Skocz do zawartości

Zdjęcie

Odcinek 017 - S01E17 - The Squire of Gothos


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Jak oceniasz ten odcinek?? (7 użytkowników oddało głos)

Jak oceniasz ten odcinek??

  1. 10 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  2. 9 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  3. 8 (1 głosów [14.29%])

    Procent z głosów: 14.29%

  4. 7 (1 głosów [14.29%])

    Procent z głosów: 14.29%

  5. 6 (2 głosów [28.57%])

    Procent z głosów: 28.57%

  6. 5 (2 głosów [28.57%])

    Procent z głosów: 28.57%

  7. 4 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  8. 3 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  9. 2 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  10. 1 (1 głosów [14.29%])

    Procent z głosów: 14.29%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#1 ppaatt1

ppaatt1

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 286 postów
  • MiastoŻary

Napisano 07.09.2007 - |19:13|

Dołączona grafika


18. 1x17 12.01.1967 - The Squire of Gothos


Krótki opis:
Podczas zbliżania się do dziwnej planety z pokładu znika Kirk i Sulu. Spock wysyła kilka osób na poszukiwania. Znajdują szaleńca który nie chce ich wypuścić ze swojej planety.......

Użytkownik ppaatt1 edytował ten post 25.11.2007 - |12:12|

  • 0

#2 Dżakas

Dżakas

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 451 postów
  • MiastoSprzed monitora.

Napisano 22.11.2007 - |21:01|

Najzupełniej średni odcinek, jakich kilka już mieliśmy dotychczas. Oczywiście, sama postać Trelane'a ciekawiła do końca (sama zagadka), bo ogolnie to byl irytujacy, a nie straszny :P. Dla mnie najlepszym momentem byla mina Pana Spocka na sam koniec odcinka ^^
  • 0

#3 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 24.11.2007 - |18:31|

Odcinek faktycznie był ciekawy. Za to właśnie lubię TOS-że mimo absolutnego przedawnienia w każdej kategorii jest po prostu ciekawy.

Ale oczywiście jest kilka rzeczy, które zastanawiają. Jak na przykład odległość 900 lat świetlnych, gdzie ta planeta miała sie znajdować. Widać, że w tym czasie Rodenberry nie mia jeszcze jakiejś sensownej wizji napędu warp, jego możliwości jak i tez granicy, dokąd można na nim dolecieć. Szkoda, że późniejsi twórcy również postanowili ignorować te zagadnienia dosyć często.

kolejna rzecz to wyjątkowa tępota tego obcego. Oczywiście, mieliśmy tego jakieś cząstkowe wyjaśnienie, ale beztroska, z jaką przyjął do wiadomości gargantuicznych rozmiarów błąd w jego obliczeniach (900 lat) stawia pod znakiem zapytania jego zdolność myślenia w ogóle. Nawet jak na dziecko musiał być wyjątkowo tępy. Zastanawiające jest też, że nikt nie starał się wyjaśnić mu, że jednak trochę czasu minęło od wojen napoleońskich i ludzie się zmienili. pozostaje tez kwestia techniczna-jak na podstawie sygnałów świetlnych można na przykład określić dźwięk klawikordu (czy co tam brzdąkało)? Brakowało mi rozwiązania tej zagadki.

Widać też wyraźnie w tym odcinku jedno z, powiedziałbym "maniakalnych" (powtarzanych z uporem maniaka) tez Treka-jacy to ludzie dzisiaj są fe, jacy zacofani-ciągle się tłuką między sobą, a to przecież takie bez sensu. No cóż, kolejna przedawniona teza, powstała na fali pesymizmu okresu powojennego i rywalizacji USA-ZSRR. Z perspektywy czasu taki nachalny progresywizm i potępienie "ciemnogrodu" jest sam w sobie śmieszny. tak wiec dobry,e ye tutaj nie kuto nim w oczy, cho paradoksalnie to uwiarygodniłoby odcinek.

Poza tym byłem święcie przekonany (nauczony doświadczeniami z późniejszych treków), że to "przebiegły Spock" nawiązał kontakt z rodzicami tego bachora.

Ogólnie "interesujący", jak by powiedział Spock, odcinek ocena 7
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#4 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 25.11.2007 - |00:08|

Odcinek generalnie mocno średni.

Postać Trelane'a (a właściwie jego umiejętności) utwierdzają mnie w przekonaniu, iż może to być jeden z Q (ale niedorozwiniętny, bardzo zacofany).

@ Sakramentos
Nie za bardzo rozumiem, o co chodzi tobie z odległością 900 lat świetlnych... Według mnie wsio jest OK, ale jakbyś mógł rozwinąć dla mnie swoją myśl, byłbym wdzięczny.

Co do klawikordu - jest to rzecz o której raczej widz nie ma myśleć...

No cóż, kolejna przedawniona teza, powstała na fali pesymizmu okresu powojennego i rywalizacji USA-ZSRR.

Ludzie zawsze będą ludźmi i wydaje mi się, że ta teza się nie przedawnia.

