Wyspa - być może miała jakieś 'naturalne zdolności' znajdowała się w jakimś newralgicznym punkcie Ziemi, gdzie przcinają się różne szlaki magnetyczne itp. mogła ich rónież w ogóle nie posiadać. Naukowcy-pasjonaci, którzy mieli małe 'kuku', szukali miejsca gdzie różne doświadczenia mogliby prowadzić. Znaleźli tą wyspę, poszukiwali sponsorów. Udało się. Zbudowali kompleks badawczy, który został umieszczony pod ziemią, aby 'owoce' ich badań nie były świadome jego istnienia. Projekt się rozwijał, aż tu nagle.... BUM. Coś się zepsuło. Coś nie wyszło, a ludzie na których te doświadczenia były prowadzone stali się sławnymi 'Innymi'. Posiadali oni część 'mocy' nabytych podczas doświadczeń, mocy nadprzyrodzonych przez co stanowili zagrożenie. Postanowiono zbudować system zabezpieczający. Taki, który ma zatrzymać "Innych" na wyspie, żeby nie uciekli. Nie chodzi mi o system ochronny wyspy, z którym spotykają się nasi bohaterowie serialowi w postaci różnych zwierzatek, dymów itp. O system, który do swego funkcjonowania potrzebuje wpisania kodu co 108 minut. Ale nie do końca. Według mnie te liczby wpisane co pewien czas, to ten przekaz, który jest odbierany z poza wyspy. Nie jest to zachęta do przypłynięcia na nią, wręcz przeciwnie. Być może każda z liczb coś znaczy. Ba.. na pewno coś znaczy. Być może po 'przerobieniu' każdej z nich na system jedynkowy powstanie jakiś komunikat. Komunikat ostrzegający.
Wydaje mi się, że projekt został odgórnie przerwany, jednak nie wszyscy się z tym pogodzili. Kilka osób oddaliła się/zostali zabici, reszta pasjonatów-maniaków pozostała (np. Goodwin) i prowadzą swoje doświadczenia dalej. Być może nie na wszystkich płaszczyznach (opuszczona 'Strzała', 'Łabędź'), bo zwyczajnie nie mają pieniędzy. Resztę dofinansowania pozyskali z środków innych, nowych osób, być może też jakiejś organizacji nie do końca działającej zgodznie z prawem, która wzamian za pieniądze chce jakieś broni nowej generacji, armi. Mamy więc naukowców pracujących dalej w swoich laboratoriach i 'wieśniaków'- złych, bosych, nie zdających sobie do końca sprawy z tego co się dzieje, ale obdażonych nadludzkimi umiejętnościami.
I kolejny podział. Naukowcy, którzy pracują nad tą armią 'dla złych' i Ci którzy byli temu przeciwni np. Zeke ze swoją gromadą. Został on pozbawiony 'swojej części' laboratorium, odsunięty od prac. Nie może jednak opuścić wyspy, która jest broniona i nikt się z niej nie wydostanie, a po drugie on sam ze swoją wiedzą stanowi zagrożenie.
'Łabędź' i Dasmond (nie wiem, czy do końca miał tak na imię, ale wiadomo o kogo chodzi). Wydaje mi się, że on rzeczywiście mało co wie. Znalazł się tam przypadkiem. Facet, zapomniałem imienia, zwerbował go do środka bunkra, nie mam pomysłu w jaki sposób. W każdym razie poprzednik Dasmonda nie wiedział, że jego bunkier został odcięty od programu. Nie wie tego też Dasmond. Wie natomiast, że są inne i zapewne do nich uciekł. Oboje nie wiedzili, że zostali odcięci, bo nie miał ich kto powiadomić, komputery mają służyć tylko do badań. Zagadką jednak pozostaje to, skąd ma zapasy. I tego nie wiem :hyhy: Być może wszystkie bunkry są połączone spiżarnią, ale to głupia teoria ;P
A do czego potrzebne są dzieci. Do badań, na nich najłatwiej dokonywać eksperymentów. Dzieci porywają obie grupy, Ci dobrze, u których jest im dobrze, a porywają je dlatego, żeby je ochronić przed porwaniem przez złych. Źli porywają i robią im marmoladę zamiast mózgu, tworząc armię dla tajemniczej organizacji.
Tak w zasadzie, to niechciałbym, żeby to, co napisałem było rzeczywistym rozwiązaniem zagadki "Lost", bo to jest dość oczywiste i mało zaskakujące.
Wiem natomiast, że najgorszym rozwiązaniem byłoby wplątanie kosmitów, cały serial jako czyściec, albo wydażenia dziejące się w czyjejś głowie np. Lock'a.
A dla was najgorsze zakończenie, to....?
nr. 1 kosmici, to by była maksymalna porażka

Logowanie »
Rejestracja








