Napisano 08.10.2008 - |13:59|
Obejrzałem dotychczasowe 5 odcinków i muszę przyznać, że się z przedmówcami niemal zupełnie nie zgadzam. Widziałem dotąd kilka seriali o wampirach i ten w żadnym elemencie nie jest lepszy od żadnego z nich, nawet badziewnego BloodTies.
Po pierwsze, TB nie posiada właściwie żadnej fabuły w klasycznym jej rozumieniu. Każdy odcinek to seria nierzadko luźno powiązanych epizodów, które między sobą powiązane są jedynie osobami bohaterów, jednak nie jakąś jedną linią (chyba że za coś w tym stylu uznać założenie "wampiry się ujawniły i co z tego wyniknie", co jednak jest nazbyt ogólnym stwierdzeniem, by uznać je za oś kompozycyjną cyklu). Niektóre epizody są zabawne, niektóre nie. Obawiam się, że tych drugich jest więcej.
Po drugie, bohaterowie. Słysząca myśli ludzkie dziewica, co to chciałaby-z-wampirem-i-boi się. Mało wyrazista postać. Aktorka też niespecjalnie mi się podoba, choć to akurat kwestia gustu i ocenie nie podlega. Ponury wampir- outsider. Niezwykle oryginalne. Obowiązkowo przyjaciółka, najlepiej z "przeszłością"- jest i taka (faktycznie, inna aktorka!).
Po trzecie, seks and przemoc. Rozumiem, że takie są obecnie wymogi, by widza dodatkowo pobudzać tego rodzaju elementami, tyle że odnoszę wrażenie, że te tzw. "momenty" stanowią sztukę dla sztuki- tzn. bez nich akcja rozwijałaby się dokładnie tak samo. Też lubię sobie pooglądać atrakcyjne panie podczas różnych czynności seksualnych, ale gdzieś musi być granica, by takich seriali (zupełnie na poważnie) nie zaczął kręcić Vivid czy Marc Dorcel.
Przemoc w filmach o wampirach jest oczywiście normalna, w końcu to paskudne istoty.
Po czwarte, realizm. W jakimkolwiek filmie o wampirach żadnego realizmu być nie może, bo to byty nierzeczywiste, natomiast rozumiem, że realistyczne ma być przedstawienie działania całego świata w reakcji na ujawnienie się tego gatunku. To by się nawet zgadzało, krucjata antywampirza z jednej strony oraz miłośnicy wampirów z drugiej. No i czarny rynek na wampirzą krew (to akurat oryginalny motyw).
Kończąc, do TB się na razie nie przekonałem i niewiele wskazuje, by to się miało zmienić.