Skocz do zawartości

Zdjęcie

SG-1 a podroz w czasie na koniec 8 sezonu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1 maciej

maciej

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 02.09.2005 - |08:21|

Przypomnialy mi sie dzis (we snie - hehe) 2 ostatnie odcinki 8 sezonu (skok w czasie) i tak sobie bardziej pomyslalem ze skoro skok byl w zasadzie tylko po zpm to mozna bylo przeciez skoczyc do prawadnych i ostroznie (nie naginajac kontinuum czasoprzestrzeni) poprosic w tajemnicy kogos waznego o kilka zpm i wrocic na ziemie. Oczywiscie skok taki mialby sens gdyby skoczyc przed tym jak pradawni zaczeli miec utarczki z wraith, bo juz potem nie mieli zpm pod dostatkiem. Gdyby sg-1 wrocilo z kilkoma zpm zamiast 1 to swiat bylby piekniejszy a atlantyda spokojniejsza ; ]
  • 0
http://studentnik.tu.kielce.pl/

#2 morman

morman

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 524 postów
  • MiastoRabka - Zdrój/Kraków

Napisano 02.09.2005 - |08:46|

Wątpie czy by pradawni dali nam ZPM, poznając ich w pierwszym sezonie Atlantisa, mozna było zauwarzyć że byli oni przeciwni praktyką podrurzy w czasie i zmiany kontinum. :afro:
  • 0
Każdą rewolucyjną ideę można podsumować trzema fazami - to niemożliwe, nie będę marnować czasu - to możliwe ale nie warte zachodu - mówiłem przez cały czas, że to był dobry pomysł
Prawo Clarke'a

#3 maciej

maciej

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 02.09.2005 - |18:47|

jakby odpowiednio napisac scenariusz to by... dali ;)
  • 0
http://studentnik.tu.kielce.pl/

#4 mmisiek

mmisiek

    B5 SuperFan

  • Email
  • 1 219 postów
  • MiastoKnurów ---> Śląsk

Napisano 03.09.2005 - |12:29|

Ingerencja w linie czasowa by była wtedy katastrofalna.... te "kilka"zpmow mozliwe ze mialy trafic gdzie indziej, moze to byly te zapasowe dla atlantydy.... kto wie?. Zreszta Pradawni na pewno nie byli głupi i by sie pokapowali, ze cos w przyszlości musiało iść nie tak, że zamiast Tauri poprosic Pradawnych z bierzącego czasu, musieli sie przenieść w daleką przeszłość....
  • 0
Chcesz wiedziec o jakich serialach można ze mną porozmawiac ?? Kliknij TUTAJ

Dołączona grafika

#5 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 17.09.2005 - |13:55|

Ingerencja w linie czasowa by była wtedy katastrofalna.... te "kilka"zpmow mozliwe ze mialy trafic gdzie indziej, moze to byly te zapasowe dla atlantydy.... kto wie?. Zreszta Pradawni na pewno nie byli głupi i by sie pokapowali, ze cos w przyszlości musiało iść nie tak, że zamiast Tauri poprosic Pradawnych z bierzącego czasu, musieli sie przenieść w daleką przeszłość....

To prawda. Ingerowanie w przeszłość jest niezbyt bezpieczne - kłania się tu "paradoks dziadka". Obrazowo to widać w "Powrocie do przeszłości". Każda zmiana w przeszłości, może spowodować, że ludzi wrócili by nie w ten czas, co wyszli, a napewno nie w takie same wydrzenia. Oczywiście, w filmie jest to możliwe, ale w czasie rzeczywistym - to zabawa nie tylko zapałkami na beczce prochu, ale raczej stykami do zapalnika podłączonego do bomby atomowej :hyhy:
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#6 Kikucik

Kikucik

    Szeregowy

  • Email
  • 28 postów
  • MiastoOd Ancientów

Napisano 18.09.2005 - |18:53|

A mi się nasunęła z kolei inna myśl. SG-1 idzie po ZPM (jakieś 5000 lat), ma ZPM, to idzie do roku powiedzmy 500. Chowa ten ZPM. Idzie do roku 600 i bierze ZPM, idzie do roku 599 i bierze drugi ZPM, idzie do 598... i tak zamiast 1 ZPMa mamy 99 ZPM ^_^

