Odcinek 183 - S09E09 - Prototype
#1
Napisano 03.06.2005 - |12:02|
SG-1 odnajduje w laboratorium Goa’uld’ów zahibernowanego człowieka i zabiera go na Ziemię w celach badawczych. Udaje się go przywrócić do życia, obcy przedstawia się jako Khalek. Okazuje się, że jest on genetycznie ulepszony i to w takim stopniu, że może przejść na wyższy poziom egzystencji jeśli tylko będzie chciał. Daniel uważa, iż nie robi tego wyłącznie dlatego, że nie wie jak. Khalek jest jednak wielkim zagrożeniem ze względu na swoją wiedzę i możliwości. W rzeczywistości został on stworzony przez samego Anubis’a i to z jego DNA. Jest więc hybrydą (coś jak Anna/Sekhmet z S07E19 Resurrection), ale nie ma podwójnej osobowości. W pewnym sensie jest jednak reinkarnacją Anubis’a, posiada całą jego wiedzę, wie na przykład o konfrontacji pomiędzy nim a Danielem (S06E22 Full Circle).
Khalek uważa Anubis’a za swojego ojca, w pewnym stopniu zachowuje się jednak jak dziecko, pamięta jednak całe okrucieństwo i potęgę strasznego Goa’uld’a, budzą one w nim ciekawość. chciałby wiedzieć jak to jest być czczonym i jakie to uczucie zabijać. Daniel obawia się, że jeśli Khalek dowie się jak przejść na wyższy poziom egzystencji, to będą musieli stawić czoło kolejnemu Anubis’owi, dlatego też sugeruje generałowi Landry pozbycie się niebezpieczeństwa. Niestety w SGC pojawia się agent Richard Woolsey i informuje dowódcę SGC, że międzynarodowy komitet nadzorujący bazę chce pozostawić Khalek’a przy życiu, żeby móc się o nim więcej dowiedzieć.
Tymczasem Daniel i „reinkarnacja Anubis’a” prowadzą dyskusję, dzieli ich tylko szyba, Khalek obiecuje Jackson’owi, że kiedy to wszystko się skończy, to jeden z nich będzie miał przyjemność zabić drugiego.
W międzyczasie Teal’c i Mitchell po raz kolejny odwiedzają główną planetę Jaffa, Dakarę. Tam spotykają So’kresh’a, który kiedyś służył w armii Anubis’a. Dowiadują się od niego, że jego były pan, stworzenie armii wojowników Mashur, jednak nie po to, żeby zastąpić Jaffa, czy też Kull (super żołnierzy), lecz po to żeby walczyli na wyższym stopni egzystencji. Anubis chciał przy ich pomocy zniszczyć Pradawnych.
Zdjęcia: BRAK
#2
Napisano 17.09.2005 - |09:34|
Scenografia (ostanio to mi chodzi po glowie) jak przyszli na ta planete gdzie znalezli tego syna mi przypominala taka planete na ktorej zyli sobie ludzie gdzie bylo dobre powietrze w specjalnym polu silowym a wrota byly w skazornej atmosferze. Nie mam pojecia co to za sezon i odcinek byl ale sa tu tegie glowy sg-1'owe i powinny wiedziec.
Co do odcinka to mnie zaskoczyl a ja
Ogolnie to odcienk przyjemny i milo sie ogladalo nawet dlugie monologii mnie nie nudzily i byly dzis wyjatkowo zrozumiala
PEACE
#3
Napisano 17.09.2005 - |11:10|
Niewątpliwie odcinek dostanie wysoką notę, po jego dogłębnym strawieniu.
ujemny, myślisz o 7x05 Revisions
Użytkownik SGTokar edytował ten post 17.09.2005 - |14:30|
#4
Napisano 17.09.2005 - |14:14|
dałem 8
Jak dla mnie tylko końcówka była zbyt naciągana ciekawe czemu nie mógł powstrzymać daniela od trafienia go
wymowka ,że go nie widział jakos do mnie nie przemawia
ale odcinek ogólnie nie zły
Użytkownik Raptorek edytował ten post 17.09.2005 - |17:22|
#5
Napisano 17.09.2005 - |15:45|
odcinek interesujący i przyjemnie się oglądało.
#6
Gość_jooboo_*
Napisano 17.09.2005 - |16:38|
Baaardzo porządny odcinek. Szczególne brawa należą się aktorowi grającemu ów "prototyp".
Użytkownik jooboo edytował ten post 17.09.2005 - |16:38|
#7
Napisano 17.09.2005 - |22:46|
Troche mnie zniecheca Daniel podczas odpraw SGC, po nadaje jak kulomiot, i nawet znajac angielski perfect mozna sie pogubic. On ma takiego odpowiednika w Polsce - redaktora Newsweek'a Piotra Zarębę. Jak ten nadaje po polsku tez mam problem ze zrozumieniem co on gada, mowie wam, Teleexpress w tv przy nim to zarty.
Nie jestem tez przekonany do tych matrixowych zagran z pociskami...zaczyna mnie to nudzic.
Ale generalnie sam pomysl dobry. Tylko - u licha, rozumiem geniusz Carter, ale zeby ten synus Anubisa dal sie tak zrobic w jajo? Watpliwe...
Moze wobec tego dalem za duzo punktow? No moze troche za duzo, ale mam dzis dobry humor
QUOTE(SGTokar @ 17.09.2005 |12:10|)
ujemny, myślisz o 7x05 Revisions i trafna uwaga, to na pewno ten sam park w Vanquver. Swoją drogą gratuluje wspaniałcyh kosiarek na niezamieszkałej planecie
Skoro my w PL mamy polewke z tych malowniczych kosmicznych krajobrazow rodem z Vancouver DC, to co maja powiedziec mieszkancy tego miasta? Pewnie sikaja po nogach ze smiechu widzac co chwila jakas nowa planete, ktora toczka w toczke przypomina im widok z okna samochodu w drodze do/z pracy
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 17.09.2005 - |22:55|
#8
Napisano 17.09.2005 - |23:26|
Nie narzekajcie na scenografię, ja tam bym chciał oglądać SG1 np. na Lasku Wolskim, Błoniach, Parku Jordana
#9
Napisano 17.09.2005 - |23:37|
Na poczatku myślałem,ze to bedzie wyjatkowo nudny epizod,bo jaks usterka wrót i o tym bedzie cały odcinek,ale z minuty na minute robiło sie coraz ciekawiej.
Podobały mi sie te środki bezpieczenstwa,choć okazały sie nie wystarczajace.
Włascie ten blondasek był podobny to kapłanów,tylko mnie sie wydawało ze oni tymi laskami te "cuda" robili.
Mamy recepte jak pokonac kaplana,trzeba zrobic mu ostrzał z róznych stron

NIE dla Spoilerów !!!!
Piszesz Spoilery???? Od Dziś używaj :
[spoiler] Text [/spoiler]
#10
Napisano 18.09.2005 - |01:05|
Moze wpierw mozna delikwenta przesluchac....Moglby mnie ktos oswiecic i napisac dlaczego ani w odcinku 7 ani w tym, znaczy sie w 8 nie uzyto diwajsu Tokra do przesluchiwania wiezniow? Jakos z przesluchaniem zolnierza Anubisa sobie poradzili, a tu co? Zapomnieli o tej maszynce? Tokra zabrali zabawke do domu?Mamy recepte jak pokonac kaplana,trzeba zrobic mu ostrzał z róznych stron
,albo zacziac sie i strzelic
#11
Napisano 18.09.2005 - |10:31|
- Ascendometr - wspaniała nazwa
Tylko trochę to naciągane jakby. Niby to zależy od aktywności mózgu, ale ponoć ludzie wychodzą z ciała (OoBE), ale nie będę zgłębiał tematu, bo to raczej do filozofii...
Skoro khelak mógł czytać w myślach, to dlaczego nie przeczytał myśli Carter, która ustawiła divajs na powrót na Ziemię? I znów mamy selfrozwiązanie w ostatniej minucie serialu
#12
Napisano 18.09.2005 - |11:00|
A końcówka - zaskakująca. Ogólnie 9.5
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"
Gandalf - Drużyna Pierścienia
#13
Napisano 18.09.2005 - |15:28|
Nie za bardzo zrouzmiałem dlaczego w końcu na końcu go zabili. Nie dostrzegł Daniela czy Daniel jak były ascedent miał w sobie coś specjalnego co powoduje, że na niego nie był odporny? Zresztą już w pierwszej połowie odcinka zapoiwadał, że jeden z nich zginie czyli pozna co to znaczy zabić. Jak rozumiem sugerowało to, że czegoś się spodziewał czy wyczuwał, hmmm? Jeśli to nie było związane z Danielem to niezaciekawie to załatwili bo w ten sposób to cochwila mógł zginąć i nie byłby taki znowóż potężny. Tego nie chwyciłem całkowicie - muszę przyznać. Generalnie było dobrze i fajne klimaty.
Dałem z czystym sercem 8,5.
#14
Napisano 18.09.2005 - |15:40|
Oby tak dalej. 9.
#15
Napisano 18.09.2005 - |19:22|
Odcinek idealnie komponuje się w wątek fabularny tego sezonu odwołując się jednocześnie do głównego wroga ostatnich paru lat którego los tak naprawdę nie jest jeszcze przesądzony. Oto Anubis stworzył swojego następcę, któremu teraz SG-1 przypadkowo niemal pomogło ascendować.
Rodzinka Anubisa patrzy w przyszłość (+)
Anubisa uważam za najlepszego wroga jaki był i jest dalej w tym serialu. Nie dość że Goa’uld, to jeszcze ascendowany (tylko w połowie, ale zawsze_. Oczywiście doceniam ogrom zagrożenia ze strony Ori jednak już samo słowo Anubis wywołuje swoisty strach. Odcinek wraca do niego przedstawiając ciekawą koncepcję tego że Anubis stworzył własną hybrydę siebie i człowieka udoskonalonego genetycznie tak by sam bez pomocy Pradawnych mógł ascendować. Intencji czynu stworzenia takiego następcy nie znamy, ale to tylko dodaje smaku i zmusza do oczekiwania na jakąkolwiek kontynuacje w kolejnych odcinkach. Oczywiście wraz z powrotem syna Anubisa pojawiają się nowe problemy dla SGC które z zainteresowaniem się obserwuje. Od demaskowania „historyjki” którą wymyślił na początku, przez próbę ucieczki, cudowne samowyleczenie, kolejną jeszcze bardziej spektakularną ucieczkę w której rzucał żołnierzami, wyłączał pola i rozgromił cały system obronny SGC docierając do ostatniej finalnej sceny. Tym ucieczką towarzyszyły ciekawe efekty odbijania i zatrzymywania pocisków z broni i „odloty” żołnierzy. Jednak największe wrażenie wywołuje oczywiście ostateczna konfrontacja Daniela z Khalekiem.
Daniel: zabić! (+)
Ta konfrontacja miała swoją głębię w tym odcinku. Muszę przyznać że w pierwszej chwili gdy Daniel powiedział że należy tą hybrydę zabić uznałem to za mocno niezgodne z jego charakterem gdyż Jackson zawsze brał wszystkich pod obronę. Jak wiemy Daniel ma własne powody nienawiści wobec Anubisa, który to zniszczył całe Abydos i gdyby nie Oma która mocno w tamtej chwili sama nagięła reguły wszyscy Abydończycy by zginęli. Z innej strony równania to Daniel miał całkowitą rację biorąc pod uwagę zagrożenie z możliwości wkroczenia do akcji kolejnego złego półascendata któremu pozwala się na wszystko. Trochę dziwi fakt że to osoba cywilna, a nie wojskowa (w postaci Landryego, Sam lub Mitchella) tak zareagowała. Mocna była pierwsza konfrontacja w ambulatorium pomiędzy Danielem, a Khalekiem w której podkreślono fakt pragnienia śmierci obydwu stron. Sytuacja sprawia że z pewnego punktu widzenia (np. Woolsey’a) Daniela można byłoby nazwać mordercą! Jednak okazuje się żeby posprzątać brudy trzeba się pobrudzić. Na dodatek, co ważne Daniela i Khaleka różni jedno. Mianowicie to że Daniel nie czerpie z zabijania przyjemności, a jako zło konieczne!
Problem Woolsy’ego (+)
Początkowo to właśnie Woolsy jako przedstawiciel komisji międzynarodowej nie chciał dopuścić do zabicia syna Anubisa. Chciał natomiast wykorzystać go do pozyskania wiedzy która by pomogła nam w pokonaniu nowego zagrożenia w postaci Ori. Intencje niewątpliwie szczytne i szczere. Tym razem stanowisko które było przeciwne SG-1 nie zostało przedstawione do końca jako złe (mamy odcienie szarości). Woolsy po prostu nie potrafił ocenić zagrożenia próbując podważyć opinie ekspertów z SGC. Nawet gdy widział potęgę mocy Khalek’a który czytał jego myśli (swoją drogą nazywając go „dick” nasuwa się pytanie czy to pani doktor tak myśli o Woolsy’m?) potrafił uzasadnić że o wiele bardziej obawia się takich jak on grasujących po galaktyce, dlatego trzeba go badać dalej. Motyw tego konfliktu został pięknie merytorycznie przedstawiony w odcinku, do tego te finałowe rozwiązanie akcji.
Ostateczna konfrontacja(+)
Scena ucieczki przez wrota i w chwilę później zaskakujący powrotu Khalek’a była cudowna. Aczkolwiek tajemniczy pomysł Daniel został wspomniany wcześniej, ale jakoś w tamtej chwili nie skojarzyłem go z urządzeniem autoryzacyjnym które zmieniało adres docelowy. Myślałem że przez wrota przejdą zaraz jakiś Ori, albo... diabli wiedzą co! Potem była pięknie wyglądająca akcja Mitchell i Daniela. Trochę na złość Khalek’owi na koniec jak się okazało nie był to pojedynek według myśli jeden na jeden, a pojedynek zespołu na niego. Więc ostatecznie wszystko wyglądało ładnie, ale... gdzie reszta żołnierzy z bronią którzy otwierali drzwi i czemu po tym jak chwilę postali nad trupem odeszli w wierze że naprawdę nie żyje. Ale... „te kosiarki na niezamieszkałych planetach :>”
To nie jest zupełnie nowy serial! (+)
Cieszy fakt że odcinek jest częścią całości wątku przewodniego tego sezonu, którym jest walka z Ori. Cieszy fakt że cały czas pamięta się o przymierzach w których nam najwyraźniej dobrze idzie (jak Tok’Ra którzy dostarczają nam informacji o zaburzeniach czasoprzestrzennych) oraz o przymierzach w których idzie nie najlepiej (temat problemu z Wolnym Narodem Jaffa, a szczególnie Gerakiem i możliwości wysłania statku). Cieszy że pamięta się o Nirrti i że wraca postać z przeszłości jak Woolsey. Cieszy że scenarzyści pamiętali że kiedyś Oma powiedziała że tylko „dobrzy mogą ascendować” i teraz zostało to wyjaśnione w słowach Daniela. (Trochę mi z tego akapitu Cieszy’n wyszedł :>)
Carter haker (-)
Możemy być ciągle pod wrażeniem genialności naszej Sam, która rozłożyła na łopatki zabezpieczenia programu który między innymi potrafi rozpoznać struktury biologiczne. Cóż, wtedy dziecinny uśmiech w pomieszczeniu kontrolnym można usprawiedliwić. Kto by się tak nie uśmiechał jak dziecko gdy coś niemożliwego mu się uda.
Spostrzeżenia
Czemu Walter ma zielony ubiór drużyn SG? Myślałem że technicy mają taki niebieski. Czyżby cięcia budżetowe? W ostatnich odcinkach cieszy fakt że mamy wysyp wielu nowych scen bazy NORAD z zewnątrz. Plus za konsekwentne umieszczenie izolatek na poziomie 21.
Podsumowanie: 9/10
Wspaniały odcinek komponujący się w bieżące wydarzenia sezonu, odwołujący się do mojego ulubionego wroga, z dobrą akcją i jakimiś głębszymi przemyśleniami wyrażonymi na ekranie.
Element dezorientacji że wrócił na Ziemie, element zaskoczenia, stresuJak dla mnie tylko końcówka była zbyt naciągana ciekawe czemu nie mógł powstrzymać daniela od trafienia go
wymowka ,że go nie widział jakos do mnie nie przemawia
Oni są na pewno tego przyzwyczajeni. To czysta normalka. Idą ulicą ze świadomością że tu agent Mulder, albo Cylon, albo SG team z zza rogu może wyskoczyć. Pamiętam że przy odcinku „Affinity” jakiś gościu z okna widział jak Judge (Teal’c) uczestniczył w ujęciach do scen na zewnątrz „swojego serialowego mieszkanka”. Zresztą nie ma co się dziwić... przejeżdżam w niedziele koło mojej polibudy a mi tu mój wydział na urząd pracy przerobili na potrzeby jakiegoś Polsatowskiego serialu.Skoro my w PL mamy polewke z tych malowniczych kosmicznych krajobrazow rodem z Vancouver DC, to co maja powiedziec mieszkancy tego miasta? Pewnie sikaja po nogach ze smiechu widzac co chwila jakas nowa planete, ktora toczka w toczke przypomina im widok z okna samochodu w drodze do/z pracy
Czyste celowe zapominalstwo by akcja odcinka była lepsza.Jakos z przesluchaniem zolnierza Anubisa sobie poradzili, a tu co? Zapomnieli o tej maszynce? Tokra zabrali zabawke do domu?
No... zawsze można powiedzieć ze wszystkie egzemplarze się zepsuły, a Tok’Ra byli niedostępni w danym czasie
Od tego tu jesteśmy. Co ciekawe najwyraźniej O’Neill w 2x15 mógł ascendować, bo jego aktywność mózgu jeśli dobrze pamiętam na pewno była wyższa od 80%. Może by wejść wyższy wymiar potrzebna jest wysoka moc obliczeniowa (dużo aktywnej pamięci RAM – pamięci Realnej Alokacji MózguTylko trochę to naciągane jakby. Niby to zależy od aktywności mózgu, ale ponoć ludzie wychodzą z ciała (OoBE), ale nie będę zgłębiał tematu, bo to raczej do filozofii...
Może wolał czytać myśli Daniela i cieszyć się rozkoszą że przegrał... (hmmm... bad example) może nie widział potrzeby i koncentrował się na czymś innym.Skoro khelak mógł czytać w myślach, to dlaczego nie przeczytał myśli Carter,
Jakiego grobu? Gdyby to było pewne już dawno był zaświecił [‘]zemsta Anubisa za grobu.
Mówiąc o tym, było to w odcinku i nie zrozumiałem jakiegoś fragmentu (bo jak ktoś mówił były tutaj momenty gdzie Daniel masakrycznie mówił)jeszcze miał zamiar wykończyć Pradawnych.
Jak ożywili? Nic nie wiadomo. Oma mówiła że ona nie może go zabić. Sprawa nie jest jasna. Albo ona poświęcając swe istnienie zniszczyła istnienie Anubisa. Albo walczą między sobą po dzień dzisiejszy.W starym SG-1 zapewne by scenarzyści ożywili samegho Anubisa
#16
Napisano 18.09.2005 - |23:48|
#17
Napisano 19.09.2005 - |17:19|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#18
Napisano 19.09.2005 - |20:19|
5 na start
+1 za przypomienie Anubisa i jego machinacje .
+1 za - ....... no własnie za co ?
minusów raczej brak .
Razem 7
3po3
Słyszałem (lub czytałe głosy) o tym że tak trochę głupio , że się okazało że można samemu dojść do ascendacji , bez duchowej pomocy innych . Tak sę zastanawia , ale z tego co wiemy , pradawni tez prowadzili takie badania i im chyba nikt nie pomagał (podobnie się bedzie miało z Ori -im też raczej nikt nie pomagał).
Ginie nie z powodu nie uwagi , tylko nieprzewidział tego że z drugiej strony wyjdzie Daniel .Jak widać Sztuczka z telekinetycznym zatrzymywanie kul działa tylko w jednej płaszczyżnie i nie otacza tak jak pole siłowe .ale Khalek zatrzymujący kule z kilku broni automatycznych i ginący z powodu nieuwagi; scenarzysci powinni dopisać jakąs masakryczna walkę, po której ginbie postać takiego kalibru jezyk.gif ;
#19
Napisano 20.09.2005 - |01:17|
Carter wpadająca na rozwiązanie każdego problemu to lekka przesada, ale w zasadzie już się do tego przyzwyczaiłem
Z tego co pamiętam Tok'ra jednak zerwali z nami przymierze, a tu mamy od nich zabawki... kiedy nastąpiło odtworzenie przymierza? (głupie pytanie ale skleroza nie boli... :/)
A tak ogólnie to na 8.
->1019<-
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja












