SG-1 zawsze sprawdza tylko najbliższe otoczenie wrót i tylko jedną cywilizacje. Ale dlaczego taki mały skrawek planety?? Przecież np. na ziemi żyją chińczycy, afrykańczycy itd. odmienni kulturowo. To dlaczego gdzie inndziej nie mogło by być innych kultur, cywilizacji itd. Nawet można sądzić ,że SG-1 zwiedza cały czas tylko jedną planete ale na wielu jej kontynentach.
Czyżby takie małe planety?
#1
Napisano 20.08.2007 - |17:18|
SG-1 zawsze sprawdza tylko najbliższe otoczenie wrót i tylko jedną cywilizacje. Ale dlaczego taki mały skrawek planety?? Przecież np. na ziemi żyją chińczycy, afrykańczycy itd. odmienni kulturowo. To dlaczego gdzie inndziej nie mogło by być innych kultur, cywilizacji itd. Nawet można sądzić ,że SG-1 zwiedza cały czas tylko jedną planete ale na wielu jej kontynentach.
#2
Napisano 20.08.2007 - |19:56|
#3
Napisano 20.08.2007 - |20:58|
Po drugie - po co daleko łazić, jak tuż przy Wrotach mieszkają ludkowie

Smokun
"Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe,
a już na pewno nie pożądane, bo zwiewa czapkę."- Woody Allen
#4
Napisano 20.08.2007 - |21:09|
#5
Napisano 20.08.2007 - |22:30|
Większość cywilizacji na tych planetach rozwijała się w pobliżu wrót które ułatwiały zarówno kontakty handlowe jak i polityczne.Wiem że to potomkowie itd. Ale dlaczego nie wysyłano większych ekspedycji na planety wraz z całym sprzętem (samochody itp.)?? Moze by znaleźli ślady z jeszcze wcześniejszych cywilizacjii, np. podobnych do Tolanów i Nox`ów.
A tymi jak piszesz badaniami przez ekspedycje to zajmowały się następne drużyny z naukowcami które przechodziły po tej co robiła rekonesans i znajdywały cokolwiek ciekawego na danej planecie.
Często w serialu było o tym wspominane,że ekipa naukowców odkryła coś tam na jakiejś planecie.
Do tego zauważ,że często wysyłano bezzałogowe samoloty które badały znaczny obszar.
I zapewne działo się tak przed każdą misją + sondy czy jak oni tam zwali te łaziki które przechodziły wraz z drużyną albo przed nią.
Bo nikt nie chciałby się nadziać na planetę bez atmosfery itp
Poza tym jak sam wiesz ,że to potomkowie zamieszkiwali te planety często o małym stopniu zaawansowania w rozwoju cywilizacyjnym.
To logiczne,że raczej przebywali w pobliżu wrót ewentualnie w względnie niedalekiej okolicy.
Żadnemu z Goauldów jeśli jeszcze interesował się daną planetą nie chciałoby się biegać przez pół kontynentu do jakiejś tam wioski.
A wiadomo,że nie na każdą planetę przylatywali swoją flotą.
Użytkownik biku1 edytował ten post 20.08.2007 - |22:31|
Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .
RIP BSG, Caprica
RIP Farscape
RIP Babylon 5
RIP SG-1, SG-A, SG-U
RIP SAAB, Firefly
RIP ST: TOS, TNG, DS9, VOY, ENT
#6
Napisano 21.08.2007 - |08:22|
Niestety geniusze scenariuszy nie piszą. Czasem myślę, że lepszą robotę zrobiliby fani. Ale cóż, jak się nie ma co się lubi...
#7
Napisano 21.08.2007 - |12:41|
-odpowiedzi jest wiele:Idąc podobnym tropem ja zawsze zastanawiałem się nad inną sprawą. Mianowicie dlaczego przeważnie jest tak, że Wrota są na jakimś odludziu i dopiero gdzieś dalej znajduje się mniejsza czy większa osada. Przecież takie Wrota są właściwie najważniejszą rzeczą na planecie. Jeśli już nie są w osadzie, to chociaż powinny być cały czas strzeżone lub obserwowane. Nigdy nie wiadomo jakie zagrożenie może z nich wyleźć. Wystarczy porównać jak podchodzimy do naszych ziemskich Wrót. Zawsze najpierw profilaktycznie zamykamy przesłonę. Tymczasem inne ludy totalnie olewają sprawę. Nie sądzicie, że to zastanawiająca lekkomyślność? A już nie wspominam że przy handlu miedzyplanetarnym trzeba towary targać ileś tam kilometrów do wioski.
Niestety geniusze scenariuszy nie piszą. Czasem myślę, że lepszą robotę zrobiliby fani. Ale cóż, jak się nie ma co się lubi...
- były różnie, raz były w muzeum, kilka razy pod ziemią, w katakumbach i lochach, wielokrotnie w strategicznych budynkach
- daleko od wiosek bo często to wieśniaki byli na tych planetach
- w celu podniesienia elementu zaskoczenia, bo fajnie jak nie wiadomo gdzie się trafi za drzewem
- bo skąd wiadomo czy to ktoś miły przyjdzie przez wrota czy jakieś bandyty, więc lepiej nie pakować tego cholerstwa do środka miasta
#8
Napisano 21.08.2007 - |12:57|
Co do Wrot w budynkach itp. to chce tylko dorzucic od siebie, ze instalowanie Wrot w strategicznym miejscu nie do konca jest madre, bo moze obrocic sie przeciwko nam. Ale jak widzielismy w 3 sezonie, Sokarowi to zwisalo i pacnal Wrota w srodku swojej stolicy.
Winchell Chung
#9
Napisano 21.08.2007 - |13:20|
no nie wiem co to za ograniczenie?Tu chodzi raczej o ograniczenia finansowe. Nie stac nikogo bylo na budowanie dekoracji w kazdym odcinku. ...
przecież w końcu pokazywane były osady więc nawet drożej jest budowac samą osadę a drugi raz wrota w innym otoczeniu jak akcja się przenosi SGC - wrota - osada - wrota - SGC a znacznie byłoby wybudować dekorację osada z wrotami w środku i akcja toczyłaby się SGC - osada - SGC.
A co do mądrości obcych to:
- jest ona zróżnicowana
- niektórzy trzymali wrota w środku miasta i nikt przez stulecia przez nie nie przechodził więc nie stanowiły zagrożenia ani pożytku
- nikt nie miał takiej SGC jak nasi
#10
Napisano 21.08.2007 - |13:47|
#11
Napisano 22.08.2007 - |07:33|
hmmm, granat, dobra rzecz ale kwoli przypomnienia - wrota sa spore, do tego stopnia, że nawet myśliwce przez nie przelatują i wtedy przydałoby się jakies większe działko, a jeśli dwiedzają nas tylko wredni Jaffa z zatami to tym granatem zawsze zdążysz w nich rzucić, obojetnie czy w momencie przekroczenia wrów czy chwile później. Warta honorowa przy wrotach jest jednak wybitnie ziemską specjalnością.. Mnie zaś chodziło głównie o to, że te Wrota przeważnie są na uboczu i to nie pilnowane. Tak na zdrowy rozum to stale ktoś powinien stać przy nich, i to najlepiej z odbezpieczonym granatem w ręku. ....
#12
Napisano 24.08.2007 - |13:36|
Spore. Budowanie dekoracji, nawet zakladajac, ze potem je uzywamy ponownie, jest dosyc kosztowne. Bo rzecz trze ba zrobic, wykonac, dopracowac, zawiezc na miejsce, zainstalowac, konserwowac, rozebrac, przewiezc... Te wszystkie wioski moga sobie tak budowac, bo istnieje wtorny obieg rekwizytow, nawet w duzych hoolywodzkich produkcjach (pierwszy lepszy przyklad-zbroje zolnierzy z "Impostora" to te same co z "Kawalerii kosmosu"). Poza tym wioski sa glowne w halach od dawna zrobione do innych produkcji.no nie wiem co to za ograniczenie?
proponuje sobie dla zorozumienia problemu zbudowac model takiej swiatyni
Winchell Chung
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








