Skocz do zawartości

Zdjęcie

Oldboy (2003)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 Seth

Seth

    Plutonowy

  • VIP
  • 495 postów
  • MiastoWarszawa, Bielany

Napisano 30.09.2004 - |09:35|

Witajcie, dwa dni temu obejrzałem film Oldboy. Film ściągnąłem można powiedzieć przez przypadek, bo zanim go obejrzałem nie wiedziałem kompletnie o czym jest, tylko cos słyszałem że był pokazywany na festiwalu w Cannes. Posłużę się mała ściągą z polskiej strony Oldboya:
Dołączona grafika
"Pewnego dnia w 1988 roku Oh Dae-su prowadzący zwyczajne życie z żoną i malutką córeczką zostaje porwany i uwięziony. W celi, w której się znajduje jego jedynym łącznikiem ze światem jest telewizor. To właśnie z telewizji dowiaduje się, że jego żona została brutalnie zamordowana, a on sam jest głównym podejrzanym. Z biegiem czasu zaczyna spisywać wszystkie swoje czyny, które mogły skrzywdzić innych ludzi: "Zraniłem tyle osób... Jestem pewien, że jedną z nich jest człowiek, który mnie uwięził i zamordował moją żonę...". Od tej pory zaczyna przyzwyczajać się do ciemności panującej w celi, ćwiczy ciało i umysł. Obiecuje sobie zemstę na tym, kto zniszczył jego szczęśliwe życie. Gniew pozwala mu przetrwać każdy kolejny dzień. Pewnego dnia 15 lat później, w 2003 roku, budzi się na wolności. Ale to nie koniec jego udręki. Od przypadkowo spotkanego mężczyzny dostaje portfel pełen pieniędzy i telefon komórkowy. Wkrótce dzwoni do niego człowiek podający się za tego, który trzymał go w zamknięciu. Proponuje mu grę: Dae-su ma 5 dni na odkrycie, kto i dlaczego zamienił jego życie w koszmar. "

Nie będę się za bardzo rozpisywał, ponieważ nie jestem w tym dobry, ale powiem wprost, film jest trudny i bardzo mocny. Nie każdy będzie mieć to szczęście zrozumieć go za pierwszym razem. Mnie się chyba udało i powiem ze to genialny film, który z resztą został zrobiony na podstawie komiksu. Film dostał tegoroczną nagrodę Grand Prix w Cannes, a oto co powiedział przewodniczący Jury sam Quentin Tarantino : "Ten film jest bardziej tarantinowski od wszystkiego, co sam nakręciłem."

Więcej napisze jak ktoś się włączy do dyskusji

Link do trailera 10 mB tutaj

Gorąco polecam . Polska premiera filmu już 8.10.2004, czyli za tydzień.
  • 0
6.0 Babylon5, BSG, Friends, Heroes, That 70's Show
5.5 Prison Break, Veronica Mars, House, Day Break, Lost, Smallville
5.0 Dexter, Firefly, How I Met Your Mother, Supernatural
4.5 SG-1, Atlantis, Farscape, KyleXY1, Sleeper Cell, O.C., Office
4.0 Rome, 4400, Joey, What I Like About You
3.5 SAAB, Eureka1, Dark Angel

#2 kasyno

kasyno

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 876 postów
  • MiastoWarszawa -> Wola

Napisano 30.09.2004 - |10:32|

Mam ten film, ale jakoś go obejżęc niemam czasu. Ale z tego co słyszałem i widziałem fragmenty ponoć super.
  • 0

#3 Castor Krieg

Castor Krieg

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 092 postów
  • MiastoBerlin

Napisano 17.10.2004 - |20:30|

Film azjatycki w naszym kraju? Oh yeah, Castor szturmuje kino!

Przeczytałem powyższe streszczenie Setha, więc kilkanaście pierwszych minut upłyneło bez niespodzianek. A potem zaczęła się jazda...

Film jest bardzo dobry, a przy tym jak na azjatów całkiem zrozumiały - większość ich produkcji jest zupełnie odjechana. Wracając do fabuły - po raz kolejny widać, że kino Korea/Japan/HongKong stoi wyżej od europejskiego, a już od amerykańskiego to dzielą je lata świetlne. Jeśli jeszcze nie wiedzieliście, to teraz mówię - serce światowej kinematografii bije na Wschodzie, czy to się komuś podoba czy nie...

Co do samego motywu uwięzienia - scena mogłaby być lepsza, gdyby bohater całkowicie pominął swojego oprawcę w dzienniku, albo też przypisał tej osobie coś innego. Nadal zastanawiam się, czy zapisał to wyznanie, kiedy układał listę osób, którym się mógł narazić... Z wypowiedzi pod koniec filmu może wynikać, że zapomniał, jako że było to coś trywialnego. Szkoda, że nie udzielono na to dobitnej odpowiedzi, tutaj raczej wchodzi nieumyślne pominięcie, niż celowe zabiegi reżysera.

Główny wywód można interpretować różnie, a to że nasze małe grzeszkidla nas dla innych nabierają znaczenia decydującego o życiu/śmierci, a to rozważania na temat idei związków kazirodczych. Jest jeszcze motyw zemsty, będącej naszym motorem i w niektórych przypadkach wszystkim, co nas wypełnia. Jest też motyw o przebaczeniu, o tym że ludzie nie muszą powtarzać błędów innych. Cała masa tego i tematów do rozważań na dłuższy czas...

Co do sfery wizualnej - chłodne kolory i brudnawe dekoracje. Rzeczywiste to i przekonujące.

Zakończenie - typowe dla kina azjatyckiego, czyli nieokreślone. Płakał z radości, czy dlatego że hipnoza się nie powiodła...

Film bardzo dobry i mocny. Nie jest on tarantino'wski, jak niektórzy spece od reklamy chcą nam wmówić - Kill Bill z założenia miał nie posiadać fabuły, OldBoy z założenia tą fabułe ma. Jedynym punktem zaczepienia jest wspólny motyw zemsty.

Film jest wyświetlany u nas, zapraszam więc do dyskusji.
  • 0

#4 Ksyrax

Ksyrax

    Kapral

  • Użytkownik
  • 236 postów
  • MiastoGniezno

Napisano 18.10.2004 - |08:14|

Film widziałem mniej więcej dwa tygodnie temu. Bardzo dobrze zrobiony i potrafiący powoli wciągać widza w intrygę a raczej w sposób myślenia Dae-su. Zmiany jakie w nim się dokonują z człowieka żyjącego swobodnie i beztrosko w kogoś kto ma cel, plan na jego zrealizowanie. Ukazane to jest wszystko w świetle brutalnej, wręcz odpychającej rzeczywistości. Tak jak pisał Castor, niewielki wybryk, psikus, czy może słowo wypowiedziane, zupełnie potrafi zmienić życie innej osoby, może je zniszczyć. Film ten pomimo mocnych scen działających na wyobraźnie daje dużo do myślenia. Pokzauje nam iż należy zastanowić się nad tym czy niewinne uwagi wypowiedziane pod czyimś adresem nie spowodują katastrofalnych zmian w życiu kogoś . Czy nasze postępowanie wydawałoby się niewinne nie będzie maiło odbica na innych osobach. Niestety mało jest osób, które potrafią zastanowić się nad słowami które kierują pod czyimś adresem. Nie zdają sobie sprawy jak łatwo można zranić inną osobę.
Jednym z wielu wniosków jakie można wyciągnąć z tego filmu jest
Zastanówmy się czy zamiast ranić nawet niechcący nie byłoby przyjemniej, ułatwić komuś życie przez wypowiedzenie kilku miłych słów.
  • 0
Nic na świecie nie zostało tak sprawiedliwie rozdzielone jak rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną porcję. Jacques Tati.

#5 Dag

Dag

    Plutonowy

  • VIP
  • 485 postów

Napisano 25.10.2004 - |09:58|

obejrzalem film i nawet mi sie on podobal, chociaz podchodze z dystansem do pewnych rzeczy. (beda spoilery)

Przede wszystkim - kultura dalekiego wschodu kieruje sie nieco innym systemem wartosci niz nasza, dlatego pewne rzeczy na pewno sa inaczej postrzegane, i wyraznie to widac w tym filmie.
Przyklad: to o czym wszyscy sie rozpisuja: najmniejsza uwaga moze sie przyczynic do czyjejs tragedii - dla mnie jest to od dawna oczywiste. oczywiste dla mnie jest rowniez to, ze BRAK takiej uwagi rowniez moze sie przyczynic do tragedii kogos innego, ale na brak sie powszechnie nie patrzy, poniewaz nie jest widoczne powiazanie akcja-reakcja. Bardzo mozliwe ze ktorys z was w dziecinstwie splunal na chodnik, czym przyczynil sie (nieswiadomie) do czyjes tragedii.. a moze do olbrzymiej tragedii wielu ludzi.
Naukowo nazywa sie to "butterfly effect". Patrzac w ten spsob nie mozna AZ TAK winic dae-su za to co zrobil. Co wiecej - jego gnebiciela bym nazwal sadysta i psychopata, tym bardziej ze po czesci tragedia byla spowodowana przez niego. Po prostu zrzucil on cala wine na dae-su i dopiero potem zaczal sie mscic.
taka jest moja opinia, ale jak wspomnialem system wartosci w korei jest troche inny. Dae-su przyznaje sie do winy pod koniec, przeprasza itd., albo udaje. Tego sie akurat chyba nie dowiemy, w kazdym razie kara jaką sam sobie zafundowal nie do konca potrafie zrozumiec. Byc moze to jest wlasnie to co zrobilo 15 lat wiezienia z czlowieka - otumanilo. Interpretacje moga byc rozne.
Poza tym, dae-su nazywal siebie potworem, ale co to konkretnie oznaczalo? czy nazywal sie tak z powodu swojej corki czy z powodu tego kim sie stal. jesli z powodu tego kim sie stal, to nie byla do konca jego wina, a jesli z powodu corki, to dlaczego ta babka pod koniec filmu mu umozliwila bycie potworem dalej? to tez jest dla mnie zakrecone.
Mi sie podobal moment gdy dae-su musial dokonac wyboru - zemsta lub dowiedzenie sie przyczyny. ciekawosc wygrala, ale powodem moglo byc to, ze do konca i tak nie byl w stanie sie zemscic. co by sie stalo jakby mogl sie mscic do woli?
Motyw z hipnoza tez byl niezly.
  • 0
My jsme Borgove. Budete asimilovani. Odpor je marny.

#6 czarownica

czarownica

    Kapral

  • Użytkownik
  • 217 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 11.04.2006 - |15:36|

Wkurzył mnie ten film. Był chory i obleśny. O pokrewieństwie bohaterów można było się domyślić kiedy Dae--su dowiaduje się, że jgo córka wyjechała.
... No ale miał jedna perełkę; scena walki z bandytami, w długim wąskim korytarzu. Cuudowna. Mimo, ze film dawno widziałam, to do tej pory pamiętam tą pięknie zrealizowaną scenę. Taka łyżka miodu w beczce dziegciu :/
  • 0

#7 Bojden

Bojden

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 101 postów

Napisano 26.04.2006 - |16:47|

Przekozacki film. Polecam.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych