Skocz do zawartości

Zdjęcie

Vegas

vegas Quaid Chiklis

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1 SirGalahad

SirGalahad

    Kapral

  • Użytkownik
  • 215 postów

Napisano 04.06.2013 - |20:04|

Oj miałem nadzieję, że ktoś zacznie taki temat... Ale dłużej już czekać nie będę, bo zdążę zapomnieć cały serial.

 

Krótko o serialu – osadzony w latach 60-tych XX wieku w Las Vegas procedural z dużą dawką fabuły łączącej wszystkie odcinki. Genialna obsada – Denis Quaid i Michael Chiklis. Do tego Carrie-Ann Moss i masa gościnnych występów znanych twarzy. W każdym odcinku mamy jakąś zagadkę kryminalną, którą rozwiązują szeryfowie i jakąś historyjkę z życia kasyna (część proceduralna). Poza tym przez cały serial obserwujemy napięte stosunki pomiędzy biurem szeryfa (na czele z Denisem Quaidem) a mafią prowadzącą kasyno (w roli głównej Chiklis). I to właśnie jest najsilniejszą stroną serialu.

 

Uwielbiam Quiada, uwielbiam Chiklisa (wiadomo za co ;)), serial jest osadzony w fajnych czasach i porusza ciekawy temat. Dlatego pokładałem w nim bardzo duże nadzieje. I jak zazwyczaj bywa w taki wypadku, pierwsze odczucia miałem bardzo mieszane. Czego innego się spodziewałem. (Oczekiwałem „mocniejszej” produkcji, czegoś przypominającego kablówkowe pozycje.) Na dodatek długo nie mogłem przyzwyczaić się do gry Quaida, który wypadał dość przeciętnie. (Później albo się przyzwyczaiłem albo zaczął grać lepiej.) Ale czym dalej w las... tym lepiej! Przyzwyczaiłem się do konwencji, wciągnąłem się w przedstawioną historię i oglądało mi się to świetnie. Jest fajna fabuła, jest klimacik las vegas z lat 60-tych i nieraz w tle przygrywa przyjemna muzyka. W porównaniu do Magic City, jak dla mnie, Vegas prezentuje się dużo lepiej. Pewnie można się do wielu rzeczy przyczepić. Ale ze względu na przyjętą konkwencję one nie rażą. Niestety serial został anulowany przez CBS po pierwszym sezonie.

 

Polecam :)


Użytkownik SirGalahad edytował ten post 04.06.2013 - |20:07|

  • 0

#2 Macmax

Macmax

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 696 postów
  • MiastoWrześnia

Napisano 04.06.2013 - |21:33|

A ma ten serial jakieś sensowne zakończenie czy zostajemy z pytaniami?


  • 0

6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair,  Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails


#3 rarehare

rarehare

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 501 postów
  • MiastoSzczecin

Napisano 04.06.2013 - |23:30|

Może kiedyś sięgnę, skoro piszesz, że potem jest lepiej.

Po dwóch odcinkach było jednak tak, że irytowała mnie sama myśl o tłumaczeniu tego serialu.

Oglądało mi się to jak dramat osadzony w formie sitcomu, strasznie dziwnie.

Quaid, jak napisałeś, na początku straszny. Chicklis jakoś się tam bronił, ale to nie Shield.


  • 0

#4 SirGalahad

SirGalahad

    Kapral

  • Użytkownik
  • 215 postów

Napisano 05.06.2013 - |01:41|

Z tym dramatem osadzonym w formie sitcomu to dobrze ująłeś. Miałem takie same odczucia. No i teraz już sam nie wiem, czy po prostu do takiej konwencji się przyzwyczaiłem czy twórcy trochę to naprostowali. Na pewno po pierwszych paru odcinkach, które mi słabo podeszły w pewnym momencie oglądanie zaczęło mi sprawiać frajdę i zacząłem czekać na kolejne odcinki. (Może mi brakować obiektywizmu ze względu na wspomnianego Chiklisa i Quaida...) Mogę dodać, że przez cały serial irytuje synek Quaida. Mamy też wątek typowego love story. Konwencja cały czas oscyluje pomiędzy komedią kryminalną a dramatem - ale w pewnym momencie przestaje to drażnić. Nie spodziewajcie się super wybitnego dzieła. Ale mi się to podobało. Ja mam tak, że poza pozycjami poważnymi (które najbardziej lubię oglądać) potrzebuję czasem lżejszego serialu. Coraz trudniej mi takowy znaleźć, bo współcześnie robią coraz większy syf (i fabuły tworzą coraz bardziej infantylne i głupie i aktorzy są coraz bardziej "niedorobienii"). Vegas, choć początkowy liczyłem, że zapewni mi poważniejszą rozrywkę wpasował się w ten drugi typ seriali i żałuję, że więcej odcinków już nie powstanie. Jeszcze co do porównania z Magic City. Magic City jest na poważnie. Przez to każdy idiotyzm wymyślony przez scenarzystów bardziej boli. Vegas jest dużo lżejsze gatunkowo i dzięki przyjętej w serialu konwencji podobne błędy uchodzą im na sucho.

 

Co do zakończenia. Jest względnie zamknięte (albo względnie otwarte ;)). Jak kto woli. Duża część wątków została zamknięta (bądź przynajmniej domknięta), serial nie kończy się cliffhangerem (brawo!), ale historię naszych bohaterów można by spokojnie pociągnąć dalej.


Użytkownik SirGalahad edytował ten post 05.06.2013 - |01:43|

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych