Sam vs Sturbuck
#1
Napisano 26.08.2007 - |21:34|
dwa archetypy kobiet w sci-fi. jedna uległa, inteligenta, rozważna i romantyczna, druga wybuchowa, szurnięta z tendencją do samodestrukcji. obie blondynki:)
ja stoję po stronie sturbuck. sam jest dla mnie zbyt mdła i płaska.
- I think you're hugging wrong.
#2
Napisano 29.08.2007 - |14:54|
#3
Napisano 08.12.2007 - |22:39|
Tak więc między Carter a Thrace u mnie jest remis ze wskazaniem na Starbuck
Użytkownik Darth Paula edytował ten post 03.01.2008 - |21:34|
#4
Napisano 12.12.2007 - |15:18|
Tak więc między Carter a Thrace u mnie jest remis ze wskazaniem na Starbuck
.
Zdecydowanie Starbuck, charakterem o wiele bardziej rozbudowana postać. Ogólnie od Sam, możena posłuchać sobie prawie w każdym odcinku wykład na temat fizyki kwantowej. Starbuck przechodzi do akcji
#5
Napisano 14.12.2007 - |20:47|
#6
Napisano 19.12.2007 - |14:30|
Co do Kary cóż dla mnie ta postać jest trochę zbyt chamska i ogólnie nie sprawia wrażenia osoby godnej zaufania, pierw cos mówi zanim pomyśli, a po za tym to jest Caylonem więc co tu gadać
.
Hm... właśnie, chamska, niegodna zaufania ale przez to żywa. Kara potrafi wyrażać swoje emocje i wyraża je. Jest agresywna, ale to tym bardziej sprawia, że jest to postać unikatowa.
Sam natomiast zazwyczaj "bredzi" coś czego prosty człowiek nie jest w stanie zrozumieć (chciażby Jack O'Neill), emocji prawie w ogóle nie ma.
Lubię Sam, ale jeśli chodzi o wykreowaną postać, Kara bezapelacyjnie zwycięża.
Użytkownik RonidLanis edytował ten post 20.12.2007 - |14:01|
#7
Napisano 19.12.2007 - |20:12|
- I think you're hugging wrong.
#8
Napisano 21.12.2007 - |13:24|
ej a zauważyliście, że Amanda Tapping tak dziwnie mówi, przez nos, jakby miała wiecznie zapchany?
Może ma krzywą przegrodę nosową
#9
Napisano 21.12.2007 - |14:31|
Niccolo Machiavelli
#10
Napisano 21.12.2007 - |14:41|
Mnie zdecydowanie bardziej odpowiada Sam, nie dość, że ładna kobieta to jeszcze ten umysł. Starbuck to taka silnoręka dziewczyna, a ja duży nie jestem
.
Ogólnie doszedłem do wniosku, że Sam z Karą nie można raczej porównać. To są dwa całkowite przeciwieństwa jak ogień i woda. Sam - ideał umysłu, Kara - ideał siły. Obydwie cechuje jedno: dążenie do obranego przez siebie celu.
#11
Napisano 03.01.2008 - |21:54|
Wciąż stoję po stronie Kary, choć i Sam jest bardzo fajną postacią, taką raczej bezkonfliktową, spokojną i rozważną. Thrace to jej kompletne przeciwieństwo, choć w pojedynku zarówno fizycznym jak i słownym nie wiadomo, kto by zwyciężył - w końcu obie są z wojska, do tego Carter to pani doktor, a Starbuck słynie z ciętego języka... Na pewno byłoby ostro
#12
Napisano 04.01.2008 - |13:59|
A tak juz poza serialem, jako kobieta, to stanowczo Amanda Tapping goroje w moich rankingach nad Kate, mimo ze ta druga duzo mlodsza.
Genesis
#13
Napisano 04.01.2008 - |17:14|
Porównanie niezbyt trafne jak wielu zauważyło, tym bardziej, że porównujemy najsłabszą z postaci SG-1 do przodującej kreacji z BSG.
Aha moja złota myśl:
Gdyby Jolinar żyła wtedy ta rozmowa byłaby dużo ciekawsza i uzasadniona. - mażenia
Nie raz psioczyłem, że Carter to zmarnowana postać, ale nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego autorzy tak bacznie pilnowali sie, aby nie nadać Sam jakiegoś charakteru, czy zaciętości.
#14
Napisano 04.01.2008 - |20:17|
to prawda, że SG-1 i BSG to dwie diametralnie różne produkcje. jednak obie te panie są obrazem kobiet w sci-fi, kreują dwie ścieżki, jakimi może pójść taka kobieca postać. obie wbrew pozorom są wręcz do bólu stereotypowe. takie porównanie oczywiście będzie pod całkowitym wpływem osobistych upodobań oceniających, ale to nie są wybory miss sci-fi, że mamy podliczyć głosy i kogoś ukoronować, tylko pobawić się tematem, pospierać, pożartować.
więc nadal jestem za Starbuck, bo Sam to chodząca ciepła klucha ;)
Użytkownik dr Danielle Jackson edytował ten post 04.01.2008 - |20:18|
- I think you're hugging wrong.
#15
Napisano 04.01.2008 - |21:50|
Mówimy tutaj o dwóch zupełnie różnych rodzajach s-f, dlatego też postaci są inne i trudno znaleźć elementy do dyskusji. Sam jest komiksowa, a Sturbuck z krwi i kości nie jest żadnym argumentem, wynika to z konwencji serialu. ( Jestem również zdecydowanie przeciwny stawianiu "realizmu" BSG na piedestale z pośród innych seriali).
Ale to jest gadanie po próżnicy, zatem konkretniej:
Sam miała swoje szanse, jak wspomniałem Jolinar czy romans z Jackiem, który w odcinku z kontrolą umysły osiągnął apogeum, po czym zanikł.
Pozostawiono nam postać trochę nijaką, bo umiejętność otwierania zamków i zamiłowanie wyścigami to jakaś kpina- przynajmniej tak to przedstawiono.
Właściwie najlepszy okres Sam to pierwszy sezon, gdy stara udowodnić Jackowi, że kobieta tez da radę na misjach- jest w tedy nieco zadziorna. (kochany fragment, gdy gryzie O'Niella w rękę)
Mimo wszystko ja jednak wybiorę Sam.
Powód jest jeden, ta postać mnie nie wkurza. Starbuck w całym swym realizmie zachowań, jest całkowicie nieludzka. Jej reakcje są nieprawdopodobne.
#16
Napisano 04.01.2008 - |22:43|
to nie jest konkurs "który serial jest lepszy/bardziej realistyczny/poważniejszy" albo "która z postaci ma lepszy szkic psychologiczny"
to jest konkurs "którą wolę? mózg czy mięśnie?"
to naprawdę nie ma głębi.
- I think you're hugging wrong.
#17
Napisano 05.01.2008 - |11:45|
o ja, zawsze ktoś weźmie pewne rzeczy zbyt poważnie.
to nie jest konkurs "który serial jest lepszy/bardziej realistyczny/poważniejszy" albo "która z postaci ma lepszy szkic psychologiczny"
to jest konkurs "którą wolę? mózg czy mięśnie?"
to naprawdę nie ma głębi.
Dlaczego nie?
Każda wypowiedź odpowiednio poparta swymi pomysłami ma głębię
Ogólnie zgadzam się, że tylko w takim sensie (mózg czy mięśnie) można obydwie panie porównywać
#18
Napisano 05.01.2008 - |13:49|
Ale pozostanę przy mózgu- wolniej sie nudzi niż mięśnie.
#19
Napisano 06.01.2008 - |01:36|
Dokładnie niestety musze się zgodzić z tą wypowiedzią BSG bywa lepsze pod wieloma względami technicznymi od Stargetów obu, Lepsze scenariusze lepiej dopracowane postacie, lepsze efekty specjalne, nawet ujęcia zdjęć są lepsze, Akcja bardziej trzyma w napieciu i Co najwazniejsze pod wieloma względami sądzę nawet że gra aktorska i reżyseria jest o wiele lepsza. Ale cóż na to niemamy wpływu. ja i tak lubie sg-1 ale i BSG czy Startreki które też często bywały cienkie.[...] Plytkosc SG-1 az razi w porownaniu do glebia i wielowymiarowosci BSG. Podobnie postacie SG-1 sa komiksowe, podczas gdy BSG to zlozone psychologicznie postacie. [...]
#20
Napisano 21.01.2008 - |11:48|
Wracając do tematu. Sturbuck nie jest taka głupia, na jaką chce wyglądać, a Sam trochę mięśni ma. Z nich dwuch wolę Sam. Jest nudna, ale przynajmniej mnie nie irytuje. Zbyt często, przynajmniej.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








