Co było i jest: do tej pory można było wygrzebać gdzieś w kodeksie zapis, że sprowadzane spoza Unii artykuły, których wartość jest mniejsza niż 22 Euro są zwolnione z cła, jeśli ktoś wysyła komuś prezencik, to z cła zwolniony jest do kwoty 44 Euro.
Celnicy paczki kontrolują na wyrywki (co w zasadzie mało powinno nas interesować) i w ten sposób są ludzie, którzy nigdy nie płacili cła, bo i nikt się o to cło nie upominał, albo płacili sporadycznie, jeszcze zależy od tego, w jakim regionie Polski ktoś mieszka i ile się chce celnikom z danego regionu (mowa tu oczywiście o małych paczkach typu DVD, a nie imporcie na skalę europejską
Płyty z amazon.com wysyłane są w kartoniku z wielką czytelną nalepką, na której znajduje się opis zawartości, kraj pochodzenia, wartość całej paczki - ot taka uproszczona deklaracja celna. Niestety celnicy i najwyraźniej niektóre pismaki uważają, że przeczytanie takiej deklaracji na paczce i naliczenie cła absolutnie nie leży w gestii Urzędu Celnego. Jeśli celnik ma podaną na paczce wartość i nawet otwiera paczkę i sam sprawdza zawartość, a mimo wszystko cła nie naliczy (chociaż ma czarno na białym, że powinien), to i tak etykietkę nieuczciwego płatnika dostaje osoba odbierająca paczkę
Co będzie: od 2009 roku, najwyraźniej ze względu na to, iż niewielu obywateli ma ochotę w ramach hobby zapoznawać się z przepisami celnymi i wyręczać w pracy UC, UC postanowił zwalić odpowiedzialność na Pocztę Polską. Teraz nasze dzielne Panie z okienka, oprócz wydawania przesyłek awizowanych, przetwarzania operacji finansowych, sprzedawania pięknych pocztówek, będą również skrupulatnie weryfikować każdą paczkę spoza UE i naliczać oraz pobierać od nas cło, które potem w terminie do 10 dni poczta będzie musiała przekazać do UC. Jeśli poczta nie pobierze opłaty, to UC nałoży karę na pocztę.
I w ten oto piękny sposób, jak nie drzwiami to oknem, spychologia stosowana made in RP

Logowanie »
Rejestracja