@ ppaatt1
Sulu, a nie Lulu =)
  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#5 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 25.11.2007 - |11:26|

Ad teza:
-tu nie chodzi o jej treść, ale o jej naiwność i lekki prymitywizm. W star treku nigdy nie pokuszono się o dłuższą analizę "pokoju na świecie", gadano tylko jakieś bajki o "wspólnym dobru" oraz "zrozumieniu przez cała ludzkość" co powinni robić i że wewnętrzne konfliktu są be. Nigdy natomiast nie wyjaśniano, nie starano się wyjaśniać tego "fenomenu" jak i tez probować go obiektywnie ocenić. Tak samo jak większość lewackich wtrętów-brak pieniędzy i potępienie "imperializmu". Nigdy nie tłumaczono tego, a nowsi twórcy wręcz se wycofywali. Rzucono tylko garść zdań, które są podstawą Treka, ale nigdy ich nie wyjaśnianiono, uznając za tabu lub rzecz "wstydliwą" (brak pieniędzy). Akurat to jedno zdanie, które tu pada, odnośnie ludzkiej natury-że jesteśmy rzekomo jednym z niewielu gatunków, który walczy sam ze sobą, wpisuje się i w ten trend i w ta naiwność. Już za czasów Rodenberry'ego można było spokojnie zerknąć do badań nad innymi formami życia z naszej planety, by się przekonać, że zachowują się często tak samo "irracjonalnie"-walcząc same ze sobą. Dzisiaj jest to oczywiste. Jeśli istnieją złośliwe geny, które niosą niekoniecznie dobrą informację, a zwalczają inne, mniej agresywne geny, o tym bardziej osobniki tego samego gatunku mogą ze sobą walczyć. To nie jest nic niezwykłego ani dziwnego. Oczywiście, człowiek ma rozum-ale pewnych rzeczy się nie oszuka. Rodenberry był jednak zwolennikiem tezy idealistów i liberalnej teorii stosunków międzynarodowych, w myśl której to system anarchii jest odpowiedzialny za ciągłe konflikty. Eliminacja tego systemu, spowodowałaby eliminację konfliktów.

Ad 900 lat świetlnych:
-polecam tabele warp i ich kalkulatory. Niemożnością jest, podług wiedzy która dysponuję, aby Enterprise z takimi silnikami doleciał tak daleko. Według kalkulatora warp, lecąc przy prędkości warp 8 non-stop (absurd sam w sobie), Enterprise doleciałby do tej planety w ciągu 8 lat. tymczasem jest on na swojej misji, która w całości ma liczyć 5 lat. i rzadko przekracza warp 5 (na to zresztą trzeba mieć wyraźny powód, wg. dyrektyw floty). Według "starej skali warp" prędkość 8 natomiast oznacza, ze mamy 512 x prędkości światła, wiec w ciągu 2 lat byśmy do tego punktu dotarli niechybnie, problemem jest jednak fakt, że silniki by tego nie wytrzymały, a poza tym nikt nie alta bez przystanków w podróży. ponieważ zabronione jest takie prucie w nadświetlnej, tak wiec enterprise mógłby latać z warp 5 najwyżej, czyli wg. skali Cohrane'a-125 x c, czyli wracamy do punktu wyjściowego. Dlatego uznaję, ze w tamtym okresie nie do końca wszyscy wiedzieli, jak szybko oznacza warp i stad te buraki. Poza tym pozostaje kwesita, ze 900 lat wcześniej, w stosunku do treka, był wiek XIV, o żadnym Napoleonie mowy więc być nie może. Według tej obserwacji, planeta może znajdować się najwyżej 500 lat świetlnych od Ziemi i taki dystans można zaakceptować.

Co do Q-nie, nie jest to możliwe. Oczywiście, można uznać e istoty za jakichś prekursorów q-podobnych istot z późniejszych treków, ale na pewno oni nimi nie są, gdyż widzieliśmy ich maszynerię. Tymczasem urządzenia Q, jeśli jakieś są, nie maja nic wspólnego z materią, to zagwarantować mogę. Q są omnipotencyjni, rasa tego typka-nie. Oni po protu byli bardzo potężnymi bytami, to wszystko
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#6 ppaatt1

ppaatt1

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 286 postów
  • MiastoŻary

Napisano 25.11.2007 - |12:14|

Jamjumetley dzięki za znalezienie literówki :D
Widze że rozmowy o kolejnych odcinkach treka nie ustają, i to dobrze. Mi się odcinek podobał, choć sam Trelane bardzo denerwujący.
  • 0

#7 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 25.11.2007 - |14:46|

Widze że rozmowy o kolejnych odcinkach treka nie ustają, i to dobrze.

Też się cieszę, że zaczynamy dyskutować :)

@Sakramentos:
1) Specjalnie zrobiłem sobie w Excelu przeliczanie różnych jednostek prędkości :)
Trudno stwierdzić z jaką prędkością może poruszać się Enterprise. To właśnie tutaj przejawia się błąd twórców w niedokładnym sprecyzowaniu współczynnika Warp. Warp 8 skali TOS = Warp 6,5 TNG. Na chwilę przyjmijmy ją za maksymalną, kórą Enterprise może osiągnąć, ale przy której w końcu jej [w końcu Enterprise to maszyna :)] silniki padną. Dystans 900 lat świetlnych pokona w jak napisałeś - 2 lata [1,76 dla ścisłości :)].
Na stronie: Click! podana jest prędkość - Warp 6 co daloby nam ponad 4 lata na podróż.
Tak więc do tego momentu mogę się zgodzić, że cięzko byłoby tam dotrzeć podczas 5-letniej misji.
Jednak w niektórych odcinkach prędkość mogła dojść do nawet kilkunastu Warp. Przy Warp 13 (sic!) można przebyć dystans 900 lat świetlnych w niespełna pół roku. Ale Gene zamieszał z tym Warpem!
Jeszcze jedno - dyrektywa o zakazie poruszania się powyżej Warp 5 została wydana dopiero w XXIV wieku, więc Kirk mógł sobie poszaleć.

2) Co do znajomości Napoleona, to nie koniecznie musieli go obserwować aż z tej konkretnej planety. Przy swoich mocach mogli go oglądać z dowolnie bliskiej odległości. Może Trelane po prostu sobie tego kurdupla upodobał :)

3) Nie zapominajmy, że Trelane nie utracił swoich mocy po zniszczeniu lustra przez Kirka. Może Q posiadają jakieś urządzenia (ale ich nigdy nie pokazano), albo uznali, że nie są im już potrzebne...

Użytkownik Jamjumetley edytował ten post 25.11.2007 - |14:50|

  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#8 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 25.11.2007 - |18:53|

Co do Q-nie nie nie. Na pewno nie :) Bezapelacyjnie nie :)
Ci kolesie po prostu mieli perfekcyjnie opanowane kilka technologii, to wszystko. Nie maja nic wspólnego z Q, którzy opanowali WSZYSTKO.

Co do napoleona-tak tka, ale ejst problem-chodiz własnie o te opuxnienie, 900 lat, w rpzesyle informacji.

Co do warp-Rodenberry wycofał sie potem z indeksów powyżej warp 10. Jeśli sie orientujesz, warp 10 to prędkość nieskończona-jest się wszędzie w tym samym momencie. wg. teorii fanowksich, na podstawie tego, co widzieliśmy w różnych epizodach treka, warp dziesięć to bariera oddzielająca co parę stopni "normalny" warp. (czyli jak serpentyna-warp 10, 20, 30 itd. sa predkosciami nieskonczonymi) Ale uznaje się ogólnie, że w czasach TOS obowiazywała inna skala warp, która potem została zmieniona wraz z rozwojem tej dziedziny nauki. Kiedyś była skalarna, teraz jest nieregularna. Kiedyś kolejne numerki warp oznaczały po prostu podstawę potęgi sześciennej, np 4 oznaczało 4x4x4, czyli 64c, tymczasem w TNG ten wzór się komplikuje i ponoć wynosi V/c = WF(10/3), przy czym tak wygląda do warp 9.6, a od tego punktu troszku się komplikuje:
V/c = WF[<(10/3)+a*(-Ln(10-WF))^n>+f1*((WF-9)^5)+f2*((WF-9)^11)]
Teraz wszystko jasne? :lol:

Po prostu Rodenberry'emu nigdy nie podobały sie te "warp 14", które parę razy słyszeliśmy. Stąd to zamieszanie.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#9 Jamjumetley

Jamjumetley

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 25.11.2007 - |23:08|

Wiem o tych nieścisłościach. Polecam stronę: Click!

Z tym Warp 10 to chyba było trochę inaczej. Warp 10 jest asymptotą zbliżającą się w nieskończoności do osi prędkości: Click!. Może chodziło Ci właśnie u użycie mocy, albo o transwarp, który zdaje się przebiegał tak jak piszesz. Niestety nie mogę znaleść żadnego wykresu przedstawiającą ten rodzaj prękości.

Użytkownik Jamjumetley edytował ten post 26.11.2007 - |15:49|

  • 0
Spock: I made an error in my computations.
McCoy: Oh? This could be an historic occasion.

#10 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 26.11.2007 - |00:45|

Ten drugi twój link nie działa. Ja polecam wpaść na www.ditl.org, które to źródło uważam za bardziej wiarygodne, aniżeli Trekowiki. Bzdety, jakie wymyślają pozbawieni wiedzy i spójnej wizji scenarzyści nie mogą być bazą dla takich przypuszczeń. Bo już w TNG (a więc za Rodenberry'ego!) widzieliśmy, jak wahadłowcem można pokonać 20 tysięcy lat świetlnych w dwa lata (sic!). Tak więc sugeruje wziąć na wstrzymanie. ENT natomiast to śmiech na sali, a nie żaden kanon. Ilość niezgodności z resztą uniwersum dyskwalifikuje ten serial jako Treka.

BTW-na ditl.org jest pokazany wykres warp 10, czy raczej ich barier. Takie trzy funkcje idące ostro do góry przy końcowych liczbach przed dziesiątką i nigdy się nie stykające ze sobą.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych