Niedawno przeczytałem Grę Endera, to pora kilka słów napisań.
http://www.imdb.com/title/tt0400403/
bedzie/jest robiony film... za kamera ma stanac wolfgang petersen (das boot/troy/ + w tym roku jego rimejk tragedia posedjona...) najciekawsze ze scenariusz ma pisac nie kto inny jak autor cyklu
wiec jest sznasa na dobra adaptacje
Stary post, ale niestety trzeba rozwiać nadzieje. Film się opóźnia, obecnie
Ender's Game ma mieć premierę w 2013, co moim zdaniem nie jest niczym pewnym. Z krótkiego researchu wynika też, że 2009 roku skreślono Petersena z reżyserii. Więc obecnie poza datą i tytułem nie ma chyba nic.
A wracając do książki. Czyta się to miło i przyjemnie, ale właściwie tylko tyle. Pomysł genialnego chłopca nie jest niczym nowym (wówczas też chyba nie był), za to jego szkolenie było dosyć innowatorskie. Za to udawanie, że się szkoli, podczas gdy naprawdę kierował armią było zbyt oczywiste i utrzymywanie tego w tajemnicy do samego końca zepsuło mi lekko odbiór.
Także dziwna kolonizacja w wykonaniu ludzi. Niby taka technika, a siedzą w miejscu? I dopiero wybicie wroga otwiera kosmos? No i jakaś mała wiedza o sprzęcie który dają szkolącym, program im się zmienia i nie wiedzą czemu. Przypomina to sytuację, jakby dostali zabawki od bardziej zaawansowanej rasy.
Do tego, będąc na granicy wyginięcia/wojny/podboju kosmosu stosowanie kontroli narodzin jest dziwnym posunięciem.
Także książka ma sporo dziwnych założeń, ale da się sprawnie je przełknąć.
Poza tym utopijne rozumienie władzy, zwłaszcza demokracji gdzie jakiś anonimowy bloger przejmuje władzę nad światem bo tak dobrze i celnie pisze. Bełkot i błazenada.
Quendi no to akurat było dobrze opisane, cała operacja trwała lata. Przecież tak wygląda to w naszym świecie, udzielasz się aktywnie najpierw gazetach blogach, nikt cię nie zna, potem cię czytają, potem cytują, potem zaczynam mierzyć wyżej, wchodzisz w politykę i zaczynaj realny plan przejęcia władzy. Do tego Peter stworzył jeszcze swojego przeciwnika, którego ludzie znienawidzili, co tylko pomogło umocnić jego pozycję. A władza, jak to władza, najpierw ignorowała, potem było już za późno.
O samych robalach/mrówkach nie wspominam bo i po co kopać leżącego.
A tu Cię na przykład nie rozumiem. Nie humanoidalna rasa, odmienna od ludzi, z innymi założeniami, do tego nie znaleziono sposobu na kontakt. Wszystko to czego można by chcieć od obcej rasy. To jest plus książki, więc jak chcesz tym kopać?