AUTOR: SGTokar
STRESZCZENIE: SGC obchodzi ważną rocznicę.
KATEGORIA: podsumowanie/parodia
PARY: UST Sam&Jack
SPOILER: jedna wzmianka o możliwym wydarzeniu z ósmego sezonu
CZAS: Połowa siódmego sezonu.
NOTA: Tak zastanawiałem się w jaki sposób zrobić jakieś pewne podsumowanie za ten pierwszy rok. Postanowiłem że umieszczę to w fanficu podsumowującym. Pojawia się w nim krytyka pewnych zachowań. Jeżeli komuś się podoba sposób przedstawienia, to dać mi znać, jednak nie ma bezpośrednich zwrotów do osób.
ZARZEKANIE: MGM/Gekko/Double Secret do nich należąc postacie z SG.
CZĘŚĆ PIERWSZA - Odprawa
Dzisiaj jest dzień poprzedzający jutrzejszy dzień. A ten jutrzejszy dzień to szczególny dzień. Ten ważny dzień to dzień rocznicowy. Otóż rok temu ważna rzecz stała się w SGC. Pracownicy tej tajnej bazy zawarli specjalną grupę do współdziałania. Długo by tu można opisywać historię, wszelakie wydarzenia, transfery, promocje i degradacje. Ostatecznie nadzór nad grupą bezpośrednio posiada cały sztab generałów. Generał Sokar, Grinch, Kwiatek i Kermit. Drużyny SG posiadają kolejno pułkownicy: SGTokar (SG2), Castor Krieg (SG3), domin (SG4), gulus (SG5) i mmisiek (SG6).
Dzisiaj Generał Hammond wzywa wszystkich dowódców drużyn SG na specjalną odprawę, podczas której jak to zwykle bywa ostatnio po tym jak rozpoczął się ogólnie siódmy rok działalności SGC pojawili się wszyscy oprócz Jacka O’Neill. Hammond wiedząc z góry, że pułkownik O’Neill pewnie trenuje wraz z resztą SG1 do następnej misji grając w Quaka postanowił rozpocząć odprawę:
- "Zwołałem to zebranie z powodu ważnego wydarzenia, jakie ma niedługo nastąpić." Jakie to może być wydarzenie? Może chodzi o kolejną nudną bitwę z Jaffa na innej planecie, do której generał zamierza wysłać wszystkie możliwe drużyny w celu odkrycia zaginionego miasta, a może chodzi o wiele niebezpieczniejszą misję przeniesienia dokumentów z poziomu piątego, na czwarty, o której było głośno od miesięcy i której wszyscy się obawiali.
- "Prezydent wyraził chęć spotkania się z ludźmi odpowiedzialnymi za cały projekt gwiezdnych wrót. Biały Dom zasugerował (czytaj. "rozkazał”) by to spotkanie odbyło się na innej planecie." Dokończył Hammond.
- "Z całym szacunkiem sir, ale to szalony pomysł, jeżeli przy tym będzie SG1 to na pewno coś się stanie. Nie obejdzie się bez kłopotów, zaatakują nas Goa’uldowie, pojawi się jakiś wirus, ktoś złamie nogę, złapie katar..." - zauważyła trafnie jedna z osób że nie ma misji SG1 bez czegoś emocjonującego.
- "Podejmiemy odpowiednie środki. Całą organizacje spotkania będą nadzorować generałowie Kwiatek i Grinch. Każdemu zadania zostaną przydzielone w swoim czasie. Możecie odejść." - generał wrócił do swojego biura na kontynuowanie poobiedniej drzemki, tymczasem pułkownicy podążyli do windy:
- "Znowu nie było pułkownika O'Neill!" – wysunięto bardzo spostrzegawczą uwagę
- "Po prostu wymiguje się od roboty!"
- "Woli być sam z Sam sam na sam."
- "Możliwe, że po prostu czasu nie miał!"
- "Prędzej przygotowuje się do zostania generałem."
- "Kto? O'Neill?"
- "A czy to nie jest spoiler?"
Nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się jakiś nowy kadet i pyta!
- "A co to jest spoiler?"
- "Poczytaj dobrze dokumenty które dostałeś. Rozdział 4234 punkt 6334 podpunkt 23 w archiwum na poziomie 5 pokój G. Najwyraźniej żołnierzu nie czytałeś podstawowych informacji."
- "Nie chciało mi się..."
- "A wiesz, co to komputer?"
- "Tak..."
- "Umiesz korzystać z klawiatury?"
- "Tak"
- "Więc w czym problem w skorzystaniu z opcji „szukaj”!"
- "Yyy... Nie mam pojęcia którym przyciskiem włącza się komputer"... (...)
Szeptem jeden z pułkowników do pułkownika powiedział: "Trzeba gościa wziąć pod obserwację. Zbyt błyskotliwy on nie jest. Może jakiś obcy!".
Drzwi windy się otworzyły. Wszyscy weszli do środka i porozchodzili się po różnych poziomach.
CZĘŚĆ DRUGA - Shipaniacy
W bazie SGC panuje spory ruch. Wiele różnych spraw jest omawianych w każdym miejscu gdzie popadnie. Począwszy od technologii, poprzez układy militarne w galaktyce skończywszy na typowych plotkach shipperów w jednym temacie. Zgadnijcie, co autor tego fanfica wybiera do opisania. Daje dwie szanse! Zgadniecie za pierwszym razem.
Otóż to: "ship in SG1". Pod tym tajnym hasłem, które może oznaczać, że SG1 posiada własny statek kryje się zupełnie drobiazgowa i nieraz pozbawiona sensu i reguł dyskusja dotycząca stosunków, w SG1, która się wyczerpała na razie i SGTokar teraz walczy z samym sobą w ciągnięciu dyskusji. Co chwila maj. zbzikowana udostępniała najnowsze raporty z wydarzeń życia SG1 dla tajnej grupy. Natomiast dyskusje pułk. SGTokara z maj. Rebusem, które ostatnio przeszły na tematy ogólne także, nie da się streścić, chociaż jedno jest pewne, że opierają się na tym że:
- "To było tak, bo..."
- "Nie prawda, bo..."
- "Ale się mylisz bo przecież..."
- "Nie prawda bo..."
- "Tak!"
- "Nie!!"
- "Tak!!!"
- "Bzdury"
- "Prawda"
- "Tak"
(...) Sekundy... minuty... godziny... dni... lata... wieki… tysiąclecia… mijają i dyskusja się nie zmienia…..
- "Taśmy SGC wyraźnie wskazują, że Sam powiedziała "Jack" 6 lat, 45 dni, 21 godzin, 20 minut temu"
- "Wcale tam nie ma takiego słowa!"
- "Jak to nie ma, jak jest"
- "Nie! Mylisz, się i mnie nie rozumiesz, zasięgnijmy rady eksperta"
- "Kogo MacKenziego?"
Ekspert stwierdził, że SGTokar się myli i tak już zostało jednak ten dalej obstaje za swoim. Spraw dotyczących major Carter i pułkownika O'Neilla było wiele. Podczas gdy SG1 przyszło na podwieczorek można usłyszeć:
- "Zauważyliście, że pułkownik zawsze bierze czerwoną galaretkę, a major Carter niebieską." - rewelacyjne odkrycie miesiąca
- "Trudno tego nie zauważyć. Nie widziałem ich nigdy z innym smakiem, no chyba, że wyjedli już wszystkie zapasy to byli skazani na inny kolor."
- "Ale i tak tylko oni biorą galaretki z całej drużyny SG1."
- "Zgadza się "
- "I ja się zgadzam.
- "Możliwe że to jakiś znak!"
- "Zgadzam się "
- "I ja się zgadzam"
- "Jaki znak? Jedynie po tych galaretkach język zmienia kolor." - ktoś powiedział sceptycznie
- "Wiecie jak wielki wpływ na stosunki ma galaretka!!!"
- "Racja"
- "Wiemy, wiemy. Teal'c też wie"
- "Ostatnio pojawił się nowy smak galaretki koloru fioletowego." – zaczynają schodzić z tematu
- "Dziwne żadnego 'info' o tym nie dostałem"
- "Znowu pewnie je gubią kurierzy."
- "Próbowałeś ten nowy smak?" – zapytano z ciekawością
- "Niestety nie. Ale Major Carter jadła. Widziałem jak miała raz fioletowy język, gdy zanosiłem papiery do biura pułkownika O’Neill."
- "Zmieniła swój typ?"
- "Najwyraźniej."
- "Hej... schodzicie z tematu!"
Czy aby na pewno?!? Co nieraz pojawiają się głosy przeciwników:
- "Co to ma być za romanse w wojsku! Przed sąd polowy ich. To nie sielanka tylko wojsko... Powołajmy komisję śledczą!"
Jednak czy to robi wrażenie. Nieee. Pułk. Castor też niegdyś był zainteresowany mocno tym tematem. Jednak teraz rozpoczął współpracuje z programem kosmicznym, który chce wykorzystać orbitę ziemską do tworzenia tuneli nadprzestrzennych.
CZĘŚĆ TRZECIA - Pilnowanie ładu w SGC
Nagle na jednym z poziomów analizy misji drużyn SG wyskakuje nowy kadet z pytaniem:
- "A skąd mogę zdobyć adresy wrót!"
Wtedy następuje u wszystkich oficerów (od majorów, przez pułkowników do generałów) efekt podobny do rozkładu DNA. Ciężko się niektórym domyśleć, że zapewne to w pomieszczeniu kontrolnym wrót znajdują się wszystkie adresy. Często bywa tak że zanim się coś wyjaśni pojawi się dyskusja z kadetem typu:
- "Poszukaj"
- "Czytaj"
- "No nie, znowu"
- "Przecież już o tym było"
- "No co ty ślepy."
Dlatego jakiś pułkownik jest potrzebny do szybkiej opanowania sytuacji i zapobiegnięciu tylko niepotrzebnemu odwróceniu uwagi od najważniejszych spraw. Oficerowie mogą tez korzystać z telefonów by złożyć raport dowództwu o takim wydarzeniu to wtedy jakiś obecny pułkownik w SGC przybywa na dany poziom i zamyka sprawę.
Pojawiają się też ciekawsze przypadki chorych niemal psychicznie kadetów. Wiadomość specjalnie napisana częściowo w języku Tobian dla prawidłowego wychowania naszej młodzieży, do której autor tego pseudofanfica też się zalicza.
- "kur72 co 23513 jest 352686 jesteście 49856193 5362"
W takich wypadkach dochodzi do bezpośredniej interwencji gen. Kwiatek lub Grinch i kadecik przechodzi bezpłatne dożywotnie szkolenia na biegunie północnym.
Zależnie od pory dnia któryś z pułkowników obserwuje dyskusje chodząc po korytarzach, skręcając w jeden róg, drugi, trzeci i tak krążąc w kółko bez ładu i składu, przysłuchując się, o czym tu i tam toczą się dyskusje. Pułk. mmisiek zajmuje się działami współpracy z innymi bazami i programami na świecie, natomiast pułk. Domin bezpośrednio poziomem 28.
Pojawiają się też ludzie dziwnie początkowo aktywni. Którzy rzucając jednozdaniowe opinie chcą stworzyć pozory aktywności i dostać błyskawicznie awans:
- "Mi też się ten odcinek podoba"
- "Pij mleko będziesz wielki"
- "Przecież bitwa pod Grunwaldem była w 1541 roku!" a potem jeszcze powie
- "Polakiem jestem"
Jak jeszcze takie coś można przeżyć i nasze DNA może wytrzymać to już wejście kadeta do pokoju, wyszczerzenie zębów i wyjście jako sposób wyrażenia opinii prowadzi do pewnej śmierci klinicznej. Oto jej zapis: "
Ciekawe przypadki to tworzenie dyskusji niemal na ten sam temat w różnych pokojach, co może prowadzić do niepotrzebnego omawiania tej samej sprawy dwa razy:
- "Czemu Anubis ma kaptur?"
- "Czemu kaptur zasłania Anubisa?"
- "Czy Anubis ma kompleksy?"
- "Czemu Anubis ma takie wielkie oczy?"
- "Czemu Anubis ma takie wielkie uszy?”
Zaskakujące są też nieraz zdolności schodzenia z tematu!
- "Najśmieszniejsze wydarzenie?"
- "Oczywiście - gdy pułkownik był w pętli"
- "Ale czy zapętlanie czasu jest możliwe?"
- "Jest, na podstawie teorii Eisteina...!"
- "Tak, ale sam Einstein był trochę szalony"
- "Szalony bo się upijał"
- "Picie jest zdrowe"
- "Ale drogie"
- "A czego picie?"
- "Mleka, chyba nie alkoholu?"
- "Jak to nie?"
- "Wasze zdrowie"
CZĘŚĆ CZWARTA - Tajność alfy.
Gen. Kwiatek zjawił się w pomieszczeniu kontrolnym w drodze do pomieszczenia wrót gdzie czekała na niego już drużyna pułkownika domina, z która ma się udać na alfę. Sierżant Davis zaczął wybierać współrzędne alfy. Wszystko jak zwykle. Obracanie pierścienia, załączenie symbolu i słowa "któryś tam symbol na miejscu", aż podczas załączenia siódmego symbolu pojawia się napisany białą czcionką komunikat na niebieskim tle: "Bład 42d3247c453 - Przykro nam System Windows nie może ustanowić połączenia z serwerem, skontaktuj się z najbliższym serwisem firmy dostarczającej usługi sieciowe."
