Pamiętam, jak w mrocznym 1983 roku na lódzkim odprysku "Konfrontacji" pojawił się ten fim.
Były chyba ze 4 seanse a bilety tylko od "koni".
Niby nic nadzwyczajnego, historia życia i działalności Mahatmy Gandiego, ot film prawie biograficzny jakich wiele.
Ale jeśli człowiek go choć raz obejrzy, świat nie jest już później taki sam (szczególnie dla młodego chłopaka w 83 r).
Wiem, że to może staroć, ale ostatnio chciałem nieco "odpocząć" od fantastyki. Padło na "Gandhiego".
I znowu okazało się że to działa. Obejrzałem film i znowu czułem jak mi coś "mowę odbiera".
NAMAWIAM KAŻDEGO, KTO NIE WIDZIAŁ TEGO FILMU , WARTO TE 3 GODZINY POŚWIĘCIĆ.
A dla zachęty przypomnę tylko aktorów:
Ben Kingsley - Mahatma Gandhi
Candice Bergen - Margaret Bourke-White
Edward Fox - General Dyer
John Gielgud - Lord Irwin
A reżyserował wszystko Richard Attenborough
Naprawdę warto.
Gandhi (1982)
Rozpoczęty przez
gmerek
, 15.08.2004 - |14:55|
Brak odpowiedzi do tego tematu
#1
Napisano 15.08.2004 - |14:55|
"...Gdyby Pinokio wiedział jakie jest życie - nigdy nie chciałby zostać chłopcem..."
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







