Ostatecznie i bezwarunkowo,
ANDROMEDA. Pomijając inteligencję, wygląd, etc., etc.. W 3 i 4 sezonie staje się coraz bardziej ludzka, choć jak kiedyś określiła, od
'Rozważania kwesti etycznych, przegrzałby się jej procesory'... Później w rankingu jest Harper - nieśmiały, ale bardzo sympatyczny fizyk i informatyk (chociaż czasem trochę zarozumiały)... No i oczywiście ten misiu z ryjem nietoprzerza, czyli sławny Rev Bem, codename Czerwona Zaraza. Wielki filozof, dosyć sympatyczny... Choć trochę smutno, kiedy w 2 sezonie postanawia opuścić Andromedę, aby poszukiwać Opatrzności, i takich tam

Dylan jest jednak zbyt idealny, chociaż po wizycie na ŚwiatoStatku, staje się coraz bardziej bezwzględny.