Gdyby to tylko ktoś wiedział gdzie jest serwis Pradawnych!
- "CO DO DIABŁA MA TO ZNACZYĆ."
- "yyy". Davis oczekiwał cudu. Może by go Thor teleportował, ale on nie zajmuje się ludźmi z niższych szczebli.
- "Poniesiecie konsekwencje tego. Jedyny system w bazie to Startgates XP firmy Carter-soft i używanie jakiegokolwiek innego jest karalne". Z różnych źródeł możemy przypuszczać że firma Carter-soft ma ogromną liczbę pracowników. Liczba ta jest niewiarygodnie olbrzymia i wynosi: JEDEN.
Po pewnym czasie uruchomiono odpowiedni system, wybrano współrzędne i ekipa wyszła na przygotowanie alfy. Z alfą jest wiele problemów. Może nie z nią samą bo sama planeta działa tak doskonale że nie ma się czego czepić. Problemy stwarzają ludzie, lub żądni samych korzyści niektórzy kadeci. Dlatego wprowadzono przepis zabraniający ujawniania istnienia pewnej tajnej części alfy szeregowym. Adres poznają ludzie, którzy wykazują się działalnością i chęcią pracy, w SGC. A wiadome jest, że prezydent przymyka oko na te imprezy organizowane na alfie dla członków SGC.
Na alfie dochodzi do rozmowy czołowych majorów planety odpowiedzialnych za poszczególne sekcje: Skibi, Aris, Kermit, Pawel, Kowalsky z pułk. Dominem i Kwiatem.
- "Nie zgadzam na ustalenie progu aktywności dla wszystkich stref alfy."
- "Owszem faktem jest, że pasożyty interesują się tylko tą tajną sekcją planety... Ale myśleliśmy, że dla wszystkich będzie to dobrym rozwiązaniem"
- "Ale alfa posiada także podstawowe informacje które są konieczne do przetrwania SGC więc nie można ich utajniać"
- "Racja, trzeba znieść ten próg, jednak mimo to zostanie ustalona tajna sekcja alfy, ponieważ to ona jest najbardziej narażona na atak."
Temat "alfy" jest mocno kontrowersyjny. Na ten temat prowadzona jest i była największa dyskusja w rocznej historii działalności i to nie licząc jeszcze wiele wątków pobocznych.
- "Otóż musze poinformować tutaj obecnych, że organizujemy spotkanie wszystkich uczestników SGC tutaj. Przybędzie także prezydent, który wygłosi krótkie przemówienie. Planujemy także mieć jakieś kłopoty, więc przygotujcie jakąś obronę."
Tymczasem w SGC jak nie raz pomieszczenie wrót z różnych powód jest zamknięte i nie można przejść na alfę od razu po SGC sypią się jak nic wieści:
- "Od 5:00 nie mogę przejść przez wrota."
- "No ja też nie mogę"
- "Ja też o 5:01 próbowałem i nic"
- "No i ja też"
- "Ja też"
- "Czy ja mówiłem, że ja też, bo ja też"
- "No i ja"
- "Może obcy zaatakowali?"
- "Możliwe"
- "Chcieli przejąć ziemskie trunki"
- "Anubis opanował pomieszczenie wrót!"
- "Jak jest zamknięte to nie gadamy... cisza!"
- "No zamknięte... koniec gadania"
- "Właśnie, jest zamknięte... no to koniec!"
Czy to koniec? Nie. Bo gdy pomieszczenie wrót jest znowu otwarte po drobnych porządkach świątecznych wykonanych przez ekipę sprzątaczy to wtedy:
- "Hej... można wchodzić"
- "Ja też mogę"
- "No i ja też"
- "A ja nie wiem jak jest... ale by coś powiedzieć powiem że wcześniej nie można było wchodzić"
Ważne jest, że teraz wrota są sprawne i członkowie SGC, drużyny SG z dowódcami i prezydent zaczęli przechodzić na alfe.
Tymczasem na planecie o oznaczeniu P3X-WEGRY Anubis dostaje cynk.
- "Panie, odkryliśmy położenie planety alfa ludu Tauri. Dodatkowo wiemy, że ich liderzy spotkają się tam dzisiaj."
- "Doskonale"
Anubis wysłał tą wieść też do Ozyrysa na planecie P4X-news.divx.pl. Adres alfy został odkryty przez pasożyty.

Logowanie »
Rejestracja








