Otóż Data zapragnął mieć dziecko, więc sobie je zbudował. Jak można było do tego dopuścić? Wprawdzie to dziecko się zepsuło ("umarło"), ale gdyby tak się nie stało, to co by było? Ono też chciałoby mieć potomka? Nagle obudził się w Dacie instynkt macierzyński? A cała załoga Enterprise się jeszcze z tego cieszyła! To przecież jakieś kompletne zboczenie! Maszyna chce mieć dziecko... Oby nigdy do czegoś podobnego nie doszło.
Tylko zauwaz, ze Data w odcinku 2x09 The Measure of a Man zostal uznany za _forme zycia_, oddzielna, mechaniczna _rase_ w pelni swiadoma swego istnienia, w pelni inteligentna.
Dlaczego wiec mialoby sie odmowic mu mozliwosci posiadania potomstwa? Skoro ludzie moga je miec, Vulcanie moga, Klingoni moga.. A to wszystko sa rasy, inteligentne istoty. Skoro oni moga miec potomstwo, to dlaczego Dacie mialoby sie odmowic tej mozliwosci?
A gdyby dziecko Daty nie umarlo i zechcialo miec swego potomka /a zakladam, ze chcialoby, jako, ze odczuwalo emocje - wiec czas macierzynstwa i checi pozostawienia po sobie spadkobiercy takze by kiedys nadszedl/, to dlaczego mialoby nie miec mozliwosci posiadania go?
Dla mnie wystarczy jedna odpowiedz:
Data zostal uznany za forme zycia, istote rozumna i posiada wszelkie prawa, ktore mu z tego tytulu przysluguja /a to, czy zechce z nich skorzystac, czy tez pasuje mu tak, jak jest w danej chwili jesli chodzi o jakas sprawe - to jego sprawa i jemu podobnych/.
Idac dalej tym krokiem w zasadzie moznaby stwierdzic, iz HolograficznyDoktor z VOY takze jest forma zycia - w jednym z odcinkow VOY zaloga spotyka nawet inne istoty pokroju Doktora i uznano je wtedy za _istoty_, forme zycia. W jednym z odcinkow DS9 wczesnych jest nawet cala WIOSKA holograficznych ludzi, ktorzy nie byli swiadomi nawet tego, iz sa hologramami, a jednak zyli i funkcjonowali, rozwijali sie i pracowali nad soba.. I dla mnie to byly formy zycia rozumnego. Zalezne od wielu czynnikow, typu holoemitery itp, ale jak najbardziej rozumne.
Aha, bylbym zapomnial o jeszcze jednym dosc waznym przykaldzie mechanicznego zycia - Star Trek: The Motion Picture. Scena, gdzie Spock wlatuje w skafandrze 'w glab' V'Ger, gdy poznaje droge, jaka V'Ger przebyl i skatalogowal iw koncu gdy mindmeldowal z V'Ger - poznajac w ten sposob tych, ktorzy wyposarzyli V'ger w tak zaawansowana technologie. Tak, mowie o planecie maszyn, ktora Spock wspomnial wtedy. A skoro planeta, to z populacja, a skoro populacja - to i potomstwo musialo na niej byc, istniec. To dowodzi tym samym, ze mechaniczne formy zycia, czy jakiekolwiek inne _formy zycia_ maja prawo jak najbardziej do potomstwa i juz w ogole to fan Star Treka nie powinien sie temu dziwic.. ;-]
Takie jest moje zdanie ;-)
Użytkownik Drow edytował ten post 24.12.2004 - |15:51|