Skocz do zawartości

Zdjęcie

Sam vs Sturbuck


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
19 odpowiedzi w tym temacie

#1 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 26.08.2007 - |21:34|

ciekawi mnie jak wypada to porównanie?
dwa archetypy kobiet w sci-fi. jedna uległa, inteligenta, rozważna i romantyczna, druga wybuchowa, szurnięta z tendencją do samodestrukcji. obie blondynki:)
ja stoję po stronie sturbuck. sam jest dla mnie zbyt mdła i płaska.
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#2 Atacama

Atacama

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 29.08.2007 - |14:54|

Oczywiście, że Sturbuck ;) Sam za mało robi, a za dużo myśli... A Sturbuck jakieś troche podobne do mnie xD
  • 0

#3 Darth Paula

Darth Paula

    Kapral

  • Użytkownik
  • 179 postów
  • MiastoKraków

Napisano 08.12.2007 - |22:39|

Po skończeniu SG-1 i oglądnięciu 3 sezonów BSG mam jednak mieszane uczucia. Z charakteru i usposobienia jestem bliźniaczo podobna do Starbuck i pewnie ją bym wybrała, ale z drugiej strony niekiedy jej zachowanie mnie irytuje - Kara nie zna granicy w swym zachowaniu. Za to Sam znana jest tylko z naukowego bełkotu, nie posiada ciekawego charakteru - typowa pani doktor. Za to potrafi być rozsądna i współczująca, a to też się chwali.

Tak więc między Carter a Thrace u mnie jest remis ze wskazaniem na Starbuck :).

Użytkownik Darth Paula edytował ten post 03.01.2008 - |21:34|

  • 0

#4 RonidLanis

RonidLanis

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 23 postów
  • MiastoLost in space

Napisano 12.12.2007 - |15:18|

Tak więc między Carter a Thrace u mnie jest remis ze wskazaniem na Starbuck :).


Zdecydowanie Starbuck, charakterem o wiele bardziej rozbudowana postać. Ogólnie od Sam, możena posłuchać sobie prawie w każdym odcinku wykład na temat fizyki kwantowej. Starbuck przechodzi do akcji ;)
  • 0

#5 kasyno

kasyno

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 876 postów
  • MiastoWarszawa -> Wola

Napisano 14.12.2007 - |20:47|

Sądzę że oceniacie książkę po okładce, Samantha Carter jest dużo głębszą postacią no cóż jest pracoholiczką albo to juz winna scenarzystów. Często były pokazywane sceny jak robiła coś przy motocyklu albo cos innego do tego jeszcze jej niecodzienny samochód sportowy. Co do Kary cóż dla mnie ta postać jest trochę zbyt chamska i ogólnie nie sprawia wrażenia osoby godnej zaufania, pierw cos mówi zanim pomyśli, a po za tym to jest Caylonem więc co tu gadać :P .
  • 0

#6 RonidLanis

RonidLanis

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 23 postów
  • MiastoLost in space

Napisano 19.12.2007 - |14:30|

Co do Kary cóż dla mnie ta postać jest trochę zbyt chamska i ogólnie nie sprawia wrażenia osoby godnej zaufania, pierw cos mówi zanim pomyśli, a po za tym to jest Caylonem więc co tu gadać :P .



Hm... właśnie, chamska, niegodna zaufania ale przez to żywa. Kara potrafi wyrażać swoje emocje i wyraża je. Jest agresywna, ale to tym bardziej sprawia, że jest to postać unikatowa.

Sam natomiast zazwyczaj "bredzi" coś czego prosty człowiek nie jest w stanie zrozumieć (chciażby Jack O'Neill), emocji prawie w ogóle nie ma.
Lubię Sam, ale jeśli chodzi o wykreowaną postać, Kara bezapelacyjnie zwycięża.

Użytkownik RonidLanis edytował ten post 20.12.2007 - |14:01|

  • 0

#7 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 19.12.2007 - |20:12|

ej a zauważyliście, że Amanda Tapping tak dziwnie mówi, przez nos, jakby miała wiecznie zapchany?
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#8 RonidLanis

RonidLanis

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 23 postów
  • MiastoLost in space

Napisano 21.12.2007 - |13:24|

ej a zauważyliście, że Amanda Tapping tak dziwnie mówi, przez nos, jakby miała wiecznie zapchany?



Może ma krzywą przegrodę nosową :P ? Ale tak ogólnie to może mieć coś wspólnego z niechęcią do wykreowanej przez nią postaci? Raczej nie... :P
  • 0

#9 Simon Phoenix

Simon Phoenix

    Kapral

  • Użytkownik
  • 153 postów
  • MiastoRadomsko

Napisano 21.12.2007 - |14:31|

Mnie zdecydowanie bardziej odpowiada Sam, nie dość, że ładna kobieta to jeszcze ten umysł. Starbuck to taka silnoręka dziewczyna, a ja duży nie jestem :P .
  • 0
Ludzi należy albo zjednywać sobie pieszczotą, albo niszczyć, bo za drobne krzywdy będą się mścili, a doznawszy wielkich nie będą już w stanie.

Niccolo Machiavelli


#10 RonidLanis

RonidLanis

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 23 postów
  • MiastoLost in space

Napisano 21.12.2007 - |14:41|

Mnie zdecydowanie bardziej odpowiada Sam, nie dość, że ładna kobieta to jeszcze ten umysł. Starbuck to taka silnoręka dziewczyna, a ja duży nie jestem :P .




Ogólnie doszedłem do wniosku, że Sam z Karą nie można raczej porównać. To są dwa całkowite przeciwieństwa jak ogień i woda. Sam - ideał umysłu, Kara - ideał siły. Obydwie cechuje jedno: dążenie do obranego przez siebie celu.
  • 0

#11 Darth Paula

Darth Paula

    Kapral

  • Użytkownik
  • 179 postów
  • MiastoKraków

Napisano 03.01.2008 - |21:54|

Tak, Sam ze Starbuck nie powinno się porównywać... jak zreszta nie powinno się porównywać nikogo z nikim, bo każdy jest inny :P.

Wciąż stoję po stronie Kary, choć i Sam jest bardzo fajną postacią, taką raczej bezkonfliktową, spokojną i rozważną. Thrace to jej kompletne przeciwieństwo, choć w pojedynku zarówno fizycznym jak i słownym nie wiadomo, kto by zwyciężył - w końcu obie są z wojska, do tego Carter to pani doktor, a Starbuck słynie z ciętego języka... Na pewno byłoby ostro ;).
  • 0

#12 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 04.01.2008 - |13:59|

Porownywanie Starbuck do Damanthy jest rownie bezprzedmiotowe jak SG-1 do BSG. Nie obrazajac fanow tego pierwszego (do ktorych powoli siebie zacynam zaliczac) tych dwoch produkcji porownywac nie mozna. Plytkosc SG-1 az razi w porownaniu do glebia i wielowymiarowosci BSG. Podobnie postacie SG-1 sa komiksowe, podczas gdy BSG to zlozone psychologicznie postacie. Sam jest papierowa postacia, Starbuck z krwi i kosci.

A tak juz poza serialem, jako kobieta, to stanowczo Amanda Tapping goroje w moich rankingach nad Kate, mimo ze ta druga duzo mlodsza.
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#13 baloo

baloo

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 350 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 04.01.2008 - |17:14|

O, jeszcze się nie wypowiedziałem?
Porównanie niezbyt trafne jak wielu zauważyło, tym bardziej, że porównujemy najsłabszą z postaci SG-1 do przodującej kreacji z BSG.
Aha moja złota myśl:
Gdyby Jolinar żyła wtedy ta rozmowa byłaby dużo ciekawsza i uzasadniona. - mażenia

Nie raz psioczyłem, że Carter to zmarnowana postać, ale nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego autorzy tak bacznie pilnowali sie, aby nie nadać Sam jakiegoś charakteru, czy zaciętości.
  • 0

#14 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 04.01.2008 - |20:17|

jako autorka i pomysłodawczyni tegoż porównania muszę stanąć w obronie tego tematu:)

to prawda, że SG-1 i BSG to dwie diametralnie różne produkcje. jednak obie te panie są obrazem kobiet w sci-fi, kreują dwie ścieżki, jakimi może pójść taka kobieca postać. obie wbrew pozorom są wręcz do bólu stereotypowe. takie porównanie oczywiście będzie pod całkowitym wpływem osobistych upodobań oceniających, ale to nie są wybory miss sci-fi, że mamy podliczyć głosy i kogoś ukoronować, tylko pobawić się tematem, pospierać, pożartować.

więc nadal jestem za Starbuck, bo Sam to chodząca ciepła klucha ;)

Użytkownik dr Danielle Jackson edytował ten post 04.01.2008 - |20:18|

  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#15 baloo

baloo

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 350 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 04.01.2008 - |21:50|

Właśnie z powodu ogromnej różnicy trudno porównywać.
Mówimy tutaj o dwóch zupełnie różnych rodzajach s-f, dlatego też postaci są inne i trudno znaleźć elementy do dyskusji. Sam jest komiksowa, a Sturbuck z krwi i kości nie jest żadnym argumentem, wynika to z konwencji serialu. ( Jestem również zdecydowanie przeciwny stawianiu "realizmu" BSG na piedestale z pośród innych seriali).

Ale to jest gadanie po próżnicy, zatem konkretniej:

Sam miała swoje szanse, jak wspomniałem Jolinar czy romans z Jackiem, który w odcinku z kontrolą umysły osiągnął apogeum, po czym zanikł.
Pozostawiono nam postać trochę nijaką, bo umiejętność otwierania zamków i zamiłowanie wyścigami to jakaś kpina- przynajmniej tak to przedstawiono.
Właściwie najlepszy okres Sam to pierwszy sezon, gdy stara udowodnić Jackowi, że kobieta tez da radę na misjach- jest w tedy nieco zadziorna. (kochany fragment, gdy gryzie O'Niella w rękę)
Mimo wszystko ja jednak wybiorę Sam.

Powód jest jeden, ta postać mnie nie wkurza. Starbuck w całym swym realizmie zachowań, jest całkowicie nieludzka. Jej reakcje są nieprawdopodobne.
  • 0

#16 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 04.01.2008 - |22:43|

o ja, zawsze ktoś weźmie pewne rzeczy zbyt poważnie.
to nie jest konkurs "który serial jest lepszy/bardziej realistyczny/poważniejszy" albo "która z postaci ma lepszy szkic psychologiczny"

to jest konkurs "którą wolę? mózg czy mięśnie?"

to naprawdę nie ma głębi.
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#17 RonidLanis

RonidLanis

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 23 postów
  • MiastoLost in space

Napisano 05.01.2008 - |11:45|

o ja, zawsze ktoś weźmie pewne rzeczy zbyt poważnie.
to nie jest konkurs "który serial jest lepszy/bardziej realistyczny/poważniejszy" albo "która z postaci ma lepszy szkic psychologiczny"

to jest konkurs "którą wolę? mózg czy mięśnie?"

to naprawdę nie ma głębi.


Dlaczego nie?
Każda wypowiedź odpowiednio poparta swymi pomysłami ma głębię :P.
Ogólnie zgadzam się, że tylko w takim sensie (mózg czy mięśnie) można obydwie panie porównywać :P.
  • 0

#18 baloo

baloo

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 350 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 05.01.2008 - |13:49|

A ja jaj, widzę, że moja "delikatnie" uszczypliwa zachęta nie podziałała. Cóż miałem nadzieję na żwawą wymianę zdań. :( Ostatnio coś bez emocjonujących dyskusji na forum.

Ale pozostanę przy mózgu- wolniej sie nudzi niż mięśnie.
  • 0

#19 kasyno

kasyno

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 876 postów
  • MiastoWarszawa -> Wola

Napisano 06.01.2008 - |01:36|

[...] Plytkosc SG-1 az razi w porownaniu do glebia i wielowymiarowosci BSG. Podobnie postacie SG-1 sa komiksowe, podczas gdy BSG to zlozone psychologicznie postacie. [...]

Dokładnie niestety musze się zgodzić z tą wypowiedzią BSG bywa lepsze pod wieloma względami technicznymi od Stargetów obu, Lepsze scenariusze lepiej dopracowane postacie, lepsze efekty specjalne, nawet ujęcia zdjęć są lepsze, Akcja bardziej trzyma w napieciu i Co najwazniejsze pod wieloma względami sądzę nawet że gra aktorska i reżyseria jest o wiele lepsza. Ale cóż na to niemamy wpływu. ja i tak lubie sg-1 ale i BSG czy Startreki które też często bywały cienkie.
  • 0

#20 j.constans

j.constans

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 21.01.2008 - |11:48|

Ktoś chciał ożywić dyskusję? O.K. Obie są beznadziejne. Obie są nudne, banalne, całkowicie przewidywalne. A jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą kobietę sci-fi, polecam Aeryn albo Valę. Wiem, że to rozmowa nie na ich temat, ale obie mają po równo mózgu i mięśni. I jakąś osobowość do tego.
Wracając do tematu. Sturbuck nie jest taka głupia, na jaką chce wyglądać, a Sam trochę mięśni ma. Z nich dwuch wolę Sam. Jest nudna, ale przynajmniej mnie nie irytuje. Zbyt często, przynajmniej.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych