Etnografia wieśniaków w galaktyce Pegaza
#1
Napisano 07.03.2007 - |09:45|
Podrapałem się w głowę i doszedłem do wniosku, że powodem niechęci powinna być nie tylko ich jednolitość na każdej planecie (te same ciuchy rodem z XVIII i XIX wieku na Ziemi) ale powinna wzdragać sama obecność kultur osiadłych, jakimi są kultury rolne.
Rolnictwa nie prowadzi się z doskoku, tylko długofalowo i wieloletnio.
Najpierw trzeba przygotować teren (usunąć drzewa, krzewy, kamienie itp), potem zaorać i zwalczać chwasty.
Dopiero po jakimś czasie mamy prawidłową uprawę.
W między czasie czekają nas ulewy, ostre zimy, gradobicia, odwiedziny Wrath, co może zniszczyć nasze starania i zmusić do zaczynania od początku.
Dlatego dziwi mnie w SGA obecność WYŁĄCZNIE rolników, a wogóle nie wpadli na żadne kutury koczownicze, żyjące z łowiectwa.
Paranoją jest odtwarzanie wiosek w bezpośrednim sąsiedztwie wrót.
Rozumiem, handel, ale karawany mogłyby docierać do nich z dalszej odległości, co jest mniejszym utrudnieniem niż wizyta Wraith w trakcie obiadu, bez szansy ucieczki dalej, niż do najbliższych drzew.
Po 10 tysiącach lat dominacji Wraith kultury na planetach powinny budować osady w okolicy jaskiń i innych naturalnych schronień a nie czekać na wizyty.
Powinny rozwijać się na drugiej półkuli w stosunku do wrót, bo wtedy zagrożeniem byłyby jedynie wizyty HS-ów, które do momentu obudzenia Wraith przez ludzi z Atlantis chyba dość rzadko się trafiały.
Inną drogą rozwoju jest życie w rozproszeniu, prowadząc życie nomadów, żywiąc się upolowaną zwierzyną i zbieranymi owocami dziko rosnących roślin.
Reasumując, będe odejmował ocenę już nie tylko za scyzoryk Dexa na plecach ale też za wieśniaków, bo to bzdura jest.
Ponadto patrząc na rozwój i degenerację małych społeczeństw, zastanawia mnie mały odsetek ludzi upośledzonych wśród kultur na planetach odwiedzanych przez ekipy Atlantis.
Ludzii Tayli było kilka setek, co oznacza dość wąską pulę genetyczną i duże prawdopodobieństwo związków zbyt blisko spokrewnionych, co grozi wrodzonymi wadami genetycznymi.
A tu mamy zdrowe, przaśne i dość estetyczne społeczeństwa. Duża sprzeczność z obowiązujacą nauką i doświadczeniami.
#2
Napisano 07.03.2007 - |22:27|
Tutaj odpowiedź na nie jest dosyć prosta. Położona w pobliżu wrót osada wymieniała się nie tylko dobrami ale podejrzewam również, że dochodziło do małżeństw z ludźmi z innyhc planet co wyjaśnia zdrowie tej społeczności. (Jeśli mnie pamięć nie myli to gdzieś jest wspomniane o małżeństwach pomiędzy ludźmi z róźnych planet.)
Na to miast jeśli chodzi o styl życia to rolnictwo jest dosyć wydajne. Gdyż z niewielkiego obszaru uzyskuje się dosyc zanczną ilość zasobów do wyżywienia społeczności. Zbieractwo jest niezłym sposobem ale absorbuje większą część ludzi przy równoczesnym uzyskaniu mniejszej ilości zasobów.
#3
Napisano 08.03.2007 - |05:40|
Na to miast jeśli chodzi o styl życia to rolnictwo jest dosyć wydajne. Gdyż z niewielkiego obszaru uzyskuje się dosyc zanczną ilość zasobów do wyżywienia społeczności. Zbieractwo jest niezłym sposobem ale absorbuje większą część ludzi przy równoczesnym uzyskaniu mniejszej ilości zasobów.
Oczywiście rolnictwo jest bardziej wydajne od zbieractwa, ale patrzmy na to z perspektywy regularnych odwiedzin Wraith.
Logiczne jest życie w rozproszeniu i ukryciu i niezwracanie na siebie uwagi budynkami i zaoranymi polami
#4
Napisano 08.03.2007 - |07:28|
Logiczne jest życie w rozproszeniu i ukryciu i niezwracanie na siebie uwagi budynkami i zaoranymi polami
Przyjmujesz trochę błędne założenia
1. Wraith pojawiają sie co 100-200 lat.
Pamiętaj, że obecna "aktywność" robali jest spowodowana nieudolnością i niewiedzą Atlantydów.
Nie ma potrzeby życia przez 150 lat w ukryciu lub w rozproszeniu.
Pomijając fakt, że wiele napotkanych "cywilizacji" nie ma pojęcia o istnieniu Wraith.
Wraith żyją jedynie w ich legendach.
Więc logicznym jest etap rolniczy przed stworzeniem cywilizacji technicznej.
2. Wraith nawet jeżeli hibernuja to pilnują aby stada zbytnio się nie rozwinęły i natychmiast niszczą wszelkie zauważone cywilizacje techniczne.
Stąd tak odczuwalny przez wszystkich brak takich cywilizacji.
3. Mieliśmy kilkakrotnie do czynienia ze społecznościami łowieckimi/zbierackimi. (np. odcinek o młodej populacji, gdzie 24 latkowie musieli "odejść", oraz odcinek Sateda)
4. Twój punkt widzenia jest nieco ograniczony (obejmuje tylko jedną planetę) stąd pomysły
aby ukrywać się po przeciwnej stronie (w stosunku do wrót) planety itp.
Spójrz na to nieco inaczej.
Przyjmij perspektywę galaktyki.
Ci ludzie wiedzą co to są gwiezdne wrota i potrafią się nimi posługiwać.
Karawany z innych planet docierają tam gdzie mają dotrzeć i handel kwitnie.
"Kwitnie" również wymiana genowa poprzez wrota.
Ciężko wymagać aby takie "karawany" po wyjściu z wrót musiały jeszcze np. odbywać podróż morską
na druga stronę planety. Stąd niejako konieczność lokowania osad w pobliżu wrót.
Z drugiej strony ukrywanie się po przeciwnej stronie planety lub w jaskiniach zdaje się nie jest skuteczne.
Darty nie mają chyba problemu, żeby oblecieć i "zebrać" żniwa na całej planecie.
A nie podejrzewam, żeby czujniki w dartach nie pokazywały gdzie jest ukryte "bydło".
Poza tym widać było wielokrotnie, że darty polowały nawet na pojedynczych ludzi,
więc rozproszenie niewiele dawało.
Tak więc podsumowując, przy takim założeniu jak uczynili "twórcy" SG Atlantis będziemy skazani
na oglądanie społeczności wiejskich lub społeczności o ledwie rozwiniętej technologii.
Użytkownik psjodko edytował ten post 08.03.2007 - |07:30|
::. GRUPA TARDIS .::
#5
Napisano 08.03.2007 - |08:16|
Przyjmujesz trochę błędne założenia
Tak więc podsumowując, przy takim założeniu jak uczynili "twórcy" SG Atlantis będziemy skazani
na oglądanie społeczności wiejskich lub społeczności o ledwie rozwiniętej technologii.
Co do poprzednich uwag, to częściowo się zgadzam.
Rozwój społeczeństw technicznych zaczyna się od trybu osiadłego.
Ale patrząc na trwającą n-lat stagnację na poziomie prymitywnego rolnictwa, widać, że legendy o Wraith są dość odczuwalne.
Z 3x02 widać, że HS ma detektory, które są w stanie policzyć ludzi i Wraith na planecie i to z orbity.
Darty najprawdopodobniej nie, bo zbyt często ludziom udaje się uciec.
Penie mają coś takiego, ale sądzę że jest mało czułe.
Właśnie "twórcy" SGA czasem mnie męczą, tak jak chyba wielu chłopami w sukmanach.
I w całej galaktyce ten sam projektant odzieży...
#6
Napisano 09.03.2007 - |19:29|
Ale z innej beczki wymiana kulturowa prowadzona przez wrota może powodowac właśnie taką unifikacje strojów i zachowań.
#7
Napisano 10.03.2007 - |19:26|
No nie przesadzaj chłopaki mają ograniczony budżet.
Jednak oglądanie jednej wioski, czy miasteczka trzy razy w dwóch serialach to przegięcie. Tylko troche przestawiaja dekoracje. Ponad to w SGA wioski są robione po linii najmniejszego oporu. Mam na myśli nie tylko scenografię, ale jak któryś wieśniak sie już odezwie i wypowię dłuższą kwestię to skręca od poziomu aktorstwa.
Ponarzekam jeszcze na jeden nonsens. Mianowicie, gdy już nasza dzielna drużyna wkracza do wioski/miasta to zawsze jest tam jakiś rządca- władca ostateczny w promieniu nie wiadomo jak wielu kilometrów. Mogliby od czasu wspominać o jakis bardziej rozwiniętych społecznościach. Jakieś państwa, koalicje handlowe kilku miasteczek itp. Wątek społeczny leży jednak pogrzebany w obu serialach. Przywykłem juz do tego, ale w takim temacie można o tym wspomnieć i wyśmiać. (Chwalebny wyjątek The Tower- niestety przejaskrawione, aby pokazać wielkość demokracji i równość obywateli- litości
Jedna planeta- jedna wioska- jeden strach przed Wraith/Goauld. :-D
#8
Napisano 12.03.2007 - |09:24|
Skąd mieli kraca, żeby oni mieli stroje "wyższych sfer" XIX wieku.
Ładowanie łopatą wyższości amerykańskiej "demokracji" nad innymi.
Jak tam jest równość i sprawiedliwość, to ja jestem św Franciszek.
#9
Napisano 26.06.2007 - |14:09|
Podejrzewam że tu raczej szli na szeroko pojętą łatwiznę (gotowe stroje z magazynów, kasa, etc.),Skąd mieli kraca, żeby oni mieli stroje "wyższych sfer" XIX wieku.
nie licząc się z dokładną analizą autentyczności napotykanych wieśniaków,
która lekko psuje obraz całości.
#10
Napisano 17.08.2007 - |21:33|
Faktycnzie jednak latwosc znajdywnaia "wladcow ostatecznych" w poblizu Wrot jest naduzyciem, ale zdarzalo sie juz tak czesto, ze juz mi spowszednialo. Tak samo jak brak jakichkolwiek dekoracji wokol Wrot, ze wzgledu na budzet.
Jeszcze jedno-ludzie z Pegaza, gdy maja pod nosem Wrota, sa czescia ogromnej, galaktycznej spolecnzosci, bo masowo podruzuja miedzy planetami. Teyla i jej ziomkowie sa tego przykladem-doskonale wiedza, co na jakiej planecie sie dzieje i kto tam mieszka.
Winchell Chung
#11
Napisano 03.09.2007 - |11:23|
W SGA mamy międzyplanetarną zunifikowaną papkę. Międzyplanetarne podróże są trochę przereklamowane, nie wszyscy chcą i mogą podróżować.
Rozproszenie i chowanie po jaskiniach jest wg mnie świetnym sposobem na zapewnienie schronienia przed Wraith, pozwala przynajmniej na nawiązanie walki nawet z mało skutecznej broni, typu kusza. Jak widać chowanie się pod ziemią dało efekty w przypadku Genii.
Ogólnie wśród fanów serialu widzę tendencję do tworzenia nielogicznych teorii w celu zaprzeczenia dziurom w budżecie, niekompetencji scenarzystów i oczywistym niedopatrzeniom w serialu. Brawo
#12
Napisano 12.09.2007 - |01:03|
#13
Napisano 14.09.2007 - |11:25|
A idz sie pan ugryz.Ogólnie wśród fanów serialu widzę tendencję do tworzenia nielogicznych teorii w celu zaprzeczenia dziurom w budżecie, niekompetencji scenarzystów i oczywistym niedopatrzeniom w serialu. Brawo
Scenarzysci zapewnili, ze w 4 sezonie pojawi sie nowa, dotad niespotkana rasa o zaawansowanej technice. I nie sa to Replikatoren Potworen.szczerze mówiąc planety wieśniaków są już troche nudne, ciekawiej było by pooglądać jakieś nowe generacje, kontrowersyjne technologie, statki, bronie przeciw Wraith..... Genii są ciekawą, niebezpieczną społecznością, ale brakuje mi u nich jakiegoś rozwoju technologii, lepszej broni itp
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 14.09.2007 - |11:27|
Winchell Chung
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








