Odcinek 035 - S04E05 - First of His Name
#1
Napisano 23.03.2014 - |19:47|
#2
Napisano 05.05.2014 - |13:11|
Kolejny solidny epizod.
Watek Brana sie wyprostowal, ale ciagle brakuje ColdHand.
Użytkownik Jonasz edytował ten post 05.05.2014 - |13:11|
Genesis
#3
Napisano 06.05.2014 - |15:07|
Dla mnie odcinek średni. Coprawda wątek Brana i twierdzy jest ok ale mimo wszystko czegoś mi brakowało.
Niedosyt pozostał. Czekam na dalsze epizody ![]()
#4
Napisano 06.05.2014 - |15:51|
A dla mnie był to dobry odcinek, ale bez szału, bo wprawdzie było trochę akcji, ale nie za to człowiek ceni najbardziej ten serial... Ocena: 8/10
#5
Napisano 07.05.2014 - |10:30|
Odcinek trochę nudniejszy niż poprzednie - jak dla mnie. Znów na południu nudy, i znów przynajmniej na północy coś się dzieje.
Biedna Sansa (not!), trafiła z deszczu pod rynnę. A Littlefingera nawet trochę mi było szkoda w tym odcinku. Ciąg dalszy sitcomu Hounda i jego kapryśnego więźnia, choć tekst "big, fucking sword" był naprawdę niezły.
Hodorminator też okazał się być jaśniejszym punktem tego odcinka.
Szkoda, że to już połowa za nami. Pozostało 5 odcinków, liczę na więcej akcji na północy...
#6
Napisano 07.05.2014 - |13:00|
Wielkim wydarzeniem w tym epizodzie bylo wyznanie Lizy, ze otrula swego meza Jona Arryna, pod namowa Bealisha. To cos zupelnei nowego i nie przypominam sobie tego z lektury. To wskazuje, ze e telewizyjnej wersji wydarzen, Lore Petr jest animatorem calej historii. On pociaga wszystkei sznurki.
Genesis
#7
Napisano 07.05.2014 - |17:13|
mi się zdaje że było to ale dużo później niż w serialu (rozbicie tomów na osoby) i wiadomo że to burmistrz pociąga za wszystkie najważniejsze sznurki
#8
Napisano 08.05.2014 - |00:00|
Odcinek solidny jak zawsze.
Po raz kolejny pominęli zimnorękiego. Pewnie pojawi się jakiś czas później tak jak rodzeństwo Reedów. Wpasowali ich do fabuły właściwie bez większych zgrzytów. Mam nadzieję, że tym razem również tak będzie.
Wielkim wydarzeniem w tym epizodzie bylo wyznanie Lizy, ze otrula swego meza Jona Arryna, pod namowa Bealisha. To cos zupelnei nowego i nie przypominam sobie tego z lektury. To wskazuje, ze e telewizyjnej wersji wydarzen, Lore Petr jest animatorem calej historii. On pociaga wszystkei sznurki.
Było. Wszystko było. W końcówce drugiego tomu nawałnicy mieczy, tylko w nieco bardziej dramatycznych okolicznościach.
Użytkownik cooky edytował ten post 08.05.2014 - |10:20|
Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.
F. Nietzsche
#9
Napisano 08.05.2014 - |13:11|
Odcinek solidny jak zawsze.
Po raz kolejny pominęli zimnorękiego. Pewnie pojawi się jakiś czas później tak jak rodzeństwo Reedów. Wpasowali ich do fabuły właściwie bez większych zgrzytów. Mam nadzieję, że tym razem również tak będzie.
Było. Wszystko było. W końcówce drugiego tomu nawałnicy mieczy, tylko w nieco bardziej dramatycznych okolicznościach.
Czas by kolejny raz przeczytac.
Genesis
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








