A ja właśnie jestem w trakcie ósmego tomu Malazańskiej Księgi Poległych. I mogę z czystym sumieniem napisać, że naprawdę
warto sięgnąć po ten cykl. Z tylko jednym zastrzeżeniem: te książki trzeba czytać powoli i bardzo uważnie, starać się zapamiętywać każdą osobę (nie tylko imię, ale cechy charakteru, wyglądu itd.), każde wydarzenie (szczególnie te sprzed 100 000 czy 300 000 lat), nie opuszczać wierszy/aforyzmów/krótkich historyjek na początku kazdego rozdziału. Trzeba też się nastawić, że jestesmy od razu rzuceni na szerokie wody i zarzuceni mnogością imion, faktów, bogów, stopni wojskowych, magii (grot, twierdz, domów + innych rodzajów magii) i wielu wielu innych rzeczy.
Ale jak przez to przebrniemy, to wtedy dopiero cykl malazański pokazuje cały swój urok. Bo jesteśmy w stanie wyłapać wiele aluzji, łączyć fakty i wyciągać wnioski kto jest kim, albo kim był. Erikson lubi bawić się z czytelnikiem i zostawia w kolejnych częściach zagadki (kim jest dana osoba - np pewien pustelnik na wybrzeżu bawiący się w "archeologa", pewien wędrowiec, czy też co się stało na statku w grocie itp.) które uwazny czytelnik jest w stanie rozwiązać dużo szybciej, niż to autor wyjaśni "łopatologicznie". Natomiast osoba, lecąca z książką strona za stroną bez analizy dowiaduje się o tym np. w 7 czy 8 tomie, godzie ktoś jest nazwany wprost z imienia.
Malazańskaa Księga Poległych jest chyba najbardziej skomplikowaną pod względem konstrukcji i świata książką fantasy jaką czytałem i pod tym względem nie znam nawet innego cyklu który byłby porównywalny.
Od razu też napiszę, że czytałem bardzo dobry cykl "Pieśń lodu i ognia" i do czasu, aż nie sięgnąłem po Malazańską Księgę Poległych to był mój nr 1. Teraz "Pieśń lodu i ognia" spadła na miejsce 2., ale jest niżej od najwyższego stopnia podium tylko o 0,01%. Erikon jak dla mnie wygrywa dużo większym skomplikowaniem świata, postaci i historii, poznajemy losy jednostek i armii na przestrzeni kulkuset tysięcy lat. Martin skupia się na kilku postaciach i robi to świetnie ale z cyklu o malazańczykach miałem po prostu większą frajdę z czytania.
Podsumowanie dla tych, którzy nie lubią za dużo czytać:
Czytać Malazańską Księgę Poległych uważnie, bo im dalej w las tym większe grzyby rosną.
Użytkownik sibum edytował ten post 06.09.2009 - |08:59|