Ale miało być o filmie. No więc tym razem rolę reżysera powierzono "artyście" tzn. człowiekowi, który na codzień kręci filmy na pograniczu dramat/obyczaj, a nie kino familijne dla dzieci. I to w najnowszym Potterze widać:
Tak więc po pierwsze, to film jest bardzo plastyczny. Może to wpływ angielskiego klimatu książki, może tego że akcja rozgrywa się na zamku? W każdym razie wszystkie rzeczy i miejsca wydają się o wiele lepiej zobrazowane i rzeczywiste, niż to miało miejsce np.: we "Władcy Pierścieni".
Po drugie, to mamy bardzo dobrą grę aktorów, i widać tutaj kolosalne zmiany w stosunku do poprzednich części. W części I i II aktorstwo trójki głównych bohaterów zamykało się w schemacie: zamyślenie=marszczymy brwi, zdziwienie=unosimy brwi, przerażenie=Harry robi wielkie oczy i pokazuje zęby
Fabuła jak to fabuła - wzięta żywcem z książki, tam i tutaj z drobnymi zmianami. Niektórych ucieszy Gary Oldman w roli Syriusza Blacka
Muzyka skomponowana przez Johna Williamsa trzyma poziom. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to wygląd Dementorów - zbytnio mi pachnie Nazgulami...
Podsumowując, część III stanowi zwrot w serii, tematyka staje się bardziej poważna, a film zaczyna zbaczać z kierunku "tylko dla dzieci". Jest to po części zgodne z zamysłem Rowling, która chciała aby czytelnicy starzeli się wraz z bohaterami (po tym mozna wysnuć wniosek, że ostatnia część Pottera skierowana będzie raczej do widzów pełnoletnich).
A co wy sądzicie? Oglądaliście? Jaka jest wasza ocena?

Logowanie »
Rejestracja








