W skrócie film opowiada o kobiecie (Jodie Foster) zmagającej się ze sobą i życiem po tragicznej śmierci swojego ukochanego (Naveen Andrews). Istotny jest sposób w jaki ginie jej narzeczony. Oboje, bez żadnego powodu, zostają napadnięci w parku w Nowym Jorku. Ona, mimo brutalnego pobicia przeżywa i próbuje wrócić do normalnego życia, on zostaje skatowany na śmierć. Całe zdarzenie wywiera ogromną traumę w psychice Foster, która początkowo boi sie nawet wyjść na ulicę. Z czasem jednak dokonuje sie w niej pewnego rodzaju przemiana - przestaje sie bać ale przede wszystkim staje sie innym człowiekiem, bo w pewnym sensie Foster sprzed napadu "umarła" - jej delikatność, ufność do ludzi, czułość, swoboda, kruchość. Kupuje broń i zaczyna swoją prywatną vendettę....
Film jest średni, spodziewałem sie czegoś więcej. Większej głębi, ciekawszej fabuły (chodzenie Foster nocami i zabijanie przestępców jakoś do mnie nie przemawia i jest za bardzo naciągane), tego żeby film skłaniał bardziej do przemyśleń, zadumy a tego nie ma zupełnie. Na pewno warto obejrzeć ale nie jest to nic specjalnego. W sumie sam temat napadu i traumy po nim jest dość oklepany, może dlatego oczekiwałem jakieś nowego, fajnego spojrzenia. Ten zaprezentowany podobał mi sie średnio.
No i jeszcze jedno. Bardzo podobała mi sie i zapadła w pamięć scena po napadzie, kiedy są już w szpitalu. Żadnych dźwięków, tylko sama muzyka i przeplatanie sie pięknych scen kiedy kochają sie w łóżku i dotykają części ciała z paskudnymi scenami kiedy te same posiniaczone i pokrwawione części ciała dotyka lekarz....
The Brave One (2007)
Rozpoczęty przez
Alinoee
, 31.05.2008 - |11:36|
Brak odpowiedzi do tego tematu
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







