Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dzieci z paranormalnymi zdolnościami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 06.11.2006 - |09:24|

1. Założenia wstępne - ramowy szkic teorii.

Pojawienie się "Jednookiego" potwierdza moją hipotezę, dlaczego Othersi wypuścili Walta.
Czas zatem zaprezentować moją teorię w temacie wyspy - bez kosmitów, demonów, itp.

Zanim Dharma zawitała na naszą wyspę (pod koniec lat 70-tych), żyło tam sobie plemię "miejscowych" oraz potomkowie rozbitków, którzy mieli wątpliwe szczęście się tam rozwalić w ciągu ostatnich np. 100 lat (czyli też i "Black Rock").
Stan bunkrów sugeruje, że niekoniecznie Dharma musiała je wybudować, one mogły istnieć tam wcześniej - nawet jako "spadek" po jakiejś zaginionej cywilizacji, która stworzyła "stopę Persefony". To by zresztą wyjaśniało hieroglify w "zegarze 108-minut" (kto powiedział, że wcześniej zegar nie odliczał wg innego okresu i był podłączony do jakiegoś innego urządzenia sterującego?).
Wyspą być może też interesowało się wojsko z uwagi na jej właściwości, a Hanso sobie spokojnie handlował czarnymi kamieniami :P Być może do pracy przy wydobyciu kamieni zatrudniano też więźniów (zazwyczaj wszystkie teksty, którymi rzuca Ben, mają jakieś ukryte znaczenie - mi tym razem chodzi o Alcatraz).
Gdy Hanso spotkał DeGroothów, udostępnił wyspę Dharmie na program naukowy... To chyba już wiemy :)

Do badań naukowcy wybrali też najprawdopodobniej dzieci urodzone i mieszkające na wyspie, któreś z nich (Jednooki?) było obdarzone prawdopodobnie conajmniej takimi paranormalnymi zdolnościami jak Walt (sam Walt bał się przede wszystkim włazu, co się tam może kryć - nie otwierajcie! Potem - w wizji Shanon - powiedział, by nie wciskali przycisku). Rozwinięcie i wykorzystanie ich - być może częściowo nieświadome - uwolniło z podziemi wyspy część "spadku" po dawnej cywilizacji - naszego potwora Lostzillę (Czarny Dymek). Czy to był ów wypadek, co ograniczył działania Dharmy na wyspie? Na pewno odcięto wtedy bunkier "Flame" - być może tam jest uwięziony Jednooki - czyżby to jego umiejętności wywołały wypadek? Może... Najprawdopodobniej - aby pozbawić go możliwości wyłażenia z bunkra i szlajania sie po wyspie (a na pewno "teleportowania się" tak jak Walt w wizji Shanon), został okaleczony - pozbawiony jednego oka (pozostałe zdolności chyba pozostały, bo bardzo szybko sie połapał, że jest podglądany przez kamerę). Czy potrafi sterować Lostzillą za pomocą umysłu? Poza tym - kolejna przesłanką jest, że Lostzilla nie zapuszczała się na obszar działania Bosonogich Obdartusów (nawet jeśli byli to tylko przebrani naukowcy, a nie prawdziwi "wyspiarze").

Co cała historyjka ma do rzeczy? Nie na darmo pokazano Jednookiego w odcinku nawiązującym do motywu dobrego i złego brata - bardzo możliwe, że jest to brat Bena (wtedy jest jasne, dlaczego Ben nie opuszcza wyspy, a wszyscy na wyspie czytają zawzięcie książkę "Bad Twin" :)).
By zapanować nad tym, co się działo na wyspie po "wypadku" - należało ograniczyć działalność naukowców. Ben, przy pomocy swoich "lizusów" - psychopatów pokroju Picketta czy Goodwina, przejął kontrolę i zaprowadził reżim, upodabniający całość do wojskowych koszarów lub obozu pracy (no chyba to nie jego wina, że tak został wychowany?)
Naukowcy chyba chcieli odzyskać władzę :) Podsuwając Benowi piękną Julkę :) Tylko, że plan dośc szybko spalił na panewce, a "wpływy" Julki ograniczają się do bycia "ex" :)
Teraz ucieszyli się, że Walt "spadł im z nieba"... (być może podobne zdolności ma i Aaron, ale jest jeszcze za mały, aby można było rozwijać jego zdolności, Zeke nie był zbyt zachwycony tym, że Ethan przyprowadził Claire). Szansa uzyskania kontroli nad Lostzillą i wywalenia Bena "na pysk" z całego interesu - wyspa jest Dharmy! Koniec i kropka! Dlatego Ben wolał oddać Walta tatuśkowi i odesłać ich z wyspy.
Najpierw Walt nie chciał wyjeżdżać z ojcem z wyspy, potem zmienił zdanie... Być może zobaczył swoją przyszłość na wyspie - "operator" Lostzilli, pod kontrolą naukowców (wątpię, żeby na coś takiego miał ochotę).

2. Dziś w ramach rozwinięcia teorii będzie "ciąg skojarzeń"

Na początek zacznijmy od TLE (cytaty - streszczenie wg germania2006):

---Pierwszym jej celem jest Kopenhaga. Tam przebywa dr Thomas Mittelwerk. Z tego co dowiedziałem się, to prawdopodobnie on tak naprawdę "pociąga za wszystkie sznurki", tzn. z wielu rozmów wynika, że każdy czuje przed nim respekt.---
Czy to czasem nie jest tajemniczy "ON" przed którym Othersi generalnie trzęsą portkami ze strachu, na czele z Benem? A Ben jest tylko wykonawcą jego rozkazów na wyspie (swoją drogą, jak spojrzeć na zdjęcie dr Mittelwerka z lostpedii - obaj z Benem sa "urodziwi inaczej").
Tajemnicza "lista Jacoba" z odcinka 03x06 jest dowodem, że Ben ma (albo raczej miał :afro: ) kontakt ze "światem zewnętrznym. Czy Jacob (najprawdopodobniej Jacob Vanderfield z zarządu Hanso Foundation) przebywa na wyspie? Mój pogląd jest taki, że raczej nie, że przebywa w "świecie zewnętrznym" i to on weryfikował listę dla Bena, kogo nalezy porwać, na podstawie tego, co ustalili wysłannicy - Goodwin i Ethan.
Ale to LOST i wszystko jest tu możliwe - teleportacja chyba tyż :P

---W Sanremo nasza podróżniczka nagrywa rozmowę między Mittelwerkiem, a Peterem Thompsonem, kolejną eminencją z Hanso Fundation. Z rozmowy wynika, że w przeszłości Peter miał raka, a Mittelwerk pomógł mu go wyleczyć. Dlatego Peter jest lojalny względem doktora.---

A na wyspie biedny Ben umiera na raka właśnie... Jakoś doktor nie może mu pomóc?

---Opowiada jak kiedyś Valenzetti przygotował dla ONZ swoje równanie, a ci tego nie chcieli, więc Hanso skorzystał z okazji i zaczął finansować badania, a Valenzetti ofiarował mu po prostu swoje osiągnięcie.---
Dlaczego ONZ odrzuciło równanie Valenzettiego? Mieli inny pomysł na rozwiązanie równania?
Dharma powstała w latach 70-tych (na to wskazuje wyposażenie bunkrów - zwłaszcza jesli chodzi o komputery).

O co chodzi z tym równaniem:
---Na zlecenie Rady Bezpieczeństwa ONZ włoski matematyk, Enzo Valenzetti otrzymał równanie, nazwane potem jego imieniem, które przewiduje dokładną liczbę lat i miesięcy, za ile ludzkość wyginie, nie precyzując w jaki sposób to się stanie. Valenzetti podał kluczowe wartości swojego równania, którymi są liczby znane nam wszystkim z serialu Lost. Poprzez manipulowanie tymi liczbami można zmienić los ludzkości. Pytanie: jak te wartości zmienić? Właśnie dlatego powstała DHARMA, by pomóc światu. Inicjatywa wierzy, że można tego dokonać poprzez manipulacje nad czynnikami środowiskowymi i ludzkimi, cokolwiek to znaczy, bo właśnie one mogą zmienić jedną z liczb: 4, 8, 15, 16, 23, 42. W tych działaniach ma pomóc wyspa, której lokalizacja jest znana niewielu ludziom. Znajdują się tam specjalnie wybudowane stacje, podziemne laboratoria, itp. To waśnie tam będą pracować adresaci filmu Orientation. W swoich działaniach będą cały czas wspierani przez DHARMĘ poprzez regularne dostawy medykamentów i prowiantu. Na wyspie znajduje się również radionadajnik, nadający na specjalne, nikomu nieznanej częstotliwości. Jego zadaniem jest ciąga transmisja kluczowych wartości równania Valenzettiego. Prawdopodobnie, gdy jakaś z nich zostanie zmieniona, znajdzie to swój odzew w transmisji. Na koniec Hanso jeszcze raz podkreśla, że zmiana wartości równania Valenzettiego to danie szansy ludzkości na przeżycie.---

Czas to wyjaśnić:

---Dowiadujemy się, że w instytucie (Vik na Islandii), a dokładnie w jego podziemiach, pracują matematycy, przekupieni przez Hanso Fundation. Ludzie ci wykorzystują w swoich działaniach ludzi z autyzmem (tj. rain manów), bo ci dysponują z kolei niezwykłymi umiejętnościami obliczeniowymi. Wspólnie mają pracować nad jakimś tajemniczym równaniem.---

Pracują nad równaniem Valenzettiego, by zmienić jego czynniki.
Ale czy nalezy pracować nad zmianą czynników równania? Czy może lepiej nad taką zmianą kierunku zdarzeń, aby odwrócić los i "oszukać przeznaczenie" (o tym niżej)?
Zwłaszcza, że nigdy nie ma jednej "drogi" rozwiązania, zawsze jest conajmniej alternatywa, a czasem nawet więcej ścieżek. No ale tu już "wjeżdżamy" do krainy magii i jasnowidztwa. Mag-jasnowidz w szklanej kuli widzi najbardziej prawdopodobną ścieżkę zdarzeń. Podając co się stanie, daje możliwość zmiany drogi - np. zapobiegnięcia konkretnemu zdarzeniu.

A teraz ciekawostki z podcastów DJ Dana - bo pojawia się konkurencyjny wątek:
KARMA Imperative - czyli po przetłumaczeniu - nakaz PRZEZNACZENIA (a dzień dobry panie Locke, witamy na wyspie)

---30 czerwca dowiadujemy się, że tajemniczą hakerką o pseudonimie "Persephone" jest Rachel Blake. Dzwoni ona do Dana i informuje go o swoich spostrzeżeniach, dotyczących instytutu w Vik. Wcześniej Dj rozmawia z kobietą, która jest mathematical forecaster. Jej praca polega na przewidywaniu zdarzeń na podstawie algorytmów matematycznych---
---5 lipca Dj Dan rozmawia z człowiekiem, który twierdzi, że jego babcia w latach sześćdziesiątych, gdy była doktorantką (w dziedzinie psychologii) na uniwersytecie Michigan, przyłączyła się tam do pewnej sekty zwanej Karma Imperative (rozmówca nie zna dokładnie nazwy). W niedługim czasie kobieta powiedziała matce mężczyzny, że zamierza wyjechać w pewne miejsce na południowym Pacyfiku. Na pytanie jakie to miejsce nasz rozmówca odpowiada: The Flame---


Sprowadza się to do teorii, że siedząc na wyspie ktoś mógłby wpływać na wydarzenia rozgrywające się na świecie. Wtedy - to, że określone osoby znalazły się na wyspie - nie byłoby przypadkiem!
Ktoś z wyspy sprawił, że np. pojawił się czarny koń, dlatego Kaśka mogła nawiać szeryfowi? Robi się ciekawie...
Tylko, że to nie miałoby za bardzo związku z działalnością towarzystwa, które gania po wyspie, porywa dzieci i kobiety w ciąży, a niektórym lostowiczom ukręca głowy. Ben nie miał bladego pojęcia, kto mu spadl na wyspę (neurochirurg spadl mu z nieba, hehe), dlatego wysłał dwóch "szpiegów", a potem listę weryfikował, kontaktując się z tajemniczym Jacobem.
Interesujący jest jednak fakt, że " nasza" Dharma na wyspie zaczęła działalność w latach 70-tych (i to raczej w 2 połowie dekady), natomiast wspomniana nieco wyżej Karma Imperative i wyjazd do Flame - to lata 60-te. Może dlatego ONZ "spuściło po brzytwie" Valenzettiego z jego równaniem, bo mieli "swoich" matematyków (werbowanych np. pod pozorem sekty - komuna hipisów, do której dołączył Locke?), a wyspę ochraniało np. wojsko (Goodwinowi stary wojskowy nóż też z nieba spadł)? A może Alvar Hanso o czymś nie wiedział, oddając wyspę Dharmie - że ktoś tam już wcześniej wlazł (za zezwoleniem ojca Alvara Hanso - w końcu nie byłby pierwszym w tym serialu, którego zrobił w trąbę własny ojciec)? Czyżby "wypadek" polegał na tym, że ktoś komuś "wszedł w paradę"? Czy to jednak część naukowców Dharmy się "urwała spod opieki" (gdy zobaczyli w jakim kierunku zmierza Mittelwerk) i zaczęła własne badania, a teraz chce się uwolnić i wrócić do "normalnego świata"? W końcu "Flame" może też symbolizować ogień rewolucji.

A teraz napisy na mapie z drzwi:
Cogito ergo doleo - przy "Flame" - autor mapy dowiedział się zbyt wiele o tej stacji, która miała być tak "niedostępna", że w okolicach rozrabia Cerberus? Ta wiedza go przeraziła? W świetle tego, co mamy powyżej - chyba tak...
Credo nos in fluctu eodem esse - nadajemy na tej samej fali - przy "Arrow" - stacja "pomocnicza" do "Flame", magazyn dostaw? Czy eksperyment psychologiczny - kontakt za pomocą telepatii, psychokinezy, może i zjawisk telekinezy, postrzeganie pozazmysłowe, itp.?
No i przy "Flame" mamy trzy pierwiastki 2-go stopnia - z 16, 64, 225 - sorki, ale ich wyciągnięcie to zadanie dla dość wczesnej podstawówki: 4, 8, 15... (to chyba już skądś znamy). Intrygujący jest tylko zapis o "poziomie ciężkiej wody"... Efekt uboczny działania Cerberusa? Czy więcej laboratoriów - "Flame" jest tylko wejściem do podziemnego kompleksu, z zasilaniem atomowym?

No to teraz pytanie - gdzie nalezy szukać "Flame"? Pierwotnie - wg drzwi - wynikałoby, że "Swan" jest najbardziej wysunięty na południe, a "Flame" jest na zachodzie. Z odcinka 03x05 (Ben z Sawyerem na klifie podziwiają wyspę) wynikałoby jednak, że mapę z drzwi należałoby obrócić o 180 stopni.
Wtedy najbardziej wysunięty na północ byłby "The Flame" a wskazówka do tego, jest na lasce Mr Eko (zwróć swe oczy na północ) a - chrzest z wody i Ducha św. - koło "Flame" jest sporo podziemnych źródeł (jak jest napisane na mapie z drzwi), a może "Flame" jest koło tego pięknego wodospadu i jeziora, gdzie Kate nurkowała po walizkę. Zaś Duch św. - zstąpił przecież na ziemię pod postacią ognistych języków - no to mamy i płomień.

Na deser - prawdziwy Henry Gale - po rozkopaniu grobu Sayid stwierdził, że koleś ma skręcony kark (czyli zamordowali go Othersi). Ale po pogrzebie Coleen wiemy, że Othersi pogrzeb mają w obrzędzie podobnym do hinduistycznego. Skąd zatem wziął się jakiś "dobry chrześcijanin", co grób obłożył kamykami i postawił krzyż? Skąd wiedział, co ma postawić?

Po tej przerwie ponoć zanosi się na znalezienie "Flame" i spotkanie z Jednookim (wg podcastu ma to być ważna postać). Kolejnemu Sayid oklepie pysk?
No i pytanie - czy Othersi Bena wiedzą o tym, co jest we "Flame" (czy współpracują). Czy jest to coś zupełnie niezależnego od "naszych" Othersów? Nieznanego, jak wynika z analizy TLE - mrocznego i niebezpiecznego.
Może jednak to jest ON, którego boi się Ben? Nie boi się śmierci, lecz tego, co ON mu może zrobić... Zapanować nad umysłem?

Dzieci w LOST:
- mamy Penny Widmore
- mamy córkę Paika - Sun
- w TLE mamy córkę Hanso
- no tylko potomstwa deGroot brakuje do układanki... No i gdzie są państwo deGroot? Spojlery "ogólne" podpowiadają, że pani deGroot przebywa we "Flame" (ile osób tam siedzi?), ale pan deGroot nie żyje. Za niego podaje się Tom-Zeke, doklejając brodę. Zmarł czy został zabity? A jeśli zabity, to dlaczego?

A teraz kolejne skojarzenia biblijne pojawiające się w LOST:
- "jaskiniowi" Adam i Ewa - aż się prosi o wątek Kaina i Abla wśród wyspiarzy - dobry i zły brat (nawet niekoniecznie spokrewnieni, tylko jako teza i antyteza). Ben, choć cały czas powtarza, że jest "dobry", to jego działania (a zwłaszcza jego podwładnych) w pojęciu Dobra się nie mieszczą - zabijanie, porwania, terror psychiczny, maltretowanie więźniów. Do pokojowo nastawionej Dharmy (przynajmniej z założenia) też to nie za bardzo pasuje. Przynajmniej na razie brakuje silnej antytezy, kogoś, co być może kontynuuje badania (albo chce nawiać z wyspy, bo już przewidział, że "świat nie zginie"-takie jest chyba tłumaczenie hieroglifów), a nie ma takiego "mordu w oczach", jak Ben i jego sługusy (szczególnie Pickett-pierwsza pięść Othersów, mam nadzieję, że w następnych odcinkach ktoś go solidnie oklepie). Może Jednooki, mimo przerażającego wyglądu (zwłaszcza ta opaska), jest postacią pozytywną? W końcu motyw z pałką Mr Eko wygląda jak "zaproszenie" (czy widział ich w "Perle"?), choć nie spodziewam się "zapoznania przy kawie".
- Rachel-Egipt-ocalenie - a pamięta ktoś o biblijnym Jakubie, co mu się drabina przyśniła (po ang. Jacob i znowu kolejne skojarzenie)? Otóż Jakub miał 12 synów, przy czym 10 z pierwszą żoną, a z drugą - Rachelą - tylko dwóch: Józefa i Beniamina. Józef to ten, co go bracia sprzedali do Egiptu, a potem - już jako namiestnik faraona - sprowadził braci, ratując plemię Izraela przed głodem (Dharma nisko sie kłania).
Ciekawy jest zaś wątek młodszego z dwójki braci - Beniamina. Otóż, przy wyjściu z Egiptu pod wodzą Mojżesza (a w LOST Aaron brat Mojżesza się już pojawił) plemię najmłodszego z braci nie dotarło do biblijnego Kanaanu - polazło sobie w świat.
Według jednej z teorii mieliby dotrzeć aż do Kaszmiru - nooo, podejrzanie blisko Indii (pachnie Dharmą aż w nosie kręci). Według innej - dać początek Cyganom (tak na marginesie - Cygan to Rom, jakby kogoś zaćmiło - ale coś się wam czasem nie kojarzy?).
Za to do "teorii wyspy" bardziej pasuje mi koncepcja, że plemię powędrowało jeszcze dalej. Według Ericha von Daenikena mieliby dotrzeć drogą morską poprzez wyspy Pacyfiku aż do Ameryki Południowej (btw - Daeniken w Andach odnalazł ruiny świątyni, która wymiarami i położeniem odpowiada świątyni z wizji proroka Ezechiela). Ale kto powiedział, że nie zabłądzili na jakiejś wyspie i też są "lost"?
- Linus - czy to na pewno nazwisko? Jeśli imię - robi się ciekawie. Tym razem przeskakujemy do historii - jak miał na imię pierwszy następca św. Piotra? Ben w takim razie uzurpuje sobie prawo do bycia "następca i kontynuatorem" na wyspie - przy założeniu, że ta teoria jest słuszna.
- gorejący krzew na pustyni (no i znowu płomienie) - Bóg nakazał Mojżeszowi wyprowadzić lud z niewoli. Krzew płonął, ale nie uległ spaleniu - ogień, który nie zabija. Gdy Naród Wybrany uciekał przed Egipcjanami, prowadził ich słup obłoku, który nocą zamieniał się w słup ognia, chroniący ich przed wojskami faraona - ogień, który jest siłą sprawczą, który oczyszcza, chroni, ale nie zabija... Jak na razie Czarny Dym pokazał doktorkowi źródła i jaskinie, drogą "przypadku" Locke znalazł właz, a Othersi - poza jednym porwaniem Claire, co się źle skończyło dla porywacza, zabrali tylko Walta - i to poza wyspą, poza obszarem działania Lostzilli Black Smoke. Może wizja ze spadającym samolotem Nigeryjczyków miała doprowadzić do znalezienia "?", a mądrale Locke z Boonem woleli spenetrować samolocik (jak się to skończyło, to wszyscy wiemy).
- Duch św. zstąpił na ziemię w postaci ognistych jęzorków, a Apostołowie zaczęli mówić różnymi językami (węszę aluzję, tylko jeszcze nie wiem jaką, ale chyba nie na darmo producenci do roli Jednookiego zaangażowali kogoś, co włada 9 językami, najprawdopodobniej zamierzają z tego skorzystać) i uzdrawiać (to chyba skądś znamy na wyspie). Duch św. uzdrawia tylko tych, co uwierzą - dlatego wyzdrowiał Locke, Rose, a biednego Bena raczek chrupie. Działalność "Flame" sprowadza się do manewrowania w "przestrzeni zdarzeń", manipulowania teraźniejszością, by zmienić przyszłość (tjaaa, asystenci Ducha św., hehehehe).

3. Mała ściąga z mitologii greckiej i egipskiej - oko Horusa
Apollo - w mitologii greckiej bóg wróżb, wyroczni, światła słonecznego i nagłej smierci, syn Zeusa i Latony, brat bliźniak Artemidy, Był uznawany za lekarza "schorzeń ciała i duszy" (jego synem jest Asklepios/Eskulap - opiekun lekarzy), opiekunem sztuki oraz nauki i przewodnikiem muz. Atrybuty, z jakimi jest wyobrażany Apollo to łuk i lira, a jego święty ptak to łabędź, miejsce kultu - Delfy (wyrocznia delficka) oraz Delos - miejsce narodzin.
Skojarzenia?
"cudowne" uzdrowienia na wyspie - Locke, Rose, Hurley
batoniki Apollo
i przede wszystkim bunkier "Łabędź"
Des-jasnowidz
no i Locke, któremu "rozkazuje" wyspa

Artemida w mitologii greckiej dziewicza bogini łowów, bóstwo światła księżycowego i nagłej śmierci, opiekunka zwierząt i przyrody. W Azji Mniejszej utożsamiana z babilońską Isztar, atrybuty Artemidy to łuk i strzały.

A po wyspie nam biega z łukiem francuska Amazonka...
Na malowidle w bunkrze mamy dwie postacie - rodzeństwo?

Isztar (sumeryjska Inanna) babilońska bogini miłości, płodności i wojny, przedstawiano ją stojącą na lwie z łukiem i kołczanem, jej atrybutem jest 8 lub 16-ramienna gwiazda.
Jaka zabaweczka była nad łóżeczkiem dla małego Aarona? Samolociki i gwiazda - ośmioramienna?
No i ginekologów (niektórych chyba amatorów) i specjalistów od płodności na wyspie też niemało...

Izyda w mitologii egipskiej małżonka Ozyrysa, matka Horusa, w późniejszym okresie uznana za panią nieba i ziemi (pierwotnie panią nieba była Hathor). W okresie hellenistycznym utożsamiona z grecką Demeter (matką Pesefony). Wyobrażana z rogami krowy, pomiędzy którymi jest tarcza słoneczna, z berłem w dłoni i/lub krzyżem ankch-symbolem życia, często z małym Horusem na kolanach.
A opowiastka Juliet, jak to trzeba zabić krowę, by zrobić hamburgera?
Zabójcze teksty Bena o mleku...
Czyżby Izyda była skojarzeniem do Karen deGroot?
Na malowidle w bunkrze są dwie postacie - rodzeństwo? Czy może matka z synem?

Ozyrys w mitologii starożytnego Egiptu syn Nieba (Nut-bóstwo żeńskie!) i Ziemi (Geb), zabity przez swojego brata Seta i wskrzeszony przez bogów na prośbę swej małżonki Izydy. Utożsamiony z bóstwami umarłych, stał się władcą świata pozagrobowego i sędzią zmarłych, był także bóstwem opiekuńczym wegetacji roślin.
To co wyczynia Czarny Dymek jak nic kojarzy się z sądem Ozyrysa (o tym jest gdzieś w postach poniżej).

Tot w starożytnym Egipcie bóg Księżyca i władca czasu, bóstwo mądrości i nauki (również wiedzy tajemnej), wynalazca pisma i opiekun pisarzy. Uważany również za posłańca bogów (utożsamiany z greckim Hermesem), przedstawiany w postaci ibisa, lub człowieka z głową ibisa/pawiana.

Tot=Apollo?

A teraz to, co zaznaczyłam w tytule - czyli "oko Horusa"
[źródło: www.gwiazdy.com.pl]
Wyobrażeniem Oczu Horusa jako boga światła i nieba były Słońce i Księżyc. Samego Horusa przedstawiano zazwyczaj jako uskrzydloną tarczę słoneczną lub postać z głową sokoła. Bóg Horus, który miał czuwać nad faraonami, przez starożytnych uważany był także za opiekuna i przewodnika tych wszystkich, którzy pragnęli odkrywać światy znane im ze snów i przeczuć. Wzywany był w ważnych chwilach wymagających zastanowienia i namysłu, gdy drogi życia wiodły na rozstaje. Proszono go o niezbędny wówczas wgląd we własne życie i prowadzenie w dalszej wędrówce. Oczy Horusa pomagać miały tym, którzy czuli się przygnieceni swoim życiem i potrzebowali nowego wglądu, pełnego inspiracji i wiary. To dzięki Oczom odnajdywano szczęście, które nie jest darem z nieba, lecz spoczywa w naszym wnętrzu. Pozwalały żyć w pełni świadomie i bez strachu. Mistyczne starożytne teksty sławiły Oczy Horusa jako lustro odbijające naszą prawdziwą naturę. Symbol ten pełnił także rolę potężnego amuletu chroniącego przed złem. Przywoływany był także w rytuałach pogrzebowych, aby zmarłemu ułatwić przejście przez mroczne labirynty zaświatów.

OKO HORUSA

To jeden z najstarszych symboli oświecenia, dzięki któremu możemy połączyć się zarówno z naszą podświadomością, jak i z kosmiczną skarbnicą wiedzy.

Zaglądanie w inne wymiary
Ludzie rodzą się z różnymi talentami. Jedni są muzykami, inni matematykami, a jeszcze inni potrafią sięgnąć umysłem poza naszą rzeczywistość. W starożytnych, egipskich świątyniach bystre, jasnowidzące oczy kapłanów bezbłędnie potrafiły ocenić możliwości adeptów, których struktura bioenergetyczna pozwalała na szybki rozwój uzdolnień, zwanych dziś paranormalnymi bądź magicznymi. Tym uzdolnionym ludziom pomagano wyzwolić wszystkie możliwości ich mózgów.
Jednym z elementów szkolenia adeptów były ćwiczenia pozwalające wykraczać poza trójwymiarową rzeczywistość doświadczaną naszymi zmysłami. Poruszanie się w wielowymiarowej rzeczywistości wymagało szczególnych umiejętności i poszerzenia zdolności percepcyjnych. Oczy zdolne spoglądać w wiele różnych rzeczywistości nazywano Oczami Horusa. Mogły one spoglądać w świat czuwania i snu, a nawet zaglądać do świata zmarłych. Symbolizowały zarazem jasnowidzenie i rozszerzoną świadomość.
W starożytnym Egipcie umiejętności jasnowidzenia, pozwalającej zaglądać do innych światów, uczono. Odbywało się to wraz z przekazem odpowiedniej wiedzy i rytuałami oczyszczającymi, a zarazem przygotowującymi ciało i umysł ucznia na przyjęcie nowych informacji. Bowiem praca z Oczami Horusa nie jest zupełnie bezpieczna. Jeżeli ktoś zbyt wcześnie rozerwie zasłonę oddzielającą nas od tego rodzaju percepcji, naraża się na duże niebezpieczeństwo. Gdy doświadczenie i umysł nie pozwolą zespolić wizji z dotychczasową wiedzą i osobowością, może nastąpić wstrząs niszczący delikatną równowagę układu nerwowego. Prawdopodobnie wielu pacjentów szpitali psychiatrycznych to ludzie, którzy nie mogli zrozumieć sensu tego, co zobaczyli i nie potrafili odnaleźć drogi powrotnej do swojej zwyczajnej rzeczywistości. Przy obecnym stanie wiedzy o człowieku jest mało prawdopodobne, by ktoś pomógł im zrozumieć ich niezwykłe doświadczenia.

Nasza wyspa oficjalnie to "Eyeland"!
A tych, co zaliczyli pobyt w psychiatryku, spotkali się z jasnowidzami lub uzdrowicielami, bądź sami mają takie zdolnośći - w grupce Lostowiczów całkiem sporo...
Zastanawiające?

4. Lemurianie a jing-jang (trochę potrwa, bo musze przetłumaczyć).
5. Medycyna i filozofia Indii - czakramy
I chyba przeniosę się "na dół" - będę wklejać w postach, bo zrobiło się długaśne...

Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 27.11.2006 - |11:11|

  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#2 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 06.11.2006 - |12:47|

i naprawdę, by napisać kolejną teorię, trzeba było tworzyć nowy temat? nie można było już w istniejących?

np tu? http://forum.gwrota....wtopic=4866&hl=

#3 Zagubiony

Zagubiony

    Szeregowy

  • Email
  • 12 postów

Napisano 06.11.2006 - |13:10|

masz predyspozycje do zostania kiepska scenarzystka :P
ten caly jednooki to zwykly frajer ,ktorego ktos tam wsadzil i kazal cos wciskac - moze dociskac - wazne zeby siedzial z [beeep] w bunkrze i nigdzie sie nie ruszal
a ty odrazu zrobilas z niego jakas karte przetargowa :/ za bardzo fantazjujesz na moje
  • 0

#4 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 06.11.2006 - |13:32|

masz predyspozycje do zostania kiepska scenarzystka :P
ten caly jednooki to zwykly frajer ,ktorego ktos tam wsadzil i kazal cos wciskac - moze dociskac - wazne zeby siedzial z [beeep] w bunkrze i nigdzie sie nie ruszal
a ty odrazu zrobilas z niego jakas karte przetargowa :/ za bardzo fantazjujesz na moje

Wiesz, jakoś nie chce mi sie wierzyć, że nam sprzedają "Desmonda-bis" :)
Są hipotezy, że to jest właśnie tajemniczy "ON", przed którym Othersi trzęsą gaciami ze strachu...
Na lostpedii pojawiła sie nawet hipoteza, że ten koleś to Valenzetti :P
W każdym razie na pewno nie jest to "zwykły frajer", który musiał robić jakąs kolejną durnotę, jak Desmond. :P No i oficjalnie twórcy serialu zaprzeczyli, że widzieliśmy archiwalne nagranie z Radzinskym :P


Toudi - czy istniejące już tematy traktowały coś o Jednookim? Jakoś sobie nie przypominam... :)
Btw - nie nadaję z neostrady :P

Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 06.11.2006 - |13:45|

  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#5 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 06.11.2006 - |13:54|

Nie ważne czym nadajesz. Ja podzielam zdanie Toudiego. Ogólnie powinien być jeden temat "Teorie" i tam powinno być miejsce dla każdej teorii. Niestety gdy jeszcze serial nie był aż tak rozwinięty i w Polsce malo znany nikt z moderatorów nie spodziewał sie takiego boomu i bałaganu ciągnącego się na forum. Każda kolejna "teoria" to uogólnienie z poprawkami poprzednich teorii i nie widzę podstaw, by robić dla nich kolejne tematy.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#6 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 06.11.2006 - |14:01|

jak już ktoś do mnie z offtopiciem, to odpowiem:

oudi - czy istniejące już tematy traktowały coś o Jednookim? Jakoś sobie nie przypominam...

nie wiem, aż tak tego podforum nie śledzę.. ale teorii o tym co dzieje się na wyspie jest setka, a tu na forum przynajmniej pięć tematów.. czy naprawdę trzeba robić kolejne? nie można walczyć z teoriami w jednym?

Btw - nie nadaję z neostrady

a tak sie składa, że akurat SajFaj.net jest offline (kłopoty techniczne) i w sygnaturce została mi tylko SDN... , tak byś pewno nawet nie zwrócił uwagi, że u mnie od ponad pół roku jest ten obrazek...

#7 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 06.11.2006 - |14:09|

Hans Olo
---Ogólnie powinien być jeden temat "Teorie" i tam powinno być miejsce dla każdej teorii.---

Jeśli jest taka techniczna możliwośc, aby wszystkie teorie wewalić w jeden worek, to w czym problem?
Wskaż mi jakąkolwiek teorię, uwzględniającą Jednookiego, żebym mogła tam podkleić wątek :P
Jakoś tematu "Kim może być Jednooki" nikt nie raczył tu założyć!

Toudi
---nie wiem, aż tak tego podforum nie śledzę.. ale teorii o tym co dzieje się na wyspie jest setka, a tu na forum przynajmniej pięć tematów.. czy naprawdę trzeba robić kolejne? nie można walczyć z teoriami w jednym?---

Liczyłam, że wątek sie rozwinie, w necie jest już całkiem sporo teorii na temat Jednookiego - kto to może w ogóle być, skąd sie wziąl na wyspie... (liczyłam m.in. na odpowiedź z wątkiem, że to Valenzetti).
A tu widze - głęboka ciiiisza... nikomu się nic nie chce... :/
I potem pretensje, że ludzie piszą jednozdaniowe posty...


Mam wrażenie, że założyłam za trudny wątek, wymaga pomyślenia :P
No i za długi, nikomu nie chce się czytać :P Dlatego nikt nie zauważył, co napisałam, że Othersi wcale nie muszą być naukowcami Dharmy (może jedynie niektórzy z nich).
Ehh, ręce opadają... :/

Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 06.11.2006 - |14:31|

  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#8 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 06.11.2006 - |14:11|

Tajemnicza_Wyspa nie rozumiesz... nie obchodzi mnie, czy to jest jednooki, czy stuoki, czy też może eunuch...

Podałem ci jeden z topiców pod który możesz się podpiąć..

Teraz nie ma już możliwości, by te wszystkie tematy scalić w jeden.. ale to do Userów (czyli i Ciebie) należy obowiązek, by forum trzymało się kupy, by nie śmiecić....

a jakby każdy założył temat "moja teoria" (a userów na forum jest ponad 5 000 tys) to ciekawe kto by się połapał...

Użytkownik Toudi edytował ten post 06.11.2006 - |14:12|


#9 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 06.11.2006 - |14:35|

Pojawienie się "Jednookiego" potwierdza moją hipotezę, dlaczego Othersi wypuścili Walta.
Czas zatem zaprezentować moją teorię w temacie wyspy - bez kosmitów, demonów, itp.


A teraz poszukajcie dziur w mojej teorii :P
Miłego dnia i miłej zabawy :)

Znakomita teoria. Wewnętrzenie spójna, a to najwazniejsze. Na tym etapie jadnak nie do udowodnienia. Zobaczymy co przyneisie przyszłośc, która będzie dla niej testem.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#10 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 06.11.2006 - |14:45|

Jonasz, nie zakładam przecież, że moja teoria nie może ulec pewnej modyfikacji, w miare rozwoju zdarzeń. w końcu "tylko krowa nie zmienia poglądów". Jeśli przesłanki będą sugerować coś innego - na pewno nie będę się upierać, że to "brat Bena" :)
Jedyne co jest dla mnie na 100% pewne - że Jednooki jest kimś ważnym, że to na pewno nie jest "Desmond-bis" (co klepie w klawisze, nawet za bardzo nie wie po co) :) Pozostaje tylko jedno pytanie - jak szybko poznamy jego rolę.
  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#11 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 06.11.2006 - |15:27|

Jonasz, nie zakładam przecież, że moja teoria nie może ulec pewnej modyfikacji, w miare rozwoju zdarzeń. w końcu "tylko krowa nie zmienia poglądów". Jeśli przesłanki będą sugerować coś innego - na pewno nie będę się upierać, że to "brat Bena" :)
Jedyne co jest dla mnie na 100% pewne - że Jednooki jest kimś ważnym, że to na pewno nie jest "Desmond-bis" (co klepie w klawisze, nawet za bardzo nie wie po co) :) Pozostaje tylko jedno pytanie - jak szybko poznamy jego rolę.

Za ponad trzy miesiące.

W twojej teori własnie najbardziej mi sie podoba mocny akcent położony na Jednookiego. Bardzo ciekawym byłob, gdyby okazał się on antytezą Bena.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#12 Kiz

Kiz

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 288 postów

Napisano 06.11.2006 - |17:01|

Khmm.... tak sobie czytam ten wątek zmierzający ku "rozgryzieniu teorii " o Jednookim i z ciekawości o nim, zahaczyłem o lostpedię i kliknąwszy nie wiadomo po co :) w ten link http://pl.lostpedia....6/6e/PL_map.jpg .Co prawda, trochę to odległe od opisu tajemniczej postaci z 3x05 :), ale sprawdźcie opisy. Jeśli się owe opisy zgadzają ( te określające stację FLAME) to w takim razie wiemy dlaczego pojawia się Dymek- on po prostu chroni stację FLAME a kiedy się pojawiają lostowicze w pobliżu tej stacji- atakuje. I jeśli to by była prawda ( ale to tylko gdybanie) w takim razie to FLAME by był bunkrem centralnym, albo mającym o wiele większe znaczenie niż pozostałe bunkry.



Pardon, że to konkretnie nie na temat, ale tak jakoś mi się "teoria" stworzyła .
  • 0

#13 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 07.11.2006 - |07:44|

Jonasz:
Do teorii, że to "antyteza Bena" (może brat, choć niekoniecznie) skłoniło mnie zachowanie Lostzilli. Skojarzyło mi się ono z "sądem Ozyrysa" (w końcu po coś są hieroglify w serialu).
Na czym polegał ów sąd? Zmarły stawał przed Ozyrysem, ważono jego serce - jeśli dobre uczynki przeważyły - Ozyrys wpuszczał go do swego królestwa. Jeśli przeważyło zło - oddawał na pożarcie potworowi (którego starożytni Egipcjanie wyobrażali jako krzyżówkę krokodyla z hipopotamem). Zapachniało Czarnym Dymkiem? ;)
Z mitologii egipskiej - antytezą Ozyrysa był jego brat - Seth. Z zazdrości o władzę zabił brata, pćwiartował jego ciało i rozrzucił po świecie. Izyda pozbierała szczątki i je ożywiła - dlatego od tamtej pory Ozyrys był wyobrażany jako mumia z królewskimi insygniami.
A Seth - stał się Królem Zła (Szatan?) oraz "wiedzy tajemnej".
Seth to Ben, Ozyrys - to Jednooki? Czy może na odwrót? Która z kobiet ma być "Izydą"? Kaśka? Juliet?
Chętnie i z przyjemnością poczekam na weryfikację mojej teorii :)
W historii i literaturze motyw walki o władzę w tym stylu jest dośc znany - nawet w naszej polskiej historii mamy takiego, co swojego brata kazał oślepić i wtrącić do lochu :P (a i zbeszczeszczenie świątyni też się znajdzie).

Kiz:
Jednocześnie chyba właśnie przy "Flame" mamy zapisek o "ciężkiej wodzie". Praca nad atomówką jakoś nie pasuje do rzekomo pokojowej filozofii Dharmy...
Dymek też gonił ich w pobliżu plaży i jak wybrali się do Black Rock z Danielle. Czyżby "Flame" było tak blisko? Czy może Lostzilla ma większy zasięg, a ochrona "Flame" to tylko jedno z jej zadań?
Sama "ciężka woda" ma wpływ na replikację DNA (mutacje) - może dlatego porywają dzieci, by mieć "nie zanieczyszczony" mutacjami materiał genetyczny?

EDIT:
trochę o "Flame" i mitologii greckiej:

The Flame could have some significance to Greek mythology. The god Typhon was a volcanic god and father to the Hydra and Cerberus. The Hydra station has been shown, and the named of the creature has been implied to be Cerberus [źródło: Lostpedia]

A teraz z wikipedii - kim jest Tyfon:
Opis:
Tyfon był pół człowiekiem, pół zwierzęciem, wzrostem i siłą przerastał wszystkich. Był większy od największych gór, głową zahaczał o gwiazdy. Jak wyciągnął ręce, to jedną sięgał krańców wschodnich świata, a drugą zachodnich. Zamiast palców miał sto smoczych łbów. Od pasa w dół miał kłębowisko żmiji, a u ramion miał skrzydła. Oczy jego miotały płomienie [zaznaczenie oczywiście moje].
Uwięzienie:
W cieśninie Sycylijskiej, gdy Tyfon przeprawiał się do Afryki, Zeus rzucił w niego górą Etna, która zmiażdżyła Tyfona. Do dzisiaj, gdy Etna wybucha płomieniami to są to pozostałości piorunów Zeusa. A gdy są odczuwalne wstrząsy to znak, że Tyfon próbuje wydostać się spod góry.

Jeśli Jednooki jest jednym z naukowców Dharmy (lub czegoś, co na wyspie rozrabiało wcześniej niż Dharma) - to na bank jest to twórca Cerberusa :)

Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 07.11.2006 - |13:17|

  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#14 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 07.11.2006 - |14:07|

Tajemniczo Wyspo - największym niedociągnięciem Twej teorii jednookiego, jest fakt jego uwięzienia (w sensie biernym). Człowiek, który włada tak potęzna bronią jak Dymek, nie jest skory poddania się takim sankcja. Może więc tu chodzi o wybór samotności. Może Flame, jest jego pustelnią.

Teraz na temat Flame. Patrząc na mapę Raziskiego, mozna wywnioskować, iz znajdyje sie dośc blisko Swan, nie dalej niz Perła i Staff - czyli nie dalej niz godzina, dwie marszu - tyle tylko, że w pzreciwnym kierunku. Wegług mapy znajduje się za strumieniem. Przewiduje, ze Flame zlokalizowane jest pod skarpą, na która wspinała się grupa ogonowa niosac Sawyera na noszach. tam tez zgineła Cindy, słyszano szepty, pojawił się Walt i zgineła Shanon. Tam mieszka Jednooki, tam tez jest więziona Cindy.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#15 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 07.11.2006 - |14:42|

---Tajemniczo Wyspo - największym niedociągnięciem Twej teorii jednookiego, jest fakt jego uwięzienia (w sensie biernym). Człowiek, który włada tak potęzna bronią jak Dymek, nie jest skory poddania się takim sankcja. Może więc tu chodzi o wybór samotności. Może Flame, jest jego pustelnią.---
1. Jeśli założymy, że jego "uwięzienie" jest z wyboru (a nie z przymusu), to jesteśmy blisko utożsamienia Jednookiego z tajemniczym NIM, na dźwięk którego słowa Othersi gromadnie trzęsą gaciami :)
W "Every Man for Himself" Ben gadał coś do Sawyera o samotności :) Póki co, do nikogo na razie nie mogłam tego dopasować. Tu by pasowało.
2. Bardziej by się obawiali jego ewentualnego uwolnienia, gdyby we "Flame" siedział z przymusu - po prostu chciałby zemsty (jakkolwiek rozumianej).
3. Czyje jest szklane oko, które znalazła Libby w "Arrow"? Czy jest mu niepotrzebne, bo widzi - w nieco inny sposób niż my?

---Teraz na temat Flame. Patrząc na mapę Raziskiego, mozna wywnioskować, iz znajdyje sie dośc blisko Swan, nie dalej niz Perła i Staff - czyli nie dalej niz godzina, dwie marszu - tyle tylko, że w pzreciwnym kierunku. Wegług mapy znajduje się za strumieniem. Przewiduje, ze Flame zlokalizowane jest pod skarpą, na która wspinała się grupa ogonowa niosac Sawyera na noszach. tam tez zgineła Cindy, słyszano szepty, pojawił się Walt i zgineła Shanon. Tam mieszka Jednooki, tam tez jest więziona Cindy.---
Cindy mogła wpaść do jakiegos "szybu wentylacyjnego" we "Flame"...
Według mapy - wokół "Flame" jest dość dużo wody, a oni rzeczywiście leźli po górkach i skarpach pomiędzy strumieniami. Szepty, Walt - psychokineza?
Ale w takim razie mapa byłaby błędna, bo wychodzi, że to "Flame" jest "centralą", a nie "?".
Wtedy odcięcie tuneli, prowadzących z innych bunkrów do centrum wyspy, miałoby sens (niezależnie od tego, czy Jednooki sam wybrał samotność, czy został uwięziony). Nikt po prostu nie ma prawa wejść do "centrum"...

Zdaje się, ten wątek ma być "haczykiem" abyśmy oglądali dalszą część sezonu 3 :)

No i dalej dręczy mnie przy okazji koń Kate :) Bo ona "w realu" też spotkała czarnego konia.
Reszta rozbitków, nawet jak na wyspie miała wizje "symboliczne" (dzik Sawyera), to "w realu" spotkała rzeczywistych ludzi.

Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 07.11.2006 - |14:54|

  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#16 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 07.11.2006 - |15:29|

3. Czyje jest szklane oko, które znalazła Libby w "Arrow"? Czy jest mu niepotrzebne, bo widzi - w nieco inny sposób niż my?

To się wydaje oczywiste. Szklane oko należy do jednookiego. Nieużywa go, gdyz ma opaskę. Szklanek oko oczywiście nie służy do patrzenia, a jedynie dla podniesienia (wątpliwego) estetyki. Na marginesie oka, ciekaweby jak je stracił - W czasie "incydentu?", a może to było oslepienie rutualne - widział cos czego widziec nie powinien, zgrzeszył okiem. To jednak czyste spekulacje. Wrócmy do szklanego oka. Znaleziono je w Arrow wraz z radiem i wydrążoną biblią. Można sie spierać co do symboliki radia, jedyny kontakt jaki z jego pomoca nawiązano, był z Boonem, znajdującym się tuz obok Perły. Wydrążona Biblia jednak to co innego. Z podobnym motywem spotkaliśmy sie w filmie "Shawshank Redemption". Andy w tak spreparowanej ksiązce nosił swój geologiczny młoteczek, który utorował mu drogę na wolnośc. Być może odcinek tasmy filmowej, przestrzegający przed używaniem komputera do komuniacji "with outside World" był narzędziem, które miało pomóc wydostać się rozbitkom na wolność. Może powinnii byli próbować komunikacji, a tego zaniechali.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#17 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 08.11.2006 - |07:47|

Być może odcinek tasmy filmowej, przestrzegający przed używaniem komputera do komuniacji "with outside World" był narzędziem, które miało pomóc wydostać się rozbitkom na wolność. Może powinnii byli próbować komunikacji, a tego zaniechali.

Raczej - żeby się nie dowiedzieli, co się dzieje w innych bunkrach. Zwłaszcza, że we "Flame" siedzi Jednooki - żeby nie próbowac go uwolnić, lub żeby mu nie przeszkadzać w pracy :P

Btw - biorąc pod uwagę, kto występuje w roli Jednookiego - może nam wywrócić pół Losta do góry nogami (pewnie po tej przerwie).
Ale to by była koncepcja pt. "Napięcie rośnie":
1 sezon - grzeczny porządny Kanadyjczyk Ethan, który okazał się Othersem
2 sezon - szalony baloniarz z Minnesoty, który okazał sie szefem Othersów
3 sezon - Jednooki, który okaże się...?? Już się boję :D

EDIT: coś o zaginionych lądach [i bardzo tu pasuje]:

MU - mityczna kraina, jeden z tzw. zaginionych lądów. Prawdopodobny kontynent na Pacyfiku. [źródło: wikipedia]
Czesć badaczy uznaje iż byla to jakoby część stałego lądu lub wyspa istniejąca w bliżej nieokreślonej przeszłości, gdzieś na kuli ziemskiej. Brak jest wiarygodnych dowodów na istnienie tej ziemi, tym bardziej na jego lokalizacje, jednak według hipotez zwolenników jego istnienia mógł być to pomost między Australią a Indiami lub wyspa położoną na Pacyfiku, znajdującą się między Ameryką Południową a Australią. W roku 1870 płk. James Churchwald ogłosił, że pewien kapłan hinduski pokazał mu starożytne tablice opisujące kontynent Mu.
Miał on rzekomo długość 9600 km i rozciągał się od punktu leżącego na północ od Hawajów aż do Wyspy Wielkanocnej. Według Churchwalda, erupcje wulkanów, trzęsienia ziemi i potężne fale zniszczyły Mu 12 000 lat temu. Pozostałością kontynentu mają być wyspy rozrzucone po Oceanie Spokojnym, a ludność świata pochodzi od jego mieszkańców.
Stawiana jest także inna teoria o Mu. Teza ta mówi iż kontynent wylonił się w trakcie przebiegunowania 52 tys lat temu ,a zatonięcie kontynentu było następstwem przebiegunowania planety Ziemii około 24 tysiące lat przed Jezusem. Ludność kontynentu według tej tezy przeniosła sią na nowo wynurzony w wyniku zmian litosfery kontynent. Nowy ląd pojawił sie na powerzcni wedlug tej opinii jako nastepsto zmian pola magnetycznego w jądrze palnety. A kontynentem tym byla Atlantyda. Wedlug badaczy ktorzy stworzyli ta teze Atlanci mieliby być potomkami mieszkanców Mu.

A teraz coś o mieszkańcach [źródło: www.crystalinks.com]
Lemurians had pliable, jelly-like bodies and slowly developed physical forms. [Movement from higher to lower frequency - above the physical into solid matter]. The first Lemurian subraces allegedly were apelike, egg-laying hermaphrodites who communicated by mental telepathy through a third eye.
Some believe that Lemurians were much more like early humans, living in a sort of idyllic paradise, largely agrarian with lush forests and an abundance of flowers and fruit trees. Feminine principles of sharing, cooperation, and creativity produced a society virtually free of crime, strife, and warfare. They were vegetarians and lived in harmony with nature and other creatures. They had a highly developed psychic and telepathic abilities which were applied in everyday life - giving them manifestation and other reality creating techniques.

Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 08.11.2006 - |10:45|

  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#18 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 08.11.2006 - |14:26|

Raczej - żeby się nie dowiedzieli, co się dzieje w innych bunkrach. Zwłaszcza, że we "Flame" siedzi Jednooki - żeby nie próbowac go uwolnić, lub żeby mu nie przeszkadzać w pracy :P

tasma instruktażowa przygotowana była w latach siedemdziesiątych, w czasie gdy komputer był urządzeniem mało znanym wi używanym przez niewielu. Kojazony był jako urzadzenie posiadajace wielką moc obliczeniowa (mylona często z inteligencją) lecz nigdy z urzadzeniem komunikacyjnym. Taka informacja zawarta w instruktażyn nawet podana w negatywnej formie (nakazu), mogła być dla laików wskazówką do prób takiego uzycia komputera. Być może dla tego usunięto ten fragment.

Takie podejście do komputera zmienił to dopiero Internet. dziś w większości bogatych krajów komputer stał się standardowym urzadzenie gospodarstwa domowego, jak lodówka, kuchenka czy młynek do kawy i przez większość używany jest wyłacznie do komunikacji. Dziwnym jest zatem, ze rozbitkwoie, jako ludzie współczesni nie próbowali komunikacji wczesniej. A raczej nie probowali wogóle.

Użytkownik Jonasz edytował ten post 08.11.2006 - |14:33|

  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#19 Tajemnicza_Wyspa

Tajemnicza_Wyspa

    Chorąży

  • Użytkownik
  • 1 430 postów
  • MiastoKraków

Napisano 08.11.2006 - |14:41|

tasma instruktażowa przygotowana była w latach siedemdziesiątych, w czasie gdy komputer był urządzeniem mało znanym wi używanym przez niewielu. Kojazony był jako urzadzenie posiadajace wielką moc obliczeniowa (mylona często z inteligencją) lecz nigdy z urzadzeniem komunikacyjnym. Taka informacja zawarta w instruktażyn nawet podana w negatywnej formie (nakazu), mogła być dla laików wskazówką do prób takiego uzycia komputera. Być może dla tego usunięto ten fragment.


Z dotychczasowych "ustaleń serialowych" wynika, że to Radzinsky "ocenzurował" taśmę i wyniósł fragment do "Arrow".
Nie wolno sie komunikować z innymi...
A tunele prowadzące do centrum wyspy są zamknięte - jak wynika z mapy na drzwiach.

Czy to się czasem ze sobą nie łączy?

Kolejny niby "przypadek" - kolesie, co dzwonili do Pen, bo znaleźli anomalię, o ile pamiętam (odświeżę, jak obejrzę w TVP) rozmawiali po portugalsku.
Więc zatrudnienie do roli Jednookiego gościa, co zna m.in. portugalski (z oficjalnej biografii: Spanish, Italian, French, German, Romanian, Catalan, Portugese and Russian) raczej mi nie wygląda na "czysty przypadek" :) to może być wykorzystane w serialu.
  • 0
"If it is man's outward journeys that have brought us to this precarious place in time, it is the inward journey that will set us free."

#20 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 08.11.2006 - |14:45|

Z dotychczasowych "ustaleń serialowych" wynika, że to Radzinsky "ocenzurował" taśmę i wyniósł fragment do "Arrow".
Nie wolno sie komunikować z innymi...
A tunele prowadzące do centrum wyspy są zamknięte - jak wynika z mapy na drzwiach.

Czy to się czasem ze sobą nie łączy?

Kolejny niby "przypadek" - kolesie, co dzwonili do Pen, bo znaleźli anomalię, o ile pamiętam (odświeżę, jak obejrzę w TVP) rozmawiali po portugalsku.
Więc zatrudnienie do roli Jednookiego gościa, co zna m.in. portugalski (z oficjalnej biografii: Spanish, Italian, French, German, Romanian, Catalan, Portugese and Russian) raczej mi nie wygląda na "czysty przypadek" :) to może być wykorzystane w serialu.

Takich "ustaleń" było juz wiele, a większośc z nich opierała się na bardzo chwiejnych przesłankach.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych