@Obi
Uwaga, że Federacja de facto jest w sensie militarnym Imperium jest jak najbardziej na miejscu. Kulturowo, poprzez promocję pewnej tolerancji i wielu nurtów ideowych też owym imperium jest. Gorzej w sensie przywództwa. Imperia zazwyczaj dominują w relacjach z otoczeniem i mają całą sferę satelitów, jednostek politycznie formalnie niezależnych, jednak w całkowitej rzeczywistej podległości. W TNG ten ostatni element nie jest tak widoczny, ale już pod koniec serii, kiedy mamy jednocześnie prowadzony wątek DS9 można i z tym elementem definicji Imperium się zgodzić.
Z Federacją i Imperium jest zatem tak jak ze słowem Pakt i Układ w czasach PRL. Układ, jako słowo o pozytywnym wydźwięku, był w sformułowaniu Układ Warszawski, a już słowo pakt, nieomal z diabłem w Pakcie Północnoatlantyckim. Teraz też ulegamy magii drugiego dna danego słowa i częściej o NATO mówi się jako Sojuszu - Pakt jako tłumaczenie jakoś zniknął.
Zatem Imperium to ci raczej źli lub nielubiani, a Federacja to ci dobrzy. Obiektywnie taka samaja sabaka
Wracając do odcinka makabrycznie nudny - nic z niego nie pamiętam. Ale rzeczywiście wprowadzenie rasy Ferengich to zacne jego osiągnięcie.
Ferengi nie zapuszczali się na tereny Federacji - bo tu bida z nędzą, brak latinum i kiepskiej jakości towary. Ale rekonesans był, bo choć bez podania nazwy rasy, byli widziani w ENTku, nawet zanim pierwociny naszego Imperium wykiełkowało
Użytkownik xetnoinu edytował ten post 15.06.2012 - |18:46|