Ok. Jestem na świeżo po 2 odcinku i w przeciwieństwie do pierwszego, tym razem mi się podobało

Owszem, nadal nie jest to ten wybitny wymażony serial na jaki czekałem, ale serial nabrał rumieńców. Zdegustowałem się do "Tajemnicy..." tydzień temu, a dokładniej pierwsza połowa pierwszego odcinka, w stylu "Rambo-Małaszyński uciekający szpieg, którego kule omijają". Fatalne sceny w lesie, potem nad wodą, zdecydoanie zbyt szybko ujawniona rola Jorga, brak napięcia i strasznie ckliwa historyjka z tą panną (graną przez Karolinę Gruszkę). Serialu nie spisałem na straty, bo ma dużo zalet i wierzę w dobry scenariusz Wołoszańskiego, dlatego nie zamierzałem i nadal nie zamierzam zaprzestawać oglądania tego serialu. W drugim odcinku historia zrobiła się bardziej ciekawa no i bardziej realna, pojawią się słynna gra 2 wrogów, Canarisa i Heydricha, pokazano kilka bardzo dobrych retrospekcji, pojawiają się nowe postaci, a rola Jorga nabrała znaczenia.
Na razie jest ciekawie i serialowi dałbym studencką "czwórkę"