Podsumowanie 2 sezonu
#1
Napisano 23.02.2012 - |22:09|
Który odcinek sezonu uważasz za najlepszy? Jak ogólne wrażenia? Rozpocznijmy dyskusję na temat drugiego sezonu Star Trek: The Next Generation.
Jak dla mnie sezon ździebko lepszy od pierwszego. Było parę znaczących odcinków. Przede wszystkim kolejne incydenty z Q oraz pierwszy kontakt z Borg. Warto również odnotować uznanie Daty za istotę, a nie własność Federacji. Końcówka niestety bez fajerwerków. Stricte retrospekcyjny odcinek na zakończenie. Za najlepszy odcinek uznaję oczywiście "Q Who?".
7/10
#2
Napisano 24.02.2012 - |13:14|
Sezon miał okropny start, okropne zakończenie i wiele durnych odcinków
Drugi sezon był o tyle ciekawy, że nie było w nim Crusher, za to mieliśmy do czynienia z przesympatyczną dr Pulaski. Ciągle się zastanawiam, czy można wypatrzyć polskie korzenie w tej postaci
W tym sezonie pojawiła się też Guinan jak i Ten Forward. Sceny w barze dodały wiele uroku Star Trekowi, zaś Guinan przez długi czas pozostanie zagadkową i mistyczną postacią.
Sezon zjadliwy, ale to tak naprawdę wstęp do pięknych rzeczy, które będą potem
#3
Napisano 24.02.2012 - |19:45|
Cieszę się, że ktoś zauważa moją pracę tutaj i komentuje/ocenia.
#4
Napisano 26.02.2012 - |16:37|
Warto, abyś dawał dłuższe, też i bardziej osobiste opisy odcinków. Nawet jeśli to miałoby wymusić jego streszczenie. Im dłuższy opis - tym bardziej wyłania się on z pamięci. Twoja ocena - jest jak najbardziej na miejscu jako znawcy i fana uniwersum.
Na przykład, Twoja opinia o postaci Wesleya bardzo ciekawa. Mi on tak nie przeszkadzał, bo pojmowałem jego funkcję jako:
po pierwsze - element uczłowieczania kontaktów kapitana z dziećmi
po drugie - furtkę do pokazywania rodzin na statku. W DS9 poszli dalej i tam mamy kompletne rodziny i cały z tym związany asortymentem pomysłów.
po trzecie - jakiem był chłopięciem, dawno dawno temu, tom go lubił. Taka przygoda, zabawa - ooo wszedł na mostek, awansował
Faktycznie, potem scenariuszowe kłopoty z tą postacią były i tak go naturalnie niwelowano, aż ... ale to nie w tym sezonie więc sza..
A nawiązując do dr Pulaski to ciałem nie wróciła, ale duchem, a ściślej głosem (fani twierdzą, że to jej głos) - pojawia się jednym zdaniem w VOYu. W alternatywnej linii chyba. (Endgame).
Ale zgadzam się - przesympatyczna postać i nie jest ortodoksyjna - da się przekonać, ale nie w kwestii transporterów, he he. Aktorka też zasłużona dla uniwersum - pojawiała się przecież w TOS.
Użytkownik xetnoinu edytował ten post 26.02.2012 - |16:41|
#5
Napisano 26.02.2012 - |16:56|
Wesleyami długo na TV Tropes nazywano postaci, które są kochane przez scenarzystów a znienawidzone przez fanów. http://tvtropes.org/...=Main.TheWesley
Na tej samej stronie funkcjonuje też fraza Wychodowanie Brody http://tvtropes.org/...GrowingTheBeard, którą określa się moment w serialu od którego jego jakość idzie ogromnie w górę. Nazwa właśnie na cześć drugiego sezonu TNG i Rikera.
A jeszcze z tego co czytałem to na sezon 1 i 2 wpływ miał strajk scenarzystów (jak widać zdarzają się co jakiś czas jak lokouty w ligach zawodowych) stąd nie aż tak wysoka jakość odcinków jak by mogła być.
Użytkownik cymrean edytował ten post 26.02.2012 - |16:58|
#6
Napisano 26.02.2012 - |17:12|
#7
Napisano 26.02.2012 - |17:21|
Co jak co, ale jest to serial, w którym reagowano odrobinę na vox populi. Jak uśmiercili Tashę to, przecież w jakimś odcinku wstawili kilka klatek - jak przebiega po mostku, machając do widzów na pożegnanie. Nie wspominając o innych sposobach na jej powracanie.
Ciekawe jak to na prawdę było w czasie pierwszej emisji z odbiorem postaci Wesleya.
@cymrean - fantastyczna ciekawostka, jak masz takich więcej to zapodaj. Mimo że znam całe filmowy i serialowy dorobek Treka, jestem bardzo początkującym laikiem w tym uniwersum i chętnie się czegoś nowego dowiem. Delikatnie mówiąc, uniwersum Treka jest przytłaczające dorobkiem.
@ppaatt1
To fakt, kwestie miał moralizatorskie. Ale z tymi awansami. Porównanie do naszych realiów jest dokładnie takie jak piszesz. Ale przecież w TNG mamy utopię, idyllę. Uczysz się, jesteś genialny, awansujesz. Samorealizujesz się. Jest różowo do bólu. Socjalizm ideowy zrealizowany - każdemu według jego pracy. Komunizm ideowy w trakcie realizacji - wszystkim planetom według ich potrzeb, (o ile podpisały papiery).
Wesley to tylko taki widoczny przykład - tego pięknego, ale zupełnie nie trzymającego się realu - porządku społecznego.
Użytkownik xetnoinu edytował ten post 26.02.2012 - |17:21|
#8
Napisano 26.02.2012 - |18:01|
Użytkownik cymrean edytował ten post 26.02.2012 - |18:03|
#9
Napisano 26.02.2012 - |18:17|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