Użytkownik Kikucik edytował ten post 18.09.2005 - |18:54|

  • 0

#7 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 22.09.2005 - |19:13|

A mi się nasunęła z kolei inna myśl. SG-1 idzie po ZPM (jakieś 5000 lat), ma ZPM, to idzie do roku powiedzmy 500. Chowa ten ZPM. Idzie do roku 600 i bierze ZPM, idzie do roku 599 i bierze drugi ZPM, idzie do 598... i tak zamiast 1 ZPMa mamy 99 ZPM ^_^


Za dobrze by to było. Niestety nie da się tak. Bo w sumie mamy ten sam ZPM. Przeskok w czasie nie dodaje liczby przedmiotów. Niestety.
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#8 Widar

Widar

    Kapral

  • Użytkownik
  • 170 postów

Napisano 22.09.2005 - |19:23|

Wlaściwie to SG1 tez nie wrocilo w ten sam czas z ktorego wyruszyli, przeciez w stawie Jacka potem były ryby :P.

Wogule to od fizyki kwantowej boli mnie głowa :wacko:
  • 0

#9 Kikucik

Kikucik

    Szeregowy

  • Email
  • 28 postów
  • MiastoOd Ancientów

Napisano 23.09.2005 - |14:54|

Za dobrze by to było. Niestety nie da się tak. Bo w sumie mamy ten sam ZPM. Przeskok w czasie nie dodaje liczby przedmiotów. Niestety.

Wyświetl post


A dwie Dr. Weir? A dwa timejumpery? Wtedy przecież by powstała alternatywna rzeczywistość, w której jest obok siebie 99 niezależnych ZPM.
  • 0

#10 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 23.09.2005 - |16:48|

A dwie Dr. Weir? A dwa timejumpery? Wtedy przecież by powstała alternatywna rzeczywistość, w której jest obok siebie 99 niezależnych ZPM.



Co do dr. Weir - to się zgodzę na ilość. Były dwie. Ale nie była to równoległa rzeczywistość, tylko ta sama. Bajer polegał na tym, że tamta przeniosła się do równoległej rzeczywistość, bo w swojej już by zginęła. A jeśli chodzi o ZPM - to istniały by - a i owszem - ale w różnych rzeczywistościach, a nie w tej samej. Potrzebne by było lustro kwantowe - no ale nie wiadomo, jak w tych rzeczywistościach by się działo. Możliwe, że w niektórych to Wraith by zwyciężyli i zdobyli ziemię. A w innych np. nigdy by nie upadła Atlantyda. itd. Więc różnie to mogłoby się dziać.
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#11 Macias

Macias

    Kapral

  • Użytkownik
  • 223 postów

Napisano 24.09.2005 - |20:22|

Jakby mieli tych ZPM na kopy to byloby starsznie nudno.Bogu dziekujmy,iz scnearzysci nie wapdli na pomysl i kolowaniem ZPMow z przeszlosci. :]
  • 0
Osoba, która pisąła do mnie w spraiwe Farka niech zrobi to raz jeszcze, bom [beeep] wołowa i skasowałekm przypadkiem mejla

#12 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 25.09.2005 - |15:20|

prawde powiedziawszy interpretacja mechaniki kwantowej z równoległymi światami zabrania podróży w czasie;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#13 morman

morman

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 524 postów
  • MiastoRabka - Zdrój/Kraków

Napisano 29.09.2005 - |20:36|

A może wkońcu znajdą w bazie danych Atlantisa plany budowy ZPM :D, to w tedy pozbędą się problemu braku bateri :)
  • 0
Każdą rewolucyjną ideę można podsumować trzema fazami - to niemożliwe, nie będę marnować czasu - to możliwe ale nie warte zachodu - mówiłem przez cały czas, że to był dobry pomysł
Prawo Clarke'a

#14 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 20.11.2005 - |00:33|

A mi się wydaję, ze na temat tego odcinka nie należy spekulować tylko go dobrze zinterpretować. Wg mnie scenarzysta miał pewne przesłanie do przekazania. Nikt dotąd nie wiedział dlaczego wrota były zakopane bez DHD i nie wiadomo było dlaczego były od siebie tak daleko. Wg scenarzystów podróże w czasie są możliwe i wcale nie zakłócają kontinuum czasoprzestrzennego, co byłoby potwierdzeniem diagramów Feynmana, które mówią, że przyszłość w skali mikroskopowej nie musi zależeć tylko od przeszłości. Tak Jack, teraz to pewnie ostrzysz sobie zęby co? Ale taka jest moja interpretacja i nic na to nie poradzisz. To, ze wszystko wróciło do porządku wynika ze wzajemnej zależności między przeszłością i przyszłością oraz przyszłością i przyszłością i jeszcze przeszłością i przeszłością. Bo wg Feynmana przyszłość może zależeć od samej siebie.

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 20.11.2005 - |00:34|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#15 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 20.11.2005 - |14:38|

cóż scenarzyści tak namieszali, że sprawa jest moim zdaniem nierozstrzygalna;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#16 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 22.11.2005 - |23:23|

A kto by ich tam miał upilnować? Jak ktoś obejrzy cały serial z taka wnikliwoście jak my to się skapnie, ale założę sie, że scenarzyści wychodząc z założenia, że to oni tworzyli historię myslą, że wiedzą lepiej i potem wychodzą kwiatuszki.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#17 Lord Yu

Lord Yu

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 29 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 29.11.2005 - |21:28|

Ot, taka zagwozdka... Jak dla mnie ostro tu namieszali, więc spróbujmy to uporządkować.

Założenie, jakie wysnułem z całego serialu jest takie, że każda podróż w czasie jest de facto podróżą (czy też raczej stworzeniem) świata równoległego. Dlaczego? Otóż:

Zacznijmy od odcinka 1969. Hammond daje Carter karteczkę, którą za młodu sam przeczytał i która zmotywowała go do pomocy SG-1. W tym ŚR (świecie równoległym), w którym oglądaliśmy akcję, dowodzący bazą Hammond musiał się po raz pierwszy zetknąć z SG-1 w 1969, i co wynika z fabuły, również przeczytał tą kartkę. Skoro tak już krążymy... To gdzie i kiedy zdarzył się ten pierwszy raz? To znaczy chodzi mi o moment, że SG-1 z któregoś ze ŚR przeniosło się do przeszłości, spotkało Hammonda, ale nie było tam żadnej karteczki. Co się wtedy stało? Podejrzewam, że tamtejsze SG-1 spotkały niemiłe rzeczy i dlatego, gdy Hammond został potem dowódcą i na nowo spotkał SG-1, postanowił napisać do siebie karteczkę, by wszystko się dobrze skończyło... I tak w kółko. W takim wypadku to, co widzieliśmy w serialu, to była już trzecia lub czwarta pętla, choć jak dla mnie, to po prostu przeskakiwanie z jednego ŚR do drugiego.

Druga kwestia - co właściwie dzieje się z rzeczywistością, z której znikają czasowi podróżnicy? No np. SG-1 wsiada do skoczka Janusa i przenosi się do Egiptu... I już znikają z teraźniejszości. Ale przecież cała ta rzeczywistość, którą opuścili, chyba nie znika, prawda? Moim zdaniem po prostu toczy się dalej, tyle że bez udział SG-1, które nigdy nie powraca... Ponieważ, gdy powraca, jest to już zupełnie inny świat, mający w sobie przeszłość, w której oni brali udział! W takim wypadku muszą się pojawić dwie przeszłości - zarówno ta z nimi, jak i bez nich. Czyli dwa ŚR.

W takim wypadku uznalibyśmy, że skoczek Janusa (albo zabawa z protuberancją) to sposób na przemieszanie się pomiędzy ŚR w przód i w tył... Natomiast lustro kwantowe to sposób na skoki "w bok", czyli pomiędzy ŚR, których wydarzenia dzieją się w tym samym momencie całego kontinuum czasowego. Ma to sens? Moim zdaniem tak.

Ostatnia scena z "Moebiusa" jest tą samą sceną, która kończyła "Threads". Jednak obydwie się różne, bo wydarzyły się w osobnych ŚR, w jednym ZPM nie było znalezione, w drugim tak. Wydaje mi się więc, że każda podróż w czasie tworzy nowy ŚR, zostawiając jednak za sobą ten poprzedni (który nie znika, tylko dalej istnieje). A jeśli byśmy przyjęli, że załóżmy w odcinku 1969 SG-1 powróciło jednak do swojego ŚR, to by oznaczało, że cała przeszłość, na jaką wpłynęli, nie powinna się zdarzyć (ok, może to zły przykład, bo na młodego Hammonda już któryś inny ŚR wpłynąl wcześniej, ale wiecie, o co mi chodzi :) ). Czyli zmienianie przeszłości (jak to robili w 2010) nie miałoby najmniejszego sensu - co najwyżej wpływaliby na inny ŚR. A właśnie a propo 2010 - gdy całe SG-1 zginęło w tej ascheńskiej hali Wrót, tamten świat przecież nie przestał istnieć. Ani też nie zmieniła się jego przeszłość, bo ona już się zdarzyła, koniec kropka. Co najwyżej pojawiając się w takiej samej przeszłości (czyli przesyłając karteluszkę przez Wrota) niejako rozdwajało się tu linię czasową i tworzyło dwa ŚR.

Tak samo Atlantis - w końcu znaleźli zamrożoną Weir, ale istaniała też przeszłość, gdy tak się nie stało, i jej skutkiem były głupawe przygody z oceanem w tle. Skok czasowy Shepparda stworzył nowy ŚR... Ale nie powstrzymał tego, co już się stało (a wiemy, że nie powstrzymał, bo pamiętała to stara Weir - jakby powstrzymał, to jej wspomnienia powinny zniknąć).

Uff... zakręcone to wszystko. Nawiązując jednocześnie do paradoksu dziadka - zabicie swojego dziadka nie spowodowałoby "zniknięcia" wyrodnego wnuka, bo przeszłość, w której on się narodził, już się zdarzyła w kontinuum. Powstałaby jedynie alternatywna rzeczywistość, w której wspomniany wnuk by nie istniał. Ale to nie byłby ten sam świat, tylko ŚR.

Dobra, wniosek: wehikuły czy podróże w czasie tak naprawdę nie przenoszą nas w przeszłość/przyszłość, tylko w przeszłość/przyszłość innych ŚR. A lustro kwantowe z kolei przenosi nas w inne, teraźniejsze ŚR (choć tutaj podróż nie tworzy nowego ŚR, wiemy to, bo można poprzez lustro na bieżąco obserwować rozwój wydarzeń w drugim świecie, wszystko dzieje się na bieżąco, czyli w tym momencie dwie linie czasowe łączą się w jedną, a nie rozdzielają).

Nie jestem fizykiem, ale tak mi się wydaje... Co wy na to? ;)
  • 0
Star Wars Mastermind

"SW fans are among the most negative, doom-saying whiners I've ever encountered. Count on SW fans to take one statement and turn it into either a lie or a proclamation of disaster"
-- Randy Stradley

#18 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 30.11.2005 - |10:26|

Całość jest rzeczywiście pogmatwana. Tworzenie innego wymiaru, światu równoległe, zmiany przeszłości/przyszłości. To wszystko, jak na razie jest w naszej znanej fizyce tylko pewnymi teoriami i hipotezami. Ale jednak pewne założenia okazują się trafne. Przechodzenie w czasie zawsze wpływa na istniejący świat, czyli wraca siędo rzeczywistości już innej - choćby te zmiany były minimalne (przykład ryby w stawie O'Neilla). Sądzę, że przechodzenie w czasie nie tworzy nowego świata równoległego. Bo gdyby tak było, nie pojawiła by się starsza wejsja Weir. Mogły nastąpićpewne zachwiania w tej rzeczywistości. Ale co do lustra to masz racje.
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#19 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 30.11.2005 - |10:34|

Mi się zdaje, ze to właśnie powstawanie nowych wymiarów umożliwia współistnienie dwóch "Weir".
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#20 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 30.11.2005 - |10:56|

jeżeli powstaje nowy wymiar czasu i jeżeli MK pozwala na podróże w czasie to w nowym wymiarze nie ma przeciwskazań, aby istniały 2 Weir;

Użytkownik inwe edytował ten post 30.11.2005 - |10:56|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych