No i po sezonie numer 1 :]
Odcinek świetny, wszystko ładnie i zgrabnie podsumowane, była akcja, napięcie i emocje, No i mamy solidne podstawy na kolejny sezon.
Dużo nocnych scen godnych zapamiętania, przede wszystkim scena kulminacyjna pościgu za Sookie, pomoc Sama i niezwykłe poświęcenie Billa. Zapiera dech.
Dowiedzieliśmy się ciut więcej o "opiekunce" Tary. Też jest Shapeshifterem i starą znajomą Sama, który nie był zbyt zachwycony, gdy ją zobaczył. Jak w drugim sezonie zostanie na stałe może być bardzo ciekawy wątek.
Lafayette zostaje porwany/zabity?, tylko przez kogo, za co i o co chodzi? :] Też ciekawie zapowiada się ten wątek.
No i mamy oczywiście naszą zagubioną owieczkę Jasona, który dostaje oświecenia, w końcu znajduje swojego pasterza i dołącza do sekty walczącej z wampirami. Typowo w jego stylu :] W drugim sezonie zapowiada się chyba konfrontacja Jason vs. Sookie, jak już mu porządnie wypiorą mózg
Aha i jeszcze cliffhangerowa końcówka, zmuszająca nas czekać duuużo miesięcy w niecierpliwości na kolejny sezon...ehhh :/
Podsumowując więc, True Blood jest według mnie najlepszą premierą tego sezonu ze świetnym, wszechobecnym klimatem, bardzo ciekawą i wciągającą fabułą typową dla Alana Balla, sennie lecz miejscami mocno rozwijającą się akcją, specyficznym humorem, dialogami i aktorstwem na bardzo wysokim poziomie. O! :]
Ocena odcinka 5+/6
Ocena sezonu 6-/6
Do zobaczenia w następnym sezonie :]

Logowanie »
Rejestracja








