Skocz do zawartości

Zdjęcie

Wykorzystanie "nowych" technologii z SGU


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
25 odpowiedzi w tym temacie

#1 Atlantis

Atlantis

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 481 postów
  • MiastoKraków

Napisano 26.10.2009 - |08:18|

Co do "panelu ładowania" to jedna głupota pojawiła się w tym serialu. Jak mniemam znaleźli tam jakieś źródło energii elektrycznej. Ok, to jeszcze całkiem prawdopodobne. Żołnierz mówi do płk, iż przerobili je do współpracy z ziemską technologią. Mogę sobie wyobrazić tylko jeden scenariusz takiej przeróbki - zastosowanie jakiegoś stabilizatora lub przetwornicy dostosowującej parametry prądu do wymagań ziemskich urządzeń. I tak na przykład w chwili obecnej większość komórek, palmtopów i odtwarzaczy multimedialnych wymaga 5V i przynajmniej 500mA (odpowiednik ładowania przez USB). Urządzenia robione na zamówienie wojska powinny być mniej wybredne jeśli chodzi o to czym się je zasila. Podejrzewam, że jakąś uniwersalną przetwornicę mogli wziąć ze sobą z ziemi.

Ok, tylko jednego nie rozumiem. Trzeba uważać jak długo się ładuje, bo baterie mogą się spalić? What the hell??? Albo damy za duże napięcie i elektronika pójdzie nam z dymem, albo damy za małe i nic się nie naładuje, albo damy odpowiednie (w tym niewiele większe od nominalnego, stabilizator wewnątrz urządzenia powinien dać sobie radę od biedy) i wtedy już prawidłowo działająca elektronika zajmie się ładowaniem ogniw według odpowiedniej dla nich charakterystyki. Gdy ogniwa będą pełne układ kontroli ładowania zwyczajnie odłączy od nich napięcie.

Nie znam zwyczajnie scenariusza w którym podłączyłoby się urządzenie do źródła prądu i wyjęło już po kilku sekundach w pełni naładowane bo płynie tam super prąd pradawnych. ;P Tym bardziej trudno mi sobie wyobrazić jak parę sekund więcej miałoby spalić urządzenie.
Takie rzeczy to mogły mieć miejsce dawno, dawno temu, gdy akumlatory Ni-Cd ładowało w ładowarkach bez jakichkolwiek elektronicznych zabezpieczeń i należało pamiętać aby wyjąć je o odpowiedniej godzinie. ;)

I jeszcze jedno mnie dziwi - dlaczego nie mają genratorów naquadah. Ok, uciekali pod ostrzałem, w wielkim popłochu. Jednak płk wydał dość jasny rozkaz zabrania ze sobą jak największej ilości sprzętu ekspedycyjnego. Z pewnością mieli to wszystko na stanie, w razie gdyby Rushowi udało się otworzyć Wrota dziewiątym chevronem. Rozumiem, że chcieli mieć na początku wątek z kryzysem energetycznym. Jednak wystarczyło zrobić to w prosty sposób - powodując nagłe problemy z kompatybilnością generatora i systemów Destiny, co wymagałoby stworzenia skomplikowanego bifora. Albo inaczej: prądem (bo to produkuje prąd, prawda? ;P) z generatora nie da się zasilić silników statku i co najwyżej byliby w stanie włączyć światła i komputery. ;)

Teraz jeśli w którymś momencie okaże się, że jednak mają na pokładzie generator naquadach, to będzie jedna wielka wtopa. ;)

Użytkownik Atlantis edytował ten post 26.10.2009 - |08:23|

  • 0
Dołączona grafika
"Władza to nie środek do celu; władza to cel"
/George Orwell - Rok 1984/

#2 Zaleś

Zaleś

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 26.10.2009 - |10:26|

Ok, tylko jednego nie rozumiem. Trzeba uważać jak długo się ładuje, bo baterie mogą się spalić? What the hell??? Albo damy za duże napięcie i elektronika pójdzie nam z dymem, albo damy za małe i nic się nie naładuje, albo damy odpowiednie (w tym niewiele większe od nominalnego, stabilizator wewnątrz urządzenia powinien dać sobie radę od biedy) i wtedy już prawidłowo działająca elektronika zajmie się ładowaniem ogniw według odpowiedniej dla nich charakterystyki. Gdy ogniwa będą pełne układ kontroli ładowania zwyczajnie odłączy od nich napięcie.

Nie znam zwyczajnie scenariusza w którym podłączyłoby się urządzenie do źródła prądu i wyjęło już po kilku sekundach w pełni naładowane bo płynie tam super prąd pradawnych. ;P Tym bardziej trudno mi sobie wyobrazić jak parę sekund więcej miałoby spalić urządzenie.
Takie rzeczy to mogły mieć miejsce dawno, dawno temu, gdy akumlatory Ni-Cd ładowało w ładowarkach bez jakichkolwiek elektronicznych zabezpieczeń i należało pamiętać aby wyjąć je o odpowiedniej godzinie. ;)

A nie przyszło Ci do głowy, że to urządzenie Pradawnych ładuje baterię bezpośrednio z pominięciem całej elektroniki urządzenia? Przecież oni nie podłączali go do np. tych latarek tylko kładli je na chwile ja nim.

I jeszcze jedno mnie dziwi - dlaczego nie mają genratorów naquadah. Ok, uciekali pod ostrzałem, w wielkim popłochu. Jednak płk wydał dość jasny rozkaz zabrania ze sobą jak największej ilości sprzętu ekspedycyjnego. Z pewnością mieli to wszystko na stanie, w razie gdyby Rushowi udało się otworzyć Wrota dziewiątym chevronem. Rozumiem, że chcieli mieć na początku wątek z kryzysem energetycznym. Jednak wystarczyło zrobić to w prosty sposób - powodując nagłe problemy z kompatybilnością generatora i systemów Destiny, co wymagałoby stworzenia skomplikowanego bifora. Albo inaczej: prądem (bo to produkuje prąd, prawda? ;P) z generatora nie da się zasilić silników statku i co najwyżej byliby w stanie włączyć światła i komputery. ;)

Teraz jeśli w którymś momencie okaże się, że jednak mają na pokładzie generator naquadach, to będzie jedna wielka wtopa. ;)

Po pierwsze plan zaklądał, że po udanym wybraniu 9-cio znakowego adresu wyślą przez wrota MALP'a który zbierze informacje o najbliższym otoczeniu i prześle je do bazy, gdzie przez pewien czas będą one analizowane. Następnie, gdy na podstawie tych informacji doszli by do wniosku że przejście przez wrota jest w miarę bezpieczne, mieli posłać małą grupę w celu osobistego ocenienia tego, co się znajduje po drugiej stronie. Nie było nigdzie mowy o tym, że od razu wyślą duża ekspedycję. Dlatego większość sprzętu, w tym generatory naquadah, mogło być składowane w jakichś pomieszczeniach magazynowych oddalonych od pomieszczenia wrót, a podczas ucieczki nikt nie miał czasu na szukanie ich tylko zabrali to co było pod ręką w pomieszczeniu wrót.
  • 0

#3 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 26.10.2009 - |10:39|

A nie przyszło Ci do głowy, że to urządzenie Pradawnych ładuje baterię bezpośrednio z pominięciem całej elektroniki urządzenia? Przecież oni nie podłączali go do np. tych latarek tylko kładli je na chwile ja nim.


Techonologia z Destiny już została przekazana na Ziemię i przystosowana do naszych odbiorników:

ŁADOWANIE BATERII
;)

::. GRUPA TARDIS .::


#4 Atlantis

Atlantis

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 481 postów
  • MiastoKraków

Napisano 26.10.2009 - |17:38|

A nie przyszło Ci do głowy, że to urządzenie Pradawnych ładuje baterię bezpośrednio z pominięciem całej elektroniki urządzenia? Przecież oni nie podłączali go do np. tych latarek tylko kładli je na chwile ja nim.


Jak dla mnie wyglądało to zupełnie inaczej. Żołnierz włożył latarkę do jakiegoś złącza, ładowarki stacjonarnej - ewidentnie ziemska technologia. Potrzymał ją tak kilka sekund i już była naładowana. ;) Jak dla mnie jedynym wytłumaczeniem jest to, że znaleźli jakieś pradawne źródło elektryczności, które udało się dostosować do wymagań wejścia naszej ładowarki. Tylko wówczas nie byłoby tego problemu o którym mówię - ładowarka mając na wejściu prąd o właściwych parametrach zajęłaby się resztą, tylko trwałoby to dłużej. ;)
Pozostałe urządzenia IMO się nie ładowały w żaden bezprzewodowy sposób - one zwyczajnie leżały i czekały na swoją kolej. Żołnierz zdziwił się, gdy płk zakazał - przecież muszą to wszystko uruchomić. ;)

mogło być składowane w jakichś pomieszczeniach magazynowych oddalonych od pomieszczenia wrót, a podczas ucieczki nikt nie miał czasu na szukanie ich tylko zabrali to co było pod ręką w pomieszczeniu wrót.


Rozkaz był jasny - brać jak najwięcej sprzętu ekspedycyjnego. Przynieśli ze sobą całkiem niezłe zapasy sprzętu jak na warunki w których wyruszali. Idąc w nieznane jest jednak dosyć ważną rzeczą mieć przy sobie dobre źródło zasilania, choćby po to, żeby uniknąć głupiej wpadki z Wrotami bez DHD po drugiej stronie. Nikt im jeszcze bazy nie szturmował, była jedynie pod ostrzałem. Trzeba było wysłać paru ludzi do magazynu, żeby migiem przytachali urządzenie o kluczowym znaczeniu. ;)

Techonologia z Destiny już została przekazana na Ziemię i przystosowana do naszych odbiorników:

ŁADOWANIE BATERII
;)


E tam od razu zaawansowana technologia. Sprzężenie indukcyjne jest stare jak transformator. ;)
Ani to oszczędne (biorąc pod uwagę tę całą energię, która rozproszy się w przestrzeni dookoła) ani specjalnie praktyczne (no chyba, że komuś włożenie telefonu czy pda do stacjonarnej stacji dokującej sprawia taki problem). W dodatku jak mogę przypuszczać będzie niesamowicie siało zakłóceniami po pasmach radiowych - już teraz niższe częstotliwości są mocno zaśmiecone, zwłaszcza w większych miastach.

I nawet zakładając, że przedmówca ma rację z bezprzewodowym ładowaniem, to na pewno nie jest ono indukcyjne. Dlaczego? Bo wtedy wszystkie te urządzenia musiałyby mieć kompatybilny odbiornik energii. ;)

Użytkownik Atlantis edytował ten post 26.10.2009 - |17:39|

  • 0
Dołączona grafika
"Władza to nie środek do celu; władza to cel"
/George Orwell - Rok 1984/

#5 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 26.10.2009 - |17:56|

Ani to oszczędne (biorąc pod uwagę tę całą energię, która rozproszy się w przestrzeni dookoła) ani specjalnie praktyczne (no chyba, że komuś włożenie telefonu czy pda do stacjonarnej stacji dokującej sprawia taki problem). W dodatku jak mogę przypuszczać będzie niesamowicie siało zakłóceniami po pasmach radiowych - już teraz niższe częstotliwości są mocno zaśmiecone, zwłaszcza w większych miastach.


Mam w kuchni kuchenkę indukcyjną, jest bardzo praktyczna, oszczędna i wcale niczym nie sieje po pasmach radiowych.
Radio kuchenne jak odbierało programy tak i odbiera :)

I nawet zakładając, że przedmówca ma rację z bezprzewodowym ładowaniem, to na pewno nie jest ono indukcyjne. Dlaczego? Bo wtedy wszystkie te urządzenia musiałyby mieć kompatybilny odbiornik energii. ;)


Nikt nie mówi, że jest to indukcyjne.
Nie podchodź do tego tak na poważnie. :)
Grunt, że mogą naładować swoje latareczki, iPhony i co tam jeszcze mają.

PS.
Tak swoją droga tam nie było żadnego złącza - po prostu kładł odbiornik (latarke) na płycie i po chwili latarka świeciła. Obejrzyj dokładnie ten fragment :)

Użytkownik psjodko edytował ten post 26.10.2009 - |17:57|

::. GRUPA TARDIS .::


#6 Atlantis

Atlantis

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 481 postów
  • MiastoKraków

Napisano 26.10.2009 - |20:00|

Mam w kuchni kuchenkę indukcyjną, jest bardzo praktyczna, oszczędna


A czy ja pisałem, że powinno się zakazać produkcji wszystkiego co wypromieniowuje energię w przestrzeń? ;P
Akurat w przypadku kuchenek indukcyjnych ma to sens i jest praktyczne. Jednak jestem zdecydowanie przeciwko głupim gadżetom dla zbyt leniów, których umiejętności przerasta włożenie urządzenia w stacje dokującą/podstawkę dokującą. Marzy im się "mata" na którą wystarczy rzucić urządzenie. :) I tak już zdecydowanie za dużo śmieci w eterze lata...

i wcale niczym nie sieje po pasmach radiowych.
Radio kuchenne jak odbierało programy tak i odbiera :)


Poważnie? :> No proszę...
Wyobraź sobie, że na twoim radiu kuchennym radiokomunikacja się nie kończy. Wyraźnie pisałem o niższych pasmach, a twoje radyjko to zapewne standardowy UKF FM w wersji zachodniej (88-108 MHz). Jednak słuchanie AM (fale długie, średnie, krótkie) to w dużych miastach to istna udręka. W dodatku nie wiem czy wiesz, ale są ludzie (zwani krótkofalowcami) których hobby polega na rozmawianiu ze sobą (nawe między kontynentami) za pomocą "antycznego" wynalazku jakim jest radio. Życie w mieście mają coraz trudniejsze - spartolony układ w nowym telewizorze albo tani zasilacz komputerowy, wzbudzony wzmacniacz w antenie siatkowej, odkurzacz z biedronki za 25 zł - to wszystko potrafi niesamowicie "brzęczeć" na pasmach radiowych. :)
Oczywiście sprawca nie zdaje sobie z tego sprawy, bo niby jak? Sam ma tak liche pojęcie o radiu, że wydaje mu się, iż zamyka się ono w tym kawałku pasma UKF używanego do słuchania wiadomości i muzyki. :)

Dlatego gdy słyszę o kolejnym pomyśle śmiecenia w eterze automatycznie jestem na nie. Parę lat temu był inny "fenomenalny" pomysł. Ktoś wielce inteligentny pomyślał, że można oszczędzić na infrastrukturze komunikacyjnej. Co co marnować pieniądze na miedziankę i światłowody, skoro można dostarczać Internet... Kablem elektrycznym! Do gniazdka podpinało się specjalny układ, który filtrował prąd zmienny 50Hz (ten zasilający nasze urządzenia) a sam tym samym kablem puszczał jeszcze jeden - tym razem wielkiej częstotliwości, przesyłający dane. Wszystko pięknie i ładnie, tylko jak pamiętamy z fizyki przewodnik przez który płynie prąd zmienny staje się anteną nadawczą. Długie kable elektryczne, pozbawione jakiegokolwiek ekranowania nadawały piękne śmieci dookoła. :)


Nikt nie mówi, że jest to indukcyjne.
Nie podchodź do tego tak na poważnie. :)
Grunt, że mogą naładować swoje latareczki, iPhony i co tam jeszcze mają.


No i właśnie nie bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie jak. ;) Co prawda w przypadku technologii Pradawnych można sobie wyobrazić cokolwiek - np. fizyczną regenerację baterii przez przejechanie po elektrodach i elektrolicie jakimś promieniem teleportera, który przywróci je do stanu pełnego naładowania. ;) Tylko jaki byłby bilans energetyczny? ;)
Najprostsze rozwiązania są najlepsze i Pradawni z całą pewnością powinni o tym wiedzieć. Jeśli zbudowali ładowarkę do baterii, to powinna je ładować "jak bozia nakazała". :)


PS.
Tak swoją droga tam nie było żadnego złącza - po prostu kładł odbiornik (latarke) na płycie i po chwili latarka świeciła. Obejrzyj dokładnie ten fragment :)


Faktycznie. Masz rację.
Zmyliło mnie to w jaki sposób kładł tą latarkę - "na stojąco". ;)
Dziwne to moim zdaniem i nawine. Urządzenia elektroniczne to nie jedzenie, które wystarczy podgrzać na jakimś dziwnym piecyku. ;)

O ile niektórzy czepiali się tego iż w SG-1 i SGA bohaterowie biegali z laptopami i podpinali je do obcej technolgoii to moim zdaniem czepianie się w tym przypadku nie miało podstaw. Już w trzecim sezonie (Rules of Engagement) była mowa o próbach z interfejsem pozwalającym podpiąć obce systemy (Goa'uldów) do ziemskich komputerów. Potem zwyczajnie rozgryzali po kolei jak zrobić kabelki USB2każda_kolejna_obca_rasa. ;)

Tutaj mamy dziwny "piecyk" Pradawnych, który dziwnym trafem ładuje ziemską technologię. Wystarczy tylko uważać, żeby nie "przegrzać" bateryjek. ;) Bardzo nawine... Oczywiście - wedle trzeciego prawa Clarke'a odpowiednio zaawansowan technologia może się wydawać magią, ale niech się też trzyma jakiegoś prawdopodbieństwa. :)

Przyjrzałem się temu co leży na płycie - jest sporo latarek oraz jakieś PDA, w tym Dell Axim x51 którego udało mi się rozpoznać. Zupełnie różne baterie, zupełnie różne wymogi co do ładowania. Najwyraźniej nie ma żadnej automatyki, bo człowiek musi "na wyczucie" zdjąć urządzenie. Niby jak? Żołnierz z pewnością zna strategie ładowania dla ogniw użytych w każdym urządzeniu??? :)

Użytkownik Atlantis edytował ten post 26.10.2009 - |20:01|

  • 0
Dołączona grafika
"Władza to nie środek do celu; władza to cel"
/George Orwell - Rok 1984/

#7 Zaleś

Zaleś

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 26.10.2009 - |21:03|

A czy ja pisałem, że powinno się zakazać produkcji wszystkiego co wypromieniowuje energię w przestrzeń? ;P
Akurat w przypadku kuchenek indukcyjnych ma to sens i jest praktyczne. Jednak jestem zdecydowanie przeciwko głupim gadżetom dla zbyt leniów, których umiejętności przerasta włożenie urządzenia w stacje dokującą/podstawkę dokującą. Marzy im się "mata" na którą wystarczy rzucić urządzenie. :) I tak już zdecydowanie za dużo śmieci w eterze lata...

A ja jestem zdecydowanie przeciwko głupim gadżetom dla zbyt leniwych, żeby przejść się z jednego końca miasta na drugi (np. do pracy czy sklepu). Marzy im się "wozidełko" którym będą mogli się szybko i wygodnie poruszać. I tak już zdecydowanie za dużo śmieci porusza się po ulicach.

W dodatku nie wiem czy wiesz, ale są ludzie (zwani krótkofalowcami) których hobby polega na rozmawianiu ze sobą (nawe między kontynentami) za pomocą "antycznego" wynalazku jakim jest radio. Życie w mieście mają coraz trudniejsze - spartolony układ w nowym telewizorze albo tani zasilacz komputerowy, wzbudzony wzmacniacz w antenie siatkowej, odkurzacz z biedronki za 25 zł - to wszystko potrafi niesamowicie "brzęczeć" na pasmach radiowych. :)
Oczywiście sprawca nie zdaje sobie z tego sprawy, bo niby jak? Sam ma tak liche pojęcie o radiu, że wydaje mu się, iż zamyka się ono w tym kawałku pasma UKF używanego do słuchania wiadomości i muzyki. :)

Czyli w imię hobby mniejszości, która wybierając takie a nie inne hobby wie z czym się to wiąże, mamy zaprzestać rozwoju. No ładnie. To ja jestem za tym, żeby zlikwidować całkowicie ruch zmotoryzowany w miastach bo załóżmy,że np. moim hobby jest jazda konna. Wiesz jak taki spory ruch samochodów w dużych miastach temu przeszkadza?


Nikt nie mówi, że jest to indukcyjne.
Nie podchodź do tego tak na poważnie. :)
Grunt, że mogą naładować swoje latareczki, iPhony i co tam jeszcze mają.


No i właśnie nie bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie jak. ;) Co prawda w przypadku technologii Pradawnych można sobie wyobrazić cokolwiek - np. fizyczną regenerację baterii przez przejechanie po elektrodach i elektrolicie jakimś promieniem teleportera, który przywróci je do stanu pełnego naładowania. ;) Tylko jaki byłby bilans energetyczny? ;)
Najprostsze rozwiązania są najlepsze i Pradawni z całą pewnością powinni o tym wiedzieć. Jeśli zbudowali ładowarkę do baterii, to powinna je ładować "jak bozia nakazała". :)

No właśnie, to że Ty nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić oznacza, że coś takiego jest niemożliwe. Kiedyś sobie ludzie nie wyobrażali jak można oświetlić pomieszczenie w nocy bez pomocy ognia...

[Edit]
Poza tym "tak jak bozia nakazała", czyli w świecie SG "tak jak Pradawni nakazali". W końcu to oni są naszymi Stwórcami, to oni stworzyli gatunek ludzki "na swoje podobieństwo", nie raz było powiedziane, ze jesteśmy drugą "iteracją" tej formy.

Użytkownik Zaleś edytował ten post 26.10.2009 - |21:41|

  • 1

#8 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 26.10.2009 - |22:54|

No i właśnie nie bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie jak. ;)


Ten serial nie należy do gatunku "reality" tylko "fiction" ze spora domieszką "science" - tam gdzie to jest możliwe :)
Dlatego pozwoliłem sobie dać linka z podobnym (ale nie takim samym przecież) urządzeniem już produkowanym na Ziemi.
A na resztę odpowiedział już Zaleś. :)

::. GRUPA TARDIS .::


#9 Atlantis

Atlantis

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 481 postów
  • MiastoKraków

Napisano 27.10.2009 - |19:52|

A ja jestem zdecydowanie przeciwko głupim gadżetom dla zbyt leniwych, żeby przejść się z jednego końca miasta na drugi (np. do pracy czy sklepu). Marzy im się "wozidełko" którym będą mogli się szybko i wygodnie poruszać. I tak już zdecydowanie za dużo śmieci porusza się po ulicach.


Chyba raczysz żartować? Ja wyraźnie rozgraniczyłem zastosowania faktycznie użyteczne od "bajerów". Przeciwko kuchence indukcyjnej nic nie mam, pod warunkiem oczywiście, że producent nie zrobi z niej wielkiego radiowego brzęczyka. ;)
Problem zaczyna się w momencie, gdy:
1) Zaczynają się pojawiać gadżety. Bo takie "bezprzewodowe ładowanie" to nic innego jak gadżet. Nie wiem czy rozumiesz o co chodzi w tym pomyśle - bo to bynajmniej nie jest tak, jak z Internetem bezprzewodowym. Urządzenie nie naładuje Ci się automatycznie 10 metrów od "ładowarki". Musisz je fizycznie położyć na panelu. I właśnie tu sensu nie widzę - bo jeśli kładziesz je na panelu to równie dobrze mógłbyś włożyć do stacji dokującej. Poza tym takie ładowanie trwa dłużej (przeczytaj sobie jakąś recenzję Palm Pre) i zużywa więcej energii elektrycznej - kablem tylko mała część się zmarnuje, indukcyjnie sporo się zwyczajnie rozpłynie dookoła.
2) Na rynku pojawiają się urządzenia nie trzymające się norm i śmiecące w eterze.

Czyli w imię hobby mniejszości, która wybierając takie a nie inne hobby wie z czym się to wiąże, mamy zaprzestać rozwoju. No ładnie. To ja jestem za tym, żeby zlikwidować całkowicie ruch zmotoryzowany w miastach bo załóżmy,że np. moim hobby jest jazda konna. Wiesz jak taki spory ruch samochodów w dużych miastach temu przeszkadza?


Wybacz, ale Ty naprawdę nie masz pojęcia o czym mówisz. O krótkofalowcach powiedziałem, bo to dość wdzięczny przykład i ciekawe zagadnienie (sam zastanawiam się nad zrobieniem licencji :P). Poza tym wypadki roku 1997 (ostatnia wielka powódź) pokazały jak dobrze mieć takiego sąsiada, gdy "trochę" wody uwali całą tradycyjną infrastrukturę. Wtedy Ci ludzie wzięli na swoje barki część obowiązków zapewnienia łączności.
Krótkofalowcy to tylko jeden przykład. Ty możesz o tym nie wiedzieć, ale na twoim radyjku FM pasma się nie kończą. Też być tak cwaniakował, gdyby się okazało, że twój piecyk, odkurzacz, telewizor albo wzbudzony wzmacniacz antenowy śmieci na paśmie policyjnym albo korporacyjnym? To nie są żarty, od tego są przepisy. Walką z takimi przypadkami zajmują się poważne instytucje (w Polsce UKE, w USA FCC). Problem w tym, że dzisiaj oni sami rozkładają bezradnie ręce: "Panie, co my możemy zrobić? Chińczycy teraz składają te telewizory tak, żeby było jak najtaniej. Przecież nie wycofamy całości ze sklepów bo śmiecą na specyficznych pasmach...". :/

Nie mówię, że powinno się zatrzymywać postęp. Jednak jestem zdecydowanie przeciwny elektronicznemu szmelcowi generującemu zakłócenia. Posługując się twoją analogią: nie mam nic przeciwko samochodom. Do czasu kiedy staroć sąsiada nie zacznie mi przed oknem wypuszczać z rury wydechowej kłębów czarnego, duszącego dymu i rzęzić zagłuszając wszystko dookoła. ;)

No właśnie, to że Ty nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić oznacza, że coś takiego jest niemożliwe. Kiedyś sobie ludzie nie wyobrażali jak można oświetlić pomieszczenie w nocy bez pomocy ognia...


Dobrze. Ale chyba nie wyobrażasz sobie włożenia średniowiecznego łuczywa do gniazdka 230V tak, żeby ono zaczęło świecić niczym żarówka, prawda? ;)

Poza tym "tak jak bozia nakazała", czyli w świecie SG "tak jak Pradawni nakazali". W końcu to oni są naszymi Stwórcami, to oni stworzyli gatunek ludzki "na swoje podobieństwo", nie raz było powiedziane, ze jesteśmy drugą "iteracją" tej formy.


To by pasowało, gdyby na Destiny były jakieś normalne gniazdka dające prąd o odpowiednich parametrach. Do nich mogliby podpiąć jakąś przetwornicę i ładować swoje komórki i latarki. ;) Kuchenka "grzejąca" w magiczny sposób bateryjki zwyczajnie razi. :)

BARDZO PROSZE o zakończenie OT o krótkofalowcach i śmieciach w eterze :)

Użytkownik psjodko edytował ten post 27.10.2009 - |20:57|

  • 0
Dołączona grafika
"Władza to nie środek do celu; władza to cel"
/George Orwell - Rok 1984/

#10 Zaleś

Zaleś

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 27.10.2009 - |21:54|

A ja jestem zdecydowanie przeciwko głupim gadżetom dla zbyt leniwych, żeby przejść się z jednego końca miasta na drugi (np. do pracy czy sklepu). Marzy im się "wozidełko" którym będą mogli się szybko i wygodnie poruszać. I tak już zdecydowanie za dużo śmieci porusza się po ulicach.


Chyba raczysz żartować? Ja wyraźnie rozgraniczyłem zastosowania faktycznie użyteczne od "bajerów". Przeciwko kuchence indukcyjnej nic nie mam, pod warunkiem oczywiście, że producent nie zrobi z niej wielkiego radiowego brzęczyka. ;)
Problem zaczyna się w momencie, gdy:
1) Zaczynają się pojawiać gadżety. Bo takie "bezprzewodowe ładowanie" to nic innego jak gadżet. Nie wiem czy rozumiesz o co chodzi w tym pomyśle - bo to bynajmniej nie jest tak, jak z Internetem bezprzewodowym. Urządzenie nie naładuje Ci się automatycznie 10 metrów od "ładowarki". Musisz je fizycznie położyć na panelu. I właśnie tu sensu nie widzę - bo jeśli kładziesz je na panelu to równie dobrze mógłbyś włożyć do stacji dokującej. Poza tym takie ładowanie trwa dłużej (przeczytaj sobie jakąś recenzję Palm Pre) i zużywa więcej energii elektrycznej - kablem tylko mała część się zmarnuje, indukcyjnie sporo się zwyczajnie rozpłynie dookoła.
2) Na rynku pojawiają się urządzenia nie trzymające się norm i śmiecące w eterze.

No widzisz, ja nie raczę żartować. Jak naście/dzieścia lat temu pojawiły się telefony komórkowe to też były raczej w sferze gadżetów/zaszpanowania. Do tego były wielkości pokaźnej walizeczki i ważyły tyle co akumulator samochodowy (oczywiście przesadzam, ale tylko lekko). Też byś je odgraniczył od zastosowań użytecznych. A dzisiaj? Wątpię żebyś mógł się obyć na co dzień bez tego urządzenia. Ponadto tu jest dobra analogia do ładowania bezprzewodowego. Kiedyś królowały telefonio przewodowa (ładowarki przewodowe). Dzisiaj coraz więcej ludzi (głównie młodych) nie rozważa nawet zainstalowania sobie w domu "tradycyjnego" kablowego telefonu, komórka im wystarczy.
Idźmy dalej, internet. Kiedyś internet był dostępny tylko i wyłącznie po kablu (linie telefoniczne czy też rzadziej dedykowane stałe łącze). Po jakimś czasie zaczęły pojawiać się karty wifi i bezprzewodowy dostęp do internetu od dostawców radiowych, hot spoty, routery wifi czy w końcu bezprzewodowy internet oferowany przez sieci komórkowe typu BlueConnect. Czy jeżeli masz w domu laptopa to żeby połączyć się z internetem podłączasz go do kablem do routera/modemu czy wykorzystujesz opcję bezprzewodową? Jeżeli to drugie to widać że jesteś człowiekiem zbyt leniwym i wygodnickim żeby podłączyć go kablem.
Te wszystkie technologie, gdyby zostały kiedyś w swoich latach "niemowlęcych" okrzyknięte nieużytecznymi bajerami dzisiaj nie ułatwiały by życia Tobie czy milionom innych ludzi.
Odnośnie ładowania bezprzewodowego (indukcyjnego) to tak, jest ono mniej wydajne niż po kablu, ale istnieją obecnie zastosowania gdzie taki sposób przekazywania energii elektrycznej jest wielce pomocny. Żeby daleko nie szukać np. szczoteczki do zębów, czy inne urządzenia pracujące w warunkach, w których inny sposób mógłby być niebezpieczny.
Jakiś czas temu (kilka lat?) czytałem gdzieś o prowadzonych badaniach nad przekazywaniem energii elektrycznej bezprzewodowo na odległości kilku/nastu metrów w sposób nie szkodzący nikomu. Zostało to udowodnione że jest możliwe, co prawda w tedy było mało praktyczne z powodów technologicznych/możliwościowych. Nie mam pojęcia jak teraz jest z tym zagadnieniem ale sądzę że są prowadzone prace badawcze nad tym zagadnieniem. Niesie ono ze sobą za duże potencjalne korzyści żeby nie próbować "okiełznać" tej technologii.


Czyli w imię hobby mniejszości, która wybierając takie a nie inne hobby wie z czym się to wiąże, mamy zaprzestać rozwoju. No ładnie. To ja jestem za tym, żeby zlikwidować całkowicie ruch zmotoryzowany w miastach bo załóżmy,że np. moim hobby jest jazda konna. Wiesz jak taki spory ruch samochodów w dużych miastach temu przeszkadza?


Wybacz, ale Ty naprawdę nie masz pojęcia o czym mówisz. O krótkofalowcach powiedziałem, bo to dość wdzięczny przykład i ciekawe zagadnienie (sam zastanawiam się nad zrobieniem licencji :P). Poza tym wypadki roku 1997 (ostatnia wielka powódź) pokazały jak dobrze mieć takiego sąsiada, gdy "trochę" wody uwali całą tradycyjną infrastrukturę. Wtedy Ci ludzie wzięli na swoje barki część obowiązków zapewnienia łączności.
Krótkofalowcy to tylko jeden przykład. Ty możesz o tym nie wiedzieć, ale na twoim radyjku FM pasma się nie kończą. Też być tak cwaniakował, gdyby się okazało, że twój piecyk, odkurzacz, telewizor albo wzbudzony wzmacniacz antenowy śmieci na paśmie policyjnym albo korporacyjnym? To nie są żarty, od tego są przepisy. Walką z takimi przypadkami zajmują się poważne instytucje (w Polsce UKE, w USA FCC). Problem w tym, że dzisiaj oni sami rozkładają bezradnie ręce: "Panie, co my możemy zrobić? Chińczycy teraz składają te telewizory tak, żeby było jak najtaniej. Przecież nie wycofamy całości ze sklepów bo śmiecą na specyficznych pasmach...". :/

Nie mówię, że powinno się zatrzymywać postęp. Jednak jestem zdecydowanie przeciwny elektronicznemu szmelcowi generującemu zakłócenia. Posługując się twoją analogią: nie mam nic przeciwko samochodom. Do czasu kiedy staroć sąsiada nie zacznie mi przed oknem wypuszczać z rury wydechowej kłębów czarnego, duszącego dymu i rzęzić zagłuszając wszystko dookoła. ;)

Polemizowałbym z Tobą czy temat krótkofalowców jest wdzięcznym i ciekawym, przynajmniej dla mnie. Przyznam, że w takim przypadku jak podany przez Ciebie (powódź 1997) jest to przydatne hobby i na pewno pozwoliło uratować sporo ludzi. I zaskoczę Cię, wiem że na radyjku FM pasma się nie kończą i nie moim ponieważ z radia praktycznie w ogóle nie korzystam.
Tak, są od tego (jakości i siania w "eterze") przepisy. Przepisy które powinny być wprowadzane w życie przez odpowiednie organy. Żeby coś się znalazło na półce sklepowej powinno otrzymać odpowiedni atest/pozwolenie. Skoro "chińszczyzna" znajduje się na półkach sklepowych to znaczy, że została tam przez kogoś dopuszczona a jak nie to powinna zniknąć z tej półki. Ale powiedz mi. Masz 200 PLN na odkurzacz. W tej kwocie możesz dostać jedynie odkurzacze które "sieją w eterze" a porządne zaczynają się od 300-400 PLN. Co robisz? Czy w imię zasady "nie szkodzenia krótkofalowcom" nie kupujesz odkurzacza bo Cie na odpowiedni nie stać i powoli pozwalasz swojemu mieszkaniu "zarastać", czy jednak kupujesz taki odkurzacz na jaki Cie stać i możesz utrzymać mieszkanie w czystości? W idealnym świecie nie było by takiego problemu, wszystkie produkty były by wysokiej jakości i dostępne dla każdego, ale niestety (i mówię to ze smutkiem) nie żyjemy w takim świecie i raczej nie zanosi się, żebyśmy mieli szansę w takim zamieszkać.

No właśnie, to że Ty nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić oznacza, że coś takiego jest niemożliwe. Kiedyś sobie ludzie nie wyobrażali jak można oświetlić pomieszczenie w nocy bez pomocy ognia...


Dobrze. Ale chyba nie wyobrażasz sobie włożenia średniowiecznego łuczywa do gniazdka 230V tak, żeby ono zaczęło świecić niczym żarówka, prawda? ;)

Nie, nie wyobrażam tego sobie. Ale za to wyobrażam sobie podłączenie 12V żarówki na prąd stały pod napięcie 220V z prądem zmiennym po odpowiednich modyfikacjach (w odcinku było powiedziane, że dostosowali technologię Pradawnych do urządzeń ziemskich). Jeżeli było możliwe podłączanie laptopa za pomocą Universal Stargate Bus do urządzeń pradawnych a nawet kompatybilność programowa między nimi a PC'tem, to nie widzę przeciwwskazań do ładowania Ziemskich urządzeń za pomocą zmodyfikowanych urządzeń PRadawnych.

Poza tym "tak jak bozia nakazała", czyli w świecie SG "tak jak Pradawni nakazali". W końcu to oni są naszymi Stwórcami, to oni stworzyli gatunek ludzki "na swoje podobieństwo", nie raz było powiedziane, ze jesteśmy drugą "iteracją" tej formy.


To by pasowało, gdyby na Destiny były jakieś normalne gniazdka dające prąd o odpowiednich parametrach. Do nich mogliby podpiąć jakąś przetwornicę i ładować swoje komórki i latarki. ;) Kuchenka "grzejąca" w magiczny sposób bateryjki zwyczajnie razi. :)

A skąd wiesz o jakich parametrach jest energia elektryczna dostępna na pokładzie Destiny? Może na tyle je zbliżone do Ziemskich technologii, że możliwe jest przystosowanie jednej bądź drugiej do współpracy?

Także nie uważam, że to co zostało pokazane przez scenarzystów/twórców w serialu jest głupie, niepraktyczne czy niemożliwe. W końcu jest to serial Sciene Fiction, w którym fantastyka przeplata się z nauka. W SGU te proporcję są jak na razie zaskakująco bardziej na korzyść nauki niż w wielu innych serialach, poza tym daje się część z urządzeń/zjawisk wytłumaczyć na podstawie obecnej wiedzy ludzkości.
  • 0

#11 biku1

biku1

    BSG FREAK

  • Moderator
  • 6 529 postów
  • MiastoSZCZECIN

Napisano 27.10.2009 - |23:08|

Sądzę, że jutro bo dzisiaj mi się już nie chce temat zostanie przeczyszczony z dywagacji sprzętowych-elektrycznych-propagacji fal radiowych-śmieci w prądzie i eterze itp.
Choć dyskusja sama w sobie dosyć ciekawa to nie dotyczy to treści tego odcinka.

Głupiec narzeka na ciemność , mędrzec zapala świecę.
Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .

RIP BSG, Caprica
RIP Farscape
RIP Babylon 5
RIP SG-1, SG-A, SG-U
RIP SAAB, Firefly
RIP ST: TOS, TNG, DS9, VOY, ENT

#12 Zaleś

Zaleś

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 27.10.2009 - |23:45|

Sądzę, że jutro bo dzisiaj mi się już nie chce temat zostanie przeczyszczony z dywagacji sprzętowych-elektrycznych-propagacji fal radiowych-śmieci w prądzie i eterze itp.
Choć dyskusja sama w sobie dosyć ciekawa to nie dotyczy to treści tego odcinka.

Po części dotyczy, w końcu w naszej dyskusji z Atlantis'em poruszamy temat adaptacji technologii Pradawnych do potrzeb Ziemskich urządzeń, prawdopodobieństwa ich kompatybilności, praktyczności takich rozwiązań, problemów z tym związanych oraz urządzeń pokazanych w tym konkretnym odcinku. Zgodzę się, że nie wszystko o czym rozmawialiśmy tyczy się stricte odcinka, ale krąży wokół niego. Czasami trudno nie robić dygresji nie dotyczących tematu, ale czasami takie dygresje wprowadzają dodatkowy "wymiar" do dyskusji :) .
  • 0

#13 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 28.10.2009 - |08:23|

DONE

I można sobie dywagować do woli :)

PS.
Temat ostatecznie wyląduje w:

Wiedza o Stargate
Subfora:
4. Nauka i technologia

Ale na razie, póki serial nie okrzepnie będzie go łatwiej znaleźć tu gdzie jest :)

Użytkownik psjodko edytował ten post 28.10.2009 - |08:39|

::. GRUPA TARDIS .::


#14 captein morgan

captein morgan

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 70 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 28.10.2009 - |08:55|

A nie przyszło Ci do głowy, że to urządzenie Pradawnych ładuje baterię bezpośrednio z pominięciem całej elektroniki urządzenia? Przecież oni nie podłączali go do np. tych latarek tylko kładli je na chwile ja nim.


Techonologia z Destiny już została przekazana na Ziemię i przystosowana do naszych odbiorników:

ŁADOWANIE BATERII
;)



przeca ta technologia jest stara jak świat, moja szczoteczka do zębów już dobre piętnaście lat ładuje się indukcyjnie, więc zarówno pradawni jak i ta amerykańcka firma są daleko w tyle za starym poczciwym Braun'em o naukowcach z Destiny nie wspominając :lol:

ale mam ciekawsze pytanie, jeśli dobrze pamiętam, wiali z Ikarusa że aż się za nimi kurzyło i z drugiej strony wypadali raczej w sposób mało atrakcyjny acz widowiskowy i zaraz po poruczniku lecieli następni uszkadzając się o siebie nawzajem i na końcu pułkownik ładnym saltem przyłożył w schody czy ścianę a jakoś nie widziałem w międzyczasie latających skrzyń to skąd oni w ogóle je wzięli ? przypuszczam że pradawni wiedzieli że oni przybędą i przygotowali zapasy tylko nie wiedzieli że zajmie na to tyle czasu, cóż sex każdego odciągnie od nauki, prz6y paczkowaniu stalibyśmy pewnie znacznie wyżej cywilizacyjnie :lol:
  • 0

#15 Zaleś

Zaleś

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 28.10.2009 - |10:35|

przeca ta technologia jest stara jak świat, moja szczoteczka do zębów już dobre piętnaście lat ładuje się indukcyjnie, więc zarówno pradawni jak i ta amerykańcka firma są daleko w tyle za starym poczciwym Braun'em o naukowcach z Destiny nie wspominając :lol:

Zgadza się, tylko Twoja szczoteczka naładuje się od zera do 100% w 5 sekund (jak to miało miejsce z latarką na Destiny) tylko raczej w 15 godzin.
  • 0

#16 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 28.10.2009 - |10:59|

a jakoś nie widziałem w międzyczasie latających skrzyń to skąd oni w ogóle je wzięli ?


Jakich skrzyń ?

::. GRUPA TARDIS .::


#17 captein morgan

captein morgan

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 70 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 28.10.2009 - |11:21|

przeca ta technologia jest stara jak świat, moja szczoteczka do zębów już dobre piętnaście lat ładuje się indukcyjnie, więc zarówno pradawni jak i ta amerykańcka firma są daleko w tyle za starym poczciwym Braun'em o naukowcach z Destiny nie wspominając :lol:

Zgadza się, tylko Twoja szczoteczka naładuje się od zera do 100% w 5 sekund (jak to miało miejsce z latarką na Destiny) tylko raczej w 15 godzin.


zgadza się przecież zaznaczyłem że moja szczoteczka jest stara to nie wymagaj od nie żeby była jak sprinter

a jakoś nie widziałem w międzyczasie latających skrzyń to skąd oni w ogóle je wzięli ?


Jakich skrzyń ?


nie pamiętam w którym odcinku ale stał tam ich całkiem spora kupa i nie były to walizki
  • 0

#18 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 28.10.2009 - |11:32|

a jakoś nie widziałem w międzyczasie latających skrzyń to skąd oni w ogóle je wzięli ?


Jakich skrzyń ?


nie pamiętam w którym odcinku ale stał tam ich całkiem spora kupa i nie były to walizki


Wyposażenie Pradawnych.
Greer w trakcie inwentaryzacji tego co udało im się przenieść z Icarusa mówi wyraźnie "nie naszych nie otwieramy".
Ale wygląda na to, że otwarcie tych skrzyń zbliża się szybkimi krokami :)

Użytkownik psjodko edytował ten post 28.10.2009 - |11:32|

::. GRUPA TARDIS .::


#19 Zaleś

Zaleś

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 28.10.2009 - |11:44|

zgadza się przecież zaznaczyłem że moja szczoteczka jest stara to nie wymagaj od nie żeby była jak sprinter

Nie chodziło mi o to, że Twoja stara szczoteczka nie będzie sprinterem, bo nowoczesna też nim nie będzie. W instrukcji do mojej 1,5 rocznej jest napisane, że pełne ładowanie trwa ~15h z tego co pamiętam. Widać albo takie jest ograniczenie na dzisiaj tej technologii, albo technologia ma większe możliwości lecz celem ograniczenia kosztów/zapewnienia dostępności dla przeciętnego człowieka nie wykorzystuje się najnowszych osiągnięć w tej technologii.
  • 0

#20 LunatiK

LunatiK

    Sierżant

  • Użytkownik
  • 764 postów

Napisano 28.10.2009 - |12:40|

To by pasowało, gdyby na Destiny były jakieś normalne gniazdka dające prąd o odpowiednich parametrach. Do nich mogliby podpiąć jakąś przetwornicę i ładować swoje komórki i latarki. ;) Kuchenka "grzejąca" w magiczny sposób bateryjki zwyczajnie razi. :)

A skąd wiesz o jakich parametrach jest energia elektryczna dostępna na pokładzie Destiny? Może na tyle je zbliżone do Ziemskich technologii, że możliwe jest przystosowanie jednej bądź drugiej do współpracy?

raz że parametry zasilania musiałyby być właściwe dla danego urządzenia (częstotliwość, faza, napięcie, itd.) z niewielką tylko odchyłką.
ewentualne wtyczki musiałby być dopasowane do tych amerykańskich.
W obu przypadkach spora różnica jest już na granicy UE-USA, tak więc zastosowanie tego u pradawnych byłoby jeszcze mniej sensowne ( i sporo głupsze) niż myślenie " cały wszechświat zna angielski"
Akurat ta ładowarka spełnia podobne cele co "prysznice" na Destiny - wyjaśnia czemu w połowie serii jeszcze latarki będą działać. Rozwiązanie proste i eleganckie i bez większego znaczenia dla fabuły.

Użytkownik LunatiK edytował ten post 28.10.2009 - |12:40|

  • 0
Kapitan Bomba - Idealny SF :P

Dołączona grafika




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych