Skocz do zawartości

Zdjęcie

Zapach kobiety (1992)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 xetnoinu

xetnoinu

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 185 postów
  • MiastoPraga, a za rzeką Warszawa

Napisano 27.09.2015 - |00:48|

scent_of_a_woman_ver1.jpg

 

Stypendysta renomowanego uniwersytetu popada w kłopoty. W kilkudniowej pracy na zlecenie (opieka nad niewidomym, zapijaczonym weteranem) też nie idzie najlepiej. Starcie mężczyzn i ich życiowych przywar i porażek nieuniknione.

 

Fabularny dwuwątkowy banał (z morałem włącznie) przekuty w nieco tkliwe ale jednak męskie i mięsiste widowisko.

 

 

Odświeżyłem sobie ten zabytek kinematografii amerykańskiej. Nie zestarzał się. Warto.

 

Charakterystyczna muzyka (Thomasa Newmana) klamruje obraz kampusu - sztywnego świata amerykańskich kuźni przyszłych elit - wyraźnie zaznaczając pewną umowność tego mikroświata studentów - theatrum mundi, który ma przełożenie na pewną (amerykańską) prawdę o świecie. Ten sam manewr muzyczny Thomas Newman uskuteczni w pełni w American Beauty ale pomysł był już obecny w Zielonych smażonych pomidorach. Z tego zresztą filmu, reżyser Zapachu kobiety zapożyczył, oprócz kompozytora,  także odtwórcę roli studenta.

 

Gwiazdą filmu jest jednak Al Pacino. Koncertowa rola. Już samo zagranie niepełnosprawnego amerykańskiego weterana bez rzucania widzów na kolana tkliwego współczucia lub epatowania patosem i patriotyzmem jest trudne. A tu postaci granej przez Ala Pacino dorzucono wewnętrzny dramat egzystencjalny na tle zawodowym, prywatnym - i niepogodzenie się z szybko postępującym procesem, który doprowadził do całkowitej ślepoty. Aktor odrobił lekcję i bardzo długo przygotowywał się do roli w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeszedł pełny kurs usamodzielniania się dla osób, które właśnie straciły wzrok. Efekty widać na planie.

 

Dzisiejsze filmy bazują na sztuczkach: efektach, szalonym montażu, kalejdoskopowych i bezsensownych ujęciach z każdego możliwego kąta. A w Zapachu kobiety jest po bożemu. Nie czuje się przesadnej pracy kamery i zabiegów na stole montażowym. Oczywiście one są - ale dokładnie tam, gdzie potrzeba. 

 

Ikoniczne są trzy sceny: tańca, jazdy czerwonym ... autem oraz finał w auli.

 

Najwięcej czasu poświęcono pierwszej. Tango kręcono aż cztery dni. Aktorzy byli prowadzeni i trenowani kilka miesięcy przez dwóch choreografów, a sceny kręcono w nocy, by nie zakłócać pracy luksusowej hotelowej restauracji. W filmie wszystkie historyczne i luksusowe wnętrza są zresztą autentyczne. Nieobecne oczy Ala Pacino oraz jego prowadzenie Donny (bardzo zwiewnie i naturalnie zagranej) plus świetny montaż i opracowanie dynamiki utworu dają nadal świetne wrażenie.

 

Co jest siłą tego filmu?

 

Chyba jego melodramatyczność. Bo to w gruncie rzeczy romansidło dla facetów. Z taką poprawką, że obiektami miłości męskiego świata są na równi: seks z piękną kobietą, mocna gorzała i obłędnie drogie samochody z mruczącymi silnikami. Na różnym etapie męskiego żywota pewne rzeczy albo dopiero będą albo szanse na nie się bezpowrotnie traci. Niektóre rozstania są tu nieuniknione. Wątek szorstkiej i w bólach budowanej męskiej przyjaźni - substytutu i rekompensaty relacji ojciec-syn - dopełnia melodramatyczny rdzeń Zapachu kobiety.

 

A feministki nadal zarzucają, że o samouwielbieniu męskiego szowinizmu w tym filmie świadczy nawet plakat, gdzie ewidentnie zamiast wieżowca powinien stać jeden wielki ... , bo tylko to nam facetom w głowie.


Użytkownik xetnoinu edytował ten post 27.09.2015 - |00:54|

  • 1

Zapraszam http://trek.pl/discord

Wbijajcie :) 

 





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych