1x03
Kolejny bardzo klimatyczny odcinek i zarazem dobrze wyważony. Trochę w nim mroku, trochę osobistych spraw bohaterów i sexu. W końcu mamy więcej wampirów :] UWAGA SPOILERY!!!
Sookie poznaje "kumpli" Billa, którzy gdyby nie on, już dawno smakowali by się w jej dziewiczej krwi. Są to wampiry z prawdziwego zdarzenia: zabijają ludzi, piją ich krew, ostro imprezują, uprawiają dziki sex i nie cofną się przed niczym. On twierdzi jednak, że jest od nich inny, bardziej ludzki, to jednak jej nie przekonuje. Przestraszona Sookie stara się więc go odepchnąć. Przestają się spotykać. Myśli jednak o nim cały czas i chyba długo bez niego nie wytrzyma.
Na plus bardzo zmysłowy erotyczny sen Sookie (choć trochę za krótki) i jej pointy nipples- mniam :]
Tym razem poznajemy lepiej historię Tary. Nie ma dziewczyna zbyt łatwo. W domu czeka zawsze pijana matka, nie ma chłopaka i pieniędzy na własne mieszkanie. Nie jest jednak tak do końca źle: plusy to sex z szefem lub scena chilloutu u Lafayette :]
Bill ma drobną sprzeczkę z innymi wampirami, chce się bowiem od nich odłączyć, żeby prowadzić ludzkie życie z Sookie. Nie będzie to jednak takie łatwe. Tutaj dostajemy drobny zarys hierarchii wśród wampirów. Wyżej jest ktoś o imieniu Eric i tajemnicza "ona". - Robi się coraz ciekawiej.
Kolejny plus to świetna scena, gdy Jason przychodzi do Lafayettea po viagrę :] (Okazuje się, że handluje on wampirzą krwią.) Na tym się zaczyna, a kończy na tańcu Jasona w samych slipkach i masce przed kamerą. - Shake that ass!

Jedyny minus to drobne dłużyzny w środku odcinka. Trochę przegadany, ale da się przeżyć.
I mocny akcent na koniec...mamy pierwszego trupa wśród bohaterów pozytywnych.
Ogólnie odcinek bardzo dobry, wciąga od początku i ponad 50min zlatuje nie wiadomo kiedy. To lubię.
Ocena: mocne 5/6 Way to go Alan Bell!
I will do anything for lulz.