Godzilla - filmy
#1
Napisano 20.07.2004 - |23:44|
Hmmm moze to dziwne ale jestem wielbicielem tego zabawnego stwora. W latach 70-tych, jak byłem mały chodziółem pasjami do kina na filmy o Godzilli. A teraz ogładam jak Przypomnienie sobie młodości... :-))))))))))))))))))
o poranku..."
Cytat z filmu "Apocalypse Now"
#2
Napisano 26.07.2004 - |23:24|
jak byłem maly, co niestety troche do tyłu było
w polskiej TV lecialy te japońskie filmy, kilka na pewno ,
jeszcze miałem tv czarno-bialy,
chociaż niedawno temu do CD-Action był dodany któryś film, czyba z 2000 lub 2001 roku
na VCD, nie powiem, z ciekawością obejrzałem, hi
ARTURS
#3
Napisano 27.07.2004 - |15:22|
Tak czy inaczej teksty w stylu: "ruszaj mała Godzillo" (eh to chyba z innej części
Dziwię się, że Japończycy nadal pozostają przy gumowych kostiumach (nie widziałem najnowszych filmów, ale chyba nic się nie zmieniło). Wyglądają tylko śmiesznie. Podsumowując uważam japońskie Godzille jako całkiem fajne komedie, pod warunkiem, że nie ogląda się ich zbyt dużo.
Those who understand binary and those who don't.
#4
Napisano 27.07.2004 - |18:23|
Ta Godzilla, którą ogladałem tydzień temu w tv to byla jedna z ostatnich. i nadal Godzilla paradowała w gumowym kostiumiku :-))) :clap:Widziałem kiedyś na jedynce jedną z tych oryginalnych Godzilli. Tym razem potworek walczył z Mechagodzillą czy czymś takim. Japońskie Godzille są tak durne, że nie można wytrzymać ze śmiechu. Ja nie wiem czy to ma być komedia, czy po prostu im tak wychodzi.
Tak czy inaczej teksty w stylu: "ruszaj mała Godzillo" (eh to chyba z innej części) nie powinny się nawet ubiegać o miano "poważnych".
Dziwię się, że Japończycy nadal pozostają przy gumowych kostiumach (nie widziałem najnowszych filmów, ale chyba nic się nie zmieniło). Wyglądają tylko śmiesznie. Podsumowując uważam japońskie Godzille jako całkiem fajne komedie, pod warunkiem, że nie ogląda się ich zbyt dużo.
widać japońce to straszni konserwatyści ;-)))))) :clap:
o poranku..."
Cytat z filmu "Apocalypse Now"
#5
Napisano 27.07.2004 - |22:58|
Raczej można powiedzieć, że trzymają się swojemu wypróbowanemu stylowi,
gdzie nie liczy się "efekt specjalny", lecz problem czemu tak się stało i jak temu zaradzić.
Może jednak przedmówcy są już za bardzo "skażeni" amerykańską papką megalomanii,
że nie zauważają innych stylów w produkcji filmów.
Seria japońska liczy już chyba 22 tytuły, jakby nie patrzeć to chyba najdłuższa w historii
światowych filmów pełnometrażowych, natomiast amerykańska podróbka Godzilli
nawet nie urasta tej japońskiej do pięt, niestety. No cóż efekty niekiedy nie zapewniają
miejsca w historii.....
ARTURS
#6
Napisano 29.07.2004 - |22:31|
100% poparcia, dlategio włąsnie umieściłem ten temat i dałem mu taki podtytuł. W pewnym sensie wychowałem się na japońskiej Godzilli. Ma to swoistą estetykę, która dla niektórych może byc niestrawna. Ja od czasu so czasu lubię sobie to obejrzeć (ale nie za często)...WITAM
Raczej można powiedzieć, że trzymają się swojemu wypróbowanemu stylowi,
gdzie nie liczy się "efekt specjalny", lecz problem czemu tak się stało i jak temu zaradzić.
Może jednak przedmówcy są już za bardzo "skażeni" amerykańską papką megalomanii,
że nie zauważają innych stylów w produkcji filmów.
Seria japońska liczy już chyba 22 tytuły, jakby nie patrzeć to chyba najdłuższa w historii
światowych filmów pełnometrażowych, natomiast amerykańska podróbka Godzilli
nawet nie urasta tej japońskiej do pięt, niestety. No cóż efekty niekiedy nie zapewniają
miejsca w historii.....
ARTURS
o poranku..."
Cytat z filmu "Apocalypse Now"
#7
Napisano 21.03.2005 - |13:22|
#8
Napisano 19.01.2006 - |23:29|
#9
Napisano 29.01.2006 - |13:32|
#10
Napisano 29.01.2006 - |15:47|
Jako brzdac ogladalem w kinie wszystkie pojawiajace sie czesci i bylo to SciFi pierwszej klasy! Bylo.
Dzis sie te filmy trudno trawi - przyznaje. Probowalem ogladac chyba z 2 lata temu jakas powtorke i nie szlo tego ogladac. Ale - czy sie to komus podoba czy nie, jest to klasyka filmu grozy rodem z Kraju Kwitnacej Wisni ;-)
W kazdym razie prawdziwy fan filmow grozy i SciFi powinien te filmy "przemeczyc" jesli chce być "ą-ę" :afro:
#11
Napisano 29.01.2006 - |17:09|
Pozdrówka dla wszystki miosników "gumowego" Króla Potworów
#12
Napisano 29.01.2006 - |18:34|
Mysle sobie ze problem Godzilli w podbicu USA polegal na tym ze oni (Amerykanie) juz swoja Godzille mieli - w postaci King Konga. Monstrum o ludzkich uczuciach. Ma to i King Kong i Godzilla. A gdyby troche pokopac, to prawie w kazdej kulturze cos takiego znajdziemy..Te filmy miały swój niepowtarzalny klimat ( podobnie jak Kosmos 1999 ) ale trzeba pamietac ze była to era PRZED " Star Wars" które to wyznaczyło zypełnie nowe standardy efeków specjalnych.
A tym, ktorzy sie zasmiewaja z Godzilli jak to wojsko strzela do niej i nic - przypomne ze w amerykanskich filmach jest to samo... tylko nalezy jeszcze pamietac ze japonskie kino zawsze bylo troche inne od naszego.
Bylo - bo przysteje juz byc. Moze szkoda...
Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 29.01.2006 - |18:34|
#13
Napisano 17.02.2006 - |23:52|
Byly to :
- Godzilla vs Gigan
- Terror Mechagodzilli
- Powrót Mechagodzilli
Niestety jak jakis czas temu TVP pokazywalo wieczorami filmy o Godzilli, to juz nie bylem taki zachwycony - chociaz sentyment pozostal, bo jednak te filmy ogladalem. Jak na XXI wiek to jednak nie te efekty i nie ta fabula. Głownie fabula, bo do kichowatych efektow mozna sie przyzwyczaic. Denewrujace sa te japonskie dialogi i gra aktorska.
- Godzilla poszla tu !
- ooooooooo
- Godzilla zrobila cos tam !
- ojejejej
Mniej wiecej tak wygladaja komentarze poczytan potwora przez glownych ludzkich bohaterow filmow
A juz najbardziej wkurzajace sa odcinki o tej wielkiej ćmie, nawiazujace do japonskiej mitologii - chyba Europejczykowi ciezko te filmy przetrawic
#14
Napisano 19.02.2006 - |14:55|
Those who understand binary and those who don't.
#15
Napisano 20.02.2006 - |21:14|
A na powaznie - uwazam, ze w Japonii postac Godzilli jest kultowa i oni nie zastanawiaja sie, czy te filmy maja wogole sens.
Zreszta japonskie filmy jakze sa rozne od filmow z Ameryki czy Europy. Np. na mnie tak ostatnio lansowane japonskie horrory zupelnie nie robia wrazenia - mimo ze fanem horroru jestem wielkim ! Jedna scena szczegolnie utkwila mi w pamieci (to chyba film Dark Water, ale na 100% nie pamietam). Scena wyglada tak - kobieta znajduje sie w domu na parterze, natomiast na pietrze slyszy niemilosierne odglosy i wolanie o pomoc ! I co ona wtedy robi ? Biegnie szybko na gore aby udzielic pomocy ??? Otoz nie !!! Najpierw musi zdjac buty, ulozyc je rowniutko... i dopiero wtedy na bosaka moze pobiec na pieterko aby ratowac wolajacego o pomoc
#16
Napisano 02.03.2006 - |12:12|
Jako dzieciak uwielbiałem filmy to przesympatyczną "gumową lalą
#17
Napisano 23.08.2006 - |19:13|
#18
Napisano 24.08.2006 - |07:22|
Ja mam takie pytanie do osób znajacych się na Godzilli: jak sami japońcy postrzegają te filmy? Tak jak my, czyli, że jest to kiczowaty film, z beznadziejną fabułą, przy którym jednak można się nieźle ubawić, czy może też traktują gumowego dinozaura całkowicie poważnie?
To może ja odpowiem.
Japonia jako jedyny kraj odczuła na sobie moc bomby atomowej.
Dlatego byli gorącymi zwolennikami zakazania prób z głowicami jądrowymi.
Godzilla nie jest filmem dla zwykłych fanów "zwykłego" Sci-Fi. Oceniając ją pod tym kątem ustawimy ją obok Power Rangersów.
Gojira (z jap. potwór morski) miała być ostrzeżeniem i przypomnieniem.
Potwór Gojira powstaje po przeprowadzeniu prób atomowych na wyspach Marshalla.
Na jednej z wysp mieszka sobie dinozaur, który po napromieniowaniu zmienia się właśnie w Gojirę.
W pierwszych filmach Godzilla tylko atakuje Tokyo. Jej celem są elektrownie atomowe.
1954 r. - Godzilla (Godzilla - King of the Monsters)
1955 r. - Godzilla Rides Again
Potem następuje ewolucja treści.
Pojawiają się inne potwory i twórcy ustawiają misję Godzilli między niszczeniem Japonii a walką z potworami.
W każdym filmie ojawia się pewne przesłanie: np. w Godzilla vs. Biollante pojawia się krytyka zabawy z DNA.
Filmy z Godzillą ewoluują, zmienia się obsada, twórcy.
Mamy jakby trzy epoki filmów z Godzillą: seria Showa 1954-1975, seria Heisei 1984 - 1995 i po 2000 roku seria Shinsei.
Nawet sama Godzilla zmienia swoją urodę.
Jednak żelazną zasadą są nadal potwory kostiumowe. To dla Japończyków jest święty symbol.
Sam ryk Gojiego to jak mówili jego pierwsi twórcy, reżyser Ishiro Honda i producent Tomoyuki Tanaka, "całkowity przypadek". Bardzo długo szukali odpowiedniego dźwięku i pewnego dnia usłyszeli jak jeden z dźwiękowców stroi rozstrojony kontrabas. I to było TO
Amerykanie "zbeszcześcili" ich ukochanego zwierzaka robiąc z niego jakąś komuterową pokrakę, więc japończycy postanowili się zemścić o czym opowiem na końcu.
Bardzo ciekawe są dwa odcinki "współczesne":
Godzilla against Mechagodzilla - Godzilla przeciwko Mechagodzilli (2002)
Godzilla: Tokyo S.O.S. - Godzilla: S.O.S. z Tokio (2003)
Stanowią one jedną całość, radzę obejrzeć. Kiryu naprawdę wygląda super.
No i wreszcie wielki smutek. Oto wychodzi zapowiadany Godzilla: Final Wars.
Po 50-ciu latach historii wytwórnia Toho postanawia z hukiem zakończyć opowieść o Godzilli.
Film miał być również hołdem dla wszystkich reżyserów. Bardzo podobała mi się czołówka.
No i Godzilla jest w swojej "starszej wersji", wybrali postać z serii Showa.
Ale skoro to miał być ostatni film to czemu się nie zabawić??
W filmie mamy przepiękną scenę walki kiedy Gojira rozwala AmericanZillę (jak ją nazywają Japończycy).
Ale przy okazji twócy opowiadają ciekawą historię o przyszłości ewolucji ludzi.
Nie jestem japończykiem
Ale miałem okazję "nasiąknąć" trochę ich kulturą, poznać ich mentalność.
I dlatego mały apel do fanów Sci-Fi.
Jeżeli szukacie filmu dla rozrywki, efektów i niesamowitych scen akcji : NIE SIĘGAJCIE PO GODZILLĘ.
To filmy wybitne, dla koneserów gatunku i dla ludzi rozumiejących idee przekazywane przez reżyserów.
Użytkownik Zoisyte edytował ten post 24.08.2006 - |07:24|
Yo, ho, haul together,
hoist the Colors high.
Heave ho,
thieves and beggars,
never shall we die.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








