Użytkownik johnass edytował ten post 21.01.2012 - |18:34|
Odcinek 019 - S02E09 - Blackwater
#1
Napisano 21.01.2012 - |18:33|
#2
Napisano 28.05.2012 - |15:21|
Joffrey dał ciała i raczej o posłuch wśród poddanych będzie mu ciężko. No i czyżby Tywin miał go zastąpić na tronie. Na to się chyba zanosi bo młody poza kłapaniem dziobem i poniżaniem ludzi o rządzeniu nie ma bladego pojęcia.
Niezła scena w karczmie i spotkanie Sandora z Bronnem. Po cichu liczyłem na trochę więcej w ich wykonaniu. Co do tego drugiego to scena kiedy strzelał z łuku przypomniała mi Rambo.
Nie załapałem o co chodziło z Sandorem Cleganem i tym jego załamaniem, czy co to tam było. Zobaczył płonącego człowieka i nagle coś mu się przestawiło w głowie. Jakaś trauma po tym jego poparzeniu? Ciężka sprawa, mam nadzieję, że w książce jakoś to wytłumaczyli bo jakieś to póki co niezrozumiałe dla mnie. Zresztą w serialu też powinni się w jakiś sposób do tego odnieść. No i ciekawie się zapowiada ta jego ucieczka z Sansą. Wychodzi na to, że teraz Lannisterowie nie będą już mieli nikogo ze Starków. Jamie pewnie wróci do domu i wszystko zacznie się od nowa w kolejnym sezonie tylko, że bez przewagi jaką dawali jeńcy. I powinno się zacząć dziać jeszcze ciekawiej.
Tyrion wykazał się w bitwie co nie miara, tatuś będzie na pewno zadowolony. No i mam nadzieję, że półczłowiek wyżyje bo było by go niezmiernie szkoda.
Zastanawiam się też gdzie się podziało to coś zrodzone przez tą Stannisową wiedźmę. Przecież gdyby tego użyła to mogło być po walce. Ogólnie to ruda gdzieś nam przepadła w ostatnim czasie.
Ciekawe też czy Davos przeżyje bo po wybuchu gdzieś go zmiotło z pokładu, a że był chyba najbliżej wybuchu to możemy go już więcej nie zobaczyć. No i co teraz pocznie Stannis? Wróci do siebie z podwiniętym ogonem, czy będzie coś jeszcze próbował kombinować dalej. Sporo tematów do rozwinięcia w kolejnych sezonach. A jeszcze jest przecież Dany, Theon, akcja za Murem, Arya, no i Robb ze swoją armią.
Już się nie mogę doczekać finału. No i od razu po nim zabieram się za książkę.
#3
Napisano 28.05.2012 - |17:51|
A jeśli chodzi o wiedźmę to Stannis mówił Davosowi, że nie korzysta z jej pomocy, chciał wygrać tradycyjnie, honorowo. Nie wyszło.
#4
Napisano 28.05.2012 - |19:25|
\
A jeśli chodzi o wiedźmę to Stannis mówił Davosowi, że nie korzysta z jej pomocy, chciał wygrać tradycyjnie, honorowo. Nie wyszło.
Do tego Cień po prostu się rozpływa
"Joffrey dał ciała i raczej o posłuch wśród poddanych będzie mu ciężko. No i czyżby Tywin miał go zastąpić na tronie."
Nie sądzę , Tywin wtedy już po pierwszej wpadce z Nedem , zmieniłby go
Reszta królestwa (ta nie zbuntowana) toleruje ich władzę , ponieważ królestwem rządzi osoba która posiada takie prawa, Joffrey - syn Roberta itd
No i jeszcze trzeba dodac ten fajny myk
"Co do tego drugiego to scena kiedy strzelał z łuku przypomniała mi Rambo."
To samo powiedziałem , już w momencie zobaczenia plakatu , promującego odcinek
"Nie załapałem o co chodziło z Sandorem Cleganem i tym jego załamaniem, czy co to tam było. Zobaczył płonącego człowieka i nagle coś mu się przestawiło w głowie. Jakaś..."
Tak jak koleżanka wyżej , napisała był odcinek jak Paluszek mówi o co z nim chodziło
Niby tak i terminator , ale jednak znalazł się jakiś jego słaby punkt , który go załamał.
"No i ciekawie się zapowiada ta jego ucieczka z Sansą. Wychodzi na to, że teraz Lannisterowie nie będą już mieli nikogo ze Starków."
Ja tam odniosłem wrażenie , że ona wyraźnie dała mu do zrozumienia , że z nim nie ucieka.
Mało tego , sądząc po twarzy Sandora , jakby chciał jej zagrozić, że jeśli z nim nie pójdzie to ... więc Sansa wyprzedziła ruch i powiedziała że nic jej tu nie grozi. Przekonamy się w finale kto miał rację
Aaa i jeszcze jedno ... po co Tywin miałby przejmować władzę oficjalnie ? Dałby tylko kolejne argumenty wrogom Lwów , a tak może np rządzić jako namiestnik, w końcu nim był od samego początku a Tyrion go tylko zastępował na czas nieobecności.
Joffrey może byc marionetką
Warto też wspomniec o pojawieniu się w napisach - mrocznej, złowieszczej kultowej pieśni "Deszcze Castamere" Lwów
Delta - tak jeszcze do Twoich rozważań o obaleniu ... Ród to jest coś największego i najważniejszego w świecie Westeros. Rodzina jest najważniejsza. Jest to zwłaszcza propagowane w największych rodach i tych najbardziej starożytnych , a Ty co chwilę zakładasz , że któryś z Lwów rzuci się na siebie xD W serialu wielokrotnie to podkreślano , (jedyny wyjątek to beznadziejna wtopa scenarzystów , o której nie zamierzam wspominać)... musisz powtarzać sobie poszczególne odcinki , bo często zapominasz co w nich było. W serialu teksty są najważniejsze , to co mówią poszczególne postacie w monologach ... ile razy Tywin udowodnił , że ceni krew Lwów ? nie ukarał krewnego który narzekał , na obozowy tryb życia , nie zabił Tyriona który niby własną matkę zabił , w rozmowie z Jaime - podkreślał , że honor rodu jest najważniejszy i rodzina jest najważniejsza. I Ty po tym wszystkim , rozważasz w ogóle obalenie Joffreya i posadzenie na tronie Tywina ? W takim razie 90 % tego serialu to beznadziejne rozmówki , które w ogóle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością a to by było strasznie nie logiczne i zapchaj dziurą , nie uważasz ?
Cieszy mnie to , że zabierasz się za książki - Mam nadzieję, że zaczynasz od 1 tomu ?
#5
Napisano 28.05.2012 - |19:29|
#6
Napisano 28.05.2012 - |20:37|
teraz tylko czekam az zima nadejdzie (tak bardo oczekiwana od pierwszego odcinka)
#7
Napisano 28.05.2012 - |21:25|
Powiedział ten który przeczytał książkę. Przyjmuję to niestety za kolejny już spoiler z twojej strony.Przekonamy się w finale kto miał rację
Niestety, ale w moim mniemaniu jest to człowiek nadzwyczaj potężny i do tego bardzo ambitny. Uważam więc, że każdy człowiek o jego charakterze dąży do tego aby objąć władzę absolutną, czyli po prostu zostać królem i zasiąść na żelaznym tronie.Aaa i jeszcze jedno ... po co Tywin miałby przejmować władzę oficjalnie ?
To żeby zakończyć twoje dywagacje na temat rodów itd. (z którymi de facto zupełnie się nie zgadzam) wspomnę tylko o Stannisie i Renlym i jak potoczyły się ich losy. I tutaj postawię kropkę bo nic więcej do dodania nie mam.Delta - tak jeszcze do Twoich rozważań o obaleniu ... Ród to jest coś największego i najważniejszego w świecie Westeros. Rodzina jest najważniejsza. Jest to zwłaszcza propagowane w największych rodach i tych najbardziej starożytnych , a Ty co chwilę zakładasz , że któryś z Lwów rzuci się na siebie xD W serialu wielokrotnie to podkreślano , (jedyny wyjątek to beznadziejna wtopa scenarzystów , o której nie zamierzam wspominać)... musisz powtarzać sobie poszczególne odcinki , bo często zapominasz co w nich było. W serialu teksty są najważniejsze , to co mówią poszczególne postacie w monologach ... ile razy Tywin udowodnił , że ceni krew Lwów ? nie ukarał krewnego który narzekał , na obozowy tryb życia , nie zabił Tyriona który niby własną matkę zabił , w rozmowie z Jaime - podkreślał , że honor rodu jest najważniejszy i rodzina jest najważniejsza. I Ty po tym wszystkim , rozważasz w ogóle obalenie Joffreya i posadzenie na tronie Tywina ? W takim razie 90 % tego serialu to beznadziejne rozmówki , które w ogóle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością a to by było strasznie nie logiczne i zapchaj dziurą , nie uważasz ?
Gdybyś czytał moje posty ze zrozumieniem, to byś tego pytania nie zadał.Cieszy mnie to , że zabierasz się za książki - Mam nadzieję, że zaczynasz od 1 tomu ?
Dodatkowo ciśnie mi się też na usta taka raczej niezbyt grzeczna odzywka w stylu sytuacji w windzie z filmu "Nic śmiesznego": - Ta winda to do góry? - A co, w bok ma jechać? I gdybym chciał tutaj na twoje pytanie odpowiedzieć w podobnym tonie to musiałbym zapytać: - A co, od czwartego mam zacząć?
Użytkownik delta1908 edytował ten post 28.05.2012 - |21:48|
#8
Napisano 28.05.2012 - |23:30|
Ekhem, Tyrion "zabił" matkę podczas porodu. Tywin bywa zimnym draniem, ale nie aż tak by zabijać noworodka. Wystarczy mu wyżywanie się przez następnych trzydzieści lat.
Przecież wiem ... o tomi chodziło ... przecież dodałem "niby".. więc nie rozumiem twojej uwagi.
Nadia ? jesteś tego pewna ?
"wspomnę tylko o Stannisie i Renlym"
Tu bym musiał o czym wspomnieć ale z racji tego , że nie chce Ci za wiele zdradzać , pomijam to.
"Gdybyś czytał moje posty ze zrozumieniem, to byś tego pytania nie zadał."
Spotykałem już wiele osób , które pod wpływem serialu zaczynały czytać od 2 tomu , jako że 1 sezon znają
Postanowiłem w takich sprawach byc dokładnym i tyle.
Niestety, ale w moim mniemaniu jest to człowiek nadzwyczaj potężny i do tego bardzo ambitny. Uważam więc, że każdy człowiek o jego charakterze dąży do tego aby objąć władzę absolutną, czyli po prostu zostać królem i zasiąść na żelaznym tronie.
Tywin nie jest przecież głupi , tak ? chyba wystarczająco udowodnił to w serialu . Gdybyś przeczytał dokładnie mój wcześniejszy post to byś tego nie napisał .
#9
Napisano 28.05.2012 - |23:30|
Pierwszy raz zdecydowałem się wstawić Game of Thrones ocenę i nie będę oryginalny mówiąc, że było to 10. Zwyczajowo nie oceniam odcinków tego serialu, bo nie ma to sensu-zawsze musiałbym dawać najwyższą notę, bo tuż po obejrzeniu to jedyne co można zrobić, to serial niemal bezbłędny. I dopiero w retrospektywie można ocenić, które odcinki były lepsze a które gorsze.
Epizody 07 i 08, a więc poprzedzające obecny były wyraźnie wolniejsze, choć nienudne-dało się jednak poznać wyciszenie, które zreszta z tego co się oreintuje było przez niektórych krytykowane jako marnotrawstwo czasu, pogubienie, podczas gdy wątków jest co nie miara a do końca sezonu zaledwie dwa-trzy odcinki. Okazuje się, że jednak nie było to takie głupie, zachowano bowiem eksplozję napięcia na tą okazję.
Tak z boku tylko zastanawiam sie, czy strukturalnie to będzie w porządku, bo teraz w finale należy pozamykać wiele kolejnych wątków: Kings Landing, za Ściną, Winterfell i Quarth. Ściana rozwija się tak powoli że nie widzę żadnego oczywistego rozwiązania i chyba rzecz zostanie odłożona do następnego sezonu (a patrząc na wyniki oglądalności to śmiem twierdzić że jego powstanie jest przesądzone, widownia stale rośnie!). No chyba że nastąpi tam jakiś nagły zwrot akcji, ale jest to najbardziej per noga tratkowany tor fabularny dotychczas. Przynajmniej w pierwszym sezonie było tam jakieś poczucie nagrody i oczekiwania, bo Snow powoli poznawał Straż i odnosił tam suckesy. A tu-niespecjalnie wiem do czego to ma prowadzić.
Winterfell ma naturalną konkluzję-starcie dwóch przyjaciół. Kings Landing to raczej wyciszenie wątku przed końcem sezonu-w tym docinku nie było jego zamknięcia, można więc będzie się spodziewać jakiejś zemsty Tyriona na siostrze za jej groźby. Quarth-no tu nie jestem pewien co sądzić. Czyżby Khalissi miała stać się więźniem czarnoskiężników i tego tam, Zordona? (tak go nazywam i tej wersji będę się trzymał
Pozostają też wątki osobowe-kto za kim goni, kto kogo gdzie eskortuje i tym podobne i tu spodziewam się przeniesienia do następnego sezonu, nic z tego nie wyniknie raczej.
Nurtuja mnie dwie kwestie. Po pierwsze-Stannis ciągle ma asa w rękawie w postaci "dark forces". Po drugie-a nie za ładnie idzie Pólnocy ta wojna?
W każdym z tych wątków na koniec może byc plot twist.
Mocne strony odcinka-wiadomo, bitwa. Bardzo dobrze zbudowane napięcie i satysfakcjonująca konkluzja. Niby wszystko wiemy a jednak nie wiemy-spodziewaliśmy się przecież użycia alchemicznego ognia, pytaniem było tylko jak tego Tyrion dokona, jak nim zaatakują wrażą flotę? Nie spodziewałem się takiego rozwiązania, bo też zlekceważyłem informacje o wybuchowej sile rażenia tego specyfiku. Toż to był właściwie MOAB:
Różnego rodzaju "smaczki" budowały i klimat przed bitwą i w trakcie. Wspmniane już rozmówki z królową, ale też takie rzeczy jak zerknięcie pod pokład płynących statków, gdzie wielka beczka z żygowinami przelewa się gęsto od wymiocin żołnierzy. Albo taki prosty zabieg: w trakcie zamieszek w jednym z poprzednich odcinków widzowie narzekali na fakt, że widać było za małą skalę produkcyjną, nie dawało to odczucia wielkości ani miasta ani tłumu, całość wyglądała jak kiepsko zaaranżowany bieg statystów. Dawały się odczuć ograniczenia budżetu, który mimo że nie mały, z gumy nie jest. Mam wrażenie że tutaj z tego zakpiono, w inteligentny sposób obracając to na swoją korzyść. Widzimy bowiem jakieś drobne potyczki przy murze, gdy Tyrion z swoim oddziałem obchodzą wroga i atakują od tyłu. Szybko zwyciężają, a całość właśnie miała ten powiew "małego ekranu". I wtedy, nagle, cały tłum wrogów (pewnie komputerowo dorobionych) napada na nich z boku-co zostaje odpowiednio, "po Tyriońsku" skwitowane. Odsiecz Tywina zaś-no cóż,w tej sytuacji mnie zaskoczyła. Mimo, że nie powinna!
A właśnie, zaskakiwanie. Widać też, że i fabułą sicenariusz są dobre, prowadzone tak, że nie można być pewnym jej przebiegu mimo, iż zabiegi w niej stosowane nie są niczym nowym. Jednak sposób ich użytku nie powoduje, że siedzi się z znudzeniem, mogąc na piętnaście minut wprzód przewidywać następne sceny. Przykład: przecież "wiadomo było", że drzwi sali tronowej otworzą się w ostatniej chwili i królowa nie otruje swojego dziecka. Jednak niepewność, jaką wprowadzono poprzednim przebiegiem fabuły sprawiała, że wręcz spodziewaliśmy się czegoś odwrotnego.
No nic, można by tak długo, ale komu chce się czytac peany na cześć GOT-wiadomo, klasa i jakość.
Nadal jednak stawiam na Stannisa. Czy dobrze? Nie wiem, ale coś czuję, że Kings Landing będzie jego
Winchell Chung
#10
Napisano 28.05.2012 - |23:35|
#11
Napisano 28.05.2012 - |23:38|
Jeśli chodzi o Ogara to Littlefinger podczas turnieju opowiadał. Jako dziecko jego brat (Góra) włożył mu głowę do ognia. Stąd blizny i paranoidalny strach przed ogniem.
A jeśli chodzi o wiedźmę to Stannis mówił Davosowi, że nie korzysta z jej pomocy, chciał wygrać tradycyjnie, honorowo. Nie wyszło.
W ksiazce pozar byl dozu bardziej dramatyczny i Ogar przezyl go duzo intensywniej.
Genesis
#12
Napisano 28.05.2012 - |23:40|
#13
Napisano 29.05.2012 - |13:29|
@delta1908, taka mała rada. Posty Dertena należy ignorować, powinieneś to wiedzieć jeżeli chociaż szczątkowo czytasz komentarze do newsów/recenzji na hataku. Chłopak czytał książki, używa tej wiedzy w pełni odnośnie argumentacji tego co ma miejsce i będzie miało miejsce w serialu (brak możliwości gdybania, przypuszczeń bo już lecą riposty z tłumaczeniami o rzeczach które w świecie serialu nie istnieją lub nie zostały pokazane), rzuca spoilerami i często wydaje mu się że coś wie coś lepiej bo sam posiada on już "wiedzę książkową". W tym przypadku nic bardziej mylnego, gdyż z tego co widać niektóre sceny w serialu są inaczej przedstawiane niż w ksiażce, gdyż tam jest wszystko bardziej rozbudowane, a tutaj jak coś trzeba "skrócić" to czasem musi to zupełnie inaczej wyglądać niż w książce. Jak sam również zauważyłeś, "Przekonamy się w finale kto miał rację", to kolejny bardzo płytki tekst w jego wykonaniu, nawet nie wiem jak ktoś może coś takiego napisać, wiedząc co będzie miało miejsce dalej. Widocznie lubi dyskutować z ludzmi co książki nie czytali, tym samym ma szansę zabłysnąć. Dla własnego dobra, nie czytaj tego co on wypisuje, bo jeżeli on ci pisze że sie z czymś nie zgadza, lub że nie masz racji, to możesz być prawie pewny że to spoiler i twoje domysły się nie potwierdzą. Jeżeli już masz być zaskoczony to lepiej niech to będzie miało miejsce podczas oglądania, a nie dyskusji z osobą która wie sporo bo czytała już twórczość Martina.
Użytkownik no1special edytował ten post 29.05.2012 - |13:31|
#14
Napisano 01.06.2012 - |16:22|
Bitwa była taka, jaka być powinna. Krew się lała, trupy padały gęsto. Najdzielniejsi z dzielnych dawali nogę, a giermkowie niestrudzenie trwali na swoich stanowiskach.
Tyrion po raz kolejny stanął na wysokości zadania, czego niestety nie można powiedzieć o młodocianym królu i jego świcie. Mina Joffreya, gdy Ogar wygarnął mu, co o nim myśli – bezcenna. Bez swojego osobistego goryla chyba już nie będzie taki pewny siebie.
Sansa również pokazała, że jednak ma charakter. Szkoda tylko, ze nie skorzystała z szansy na ucieczkę. Wiedziałam, że zostanie w Królewskiej Przystani, mimo to jednak chciałabym zobaczyć podróż pod skrzydłami Sandora. Zapewne niedługo dziewczyna będzie sobie pluć w brodę. Natomiast wstawiona Cersei przestała dbać o pozory i postanowiła pomyśleć wyłącznie o ratowaniu swoich dzieci.
Czekam teraz na dalsze losy Jona Snow i młodych Starków. Już przy okazji poprzedniego odcinka ktoś zauważył, że nie wprowadzono do fabuły postaci żabojadów. Ciekawe jak się wobec tego przegrupują.
Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.
F. Nietzsche
#15
Napisano 02.06.2012 - |16:49|
Pisząc bez używania wiedzy z książek: Nikt nie napisał o zamachu królewskiego gwardzisty na Tyriona pod koniec bitwy? Ciekawe kto go zlecił królowa czy Joffrey?
Widać było, że cały oszczędzany budżet z poprzednich według niektórych przegadanych odcinków poszedł właśnie tu. I to prawie jakość filmowa z tego wyszła.
#16
Napisano 02.06.2012 - |21:36|
Pisząc bez używania wiedzy z książek: Nikt nie napisał o zamachu królewskiego gwardzisty na Tyriona pod koniec bitwy? Ciekawe kto go zlecił królowa czy Joffrey?
Zaraz kolega Derten napiszę, że to nie mogło być żadne z nich bo przecież to Lannisterowie, a dla nich rodzina jest najważniejsza... A tak na serio - to właśnie udowadnia, że ród i wspólna krew nie są wcale takie ważne. Są one tylko środkiem do celu żeby utrzymać się na tronie, zwiększyć wpływy. Siostry i córki można sprzedać, ważne żeby mi było lepiej. Mówić jednak mogą że zależy im na bliskich. Słowa rzucane na wiatr.
#17
Napisano 24.03.2013 - |09:12|
No to druga dziesiątka zasłużona, najlepszy w drugim sezonie bez dwóch zdań, odcinek praktycznie w pełni poświęcony bitwie o Królewską Przystań, bitwie, w której główną rolę odegrał Półmężczyzna, jego fortele i sztuczki spowodowały że dał czas na przybycie odsieczy pod wodzą Tyriona.
Równie fajne były rozterki i przemyślenia Cersei, za wszelką cenę nie chciała dać się wziąć żywcem, chciała też otruć syna, twarda kobieta.
Zadziwiła mnie postawa Sandora, strach przed ogniem, jawne upokorzenie króla, będzie musiał szybko uciekać jeśli nie chce stracić głowy, zresztą bardzo dużo jest ciekawych wątków, które gdzieś chwilowo przyhamowały. Cieszę się że dopiero nadrabiam bo 3 sezon mam praktycznie już za moment.
6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair, Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails
#18
Napisano 02.05.2013 - |00:28|
Rewelacyjny odcinek - 10/10! Ogólnie moje refleksje zostały już powyżej napisane, dodam tylko od siebie nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z poprzedniego sezonu, gdzie przedostatni odcinek był lepszy od finałowego. ![]()
#19
Napisano 02.05.2013 - |16:04|
Może już wiesz że nadzieję miałeś płonną![]()
6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair, Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








