Chłopaki można powiedzieć że ambitni, bowiem oprócz reżyserii zajęli się scenariuszem, montażem a i sam film głupi nie jest. Podczas tegorocznej gali zdobył cztery Oscary (najlepszy film, reżyseria, aktor drugoplanowy i scenariusz adaptowany). Z prestiżowych nagród scenariusz i aktora drugiego planu nagrodzono także Złotym Globem.
Tym aktorem jest Javier Bardem grający nieobliczalnego, można nawet rzec psychopatycznego zabójcę. Nagrody jak najbardziej zasłużone, świetna kreacja, niesamowicie zagrane. Kiedy usłyszałem o nominacjach zastanawiałem się czemu za postać drugoplanową, skoro jest chyba najczęściej spotykaną osobą na ekranie i jedną z trzech wokół których wszystko się kręci.
Film ma swojego narratora, starego szeryfa. Co do fabuły, Moss - weteran wojny wietnamskiej podczas polowania znajduje walizkę pełną pieniędzy i zabiera ją. Skutkiem tego w ślad za nim wyrusza psychopatyczny morderca. Moss w momencie przywłaszczenia sobie forsy rozpoczyna ciąg brutalnych wydarzeń którym nie mógł podołać wspomniany wyżej szeryf. Więcej nie ma co pisać, trzeba zobaczyć. Film naprawdę wart obejrzenia.
Może żeby nie odstraszyć napiszę że nie jest to kino akcji, lecz dramat, a cała akcja obsadzona jest gdzieś w latach 80 (nie mam pewności). Nie wieje od niego efektami i nowoczesnością, oglądając w tv miałbym zapewne wrażenie że to dobry, stary film.
Zakończenie wydało mi się takie... dziwne, pozostaje wciąż wiele pytań, nie ma jakiegoś jednogłośnego zwycięzcy i nie wiadomo co stało się z kasą, ale chyba dzięki temu wszystko staje się bardziej... realne. Po wyjściu z kina nie miałem jasnej opinii o filmie, ale z czasem kiedy wszystko mi się uleżało zacząłem dostrzegać jego niesamowitość.
Użytkownik Sharak edytował ten post 27.02.2008 - |01:08|

Logowanie »
Rejestracja









