No nie wiem.... dosc osobliwa interpretacja historii USA :afro:
To co mnie powalilo w pewnym momencie filmu (nie tylko mnie) to nagle wejscie (prawie smoka) Brat'ac-a w postaci ksiedza KK. Wypas. Hehe. Szkoda, ze nie mial swojej 'czapeczki' Jaffa, byloby jeszcze smieszniej.
Ale generalnie oceniam film w skali 1-10 na 6. Mozna sobie spokojnie film darowac. Sorry... no bonus.
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 29.12.2005 - |23:39|

Logowanie »
Rejestracja








