Skocz do zawartości

Zdjęcie

O serialach, o żonach i nie tylko...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

#1 xetnoinu

xetnoinu

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 185 postów
  • MiastoPraga, a za rzeką Warszawa

Napisano 20.05.2012 - |12:21|

Birdsong (2012)

No cóż, oglądałem razem z żoną i opinie są między nami podzielone, według mojej lubej: "piękny film", były też obowiązkowe przy tego rodzaju produkcjach łzy wzruszenia ;) Jak dla mnie jest to jednak typowy film "o miłości i wojnie", jakich w przeszłości były już setki i pewnie jeszcze wiele powstanie. Dzisiaj np. wyczytałem, że BBC robi kolejny podobny mini serial z Harry Potterem i Donem Draperem w rolach głównych. A co do Birdsong to nic odkrywczego w nim nie ma. Trochę przydługi (ponad 2,5h) i momentami mocno nudnawy.
Gra aktorska bardziej niż poprawna, podobnie jak kostiumy czy scenografia, dodatkowo ładne zdjęcia, a niektóre ujęcia wręcz budzące zachwyt. Nawet bym powiedział, że BBC zrobiło to z naprawdę niezłym rozmachem jak na serial tv.
Akcja tej mini serii rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: przed I wojną światową jako wspomnienia głównego bohatera (1910) oraz w jej trakcie (1916-1918). I o ile jeszcze to co dzieje się podczas wojny jest w miarę ciekawe, a ten cały wątek z tunelami był dla mnie zupełnie nieznany i nawet mnie zaciekawił. O tyle akcja przed wojną to typowe romansidło. Śledzimy rozwój zakazanej miłości młodego człowieka do zamężnej kobiety, żony swojego pracodawcy. Widzimy historię miłości od zauroczenie, po afektacją, aż przechodzimy do konkretów ;), później jest rozstanie, "dzięki", któremu nasz bohater wyrusza na wojnę, no i po smutny finał, ale taki z promyczkiem nadziei.
Sporo jest tu scen milczenia wręcz przez kilka minut albo takich gdzie między wypowiadanymi słowami są kilkusekundowe przerwy, w których kamera skupia się na pokazywaniu wyrazu twarzy bohaterów, co mnie osobiście strasznie irytowało, a miało służyć sam nie wiem czemu. Jeśli miało podkreślać w jakiś sposób wypowiadane kwestie to jest to strasznie nieudany zabieg reżysera, oczywiście moim skromnym zdaniem.
Podsumowując, panie pewnie będą usatysfakcjonowane, co do panów to można obejrzeć jak chce się zrobić przyjemność kobiecie i liczyć na rewanż z jej strony ;), ale samemu raczej odradzam, bo momentami można przyciąć komara, niestety.
Moja ocena takie 6/10, według żony 8/10.

OT:
...chyba że chodzi o rewanż ... ;)
Za wyjątkowo trafną opinię, masz punkcik :)

Raz, dwa, trzy, johnass kropki liczy.

Użytkownik johnass edytował ten post 21.05.2012 - |21:47|

  • 0

Zapraszam http://trek.pl/discord

Wbijajcie :) 

 


#2 Macmax

Macmax

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 696 postów
  • MiastoWrześnia

Napisano 20.05.2012 - |12:24|

Jadę na plażę i tak tylko rzuciłem okiem na forum i muszę wtrącić trzy grosze;) - skąd ty, delta te tytuły bierzesz?:) już zaczynasz wchodzić w melodramaty, niedługo zaczniesz telenowele wenezuelskie oglądać :)
A z drugiej strony sam nieraz lubię takie pierdu-pierdu obejrzeć ;)_
  • 0

6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair,  Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails


#3 xetnoinu

xetnoinu

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 185 postów
  • MiastoPraga, a za rzeką Warszawa

Napisano 20.05.2012 - |12:32|

... melodramaty w kwestiach rewanżowych zawsze się sprawdzają ... ale telenowele ... :)
Tak czy owak to już rozumiem dlaczego Delta pochłania tyle tych produkcji - seksoholik po prostu ;)

Edit: Szefie, poprawiłem kropki :)

Użytkownik xetnoinu edytował ten post 20.05.2012 - |12:35|

  • 0

Zapraszam http://trek.pl/discord

Wbijajcie :) 

 


#4 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 20.05.2012 - |22:55|

Hehe, trzeba sobie w życiu jakoś radzić. Każdy sposób jest dobry ;)

A tak na serio to mamy z żoną układ, że oglądamy wspólnie jej seriale/filmy i moje. Z jej seriali np. w taki Downton Abbey mocno się wkręciłem i teraz sam wyczekuję kontynuacji w postaci 3 sezonu. Przeciwieństwem jest Upstairs Downstairs, na którym często tnę komara (w sumie dobrze, że go anulowali, bo dłużej bym chyba już nie dał rady tego oglądać), ale jak już przechodzimy do rewanżu to jestem w pełni rozbudzony :D

A co do telenowel wenezuelskich to tam niezłe sztuki grają. Kiedyś jak jeszcze miałem telewizję to błądząc bezmyślnie po kanałach często zatrzymywałem się na chwilę, aby się podelektować ich widokiem B)

No i ostatni OT, Macmax gdzie ty w tej Wrześni plażę masz?
  • 0

#5 Macmax

Macmax

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 696 postów
  • MiastoWrześnia

Napisano 21.05.2012 - |20:46|

Skoro to taki żonowato - melodramatyczny wątek to we Wrześni od biedy plaża jest, zdziwiłbyś się ;)
Ale jeżdżę do Powidza albo do Skorzęcina (możliwe że słyszałeś).
I żeby nie było całkiem offtopowo to akurat moją żonę trudno namówić do wspólnego oglądania, a już melodramatów nie znosi, woli krew i śmierć w różnych obliczach, taki Dexter to jej ulubieniec:)
  • 0

6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair,  Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails


#6 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 21.05.2012 - |21:03|

To lecimy z OT dalej.

Kiedyś był taki program "Zamiana żon" czy jakoś tak, chętnie bym się zamienił, oczywiście do wspólnego oglądania seriali bez rewanżu :D

A co do Powidza to nie tylko słyszałem, ale i bawiłem tam wielokrotnie jeszcze za starych dobrych kawalerskich czasów, niestety większości z tych wypadów nie pamiętam. Strasznie gorąco było i pić się chciało ;)

A co do żonki i jej ulubieńca Dexa to uważaj chłopaku żebyś się pewnego razu pod namiotem z folii nie obudził ;)
  • 0

#7 cooky

cooky

    Sierżant

  • Użytkownik
  • 718 postów
  • MiastoPolska centralna

Napisano 23.05.2012 - |11:58|

Ciekawą dyskusję tu panowie prowadzicie.
Co do zamiany współmałżonka, to czasami chętnie bym to zrobiła. Mój mąż zafiksował się na Kapitanie Klossie i Czterech pancernych. Może je oglądać na okrągło. Inne seriale owszem, może obejrzeć, a na filmach zazwyczaj zasypia (no, chyba,że leci "Wejście smoka", ale to akurat również chętnie oglądam). Za to w ogóle się nie dziwi, gdy ja po raz kolejny oglądam któryś z ulubionych odcinków SG1.
Za czasów studenckich robiliśmy sobie maratony filmowe. Szliśmy do kina na cały wieczór. Jeden film wybierał mąż, drugi ja. I każdy miał to, co lubi. Też nie znoszę melodramatów, więc chyba aż tak bardzo sie nie męczył. :) Ja zaś mam bardzo szeroki zakres tolerancji. No i okazja do rewanżu podwójna. ;)
  • 0

Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.

F. Nietzsche


#8 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 23.05.2012 - |12:08|

No i okazja do rewanżu podwójna. ;)

Xetnoinu, a ty tu do mnie wyjeżdżasz, że seksoholik. A co poniektórych to pod nimfomanię tu można podciągnąć :D
  • 0

#9 xetnoinu

xetnoinu

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 185 postów
  • MiastoPraga, a za rzeką Warszawa

Napisano 23.05.2012 - |15:29|

Cooky, nie marudź na męża. Wiedziałaś co brałaś - nawet jak wspominasz owe czasy studenckie to piszesz, że chodziliście "do kina" na cały wieczór. Marudzić dziś to byś mogła jakbyście chodzili "na filmy". Albo chociaż do kina, czasem na film ... ;) a tak to tylko akces do "Zamiany żon". Hmmm, nie ma programu "Zamiana męża".

Z moich, nadal i dozgonnie kawalerskich, doświadczeń wynika, że w kwestiach serialowo-filmowych, ... oczywiście ..., absolutnie nic nie przebija mężatek z co najmniej jednym, a najlepiej dwójką dzieci. To dziewczyny, które wiedzą czego chcą i są na etapie różnego rodzaju eksperymentowania. W każdej dziedzinie ;)
Można z nimi zaliczyć maratonik filmowy, zaczynając od dramatu wojennego np Listy Iwo Jimy, przejść przez zabawny klasyk horroru Zjedzeni żywcem i zakończyć na jakimś dziwactwie z zakresu sztuki filmowej typu Crash lub jakimś utworem nostalgicznym typu Brenda Star lub Wywiad z wampirem.

Kluczem jest tu porządna kopia z lektorem (berbecie trzeba czasem przywołać do porządku, napoić, przewinąć lub "uśpić" ). I ten "myk" się sprawdza, bo przy wielodzielnej uwadze, a mężatki z dwójka dzieci mają ją jak nikt, można sobie o filmach podyskutować i poanalizować, co tam na ekranie i podjeść, bo one rewelacyjnie gotują.

Mężatki jeszcze bezdzietne, szczególnie te w wieku przedchrystusowym, nawet z wykształceniem wyższym, z moich doświadczeń na różnogatunkowe maratony, a już na fantastykę w szczególności, się raczej nie nadają. Są przyfiksowane do jakiegoś typu filmu, aktorzyny i języka angielskiego i wszystko inne beee. Usłyszałem nawet kiedyś, że film nie po angielsku nie da się oglądać, bo nie wiadomo co mówią a napisy się ciężko czyta, a już film azjatycki - można zapomnieć, bo nawet mimika aktorów jest nieczytelna i wszyscy wyglądają tak samo. Bezdzietne mężatki są jednak reformowalne i można je do kinomanii nawrócić.

Panny, to już tragedia. Można oglądać tylko to, co one wybiorą i też będzie się winnym, jak film nie podpasuje, bo przecież mogłem uprzedzić że to głupie - nastrój pada i nici z rewanżu ;) Za mało znają życie i prawie wszystko jest dla nich niewiarygodne no chyba że jest akurat powszechnie modne.

Droga Cooky. Jesteś chlubnym wyjątkiem - typem żony pochłaniającej serialową fantastykę, filmowe s-f i wszelkiego innego rodzaju dobre filmy w stopniu większym jak twój chłop. Czyli w powyższej nomenklaturze jesteś dzieciatą mężatką, co świetnie gotuje, masz multidzielną uwagę i lubisz eksperymenty ... bo rutyny masz już po uszy :) I najprawdopodobniej można Cię posądzić o filmowo-serialową skłonność do nimfomanii a Twojemu mężowi można tylko pozazdrościć, tak mu się dobrze trafiło! I chłopak jeszcze nie odkrył, jaki rewanż traci z Twojej strony, jakby Cię zaskoczył porządną pozycją filmową :)

A z moim kumplem - mężem pewnej dzieciatej mężatki-kinomaniaczki, u której niestety nie mam szans na rewanż ... - doszliśmy do powyższych konkluzji na przykładzie filmu Wyspa tajemnic.

Panny tego filmu nie kumają - maja problem, nawet po zakończeniu filmu czy Leoś był czy nie był pacjentem i czy jego partner z agencji był czy nie był psychiatrą. Czyli nie kumają pierwszego dna tej historii.

Bezdzietne mężatki, szybko rozkminiają pierwsze dno tego filmu, ale mają problem z finałem. Zaczynają snuć warianty, że Leosiowi wypatroszą szpikulcem neurony w latarnii, a może nie. Na pytanie czy na wyspie była wichura - nie rozumieją pytania, bo to niby oczywiste, że ...była. Ale jak nie podpytać to można dać się zwieść, że rozkminiły drugie dno filmu.

Dzieciate mężatki pierwsze dno rozkminiają prawie po napisach początkowych a drugie po trzech czwartych filmu i zaczynają zadawać kluczowe pytanie - co w tym filmie wiadomo tak na 100% a to pytanie jest kluczem do trzeciej warstwy filmu. I widzą dziwnie zgrzytliwe wstawki o "chłopakach z agencji", bombie atomowej, widzą nawiązania w mundurach, wygląd bramy wjazdowej itd.

A Ty Cooky podejrzewam, że jako weteranka s-f rozkminiłaś(by) trzecie dno tego filmu i uznałabyś za konieczne i wskazane obejrzenie tego filmu jeszcze raz, celem weryfikacji własnej hipotezy. Panny i bezdzietne mężatki robią wielkie oczy jak im się mówi, że jest to jeden z nielicznych filmów, który można obejrzeć pod rząd dwa razy i zupełnie inne rzeczy się w nim, na czele z rewelacyjną grą aktorów drugiego planu, zauważa.

Słowem, doszliśmy z kumplem do wniosku, że tym filmem można się na finiszu wspomóc, jakby mi przyszło podejmować antykawalerskie decyzje ;) Wcześniej test - pilot BSG (czy kandydatka nie uśnie) i odcinek SG z przyćpanymi mieszkańcami wioski, którzy reagują tylko na dźwięki (czy bezmyślnie powie, że to udany odcinek).

Użytkownik xetnoinu edytował ten post 23.05.2012 - |15:38|

  • 0

Zapraszam http://trek.pl/discord

Wbijajcie :) 

 


#10 cooky

cooky

    Sierżant

  • Użytkownik
  • 718 postów
  • MiastoPolska centralna

Napisano 01.06.2012 - |22:33|

Xetnoinu dla dobra własnego zdrowia psychicznego czasami trzeba sobie trochę ponarzekać. Zwłaszcza na męża, bo powód zawsze się znajdzie, choćby chłop był najlepszy pod słońcem. ;)
Wyspy tajemnic nie oglądałam i nie mam pojęcia o jakie trzecie dno może chodzić, ale zaintrygowałeś mnie i zamierzam nadrobić zaległości. Ciekawe, czy po obejrzeniu będę pasować do waszej klasyfikacji?
Pozdrawiam.
  • 0

Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.

F. Nietzsche


#11 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 01.06.2012 - |23:36|

Xetnoinu dla dobra własnego zdrowia psychicznego czasami trzeba sobie trochę ponarzekać. Zwłaszcza na męża, bo powód zawsze się znajdzie, choćby chłop był najlepszy pod słońcem. ;)

Heh, myślałem, że to tylko u mnie w domu tak jest, a tu proszę, wychodzi jednak na to, że każda kobieta to identyczna konstrukcja. I na całym świecie wszystko kręci się tak samo ;)
A najlepszy pod słońcem to bywam zwłaszcza wtedy jak jest kupa do przebrania. O tak, wtedy to czasami nawet i na rewanż można liczyć. Chociaż dziś już dwie ogarnąłem, a tu o rewanżu ani widu, ani słychu ;)

A co do Wyspy tajemnic i trzeciego dna, to może chodzi o dno w butelce, jak już do niego dojdziesz to wtedy eureka wiesz o co chodzi ;)

No i xet ładnie tu powyżej wszystko wypunktował. Widać chłopina doświadczony i z niejednego pieca chleb jadał. A, no i jedna podstawowa rada - nie żeń się, choćby nie wiem jak cię jedna z drugą mamiły :D

Użytkownik delta1908 edytował ten post 01.06.2012 - |23:58|

  • 0

#12 xetnoinu

xetnoinu

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 185 postów
  • MiastoPraga, a za rzeką Warszawa

Napisano 03.06.2012 - |00:24|

I nie zamierzam się żenić, choćby nie wiem jak mnie jedna z drugą mamiły.... kawalerem będę do emerytury.

He, he ciekawe ile wytrwam ... w zakresie eurekowych denek butelczynowych również ;)

Co do Wyspy z Leosiem polecam gorąco, dla kinomaniaków film w sam raz i satysfakcja z rozkminienia denka wyborna by nie rzec - wyborowa.

Użytkownik xetnoinu edytował ten post 03.06.2012 - |00:33|

  • 0

Zapraszam http://trek.pl/discord

Wbijajcie :) 

 


#13 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 03.06.2012 - |16:55|

Skoro już mowa Wyspie tajemnic to ja ze swojej strony polecam również zapoznać się z książkowym oryginałem, nie wiem czy nie lepszy od filmu, a gdyby ktoś był zainteresowany wersją elektroniczną to piszcie na PM, chętnie się podzielę. Zresztą Lehane to jeden z moich ulubionych pisarzy. Poleciłbym inne jego pozycje przeniesione na ekran jak Rzeka tajemnic (Tim Robins, Sean Penn, Kevin Bacon), czy Gdzie jesteś, Amando?
  • 0

#14 xetnoinu

xetnoinu

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 185 postów
  • MiastoPraga, a za rzeką Warszawa

Napisano 03.06.2012 - |22:40|

Całkiem niedawno sobie dokładnie te tytuły, tropem Lehane'a, powtórzyłem - polecam, porządne kino z twistem bez rzewnych szczęśliwych zakończeń. Jak ktoś nie widział to proponuję kolejność narastającej jakości: Gdzie jesteś, Rzeka, Wyspa.
Jak znajdę czas to popełnię jakąś minirecenzję i plakaty z Wyspy - na zachętę - bo to wybitny film i wybitna ekranizacja. I trzeba gdzieś rozwikłać owe trzecie dno - czyli powszechnie pomijany w opiniach i opisach najciekawszy wątek tego filmu, który zmusza widza do sięgnięcia po wiedzę historyczną o działaniach USA - bez tego ani rusz.
  • 0

Zapraszam http://trek.pl/discord

Wbijajcie :) 

 





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych