Tłumaczenie słowa "sir"
#1
Napisano 06.12.2007 - |12:52|
Mam taką ogólną uwagę, związaną z wieloma serialami i filmami (stąd oddzielny temat). Właśnie oglądam serial Traveler i tam właśnie zaczęło mnie to razić nie do wytrzymania (nie pierwszy raz, ale kiedyś czara się przelewa).
Chodzi o sposób tłumaczenia słowa "sir". Każdy chyba się zgodzi, że (zwłaszcza w Ameryce) niewiele jest osób z brytyjskim tytułem szlacheckim, nadawanym przez królową. Skąd zatem każdy byle szef czy dowódca od razy tytułowany jest "sirem"??? Czy nikogo to nie zastanawia, nie dziwi? Tylu szlachciców w Ameryce?
Otóż "sir" to nic innego jak zwykła forma grzecznościowa (jak u nas "pan"). Używana na ogół wobec zwierzchników, ale też do okazania szacunku i odróżnienia na przykład zwykłego "thank you" (dziękuję) od "thank you, sir" (dziękuję panu). Widać to dobrze w przypadku zwracania się do kobiet. Nikt nie mówi "thank you, lady" (chyba, że dzieci), tylko raczej "thank you, madam". Gdyby zachować konsekwecję w tytułach szlacheckich, powinno być lady. A nie jest, co po prostu oznacza zwykłe okazanie szacunku, a nie tytułowanie tytułami szlacheckimi.
Bardzo chciałbym, żeby Jack Bauer zwracający się do Billa Buchanana nie mówił "Dziękuję, sir", tylko "Dziękuję panu", albo po prostu "Dziękuję", bo w języku polskim samo "dziękuję" nie stanowi o tym czy mówimy na "ty" czy nie i można je stosować zawsze. Zresztą przy tłumaczeniach scen, w których występuje podległość zawodowa można po prostu zastosować zdrowy rozsądek. Co by powiedział polski porucznik po usłyszeniu rozkazu od kapitana? "Tak jest". Nawet zatem jeśli jego amerykański kolega mówi "Yes, sir", nie trzeba od razu tłumaczyć tego jako "Tak jest, proszę pana" (ani, o zgrozo, "Tak jest, sir"). Wystarczy zwykłe "Tak jest".
Zdecydowałem się na napisanie tego posta, bo dziwi mnie, że ludzie tak doskonale znający język angielski jak tłumacze Hataka, tak "sirują" na potęgę. No, chyba, że są jakieś inne powody.
Pozdrawiam serdecznie,
Kamil (7dust) Cendrowski
#2
Napisano 06.12.2007 - |14:50|
Kilka uwag.
1.Sir powszechnie uzywa sie w wojsku zwracajac sie do przelozonego. Oczywiscie tlumaczenie "Yes sir" na "tak panie" jest idiotyczne. Ma byc "Tak jest" lub "Tak jest panie ...(i tu ranga dowdcy)"
2.Zwracamy sie w ten sposob do przelozonych lub osob starszych wiekiem lub ogolnei szanowanych. W szczegolnosci gdy ich dopiero poznajemy i nie otrzymalismy jeszcze wyraznej zachety by tego "sir" pominac. Rownowazne jest zwracanie sie per "mister" ale wtedu zawsze z nazwiskiem bezposrednio po.
3.Czesto listy tytulujemy "Dear Sir", nawet jesli nie mamy pownosci czy adresatem jest mezczyzna czy kobieta.
4.Niekiedy, choc bardzo zadko, zwracamy sie per "sir" do kobiet. To tylko gdy zastajemy je w ambarasujacych sytuacjach. Na przyklad gdy przylapiemy pania, gdy poprawia sobie majtki majac wysoko podwinieta sukienke, zzwracamy sie do niej "excuse me sir" i staramy sie zniknac, lub przynajmneij nie patrzec. jest to taki rodzaj zaklinania rzeczywistosci. Dajemy do zrozumienia, ze neiczego nie widzielismy, nic nie wiemy a poza tym nie wiedzielismy tu zadnej kobiety.
5.Roznica pomiedzy Sir-szlachecki a Sir-grzecznosciowy polega na tym, ze ten drugi niegdy nie stoi przed nazwiskiem.
6.W koncu czesto Sir stosuje sie jako sarkazm.
Użytkownik jurandzik edytował ten post 07.12.2007 - |08:59|
Genesis
#3
Napisano 06.12.2007 - |15:22|
Co do Twoich uwag, w pełni się zgadzam. Mogę tylko dodać (ze swojego podwórka), że w przypadku korespondencji biznesowej spotkałem się z takim rozróżnieniem:
1. Dear Sir (jeśli wiemy, że odbiorcą jest mężczyzna, ale nie znamy jego imienia ani nazwiska)
2. Dear Sirs (jeśli nie wiemy zupełnie, kto może być odbiorcą).
Nie jestem wcale pewien poprawności powyższego rozróżnienia, niemniej spotykam się z nim nader często.
Pozdrawiam,
7dust
Użytkownik 7dust edytował ten post 06.12.2007 - |15:23|
#4
Napisano 06.12.2007 - |15:31|
Witam
Mam taką ogólną uwagę, związaną z wieloma serialami i filmami (stąd oddzielny temat). Właśnie oglądam serial Traveler i tam właśnie zaczęło mnie to razić nie do wytrzymania (nie pierwszy raz, ale kiedyś czara się przelewa).
Chodzi o sposób tłumaczenia słowa "sir". Każdy chyba się zgodzi, że (zwłaszcza w Ameryce) niewiele jest osób z brytyjskim tytułem szlacheckim, nadawanym przez królową. Skąd zatem każdy byle szef czy dowódca od razy tytułowany jest "sirem"??? Czy nikogo to nie zastanawia, nie dziwi? Tylu szlachciców w Ameryce?
Otóż "sir" to nic innego jak zwykła forma grzecznościowa (jak u nas "pan"). Używana na ogół wobec zwierzchników, ale też do okazania szacunku i odróżnienia na przykład zwykłego "thank you" (dziękuję) od "thank you, sir" (dziękuję panu). Widać to dobrze w przypadku zwracania się do kobiet. Nikt nie mówi "thank you, lady" (chyba, że dzieci), tylko raczej "thank you, madam". Gdyby zachować konsekwecję w tytułach szlacheckich, powinno być lady. A nie jest, co po prostu oznacza zwykłe okazanie szacunku, a nie tytułowanie tytułami szlacheckimi.
Bardzo chciałbym, żeby Jack Bauer zwracający się do Billa Buchanana nie mówił "Dziękuję, sir", tylko "Dziękuję panu", albo po prostu "Dziękuję", bo w języku polskim samo "dziękuję" nie stanowi o tym czy mówimy na "ty" czy nie i można je stosować zawsze. Zresztą przy tłumaczeniach scen, w których występuje podległość zawodowa można po prostu zastosować zdrowy rozsądek. Co by powiedział polski porucznik po usłyszeniu rozkazu od kapitana? "Tak jest". Nawet zatem jeśli jego amerykański kolega mówi "Yes, sir", nie trzeba od razu tłumaczyć tego jako "Tak jest, proszę pana" (ani, o zgrozo, "Tak jest, sir"). Wystarczy zwykłe "Tak jest".
Zdecydowałem się na napisanie tego posta, bo dziwi mnie, że ludzie tak doskonale znający język angielski jak tłumacze Hataka, tak "sirują" na potęgę. No, chyba, że są jakieś inne powody.
Pozdrawiam serdecznie,
Kamil (7dust) Cendrowski
Bardzo ciekawy temat. Zgadzam się z tobą całkowicie. W zależności od tego, jaki jest kontekst, tłumaczenie "sir" przyjmuje różne formy. Większość sytuacji zostało już podanych, dlatego też nie zamierzam ich powtarzać. Chciałbym jedynie nadmienić, że zazwyczaj staramy się tłumaczyć zgodnie z przyjętymi normami. Czasami błędy się trafiają. I nie chodzi o to, czy doskonale znamy język. Nawet profesjonalnym tłumaczom zdarzają się pomyłki, co gorsza, nie są one później wyłapywane przez korektorów. Nie oglądam tego serialu, ale wiem, że przekład do niego robił Kuba. Na twoim miejscu wysłałbym mu poprawki odnośnie tych rozmów Jacka Bauera z Billem Buchananem i innych sytuacji, gdzie wyraz "sir" został błędnie przetłumaczony. Pozdrawiam.
#5
Napisano 06.03.2008 - |20:30|
w krajach anglojezycznych jest to oznaka szacunku wobec osoby starszej,
przelozonego lub osoby z autorytetem.
dlatego w 24 Bauer tak mowi do Billa (pozniej zacznie mowic mu po imieniu)
Buchanan jest jego przelozonym stad tak jest
ja uwazam ze tlumaczac seriale nalezy pozostawic ten zwrot,
gdyz w Polsce nie ma dokladnego odpowiednika, wiec musimy parafrazowac wypowiedz,
lub tez uzyc najblizszego znanego nam przetlumaczonego slowa
#6
Napisano 06.03.2008 - |20:53|
Nie zdadzam sie. W kazdej sytuacji mozemy znalesc pasujacy polski odpowiednik. Pozostawic orginalne Sir mozemy tylko w wyjatkowych sytuacjach. Na przykald gdy mowimy osobach z tutulem szlacheckim. Wtedy mzoemy uzyc Sir, Lord, Earl - nie majacych dobrych poslkich odpowiednikow szlacheckich, ale tlumaczyl bym juz count czy prince na dobre polskie hrabia i ksiaze.bledne jest zalozenie, ze SIR mowimy tylko do osob z tytulem szlacheckim
w krajach anglojezycznych jest to oznaka szacunku wobec osoby starszej,
przelozonego lub osoby z autorytetem.
dlatego w 24 Bauer tak mowi do Billa (pozniej zacznie mowic mu po imieniu)
Buchanan jest jego przelozonym stad tak jest
ja uwazam ze tlumaczac seriale nalezy pozostawic ten zwrot,
gdyz w Polsce nie ma dokladnego odpowiednika, wiec musimy parafrazowac wypowiedz,
lub tez uzyc najblizszego znanego nam przetlumaczonego slowa
Genesis
#7
Napisano 06.03.2008 - |21:12|
musimy znalezc wyraz bliskoznaczny, zalezny od kontekstu.
poza tym mozna czasami ominac tlumaczenie tego SIR, wstawiajac
np. generale, jesli zdanie "Yes, sir!" powiedzial zolnierz.
wszystko zalezy od kontekstu i od serialu
#8
Napisano 06.03.2008 - |21:30|
Jesli powiedzial to tylko do starszego stopniem. W poslkiej tradycji mamy dokladnie zdefiniowane formy takiejgo odezwania sie. Ja sie jeszcze uczulem regulaminow wojskowych w PRL i wtedy mowilo sie "Tak jest obywatelu (stopen)" lub "Tak jest towarzyszu (stopien)". teraz i w II RP pop prostu Panie (stopien) w I RP - wystarczy poczytac Sienkiewicza lub Paska., a znajdzie sie tam cala mnogosc odpowiednikow.ale nie ma w j. polskim dokladnego odpowiednika.
musimy znalezc wyraz bliskoznaczny, zalezny od kontekstu.
poza tym mozna czasami ominac tlumaczenie tego SIR, wstawiajac
np. generale, jesli zdanie "Yes, sir!" powiedzial zolnierz.
wszystko zalezy od kontekstu i od serialu
Genesis
#9
Napisano 06.03.2008 - |22:34|
w krajach anglojezycznych jest to oznaka szacunku wobec osoby starszej,
przelozonego lub osoby z autorytetem.
Prawda, ale wtedy jest zamiennik. Czysto hipotetyczna sytuacja: student zadaje pytanie wykładowcy "Excuse me, sir, what about..."
W tym wypadku wykładowca jest autorytetem, jest osobą starszą i kimś w rodzaju przełożonego w jednym.
Nie powinno się tłumaczyć tego jako: "Przepraszam, sir, ale co z...", tylko "Przepraszam pana, ale co z..."
@Jonasz
"Earl" ma odpowiednik - hrabia. Czasami można użyć wyrazu "lord" jako odpowiednika "earl", ale to brzmi typowo angielsko, a tu chodzi o rzetelny przekład.
#10
Napisano 06.03.2008 - |22:44|
#11
Napisano 27.06.2008 - |12:10|
Chodzi o tłumaczenie "you" na "pan/pani", bądź jako "ty".
Nie zawsze sytuacje są ewidentne, tzn. nie zawsze wzajemne relacje ludzi są na tyle czytelne, by móc bez wątpliwości określić stopień ich spoufalenia lub intencje zawarte w ich wypowiedziach, gdy się do siebie zwracają.
W moim przypadku rzecz głównie dotyczy konfrontacji przedstawicieli "law enforcement" czyli wszystkich gliniarzy, prokuratorów i innych agentów z obywatelami wziętymi przez nich na widelec.
Mam z tym nieustanny problem i praktycznie nad każdym przypadkiem zastanawiam się indywidualnie. Stosuję różne kryteria: wiekowe, bądź czy to pierwszy kontakt, bądź czy np. policjant chce wywrzeć jakąś presję, bądź opieram się na mniej lub bardziej nonszalanckim i bezpośrednim stylu bycia osoby, która kieruje do kogoś swoją wypowiedź.
Moje pytanie brzmi: czy ktoś ma jakiś złoty środek, jakąś metodę, której się trzyma w takich wątpliwych sytuacjach, która się sprawdza, a która mogłaby i mnie życie ułatwić?
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








