Skocz do zawartości

Zdjęcie

Atlantis - Zrób to sam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
123 odpowiedzi w tym temacie

#1 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 26.01.2008 - |20:25|

Ostatnio apropo odcinka SGA S4E12 "Quarantine" zakotłowała się mała wymiana zdań na temat technicznej degradacji pradawnych w stosunku do oczekiwań niektórych widzów. Niektórzy (np.ja ;) ) nie mogli zaakceptować głupoty niektórych technicznych rozważań lub też ich braku, podczas gdy inni(np. SGTokar) mając już dość narzekań na nasz serial zaczęli SGA usprawiedliwiać.

Wtedy wpadłem na pomysł, by założyć ten temat, czyli Atlantis-zrób to sam (trochę sie wahałem, czy rzecz nie powinna być w technologii, ale chyba tutaj jest lepiej).

A wiec-Atlantis. Co by tam zmienić, co dodać? Ja odczuwam niedosyt zaawansowanych technologii w powszechnym użyciu. Bo jak na razie, po 4 latach, wygląda na to, że pradawni to tacy troszeczkę sprytniejsi ludzie z XXI w i tylko tyle. Mamy z jednej strony popisy technologiczne w ich wykonaniu-osłony, drony, hipernapęd, ZPM, o Wrotach nie wspominając. Ale z drugiej strony-jakiś totalne badziewie. wajchy do uruchamiania generatorów lub dźwignie wrót hali skoczków, jakieś szyby wentylacyjne i tak dalej, nie wspominając o permanentnym braku inteligentnych urządzeń czy czegokolwiek co by było technicznie zaskakujące a nie dotyczyłoby rzeczy wielkich, jak wysadzanie systemu gwiezdnego (chociaż i tutaj nie ma nic odkrywczego).

Wielu wizerunek pradawnych w SGa rozczarował. Co prawda z jednej strony można serial usprawiedliwiać i tłumaczyć, ale w ciągu 4 sezonów jednak trochę już oczekiwań się nagromadziło i nie wygląda na to, że mają się ziścić. Wizerunek Pradawnych został odczarowany do tego stopnia, że ja na przykład piszę ich już z małej "p", bo raczej na więcej nie zasługują.

Zacząłem więc się zastanawiać, jakie rozwiązania techniczne można by pokazać w serialu, a które spowodowałyby, że widzowie otworzyli by oczy z zdumienia, albo chociaż kiwnęli głowami z uznaniem "No tak, przecież to Pradawni"

1. Na pierwszy ogień idzie samo miasto, a raczej jego powłoka. Z okazji odcinka "Quarantine" zapytałem, dlaczego miasto ma szyby wentylacyjne, a nie ma ścian, które by "oddychały", inteligentnie reagując na warunki wewnętrzne i zewnętrzne? Rozprzestrzenianie gazów i ich filtracja oraz neutralizacja poprzez ściany jest rozwiązaniem lepszym technicznie, niż kanały i systemy klimatyzacyjne. Miasto byłoby wtedy konstrukcją zbliżone do żywego organizmu i reagowałoby tak, jak on, choć nie musiałoby mieć świadomości. Po prostu-gdzieś brakuje tlenu, to miasto go dostarcza przez pory w ścianach. Gdzieś jest za gorąco lub za zimno-ściany się nagrzewają lub ochładzają, gdzieś jest za dużo dwutlenku węgla-odprowadzają i przemieniają. No i przy okazji mogłyby działać przeciwko drobnoustrojom i wcinać kurz ;) Furtka do fabuły: miasto mogłoby praktycznie "zachorować' jeśli ktoś wprowadziłby nietypowego wirus, a o to w świecie SGA raczej nietrudno.

Kolejna rzecz to wytrzymałość miasta. Co prawda powiedziano, że jest ono raczej kruche, ale W odcinku 4x01 musiałem przyjąć bez szemrania, że małe mikrometeory są w stanie podziurawić je jak sito. Dziwi jednak fakt, że z drugiej strony, pradawni nie mieli problemu w zbudowaniu setek tysięcy Wrót, które są w stanie w pomyślnych warunkach przetrwać wybuch nuklearny w bliskiej odległości. Skoro pradawni nie mieli problemu w zbudowaniu materiału mogącego energię pochłaniać i magazynować, dlaczego niezastoswali tej technologii do budowy Atlantis? Taka powłoka zwiększyłaby wytrzymałość na ostrzał. W takiej technologii powinno się też budować pancerze okrętów.

Jeśli materiał, z jakiego zbudowano by Atlantis byłby "inteligentny", jak to się tera zmówi w reklamach, i był w stanie modulować warunki wewnętrzne, a powłoka zewnętrzna mogłaby pochłaniać i magazynować energię, następny pomysł się pojawia-niech miasto jako dodatkowego źródła energii używa wszelkiego rodzaju sił, jakie na nie oddziałują. Wieje wiatr-pochłaniamy energie kinetyczną. Są fale-pochłaniamy energie. Są wyładowania-pochłaniamy. Jest ładne słoneczko-pochłaniamy. Promieniowanie-pochłaniamy. Pochłaniamy i magazynujemy, w ścianach albo przesyłamy do jakiejś bateryjki. Coś jak pasywny tłumik inercyjny przy okazji-coś przydatnego, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak wysokie są wieże Atlantis, a nie wygląda na to, by się pod wpływem wiatru odkształcały. Takie rozwiązanie, fantastyczne jeśli chodzi o poziom technologii, powodowałoby na przykład, że impet uderzenia meteorytu w pobliżu miasta nie zagroziłby mu zbytnio, gdyż konstrukcja byłaby w stanie pochłonąć energię.

Ktoś mógłby skrytykować i zapytać, po co się tak męczyć, skoro miasto mogłoby zostać tak zaprojektowane, by dopasowało się do warunków morza, fal i wiatru, bo po co walczyć z takimi siłami? Ale my mamy do czynienia z dumnymi, niesamowitymi pradawnymi-więc czemu nie zrobić, by miasto było statycznym pochłaniaczem energii? Przy okazji można by odciążyć ZPM.

Takie techniczne hokus-pokus pozwoliłby też na początku serialu w prosty sposób zasilać miasto generatorami naquadaah, jednocześnie nie denerwując ludzi tym, że mamy magiczne wtyczki, które zawsze do wszystkiego pasują-wystarczyłoby albo podłączyć żabki do rogu pomieszczenia, albo odsłonić reaktor, by walił promieniowaniem bezpośrednio w ściany, które by go pochłonęły i zmagazynowały.

2. Pomysł numer dwa jest banalny. Widzieliście wnętrza Atlantis? A feee. Aż trudno uwierzyć, że przez miliony lat pradawni ich nie zmienili. A może jednak? Kto powiedział, że należy żyć w środowisku statycznym? Wyobraźmy sobie, że nasza ekipa przybywa pierwszy raz do Atlantis i nie zastaje tam nic, oprócz paru konsol. Poza tym-puste pomieszczenia. Dopiero aktywacja miasta a spowdwałaby, że pokazałyby się meble, krzesła, łóżka i tak dalej-zgodnie z oczekiwaniami i archetypami kształtującego. W każdym pomieszczeniu byłby interfejs mózgowy, który odbierałby myśli bezpośrednio, albo po dotknięciu dłonią, jeśli ktoś słabszy byłby-i voila! kształtujemy sobie mieszkanko do woli.

3. Następny pomysł to też banał, w dodatku dosyć subiektywny. Na przyład-dlaczego pradawni mieliby korzystać z ekranów? Jeśli już muszą, nadajmy im "nieziemski" charakter. Oczywiście można nadal mieć te fajne, płaskie listewki, co to z sufitu zwisają i pokazują jakieś bohomazy, ale czy nie fajniej by było, gdyby ekrany pradawnych wyglądały jak lustro z metalu, które obraz przesyłałoby tak, że powstawałby wypukły, trójwymiarowy obraz? Dodać do tego tylko kolor i mamy rzecz lepszą, niż ekran, który jest płaski.

Tak przy okazji, czy ktoś kiedyś wyjaśnił, dlaczego holoprojektor pradawnych zużywał "gigantyczne ilości energii"? Co jest takiego energożernego w operowaniu kilkoma laserami i lustrami? Czy może działa to na innej zasadzie?

4. Kolejna mała rzecz a cieszy... Dlaczego miasto miałoby być ograniczone przestrzenią jaką zajmuje jego powłoka? dodajmy jakieś miłe zagięcia czasoprzestrzeni i zróbmy coś iście magicznego-pomieszczenia większe wewnątrz niż na zewnątrz. Oczywiście zużywałoby to energię.

5. Sztuczna inteligencja miasta-wielu by chciało, by takowa była. Akurat ja mam inną myśl-pradawni mieli wielkie, wspaniałe mózgi. Może im taki bajer nie był potrzebny i sami wszystkim zarządzali bez problemu? W każdym razie-warto przemyśleć, czy Atlantis nie powinno mieć jakiegoś AI.

6. ZPM-ja się nie zgadzam na takie jego traktowanie, to nonsens. Całkiem ciekawa dyskusja na ten temat odbyła się w dziale technologia, jeszcze go całego nie przeczytałem, bo sporo tego. W każdym razie chyba nie do zaakceptowania jest by ograniczać ZPM do miana "bateryjki", która jak się wyczerpie, to jest do wyrzucenia. Może faktycznie jest tak, że jak się ZPM za dużo obciąży, powyżej pewnej mocy wyjściowej, to on się po prostu psuje, zamyka i wyłącza, zmniejszając ilość dostępnej energii.

7. Wrota-hej, czy tylko mnie denerwuje kiczowatość tychże w Pegazie? Praktycznie jedynie, co tam zmieniono, to ich kolor oraz sposób wybierania adresu. Reszta pozostała ta sama. A ja tak tęsknię za kręceniem... Co więc sądzicie o takim pomyśle-mamy świecące symbole, jak teraz. Mamy sztywny okrąg z nimi-jak teraz. Ale za to niezależnie do siebie poruszają się "głowice" będące częścią szewronów, i one zamiatają dookoła, wybierają szybko symbole i wracają na swoje miejsce? Szczerze mówiąc nie wiem, jak to rozwiązać technicznie, ale brzmi chyba nieźle. Zawsze to jakiś sposób na to, by ocalić ten dźwięk załączania szewrona "zyng zyng" ;)

8. Skoro przy wrotach jesteśmy-konsola wybierania na Atlantis czy w skoczkach może być taka trójkotowata, ale już te na planetach to granda. Nie różnią się niczym do tych z naszej galaktyki. A to błąd. Przede wszystkim chodzi o ich stylistykę-w SG-1 wyglądały tak, jakby stworzyli je goa'uld, chociaż to prawdą nie było (pozostałość po filmie). Tutaj, skoro goa'uld nie ma, utrzymywanie takiego wyglądu konsoli nie ma sensu i kłóci się z wyglądem miasta i placówek pradawnych. Należałoby jej nadać raczej taki "ząbkowany" kształt na brzegach, umieścić na ładnej kolumience sześciokątnej, tak by się wpisały w ogólna stylistykę pradawnych. Pośrodku sześciokątna płyta uniwersalnego symbolu początkowego, na około trójkątne symbole, jak an konsolach w atlantis (stąd to "ząbkowanie" na brzegach)

Na razie to tyle. A czy wy macie też jakieś uwagi, jak coś powinno wglądać lub działać w tym serialu, zwłaszcza po stronie pradawnych tak, by stali się Pradawnymi? Jeśli coś was zirytowało, zdziwiła was niechciana prostota rozwiązań czy ich bliskość techniczna (czyli: zero inwencji i zaawansowania)-piszcie. Jakieś techniczne bzdury i propozycje ich rozwiązania, nowe technologie, czy coś co by się po prostu przydało lub lepiej się prezentowało, bardziej "po pradawnemu".

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 26.01.2008 - |20:47|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#2 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 26.01.2008 - |23:15|

We wcześniejszych dyskusjach pisałem co mnie denerwuje w Atlantisowych Pradawnych.

Najgorsze co zrobiono w Atlantis, to zdewaluowanie Pradawnych z rasy mitycznej, wręcz uduchowionej, wzoru życia dla innych ludzi, celu do którego należy dążyć, do rangi zwykłych, nudnych jajogłowych. Obraz Pradawnych z SG-1 pokazywał rasę, która dzięki pracy nad sobą, nad swoim życiem doszła do etapu, w którym stwierdzili, że do życia ciało nie jest potrzebne. W Atlantis nagle okazało się, że ich rasa to zwykłe gbury o mentalności dzieci. Technika jest wszystkim, co po nich pozostało. Nie ma nic co sobą prezentowali, nic co mogłoby być dla innych wzorem do naśladowania. Ascendencja okazała się nie przeżyciem "duchowym" (dla mnie zawsze kojarzącym się z buddyzmem) a jedynie kwestią techniczną (klikamy enter i jesteśmy ascendentami). Totalne uziemienie wielkich idei. Żenada. Ale nie o tym miało być, tylko o technice.

Część z pomysłów Sakramentosa jest ciekawa. Co do wytrzymałości samego miasta, to ja zostawiłbym beton czy karton-gips, z czego to jest zbudowane. Wytrzymałość miasta to kwestia osłony, która trzyma się razem kiedy jest taka potrzeba.

Atlantis faktycznie jest strasznie ascetyczne. Tak, jakby nic poza pracą naukową nie było dla nich ważne. Kiedy do miasta przybywa ekspedycja z Ziemi nie ma tam nic, co mogłoby umilać czas jego mieszkańcom. Żadnych obrazów, sztuki, czyży Pradawni nie dysponowali tak prymitywnym wynalazkiem jak sztuka, czy po prostu w pewnym momencie przestali zwracać na to uwagę. Nasza ekipa powiesiła sobie chociaż plakaty na ścianach, zdaje się także widzieć w niektórych ujęciach kwiaty w doniczkach. Z praktycznego punktu widzenia rzeczy te nie mają dla nas żadnego zastosowania a jednak zbieramy takie rzeczy bo lepiej się przy nich czujemy. Pradawni byli po prostu mdli. W odcinku "Zanim zasnę" widzimy Pradawnych podczas ewakuacji na Ziemię. Jeden z nich Janus wydaje się swego rodzaju Pradawnym artystą o innym niż pozostali spojrzeniu na rzeczywistość. Niestety reszta uznaje, że to, co robi nie ma żadnego sensu i zabraniają mu dalszych badań. Jakie to sprzeczne z tym, co wiemy o Pradawnych, siewcach życia. Wychodzi na to, że siali życie nie dla samego życia, tylko ze względów praktycznych. Pytanie tylko jakich?

Mnie osobiście bardzo denerwuje to, że miasto Atlantis jest tak głupie. Pod kątem inteligencji nie prześciga komputera, z którego piszę ten post. Może Pradawni byli genialni, ale trzeba być zboczonym żeby cały swój czas poświęcać jedynie pracy i wykonywaniu mechanicznych czynności, które mogłyby wykonać za nich komputery. Zdaje się, że komputery są tam potrzebne tylko do tego żeby otwierać automatycznie drzwi i przechowywać bazę danych Pradawnych. Pradawne komputery same z siebie nigdy jeszcze nie wymyśliły w tym serialu. Natomiast laptopy McKay'a i Zelenki z ich pomocą potrafią wszystko. Obecnie sterowanie miastem odbywa się tak, że pisze się algorytm na ziemskim laptopie i to on steruje komputerami miasta wedle naszych potrzeb. Co tam. Wszystkie symulacje związane z miastem opracowuje się na naszych laptopach zamiast wydać komputerowi miasta komendę typu "Pokaż jakim zniszczeniom ulegnie miasto w przypadku wysadzenia reaktorów naquadah?". Komputery miasta są po prostu głupie. Nie tego spodziewałem się po Pradawnych i nawet intuicyjny interfejs skoczków monitorujący myśli pilota nie potrafi nic więcej. Nie przewidzi następstw zbyt szybkiego wejścia w atmosferę czy nie zasugeruje nawet rozwiązania problemu. On tylko reaguje, ale nie wyprzedza pytań pilota i nie podpowiada. To już nawet nasze systemy potrafią.

Co do holoprojektora, to skłaniam się przy tezie, że nie zużywają one gigantycznych ilości energii, ale w skali tej energii, którą miała ekipa po przybyciu do miasta każdy amper prądu jest ważny, a jak jest w bateryjce pusto, to holoprojektor zużywa więcej energii niż jesteśmy w stanie zaakceptować. Podobnie zresztą jak wszystkie inne systemy miasta, przesłona, podtrzymywanie życia, pola siłowe itp. Można porównać tę sytuację do sytuacji załogi Apollo 13, kiedy na Ziemi eksperci kombinowali nad tym w jaki sposób sprowadzić załogę na Ziemię przy ograniczonej ilości energii, którą dysponowali astronauci. W normalnych okolicznościach zapas był wystarczający, jednak podczas awarii sprzętu każdy amper był na wagę życia. Moim zdanie analogicznie wyglądała sytuacja w Atlantis podczas przybycia ekspedycji.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że do przekazania kilkuminutowego przesłania używa się holoprojektora zamiast zwykłego monitora jakich pełno w mieście. Najwidoczniej to jeden z nieprzydatnych bajerów. Mówiąc dosadniej pradawna sztuka dla pradawnej sztuki, albo atakowanie muchy atomówką, jak kto woli.

Czerpanie energii przez miasto z innych niż ZPM źródeł to ciekawy pomysł, jednak nie wiem czy tak wydajny jak sam ZPM. Moda na oszczędzanie każdego wata dostępnej energii, to domena Ziemi, przynajmniej tych bardziej nawiedzonych ekologów (ogrzewanie przy pomocy ciepła gnijącej słomy czy ogrzewanie świeżego powietrza w hali przy pomocy cieplejszego powietrza zużywanego przez ludzi w tejże hali, żeby zaoszczędzić parę procent energii). Kiedy mamy do dyspozycji ZPM ogrzewanie mieszkania metanem z łajna wydaje się permanentnym debilizmem). Z drugiej jednak strony dziwi fakt, że Pradawni nie przewidzieli sytuacji, że może coś się zepsuć i ZPM nie będzie mógł zasilać miasta. Wystarczy, że podczas ataku czy na skutek wypadku ulegnie zniszczeniu linia przesyłowa. Nawet świeczek nie mieli żeby sobie przyświecić. U nas w szpitalach montuje się generatory spalinowe żeby tylko zapewnić nieprzerwany dopływ energii. Gdzie są przenośne generatory Pradawnych do użytku podczas kryzysowych sytuacji. Pod tym względem my jesteśmy od nich lepsi, bo mamy generatory naquadah. Można sobie dzięki nim przyświecić lampką przy kolacji, czy w ogóle tę kolacje przygotować.

W kwestii punktu 4 my jesteśmy lepsi od Pradawnych. Kilka lat temu reklamowano samochodów Renault Kangoo jako "większy wewnątrz niż na zewnątrz" i to bez dodatkowego źródła energii. Wystarczyła zwykła benzyna :) .

Wygląd wrót atlantisowych porównałem kiedyś do Windowsa. Ładnie to wygląda, ale mało praktyczne. Takie plastikowe i sztuczne. Wolę wrota mechaniczne z Drogi Mlecznej. Ona chociaż solidnie wyglądają.
DHD w Pegazie jakoś mi nie przeszkadza. Lubię ten dizajn.


Póki co ustosunkowałem się do tego, co napisał Sakramentos. Może później sam zgłoszę jakieś pomysły. Na razie nic nie przychodzi mi do głowy.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#3 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.01.2008 - |02:37|

Ja natomiast pozwolę sie ustosunkować do tego, co ty napisałeś.

Najpierw jednak następny pomysł.

9. life-signs detectors. Praktycznie to takie trikordery z ST, tylko w plastiku przezroczystym... Do bani wyglądają, to po pierwsze. Po drugie-trzeba w nich nieźle nabipać, by wskazały to, co trzeba. To zbyt "ludzkie" i kłopotliwe. Rozwiązanie: niech i tutaj wskazują to, co każe im właściciel. To lepsze rozwiązanie niż "Ojej, muszę teraz nawciskać 45 kombinacji klawiszy, bo chcę zobaczyć co jest za tą skałą". Byłoby lepiej, gdyby to była prosta, metalowa płytka o ładnie wyrzeźbionych krawędziach i tyle. Przycisków najwyżej dwa, trzy. Po co więcej, jak się tym steruje i tak myślą. Włącz, wyłącz, turbo :P i styknie. To ma wyglądać o b c o , a nie znajomo.

A teraz co do uwag.
Jeśli chodzi o powłokę pochłaniającą energię-to raczej metoda na obronę przed niekorzystnymi warunkami tudzież atakiem. Twórcze i logiczne rozwinięcie technologii w jakiej zbudowano Wrota. A to, że można dzięki temu czerpać energię-well, masz odpowiedź, dlaczego nie ma żadnych zapasowych generatorów.

Pomysł gipsowania miasta średnio mi się podoba. Oczywiście, można by w ogóle zmienić koncepcję i zamnienić metal na kamień i już (mógłby to nie być zwykły kamień). W końcu mamy hiper-super-duper pole, które nas chroni. To co za problem? Apropos tego, w głowie zaświtał mi pomysł nr. 10

10. A może miasto w mieście? Kto powiedział, że Atlantis musi wszędzie wyglądać tak samo? Załóżmy, że miliony lat temu Pradawni przylecieli na Ziemie także swoim miastem, chronionym polem, ale było kamienne. Stare, miłe, kamienne. Potem rozbudowali je, otoczyli żelastwem kilka razy, aż przybrało dzisiejszy kształt, wzięli tyłki w troki i polecieli do Pegaza. W tej centralnej, historycznej części mielibyśmy parki, drzewa i takie tam, mchy porastające kamienie. Żywy pomnik historii, pamiątka z rodzinnego świata, miejsce medytacji, spotkań i narad. Ewentualnie miasto mogłoby powstać już na Ziemi, ale potem je obudowano i zabrano.

Atlantis właśnie nie wygląda ascetycznie. Ono w ogóle nie wygląda. To jakieś koszmarne malowanie, trochę gipsu i uśmiechy ekipy budowlanej. Co zabawniejsze, styl w jakim wykonano wnętrza nijak się ma do tego, jak wyglądała placówka pradawnych na Ziemi. Totalna beznadzieja i meblościanka. Można by więc powiedzieć, że wręcz przeciwnie-pradawni nie byli ascetami. Oni byli prostakami kochającymi kicz. To też należałoby poddać rewizji i zrobić jakieś fajne, interesujące wnętrza. Coś w stylu kanciastego niby-gotyku.

Kwestia braku sztuki-hm. Może właśnie taka była droga Alteran, może to właśnie rozumieli jako samodoskonalenie się, a sztuka faktycznie nie była im potrzebna. Jak w komiksie o metabaronach ;) ostatni poeta umarł tysiące lat temu... Może ten odłam Pradawnych był w związku z tym duchowo wymierający i stąd to odsunięcie ascendacji. Może z uporem maniaka uważali, że robotę odwali za nich nauka. Musieli dopiero wszystko utracić, by nauczyć się, że do ascendacji same technikalia nie wystarczą. Wiecie, rozumiecie-taka moralistyczna gadka-szmatka,a dzięki której serial zdobyłby głębokość rowu Mariańskiego ;)

W każdym razie może warto byłoby rozważyć ukazanie "uduchowionej natury" Pradawnych, ale to zależałoby od tego, jaką koncepcję tej rasy byśmy przyjęli. Czy kontynuowalibyśmy w stronę skupionych na nauce, zadzierających nosa, czy też może skupilibyśmy się na rozwijaniu mądrości? To pierwsze ja uważam za wariant bardziej intrygujący (bo można rzec "patrzcie, nawet pradawni popełniali błędy. Odrzucenie duchowej strony człowieka nie wyszłoby mu na dobre") wtedy może cała ta sztukę, pozostałości po niej, skupiono by w historycznej, starej, kamiennej części miasta.

11. Natomiast co do głupoty miasta-jakaś forma AI by się przydała. Albo mielibyśmy formę taką, jaką znamy i potrafimy sobie bez trudu wyobrazić-czyli mówiącą i myślącą, albo chociaż trochę. Albo...Może coś innego? Może uczyńmy jednak Atlantis bezmyślną maszyną...ale działającą jak istota żywa, która rozpoznaje mieszkańców jako część swojego ustroju i jest tak zaprojektowana od góry do dołu, że jest nastawiona na zapewnienie potrzeb i ochrony tymże "drobnoustrojom". Skomplikowane mechanizmy, które same działają, bez udziału woli wtedy,gdy trzeba, bez świadomości. Sygnały biegnące w tylko sobie znanym celu i zawsze robiące to, co trzeba-to dopiero jest obce i niezwykłe. Żadnej komunikacji, żadnego przekazywania danych i słów w stylu "komputer, zasłoń okna", tylko po prostu-reakcja na żądanie użytkownika, od razu. Telepatycznie. A miasto-gdyby działał w ten sposób, nieświadomy, ale jednocześnie jakby żyło i myślało. O ileż bardziej obce by było i niesamowite. Byłoby wspaniale zaprojektowanym mechanizmem, dziełem potężnych Pradawnych, którzy nie dali mu nawet szczątko0ej inteligencji, bo nie było po co-przewidzieli niemal wszystko, miasto potrafi zareagować samo. Tak jak gdy wsadzimy palec do wrzątku, cofamy go mimowolnie, tak działałoby Atlantis. Bez AI. Czysta funkcjonalność, czysta myśl techniczna Pradawnych, która w ten sposób przygniotłaby nasze ludzkie dokonania i pomysły. My byśmy chcieli stworzyć coś, co by problemy rozwiązywało za nas. Pradawni stworzyli zaś coś, co problemy eliminuje. Bezwolnie. To dopiero geniusz. No i nie trzeba lać w portki, że nam się BSG zaraz z SGA zrobi ;)

Natomiast co do samego ZPM-to powinno być nieskończone źródło energii, byleby do niego za dużo nie wymagać. Taka koncepcje odczytałem w temacie o ZPM i taka wydaje mi się najbardziej trafna. Pozwala ona, by ZPM zasilał wszystko, co trzeba, ale uniemożliwiałaby ona podniesienie osłon "na zawsze" i nabijanie się z Wraith. Ewentualnie można by stwierdzić, że energia jaką daje ZPM jest niewyczerpalna, ale można przeciążyć systemy przesyłowe. Mają w końcu jakąś ograniczoną przepustowość.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#4 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 27.01.2008 - |18:02|

Ascendencja okazała się nie przeżyciem "duchowym" (dla mnie zawsze kojarzącym się z buddyzmem)


a to czemu? :blink:; sufizm, chrześcijańska mistyka, gnostycyzm, inne religie Półwyspu Indyjskiego; jest z czego wybierać;
mi osobiście koncepcja ascendencji kojarzy się z gnostyckim wyzwoleniem się od złej materii(oczywiście do momentu, kiedy cały wątek został "sfizjologizowany");
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#5 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 27.01.2008 - |18:09|

ach przypomnialo mi sie cos; a nie pamietam juz , w jakim to bylo temacie....

- Lucas, jak Ci idzie budowa ZPM z lampki solnej??
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#6 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 27.01.2008 - |20:20|

9. life-signs detectors. Praktycznie to takie trikordery z ST, tylko w plastiku przezroczystym... Do bani wyglądają, to po pierwsze. Po drugie-trzeba w nich nieźle nabipać, by wskazały to, co trzeba. To zbyt "ludzkie" i kłopotliwe. Rozwiązanie: niech i tutaj wskazują to, co każe im właściciel. To lepsze rozwiązanie niż "Ojej, muszę teraz nawciskać 45 kombinacji klawiszy, bo chcę zobaczyć co jest za tą skałą". Byłoby lepiej, gdyby to była prosta, metalowa płytka o ładnie wyrzeźbionych krawędziach i tyle. Przycisków najwyżej dwa, trzy. Po co więcej, jak się tym steruje i tak myślą. Włącz, wyłącz, turbo tongue.gif i styknie. To ma wyglądać o b c o , a nie znajomo.


wygląda na to, że fotel jest nie tylko sterowany myślą, a również przekazuje informacje do mózgu; IMHO najbardziej high-tech rozwiązanie to po prostu bezpośredni interfejs mózg maszyna; zadajesz w myślach pytanko i dokładnie wiesz gdzie kto jest; po co interfejs, włącz/wyłącz; zawieszasz na pasku małą skrzyneczkę i już; pytanko czy dałoby się to zminiaturyzować, ale fotel jest do pomyślenia z naszą XXI wieczną technologią, więc pewnie takie coś dla Pradawnych to pestka;

Użytkownik inwe edytował ten post 27.01.2008 - |20:22|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#7 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 27.01.2008 - |20:53|

Na początek powtórzę że broniąc Atlantisa zdaje sobie spraw z jego wad, ale jednocześnie nie podoba mi się gdy ktoś wyzywa kogoś od „debili”. Dlatego próbuję bronić tego co jest u podstaw tak naprawdę nie do obronienia… jednak to sci-fi. Tu zawsze jest fiction które z góry oznacza fikcyjność. Aczkolwiek poniższa dyskusja jest przejawem pozytywnej krytyki która nie opiera się na argumentach dla których tą kampanię w ogóle zacząłem… więc komentarze do postów i kolejne próby usprawiedliwiania, i też przypominanie faktów:
Uważasz Pradawnych za trochę sprytniejszych od ludzi z XXI wieku. Jeżeli na koniec XXI wieku zrobimy to co serialowi Pradawni to ja będę wniebowzięty. Jeżeli będziemy mogli zrobić tunel przestrzenny pomiędzy dwoma punktami to gratuluję. Mówiąc o wajchach sam dałeś sobie przykład w tamtym temacie o „ołówkach”. Pomimo wielu udogodnień dalej korzystamy ze starszych rozwiązań. Wydaje mi się że awaryjny przycisk robiący rozwarcie obwodu do taki standard, którego się nie uniknie. Dalej pomimo całej elektroniki jak bezpieczniki padną trzeba je z powrotem przełączać! Technicznie zaskakujących rzeczy szukasz: tunel czasoprzestrzenny, nanity jako broń.
1. Miasto jeszcze za czasów pobytu w naszej galaktyce. Czy rozwiązanie inteligentnego miasta nie groziłoby możliwością zawładnięcia nim przez wirusy od wrogów takich jak replikatory czy Wraith. Dopóki MacKay nie namieszał w protokołach kwarantanny wszystko działało i miasto inteligentnie ten dwutlenek węgla i powietrze rozdysponowywało.
Odnośnie wytrzymałości, czemu my wszystkiego nie budujemy z odpornych materiałów? Może byłoby to za ciężkie?
2. Ciekawy pomysł. Czemu tak nie jest teraz. Oszczędność energii? Nie aktywowana część tego podsystemu miasta? A może po prostu lepiej żyć w wirtualnej rzeczywistości.
3. Niektóre wyświetlacze są trójwymiarowe, pani Morgana była takim graficzną reprezentacja takiego interfejsu bazy. Sheppard pokazywał pułkownikowi oblężenie Atlantis na takim wyświetlaczu. Nie używają tego często, bo znowu tłumaczą to energią.
4. Oczywiście energię. Jeżeli nawet nie… wirtualna rzeczywistość… a jeżeli nawet nie to… to prace nad ascendacją!
5. Ze sztuczna inteligencją idą zagrożenia, może Pradawni też w niej takie postrzegali. Byli doświadczeni już z jedna sztuczną inteligencją Replikatorów.
6. Może się da ZPM doładować, ale bateryjki niektóre też to potrafią.
7. Nowy model wrót, powątpiewam w to… Poza tym i tak jest bardziej dynamicznej, to kręcenie w Drodze Mlecznej służyło bardziej do prymitywnego wybierania współrzędnych ręcznie bez DHD przy posiadaniu własnego źródła zasilania.
8. W filmie DHD nie pokazano, w Atlantisie może pradawni tworzyli taki intergalaktyczny standard swoich portali. Nie zmieniając ich stylistyki i wyglądu za bardzo.

Sztuka w pomieszczeniu kontrolnym. Czekam na takie w salach laboratoryjnych z utęsknieniem na polibudzie. Drzewka w Atlantis uschły. Zresztą kwiatki w laboratoriach u nas też się ledwo trzymają.
Obraz Pradawnych z Before I Sleep. Dziwisz się tamtym Pradawnym. W galaktyce Mlecznej musieli walczyć z zarazą która wybiła ich wcześniejsze dzieło. W Pegazie mimo najlepszych intencji Wraith opanowali galaktyke i skopali im tyłki przy czym stracili wielu ludzi. Janus natomiast eksperymentował z liniami czasowymi i mógł tak pozmieniać że Pradawni może się obawiali że w wyniku takiej podróży w czasie zostanie spowodowane to że nie zdążą uciec na Ziemie. Zabawa przyczynowością nie jest wskazana.
Miasto w mieście, ciekawa koncepcja. W przyszłości muszę się przyjrzeć temu jak wyglądało to miasto z Arki (stateczek).
Log65: Happy camper

#8 LunatiK

LunatiK

    Sierżant

  • Użytkownik
  • 764 postów

Napisano 27.01.2008 - |21:15|

Ja sie wtrące w sprawie replikatorów, a konkretniej nanitów.
W tym wypadku troche nie na miejscu było dawać im ludzką forme. Czy nie byłyby bardziej efektywne jako współpracująca ze sobą grupa mikromaszyn nastawiona na jeden konkretny cel. Zniszczenie wroga, naprawa uszkodzeń, budowa. Znaleźć wroga, zaatakować i przejąć tak jak to robiły nasze pajączki. A w czasie wolnym od wojny byłyby oddelegowane do innych prac.
  • 0
Kapitan Bomba - Idealny SF :P

Dołączona grafika

#9 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 27.01.2008 - |21:56|

Najwyraźniej tak się kończy gdy daje się sztuczną inteligencję broni i stakom.

Matrix rulez ;]

Użytkownik SGTokar edytował ten post 27.01.2008 - |21:57|

Log65: Happy camper

#10 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.01.2008 - |23:17|

Jeżeli będziemy mogli zrobić tunel przestrzenny pomiędzy dwoma punktami to gratuluję.

Tu nie chodzi o to co można, a co sprawiłoby komuś frajdę. Chodzi o proste fakty-rozwój w ciągu milionów lat, dystans dzielący mózg człowieka i pradawnego a przez to-sposób, w jaki myślą oba gatunki. Dlatego metody, którymi pokazuje mi się pradawnych w serialu mi nie pasują, ponieważ pozwalają na wysnucie wniosku, że jesteśmy tacy sami. Chyba nie o to powinno tutaj chodzić, nie uważasz? proste różnice kulturowe wśród ludzi powodują gigantyczne różnice w spostrzeganiu świata i metodologii myślenia. To co dopiero, jeśli podstawy biologicznych różnic są tak wielkie, jak w przypadku pradawny-człowiek. My nie tylko mamy do czynienia z kimś, kto więcej wie. On więcej może z racji swojej biologicznej przewagi. Tego w serialu nie widać.

Mówiąc o wajchach sam dałeś sobie przykład w tamtym temacie o „ołówkach”. Pomimo wielu udogodnień dalej korzystamy ze starszych rozwiązań.

Mim wszystko to nie jest satysfakcjonujące wyjaśnienie. A rozczarowanie pozostaje.

Technicznie zaskakujących rzeczy szukasz: tunel czasoprzestrzenny, nanity jako broń.

Problem jest w tym, że to nie ukazuje zmiany jakości życia, ergo-nie prezentuje przepaści między ludźmi i innymi rasami, a pradawnymi. To są rzeczy wielkie, które fascynują, ale to tak jak z przewidywaniami z star treka-w latach 60-tych myślano o napędzie warp, mówiących komputerach i teleporterach, a nikt nie przewidział zabaw genami, internetu itd. W efekcie poziom życia ludzi z pierwszego ST jest niższy, niż nasz dzisiaj (technologicznie i zastrzegam-nie chce się o to kłócić) Wielkie rzeczy zachwycają, jeśli pokaże sie tylko je. Tak naprawdę rozwój nie polega na robieniu wielkich skoków, lecz na akumulacji małych kroczków. O ich ukazanie mi chodzi. Bo wysadzanie planet, galaktyk to ja sobie mogę wyobrazić. Chodzi o to , by zachwycić skalą mikro, która tak naprawdę jest w stanie pokazać obcość i potęgę.

Odnośnie wytrzymałości, czemu my wszystkiego nie budujemy z odpornych materiałów? Może byłoby to za ciężkie?

Oto właśnie chodzi. By zadziwiać, zdumiewać, by pokazać przepaść między nami a pradawnymi. Dla nas to zudmiewające, w głowie się nie mieści, nieekonomiczne, dla nich-no problem.

2. Ciekawy pomysł. Czemu tak nie jest teraz. Oszczędność energii? Nie aktywowana część tego podsystemu miasta? A może po prostu lepiej żyć w wirtualnej rzeczywistości.

Za dużo BSG, jak widzę ;) Wolałbym, żeby jednak pradanwi nie dali się tak łatwo zwieść fałszywym rzeczywistościom. Wolałbym, by naginali świat do własnej woli, a nie tworzyli własny.

5. Ze sztuczna inteligencją idą zagrożenia, może Pradawni też w niej takie postrzegali. Byli doświadczeni już z jedna sztuczną inteligencją Replikatorów.

Dlatego min. zaproponowałem coś odmiennego. Maszynę zawsze działającą , jak należy. Tak jak z mechanika łuku rzymskiego-działa, bo takie są prawa fizyki, a nie dlatego, bo ktoś mu tak kazał.

7. Nowy model wrót, powątpiewam w to… Poza tym i tak jest bardziej dynamicznej, to kręcenie w Drodze Mlecznej służyło bardziej do prymitywnego wybierania współrzędnych ręcznie bez DHD przy posiadaniu własnego źródła zasilania.

Przyznaje się, ze kręciołek to rzecz nostalgiczna.Mmimo wszystko-to ludzkie myślenie 9lepsze, bo szybsze i się swieci) Skomplikowana mechanicznie maszyna budzi większe zdziwienie i zaciekawienie, niż ten plastikowy krążek, który tam trzymają. Nie widziałem jeszcze rankingu, w którym wrota z Ziemi przegrałyby z tymi z atlantis, które są czystą chińską tandetą. Spójrzmy prawdzie w oczy-można by mieć takie wrota jakie zbudowali sobie Tollanie, zupełnie bez niczego i cienkie jak papier. Ale to nie jest cool, to po pierwsze, poza tym pradawni winni spoglądać na rzecz z innej perspektywy. Sposób działania wrót, ich mechaniczność, to ukazanie odmiennych torów myślenia.


Co do replikatorów: nikt im tej formy nie dał, same do tego doszły.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#11 Beliskner

Beliskner

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 70 postów

Napisano 27.01.2008 - |23:36|

Co do replikatorów: nikt im tej formy nie dał, same do tego doszły.

Przecież w BAMSR McKay nie może stworzyć nanitowej kostki, gdyż urządzenie pradawnych było przystosowane do tworzenia humanoidalnych replikatorów; chyba, że mowa o tych z Drogi Mlecznej, ale to już inna bajka.
  • 0

#12 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 28.01.2008 - |00:41|

Hm, faktycznie. Jednak rewelacje z 3 sezonu mówią jasno-replikatory same doszły do tej formy ("Przybraliśmy najdoskonalszą znaną nam formę"). Może więc Pradawni na początku postanowili eksperymentować z tą nowa formą i stąd te ustrojstwo? Jak by nie było-sześcian sie złożyc nie potrafił, bo Rodney był po prostu zbyt głupi i zbyt nagrzebał w oprogramowaniu.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#13 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 28.01.2008 - |09:27|

1 akapit/
W serialu nie widać tego ponieważ on wprost kreuje nas na obraz Pradawnych. Od pierwszego sezonu jest mówione że jesteśmy drugą ewolucją tej rasy, jesteśmy ich dziećmi. Czy tak dramatycznie się od nich różnimy biologicznie? Wątpię biorąc pod uwagę czas ewolucji pewnie jesteśmy nawet w ogromnym procentowym udziale tacy sami.

2/ akapit/ wajchy
To więc jak widziałbyś mechaniczne awaryjne odcięcie zasilania. Przycisk?

3 akapit. Skala mikro
A co my wiemy tak naprawdę na temat tej skali mikro by w ogóle ją opisywać. Nie wiemy jak Pradawni spali, ani nawet gdzie i na czym. Co jedli w Atlantis i gdzie? W co grali w wolnym czasie jeżeli w ogóle i na czym i czym? Koniec końców to byłoby dobre pole na wprowadzenie w życie powyższych pragnień.

4. materiał budowlany
Może praktyczne rozwiązania są najłatwiejsze, niż nie praktyczne. Budują lżejsze miasto, osłaniają osłoną i po sprawie.


W reszcie bym tylko przytakiwał miej więcej jak w 3 więc... omijam :>
Log65: Happy camper

#14 michal_zxc

michal_zxc

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 382 postów

Napisano 28.01.2008 - |11:29|

7. Nowy model wrót, powątpiewam w to… Poza tym i tak jest bardziej dynamicznej, to kręcenie w Drodze Mlecznej służyło bardziej do prymitywnego wybierania współrzędnych ręcznie bez DHD przy posiadaniu własnego źródła zasilania.

Ja akurat nie lubię mechanicznych elementów (w czymkolwiek). Konieczność wykorzystania czegoś co się kręci/przesuwa/... oznacza że nie umieliśmy sobie poradzić bez tego. To jak samochód spalinowy, a elektryczny. W pierwszym mamy masę ruchomych elementów, które się wyjątkowo mocno przecierają/zużywają. W samochodzie elektrycznym możemy to ograniczyć. Tak więc może "kręcenie fajniej wygląda od nie kręcenia", ale dla mnie zawsze kręcenie było zbyt mechaniczne i przez to prymitywne. Wrota Tolan były bardzo fajne, jednak jeśli nad wrotami nie wyświetlał by mi się wybrany adres, to przy przechodzeniu zawsze miałbym "dreszczyk emocji" czy dobry adres wybrałem (pewnie 3 razy bym sprawdzał przed przejściem:P):D - Tak więc wyświetlanie jest dobre...

Co do interfejsów, to replikatory tu zepsuły moją koncepcje (przez stanie przy "terminalach"). Do tego momentu byłem przekonany, że Pradawni sterowali wszystkim telepatycznie, a terminale były na wypadek jakiegoś wirusa który ograniczył by ich zdolności telepatyczne, lub w innych sytuacjach absolutnie awaryjnych gdy coś jest uszkodzone i "ręcznie" chce się to coś włączyć/wyłączyć/przestawić. Każdy terminal jak na razie znajduję się parę metrów do tego czym steruje, więc to rozwiązuje problem "przerwania kabli". Jeśli terminale były by "absolutnie awaryjne" to "im prostsze tym leprze" (mniej podatne na "zakłócenia", mniej psujące się,..)

Użytkownik michal_zxc edytował ten post 28.01.2008 - |11:47|

  • 0

"Nie możesz kontrolować co się dokładnie zdarzy, jest tyle rzeczy do ogarnięcia, ale intencje pomagają obrać kierunek. Jeśli masz dobre intencje to masz większe szanse że wszystko skończy się dobrze" Trance Gemini - Andromeda
The Secret <- Polecam


#15 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 28.01.2008 - |11:47|

@michal_zxc

kręcący się pierścień mógł być elementem estetycznym,a w Pegazie po prostu z tego zrezygnowano; zresztą od kiedy to mechanika jest prymitywna?; wystarczy przypomnieć sobie MEMS czy np. projekty przyszłościowych dysków twardych robione przez IBM-a chyba parę lat temu;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#16 michal_zxc

michal_zxc

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 382 postów

Napisano 28.01.2008 - |11:58|

@michal_zxc

kręcący się pierścień mógł być elementem estetycznym,a w Pegazie po prostu z tego zrezygnowano; zresztą od kiedy to mechanika jest prymitywna?; wystarczy przypomnieć sobie MEMS czy np. projekty przyszłościowych dysków twardych robione przez IBM-a chyba parę lat temu;

"Mikro mechanika", jest zawsze "bardziej zaawansowana" od "makro mechaniki". Jednak ograniczenie mechaniki, jest chyba zawsze kolejnym krokiem: dysk -> mikro dysk -> super mikro dysk -> pamięci flash-> mikro pamięci flash -> *"żywotniejsze" pamięci flash (*na te ciągle czekam:P)

Użytkownik michal_zxc edytował ten post 28.01.2008 - |12:02|

  • 0

"Nie możesz kontrolować co się dokładnie zdarzy, jest tyle rzeczy do ogarnięcia, ale intencje pomagają obrać kierunek. Jeśli masz dobre intencje to masz większe szanse że wszystko skończy się dobrze" Trance Gemini - Andromeda
The Secret <- Polecam


#17 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 28.01.2008 - |12:38|

Ja twierdzę, że kręcenie jest lepsze od niekręcenia, co zresztą wykorzystano także w Atlantis. Mimo, że w Pegazie wrota są "elektroniczne", to i tak się "kręcą", przynajmniej przesuwają się na nich symbole a to jest analogiczne do kręcenia się okręgu z symbolami. Co prawda jest to szybsze, ale nie efektowniejsze. Co jak co, ale ja wolę starsze/nowsze wrota z Drogi Mlecznej. Jak powiedział Genarał Hammond w odcinku "200": "To jest okrągłe, więc musi sie kręcić, bo kręcenie jest fajniejsze od niekręcenia".

W kwestii manualnych przełączników, jestem jak najbardziej za. Wajcha odcinająca fizycznie zasilanie jest i zawsze będzie najskuteczniejszym rozwiązaniem przy wysokich energiach. Każde urządzenie elektroniczne będzie potencjalnie nieskuteczne w przypadku awarii urządzenia nim sterującego. Mieliśmy tego przykład kiedy padły komputery i stracono kontrolę nad miastem a systemy autonomiczne wciąż działały, jak na przykład samozniszczenie. Zelenka pstryknął przełącznikami i sprawa załatwiona. W takim przypadku każdy zawirusowany komputer, który wyrwał się spod kontroli nie ma szans na przeżycie.

Ja wciąż upieram się przy tym, że komputery Pradawnych powinny mieć jakąś inteligencję, ale niekoniecznie świadomość. My mamy nawet systemy komputerowe wind, które potrafią przewidzieć nasilenia w ruchu ludzi i dostosować sposób swojej jazdy żeby pracę wykonywać optymalnie. Żeby to robić muszą przewidzieć na swój sposób co się wydarzy a nie reagować kiedy ludzie przy windach już się zakorkują. Nie jest to w prawdzie inteligencja, ale algorytmy, które same ewoluują i nie są stałe.

Elam:
Póki co w ogóle nie idzie. Będę miał czas pewnie dopiero na emeryturze :) Kolega za bardzo pilnuje swojej lampki solnej. Będę musiał użyć innych materiałów.

Inwe:
Mi akurat kojarzy się to z buddyzmem, nie krzywdź robaczków, bądź dobry itp itd. Nie studiuję wszystkich religii czy nurtów filozoficznych świata, więc może nie mam pełnego obrazu do wyboru. Tak czy inaczej wolę ascendencję duchową od ascendencji fizjologicznej, na której to opiera się Atlantis. Ciekawszy jest wątek, że to dzięki poziomowi rozumienia i wniosku, że ciało nie jest potrzebne do życia ascendujemy, aniżeli sposób, w którym wystarczy trochę prądu, tajemniczej energii i błyskających światełek żeby uwolnić się od ciała. Sposób ascendencji "promowany" przez Atlantis a zapoczątkowany w końcowych sezonach SG-1 jest moim zdaniem, największą pomyłką scenarzystów, czy też ludzi od koncepcji.

michal_zxc:
Nie ma znaczenia czy zbudujemy zawias wielkości 10 cm czy wielkości 10 μm. Owszem potrzeba większych umiejętności aby zbudować ten mniejszy zawias, ale jego zastosowanie będzie tak samo staroświeckie. Pod tym kątem nic się nie zmieni. Chyba właśnie o to chodzi w dyskusji na temat zaawansowania techniki Pradawnych. W Replikatorach nie ma zawiasów, przynajmniej nic o tym nie wiemy. Z drugiej jednak strony nie wiemy także czy zlepiające się ze sobą nanity tworzą razem specyficzne części Replikatorów, coś jak gaźnik czy pompa paliwowa, a te tworzą potem cały "organizm" czy też po prostu zlepiają się w jedną człekokształtną masę bez wydzielonych, specjalizowanych podzespołów. Powiem tak. Jeśli Replikatory posiadały stawy, to pod kątem mechanicznym nie były takie bardzo zaawansowane, bo korzystały ze staroświeckich rozwiązań. Nie oznacza to jednak, że takie rozwiązanie nie jest najlepsze.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 28.01.2008 - |12:47|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#18 silent_

silent_

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 149 postów

Napisano 03.02.2008 - |12:30|

może teraz coś o technice wojennej, a dokładnie o statkach typu aurora, czy nie wydają sie one zbyt kruche po ostatniej potyczce? Rozumiem że pradawni byli pokojową rasą i technologia wojskowa nie odgrywała zbyt dużej roli aż do wojny z Wraith ale na litość boską to pradawni powinni tylko kiwnąć palcem a coraz to potężniejsze statki powinny opuszczać stocznie, argument że drony całkowicie wystarczały do niszczenia okrętów Wraith jest bezsensu, przecież przegrywali, dlatego militaria powinny stać sie główną gałęzią rozwoju, a my ciagle widzimy tylko jeden rodzaj statku i te nieszczęsne drony drony drony w kółko te drony, ich stacje obronne czy jak to tak sie zwie były wyposażone w broń rażącą pewnego rodzaju zielonym promieniem dlaczego widzimy ją tylko w jednym odcinku? Czemu na statkach nie ma tej broni, drony są skończone także co się stanie gdy ich zabraknie a my będziemy w samym środku konfliktu. Pamiętacie odcinek Sg-1 kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy Asgard, jaki podziw budził ich statek, a aurora, szit, nic nie prezentuje poza efektownym mostkiem. Ich statki powinny być olbrzymią rzadkością w serialu, małą namiastką prawdziwego potencjału zbrojnego, ale kiedy spotkał by nas zaszczyt ujrzenia go, czapki z głów by pospadały.
  • 0

#19 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 11.02.2008 - |12:49|

No cóż, oczywiście masz rację. Aurory oprócz tego, że można nimi sterować myślą tak naprawdę nie prezentują nic ciekawego. Są przesadnie delikatne i wybuchają od byle czego. W ogóle nie czuć, że to dzieło Pradawnych, raczej jakichś pradawniutkich.

Na przykład system pasywnej ochrony-łał, osłony. Super. To nic innego się wymyślić w tej kwestii nie da więcej? Że niby osłony to dużo? Może i tak. Ale o ile przyjemniej by było zobaczyć, jak wystrzelony pocisk zamiast rozpłaszczyć sie o żółtawą osłonkę po prostu...zawróciłby i trafił w działo, które go wystrzeliło? Albo w ogóle nigdzie by nie doleciał, o zostałby rozproszony a jego energia użyta do zasilenia statku Pradawnych? Albo jeszcze fajniej-jedno "omiotnięcie" wiązką promiennej broni Pradawnych i...i poszczególne systemy odmawiają nam posłuszeństwa, by następnie przejść pod komendę okrętu Pradawnych (kontra: okręty organiczne...). Niemożliwe, przegięte? Ależ takie powinno właśnie być! Pradawni winni być specami od "niemożliwe" oraz "ja cię kręcę, to tak można?" oraz" jak oni to zrobili, do cholery?!" O ileż ciekawiej byłoby zobaczyć, zamiast kolejnej super-mega wypasionej broni, co jednym strzałem rozwala cały HS urządzenie, które generuje pole destrukcji molekularnej? To jest: gdy ktoś wejdzie w zasięg jego działania wiązania między atomami jego ciała rozejdą się, zostaną anulowane i gościu rozsypie sie na cząstki podstawowe. To dopiero jest obrona-wróg nie mógłby podejść swoimi okrętami na tyle blisko, by oddać strzał w obawie przed samozniszczeniem.

Już nie będę wspominał o tym, że wypadałoby aby okręt miał pancerz działający jak same wrota-czyli jak wielka gąbka na energię. Co z tego, że padną nam osłony? to nie powinno być problemem, bo pancerz pochłonie ogromne ilości energii, którą dodatkowo będzie można wykorzystać.

Drony powinny być doskonałą bronią, ale nie jedyną. Powinny, oczywiście, przechodzić jak przez masło przez wszystkie pancerze, osłony i inne takie, którymi dysponowali Pradawni. Powinno sie też jakoś informować widza, że na przykład Asgard dał nam takie osłony, które uwzględniają drony w swoich kalkulacjach, ale nawet wtedy nie powinno być tak, że odbijają się one od naszych BC jak piłeczki ping-pongowe (jak ot pokazano), bo to nonsens. To Ori, wiedząc o dronach przysłali okręty do Drogi Mlecznej, które nie mogły się im oprzeć, a tymczasem Asgard wyskakuje z metodą obrony przed nimi za pomocą technologii osłon? Wolne żarty. Drona to drona, to powinno zamykać usta i być ostatecznym argumentem, ultimate weapon, choć może nie mass destruction. Takim spełnieniem snów o "inteligentnej borni" która zawsze trafia do celu. Precyzyjne narzędzie destrukcji.

Ciekawym pomysłem na broń byłoby także pobawienie się hiperprzestrzenią oraz naginanie jej. Wyobraźmy sobie sytuacje, gdyby używający mikroskoków okręt P pojawiał się w losowo wybranych miejscach dokoła HSa, ostrzeliwując go znienacka. No poezja, bo to istny koszmar każdego dowódcy okrętu-to dlatego okręty podwodne są tak skuteczne, bo mogą się ukryć przed przeciwnikiem i zaatakować znienacka. Taka technologia byłaby odpowiednikiem okrętu podwodnego.

Idźmy jednak dalej. Co powiecie na blokowanie hiperprzestrzeni przez miny? Zostawiałoby się taką w próżni, generowałaby ona hieperprzestrzenną przeszkadzajkę, jakąś pętlę czasoprzestrzenną na przykład, zawracając okręty przeciwnika, odcinając dany fragment kosmosu od komunikacji. Albo w ogóle można by wysadzić kawałek hiperprzestrzeni, zniszczyć go jakoś. Ale można by ta technologię rozwinąć w inny sposób-na przykład zostawiamy taką wspomnianą minę w jakimś newralgicznym miejscu i czekamy, aż przeleci spora ilość statków. Detonujemy ją i wszystko, co było w hiperprzestrzeni w promieniu 10 lat świetlnych zostaje zniszczone.

Oczywiście dysponując takimi możliwościami, przegrana Pradawnych wymagałaby gęstych tłumaczeń. Jeśli założyć, że nie mamy zamiaru rozwinąć w naszych rozważaniach technologii Wraith tak, by była groźniejsza niż jest teraz, to należałoby przypuścić, że wojnę wygrali fuksem, podstępem i sposobem. Na samym początku na przykład, dzięki jakiejś infiltracji, pomocy z zewnątrz (w końcu w galaktyce byli też ludzie-kto powiedział że musieli być oni głupi, prymitywni, wieśniakujący i wielbiący P? A może po prostu chcieli wykorzystać Wraith do własnych celów?). Coś takiego sugerowano w serialu-że Wraith nie mieli szans, ale zrobili P świństwo, wysadzili im flotę a potem zalali galaktykę zreplikowanymi żołnierzami. W naszym wypadku takie tłumaczenie musiałoby być rozbudowane. I nie można by unikać w serialu odpowiedzi na nie.

Jedna tylko taka myśl wpadła mi apropos statków-wygodnie byłoby założyć, że Aurory i inne powstały dopiero w trakcie konfliktu z Wraith, jako odpowiedź an militarne zapotrzebowanie. Przedtem P nie musieli się z nikim tłuc, a do podróży wykorzystywali w większości Wrota. To po co im okręty bojowe? Wystarczy kilka badawczych vesseli, a resztę załatwialiby przez Wrota.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#20 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 11.02.2008 - |13:42|

w ogóle myślenie scenarzystów jest trochę na małą skalę;

bardzo dobrym źródłem energii są czarne dziury(wg. zaproponowanego chyba przez Davisa mechanizmu); wiemy, że Asgard może stworzyć czarną dziurę; czemu by Pradawni nie mogli stworzyć sobie całej farmy czarnych dziur do czerpania energii w pobliżu np. centrum galaktyki; praktycznie niewyczerpane źródło energii;

co do broni stworzyć mikro-czarną dziurę; krótki czas życia(programowany w zależności od masy-promieniowanie Hawkinga), po jego upłynięciu powinien nastąpić rozbłysk gamma o takiej intensywności, że całe życie organiczne w promieniu circa 100 lat świetlnych wymiera;

Użytkownik inwe edytował ten post 11.02.2008 - |13:43|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych