Szefuncio siedzi w areszcie i czeka na proces, a w tym czasie jego ludzie zaczynają po kolei zabijać świadków koronnych, a na samym końcu zostaje przy życiu gliniarz który inwigilował mafię i którego chcieli już sprzątnąć. Jest on ostatnią osobą która może zagrozić bossowi. To po krótce historyjka filmu. Ale nie sam temat jest ciekawy tylko same walki. Bo główną rolę nie gra ten gość który wniknął w szeregi mafii tylko jego partner, który zajmował się tą sprawą. Gościu jest niesamowity, sceny walk są po prostu nie samowite, pierwszy raz widziałem połączenie karate (czy co to wogóle chińczyki ćwiczą) z zapasami. Wygląda to nie samowicie. Jak dla mnie walki są lepiej nakręcone i lepiej to wszystko wygląda niż w Ong-Bak. Jak ktoś dorwie ten film, a lubi mordobicia to polecam mu ten film gorąco nie zawiedzie się, bo film jest kapitalny
Dou fo sin / Flash Point (2007)
Rozpoczęty przez
waski
, 24.09.2007 - |07:16|
Brak odpowiedzi do tego tematu
#1
Napisano 24.09.2007 - |07:16|
Historia filmu prosta jak wiele innych, jest mafia i jest policja. Policjant jednego z wydziałów do walki z przestępczością zorganizowaną przenika w szeregi mafii, oczywiście mafia dowiaduje się o nim i próbują go zabić, niestety nie udaje im się to. Policjant trafia w ciężkim stanie do szpitala. Wtedy psy robią obławę na szefa mafii mając wystarczającą ilośc dowodów.
Szefuncio siedzi w areszcie i czeka na proces, a w tym czasie jego ludzie zaczynają po kolei zabijać świadków koronnych, a na samym końcu zostaje przy życiu gliniarz który inwigilował mafię i którego chcieli już sprzątnąć. Jest on ostatnią osobą która może zagrozić bossowi. To po krótce historyjka filmu. Ale nie sam temat jest ciekawy tylko same walki. Bo główną rolę nie gra ten gość który wniknął w szeregi mafii tylko jego partner, który zajmował się tą sprawą. Gościu jest niesamowity, sceny walk są po prostu nie samowite, pierwszy raz widziałem połączenie karate (czy co to wogóle chińczyki ćwiczą) z zapasami. Wygląda to nie samowicie. Jak dla mnie walki są lepiej nakręcone i lepiej to wszystko wygląda niż w Ong-Bak. Jak ktoś dorwie ten film, a lubi mordobicia to polecam mu ten film gorąco nie zawiedzie się, bo film jest kapitalny
Szefuncio siedzi w areszcie i czeka na proces, a w tym czasie jego ludzie zaczynają po kolei zabijać świadków koronnych, a na samym końcu zostaje przy życiu gliniarz który inwigilował mafię i którego chcieli już sprzątnąć. Jest on ostatnią osobą która może zagrozić bossowi. To po krótce historyjka filmu. Ale nie sam temat jest ciekawy tylko same walki. Bo główną rolę nie gra ten gość który wniknął w szeregi mafii tylko jego partner, który zajmował się tą sprawą. Gościu jest niesamowity, sceny walk są po prostu nie samowite, pierwszy raz widziałem połączenie karate (czy co to wogóle chińczyki ćwiczą) z zapasami. Wygląda to nie samowicie. Jak dla mnie walki są lepiej nakręcone i lepiej to wszystko wygląda niż w Ong-Bak. Jak ktoś dorwie ten film, a lubi mordobicia to polecam mu ten film gorąco nie zawiedzie się, bo film jest kapitalny
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







