11 września 2001 - jak pamiętamy - terroryści porwali 4 samoloty pasażerskie, z których dwa udezyły w WTC
a jeden w Pentagon. Czwarty porwany samolot w tajemniczych okolicznościuach rozbił sie w Pensylwanii nie
doleciwszy do celu. Jak się teraz przypuszcza jego celem był Bialy Dom.
Film opowiada właśnie losy tego samolotu.
Losy odtworzone dzięki żmudnej pracy policji i dzięki zachowanym rozmowom pasażerów samolotu z
rodzinami na ziemi. To dzięki tym rozmowom, pasażerowie dowiedzieli się o wczesniej przeprowadzonych
atakach, wiedzieli, że porywacze są samobójcami i postanowili walczyć o odzyskanie panowania na samolotem.
Film nie jest wysokich lotów, grają tam (jak się wydaje) naturszczycy, w każdym razie brak jest wielkich nazwisk i mogą sie zawieść ci co szukają uczty duchowej...
Ale... film ma w sobie coś.
Pokazana jest kompletna bezradność ludzi na ziemi przytłoczonych niewyobrażalną tragedią i stopniowe
narastanie odwagi w pasażerach samolotu. Wiedzieli, że giną i postanowili spróbować...
Mieli szanse ale się nie udało.
Ale ich smieć nie pociągnęła za soba śmierci setek czy tysięcy innych ludzi.
Stali się bohaterami na zawsze.
PS.
Jak dobrze usłyszałem to dowódcą NORADu w tym dniu był gen. Hammond ?
Czy to już podświadomość mi płata figla?

Logowanie »
Rejestracja









