Skocz do zawartości

Zdjęcie

Pomysł na 11 sezon


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
86 odpowiedzi w tym temacie

#41 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 10.11.2006 - |16:59|

Lucianie to licencia poetica scenarzystów, o której nie mam najmniejszego pojęcia... i dlatego zasugeruję kilka nowych pomysłow :D

1. SG przez Wrota trafia na stację kosmiczną krążącą wokół planety. Stacja jest zarządzana przez ludzi, którzy pochodzą z jej powierzchni, ale mieli dość podziałów, wojen, niezgody swoich ziomków i-używając wiedzy zdobytej poprzez podróże międzygwiezdne przy użyciu Wrót zabrali sie z powierzchni, zbudowlai stacje i rozpoczeli ekplorajcę rodzinnego układu słonecznego. Wszystko pięknie i fajnie, lecz SG dowiaduje sie, że ta "star nation" ma plan"powrotu do domu" i zaprowadzenia tam stałego pokoju... poprzez sterylizacje i eksterminację.
2. SG trafia na planetę, gdzie ludzie osiagnęli wysoki poziom techniki i zaczęli używać interfejsów mózgowych, by zwiększyć ich wydajność. Jednak interfejsy wywieraja na nich tak znaczny wpływ, że obecnie trudno mówić, by mieli wolną wolę. Daniel nie chce sie z tym pogodzić.

AHA, Z DNIEM DZISIEJSZYM INFORMUJĘ, ŻE SKOŃCZYłEM POPAWIANIE LITERÓWEK POPRZEDNICH POSTÓW. TERAZ MOŻNA JE CZYTAĆ BEZ PRZESZKÓD.

Użytkownik Zarrow edytował ten post 11.11.2006 - |23:04|

  • 0

#42 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 11.11.2006 - |23:08|

To ja mam odcinek, a nawet dwa, o Baalu :)

UWAGA: STRASZNY HARLEQUIN :D ostrzegam !

Trwa wojna ziemi i Lucjan.
Mloda dziewczyna Tauri, powiedzmy ze ma na imie Ela :) dostaje sie do niewoli Lucjan. cierpi bardzo w tej niewoli, dopoki Baal jej nie odbije.
Zostawszy niewolnica Baala, poniewaz jako Tauri sprytna jest, szybko awansuje - zostaje jego lo'tar. Nie uwaza go za boga, ale imponuje on jej. No nie owijajmy w bawelne - Tauri laduje w jego lozku i zakochuje sie w nim. :) Powiedzmy jeszcze, ze jest na tyle ladna i sympatyczna, ze i on ja lubi :)

Poniewaz Lucjanie i jemu zachodza za skore, proponuje przymierze ziemi, pakt o nieagresji. Ziemianie niby to sie zgadzaja, ale paskudny Mitchell za plecami wszystkich robi brzydka mine, ze jak juz wygramy, to poczestujemy Baala trutka na goauldy.
Nasza bohaterka, widzac zaangazowanie i dobra wole Baala, zaczyna sie ludzic, ze moze uda sie go sprowadzic na dobra droge. Slyszala, ze kilku goauldow przeszlo na strone Tok'ra, kiedy zrozumieli, ze nie moga bawic sie w bogow. Do Baala tez to juz dotarlo.
Oczywiscie, w miedzyczasie pojawia sie szpieg Tok'ra, ktory ma za zadanie jakos Baala unieszkodliwic, ale najpierw zdobyc jakas wazna informacje. Ela jakos odkrywa tego szpiega. Nie jest jednak pewna na 100%, wiec nic nikomu nie mowi, tylko go obserwuje.

Baal walczy z Lucjanami - w zamieszaniu bitewnym Tok'ra zostaje smiertelnie ranny. Ela jest w poblizu. Rozmawia z nim i zgadza sie zostac gospodarzem dla symbiota, pod warunkiem, ze ten przysiegnie jej w zaden sposob nie szkodzic Baalowi, tak dlugo, jak bedzie z nia.
Tok'ra ma na imie Tia. Szybko dochodzi do wniosku, obserwujac Baala, ze ten rzeczywiscie zmienil sie na lepsze i sama z siebie decyduje nie robic mu krzywdy. Tymczasem Baal moglby wyczuc w Eli goaulda - na szczescie ta zachodzi w ciaze (bedzie Harsesis :) ) wiec ma wytlumaczenie, a Tia "zasypia" na ten okres (tak jak goauld Sharee "spal" kiedy ona oczekiwala dziecka)

Ziemianie pokonuja Lucjan. Baal, ktory im pomaga, zostaje zdradzony - traci swojego hataka, w ostatnim momencie udaje mu sie ewakuowac. Niedobitki Lucjan, Tauri i wolni Jaffa beda go teraz szukac. Ela proponuje mu schronic sie na jakiejs zacofanej, idyllicznej planecie, gdzie nikt go nie zna. Tak tez robia. Zyja sobie szczesliwie, uczac kmiotkow np kowalstwa, pisma itd. Ela przyznaje sie Baalowi do noszenia symbiota Tok’ra. Ten zgadza sie poczekac, az tia sie obudzi i porozmawiac z nia, zanim zdecyduje o jej losie :) W koncu ida na ugode. Zyja sobie we trojke szczesliwie ale nie dlugo. Znowu jakis niedobitek goauld chce podbic swiat, na ktorym sie schronili. Prymitywni ludzie nie potrafia sie obronic – wiec Ela-Tia i Baal decyduja sie im pomoc - niby maja poukrywane rozne fajne rzeczy w roznych tajnych bazach na roznych planetach, ale we dwojke niewiele moga zdzialac, biora wiec radio i nawiazuja kontakt z SGC, proszac o pomoc.

Tauri przybywaja i pokonuja najezdzcow. Tubylcy opowiadaja im o parze przybyszow zza gwiezdnych wrot, ktorzy juz odeszli gdzie indziej...

Czesc druga:
Historia sie powtarza. Rodzinka goauldow osiedla sie na inej planecie. Och, niech to bedzie np. planeta Noxow albo innej zaawansowanej rasy. Przyznaja sie Noxom, kim sa, a ci zgadzaja sie na ich pobyt. No i znowu, zyja sobie spokojnie, dopoki nie pojawi sie jakis nowy wrog dla Tauri, na tyle potezny, ze ziemianie rozpaczliwie poszukuja pomocy. A niech bedzie, ze Anubis jakos znowu sie pojawil w galaktyce. Tauri kontaktuja sie z Noxami i odkrywaja tam Baala. Troche niezreczna sytuacja, ale Tia oferuje Ziemi swoja pomoc w zamian za nietykalnosc Baala. Mowi, ze moze pomoc materialnie, bo ma ukryta od wiekow technologie itd. Tauri sie zgadzaja.

Tia stawia sie na wielka bitwe z kilkoma hatakami, z oslonami jak Anubis i potezna bronia. I przedstawia sie jako Tiamat, krolowa- matka bogow (w tym Anubisa :) ). Wszystkim opadaja szczeki. :)

Rozwalka totalna, Anubis zwycieza, jednak w ostatniej chwili Pradawni decyduja sie zaingerowac. Tlumacza to tym, ze gdyby pozwolili mu zwyciezyc, zniszczylby cala te galaktyke i ich rowniez. (moze jakos sprzymierzyl sie z Ori? )

Teraz Baal i Tiamat sa ostatnimi z waznych goauldow. Moze zostaly jeszcze gdzies jakies symbioty niedobitki u Jaffa, ale to juz praktycznie koniec tej rasy.
Decyduja sie odejsc na jakas planete i tam zyc spokojnie. Tiamat, bedac krolowa-matka, moze stworzyc nowe symbioty – ale beda one dobre, takie „tok’ra”.
Koniec :D

(takie rzeczy mi sie snia.... :D )


***Tiamat byla "matka bogow" smokiem rodzaju zenskiego w mitologii sumeryjskiej, ktora rozgniewala sie na swoje dzieci (niedobrzy bogowie, za bardzo rozrabiali, i w dodatku zabili jej meza, Apsu)
wg mitu Marduk zabil Tiamat.
(Jest odcinek o rosyjskiej ekipie, poszukujacej OKA TIAMAT w grobowcu Marduka. )
No ale co, jesli ktos ozywil ja w sarkofagu? Ukrywala sie przez tysiace lat, dolaczyla do Tok'ra pod zmienionym imieniem...
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#43 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 12.11.2006 - |02:36|

Pomysł ogólnie-dobry, wykonanie-takie tam. Ale ogólnie podoba mi się idea Tiamat... tylko ze mi sie wydaje, że ona powinna byc od dawna dead i to na maksa... ale co tam. Dla chcącego nic trudnego.

Historia jest trochę przegięta, ale jakby w niej zamieszać i zracjonalizować, to ma potencjał.

Ale masz banki u mnie za Hersisa-to był mój, kurna, pomysł na dizsiaj! :evil: mam ideasa, że SG spotykają żyjącego hersisa (pasowałoby, żeby to był wymieniony przeze mnie Ptah)

Użytkownik Zarrow edytował ten post 12.11.2006 - |02:37|

  • 0

#44 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 12.11.2006 - |10:18|

jesli chodzi o Tiamat, to mogla zostac przez Marduka pokonana i uwieziona "na wiecznosc", jak to bylo z Egeria, Ozyrysem i Izyda. Ktos mogl ja jednak uwolnic - to akurat nie bylby precedens.

co do Harsesis, tez moznaby go spotkac. :) Z tym, ze syn Sharee na pewno jest postacia pozytywna, przeszedl ascendencje... Moze on by jakos pomogl Tauri...

Nawijaj ze swoim pomyslem ! ja tylko opisalam swoj sen :D
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#45 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 12.11.2006 - |22:40|

Hersisów było co najmniej kilku, inaczej byśmy o nich nic nie wiedzieli :D jak wiadomo Hersisy były zawsze ścigane i zabijane przez Goa'uld, ale to nie oznacza, że wszystkie już nie żyją. Jeden mógł sie gdiześ schować, zaszyć daleko, na jakiejś zapyziałej planetce.. Poza tym, wiedząc o tym, że dziecko Sharee nie stało się evil-devil tylko dzięki pomocy Omy to należy założyć, że w normlanych warunkach cżłowiek z wiedzą Goa'ulda stanie się w mniejsyzm lub większym stopniu "zły" i zacznie zgrywać boga (przekonał się o tym Daniel). Mój pomysł jest więc prosty: niech SG spotka na swej drodze takiego hersisa, niech go uwolni, da sie zrobić w bambuko, Hersis ucieknie i zacznie budować swoje własne dominium. Taki przeciwnik byłby bardzo ciekawy-byłby i człowiekiem i węźykiem w jednym. Miałby nie tylko wiedzę Goa'uld, ale i zapewne jego siłę oraz healing abilities. Może nie mółby świecić gałami albo używać "głosu", ale od tego są techniczne fajerwerki... Poza tym ostatecznie jego "złowieszcze plany" mogłyby nie wypalić, a on sam wpadłby w ręce jakiegoś Goa'ulda i stałby się jego nosicielem. To otworzyłoby nowe możliwości takiej postaci: mielibyśmy nad-goa'ulda za przeciwnika. Zakładając że jednak w ostatnim odcinku SG Baal nie zostanie uśmiercony można by się pokusić o wyposażenie go w ciało Hersisa. Ale mnie osobiście chyba by się lekko znudziło oglądanie wkółko Baala jako głównego czarnego charakteru (przebiłby chyba stażem Anubisa, który wytrzynmał 2 sezony, a Baala mielibyśmy juz 3-4). Raczej widziałbym kogoś innego w tej roli-może kogoś nowego. Niestety Yu nie żyje, wiec ten kandydat odpada (a szkoda) Za to wymyślony przeze mnie Ptah mógłby być dobrym kandydatem na władcę hersisa.

Połaczenie goa'uld-hersis otwiera także możliwość wprowadzenia "schizofrenii" czarnego charakteru, rozdwojenia jaźni, które mogłoby doprowadzić nowego przeciwnika Ziemi do upadku (bo na przykład to hersis przejąłby w pewnym momencie kontrolę).

Poza tym nie zapominajmy, że na Ziemi z powodzeniem "wyhodowano" hersisa (odcinek 7x19 "Ressurection"). Równie dobrze może ktoś wpaść na taki sam pomysł znowu... Ale akurat to mi się mniej podoba, choć ma również swój potencjał.

EDIT:
Kolejny pomysł.
jak wyeleminować Wolny Naród Jaffa? Strasznie brużdżą w galaktyce i powodują, że wszelakie odrodzenie zagrożenia ze strony Goa'uld jest mało prawdopodobne. Ale jest na nich sposób-należy ich podzielić, skłocić. Wtedy zaczną ze sobą walczyć.
Mój pomysł skupia się wokół wykorzystania jednego z Odrzuconych, Goa'ulda znanego z podstępów, szpiegowskich sztuczek, złośliwości, zwanego Trucicielem... Pazuzu. W mitologii mezopotamskiej był to demon odpowiedzialny za choroby, na które nie było lekarstwa.
Jeśli to możliwe, Pazuzu wygrałby jendych Jaffa przeciwko drugim, albo nawet skłocił Jaffa z Tauri. Wtedy chaos zapanowałby w galaktyce, umożliwiając Goa'uld na wylizanie się z ran.

Użytkownik Zarrow edytował ten post 13.11.2006 - |23:53|

  • 0

#46 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 17.11.2006 - |23:27|

heh. nie chce zakladac nowego tematu, bo ktos to zrobil, a Grinch zaraz zamknal :) tu: http://forum.gwrota....?showtopic=8129

a pisze o ewentualnym 11tym sezonie, wiec..

niby jest tam link do strony, poswieconej "ratowaniu" SG-1, ktos sie postaral... ale co z tego, zobaczcie sobie, jak wyglada ksiega wpisow:
http://savestargates...m/guestbook.php

no czegos takiego na pewno nikt nie wezmie powaznie pod uwage.
nie rozumiem czasami ludzkiej glupoty. naprawde. ..
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#47 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 18.11.2006 - |01:46|

W mitologii mezopotamskiej był to demon odpowiedzialny za choroby

akurat Ci w Mezopotami byli wrogami wężyków...

Pazuzu wygrałby jendych Jaffa

nie rezumieju? skłóciłby? Ps ich nie trzeba na siebie nasyłać, sami już ze sobą walczą, patrz 8-10 sezon...

#48 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 18.11.2006 - |10:10|

akurat Ci w Mezopotami byli wrogami wężyków...


Nie za bardzo. Patrz: religia mezopotamii (wyjątkowo paskudna) oraz patrz: Marduk z SG-1... Ci "dobrzy" to byli Nem i Omoroca. Koniec, kropka. Może było ich więcej, ale na pewno gros bóstw mezopotamskich był paksudnyni weżykami.

nie rezumieju? skłóciłby? Ps ich nie trzeba na siebie nasyłać, sami już ze sobą walczą, patrz 8-10 sezon...


No coś mi się obiło o uszy, ale ściąga mi się dopiero sezon 9 ;P Tyle, że u mnie ta kłótnia zamieni się w wojnę po prostu. Nie będzie już goa'uld kontra goa'uld, tylko Jaffa vs Jaffa... Taka ironia losu. Goa'uld się zjednoczą, a Jaffa podzielą.

1. Kolejny pomysł do SG-1: zakładając że powstanie ta baza pod kontrolą międzynarodową, w pewnym momencie wyjdzie na jaw, że na Ziemi są aktywne jeszcze jedne Wrota... Jak? Skąd? Gdzie? Przecież jedne zostały zniszczone... Pierwsze podejrzenia padną na Trust, ale wkróce okaże się, że organizacja jest w agonii, w dodatku zostsła przez kogoś wykorzystana. Próby lokalizacji drugich Wrót nie udają się-ktoś wyraźnie blokuje takie próby, co wskazuje na jakąś grupę wysokopostawionych osób. Wszystko się w końcu (jakoś) wyjaśnia i widzowie dowiadują się, że USA się nie poddało, sprowadzili sobie cichaczem drugie Wrota z innej planety i prowadzą własne misje. Wiedząc, jaki jest schedule wypraw międzynarodowych udawało im się dotąd utrzymywać rzecz w tajemnicy. Po prostu amerykańce nie mogli znieść myśli, że teraz nie będą mogli wszystkiego robić po swojemu, a ine kraje będą się wtrącać do ich decyzji. Nowe Wrota zostałyby umieszczone tam gdzi poprzednie-w górze Cheyenne, a dowódcą placówki byłby znany już nam z sezonów 9 i 10 facio, którego mimienia nie pamiętam.
Całość ma być wstępem do "żarcia" się narodów Ziemi o Wrota i technologie.
2. Okazuje się, że Rosjanie do spółki z Chińczykami w tajemnicy przed resztą krajów wyprodukowali okręt kosmiczny. Rzecz wychodzi na jaw w wyniku akcji psziegowskiej USA i Wlk.Brytanii. Całość podkopuje zaufanie krajów biorących udział w projekcie SG. Dodaktowo okazuje sie, że Francja złamała klauzulę tajności i zaczęła kombinować z Niemcami przy budowie własnego krążownika w odpowiedzi na Rosyjskie plany.
3. Z powodu coraz większych trudności z utrzymanim istnienia projektu Wrót w tajemnicy, coraz częstszych przecieków oraz ogólnych podchodów krajów projektu, chcących wyrwać jak największy "kąsek" technologii, Amerykanie zaczynają rozważać ujawnienie istnienia Wrót. Największym przeciwnikiem tego pomysłu okazuje się...Daniel.

Użytkownik Zarrow edytował ten post 18.11.2006 - |10:41|

  • 0

#49 Buzzek

Buzzek

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 55 postów
  • MiastoSg-1

Napisano 20.11.2006 - |16:51|

Gdyby mial powstac 17 sezon SG-1 a w 16 pokonalibysmy Ori to jaki przeciwnik powinien sie pojawic?

Ja bym chciał jeszcze Baala a jak go pokonają to Replikatory a jak te też nie to Wraithy lub nowe.
Mogą sie nazywać NP. Galtorty :)

Użytkownik Buzzek edytował ten post 20.11.2006 - |16:53|

  • 0

#50 thrawn1972

thrawn1972

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 585 postów
  • MiastoZielona Góra

Napisano 20.11.2006 - |17:56|

nie to ze bym nie lubil SG-1 ale nie ukrywajmy ostatni sezon staje sie coraz slabszy. coraz czesciej zdaza sie ze odcinki sie powtarzaja zmienione jest troche fabula a ogladajac sa bardzo przewidywalne.
takie jest poprostu moje zdanie
  • 0
Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja.

#51 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 20.11.2006 - |18:10|

Ale to nie jest temat "Co sądzisz o ostatnich sezonach SG" czy "anulowali SG", tylko "Pomysły na 11 sezon SG". Tak wiec troszku nie na temat :/

Poza tym jak ja bym pisał scenariusze to nudno by nie było :P Przedwe wszysktim co dwa sezony byśmy mieli nową SG-1, bo stara by ginęła "na raty" :P
  • 0

#52 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 21.11.2006 - |19:38|

eee to ja sie tak nie bawie :)
O'Neilli Jackson maja byc niesmiertelni :)
niech wynajada nowy sposob ascendowania w 11tym sezonie. tzn, byc niezniszczalnymi i pozostawac w ludzkim ciele i SGC :D
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#53 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 21.11.2006 - |22:26|

No dobra, ale kto mówił, że SGC składałoby się z naszej "czwórcy"? No dobra, daniel by się przewinął, ale Sam kazałbym siedzieć gdzies w area 51 i wymyślać nowe zabawki, Jack jest w Home World Security, a Tel'c niech siedzi z Jaffa jako ambasador. Zrobiłbym nową drużynkę, stare postacie by się jednak ciągle przewijały przez ekran, występowałyby jako doradcy, dodaktowi członkowie ekipy, przełożeni etc. wiec praktycznie w każdym odcinku by występowali. To by mi pozwoliło mordować wszystkich innych :P
  • 0

#54 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 21.11.2006 - |22:54|

dobra, ale pod warunkiem, ze stalym czlonkiem nowej druzyny bedzie Ba'al :D

Zarrow, wyobrazasz sobie SG-1 bez Daniela, Teal'ca i Carter?? bo ja nie..
bez Daniela to nie bylo to, nawet, jesli lubilam Jonasa (o, jego tez moznaby odswiezyc) Bez O'Neilla ... smutek.
No po prostu, oni musza byc :) to tak jakby StarWars bez Skywalkera i Darth Vadera. :)

Nowa druzynke juz praktycznie mamy - Mitchell i Vala. Czy to takie dobre jest?? :(
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#55 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 22.11.2006 - |02:22|

No ale "nasi" pokazywaliby się i tak. Tylko że nie byliby w standardowym spisie płac do SG-1. Ale i tak bysmy ich ciagle widzieli. Sam by dostała własną drużyne, Daniel by łaził za nią i stał na czele zespołu archeologicznego, Teal'c kombinowałby z Jaffa, O'Neill zajmowałby sie Home Security razem z Hamonndem...To nie oznacza, że ja bym ich wywalił z serialu. Występowaliby w innych rolach, to wszystko. I to tez nie oznacza, ze nie zobaczylibyśmy ich z P-90 w ręku.
Praktycznie w kazdym odcinku by sie przewijali i o bynajmniej nie jako tło. Po prostu nie tworzyliby już SG-1. Chociaz moze nie do konca-bo ja bym Sam walnął jako przywódcę SG-1. A ciekawie by było Danielowi dać większą władze i możliwosć wpływania na decyzje.
Myśle, ze rozdzielenie dotychczasowego SG byłoby ciekawe. Pomyślcie o tych konfliktach miedzy bohaterami, wymuszonymi ich obowiazkami. Dotąd Daniel nie zawiele mógł zdziałać, jeśli np. Hamond lub Jack powiedzieli "nie". Musiał zawsze kombinować. A teraz to on naprzykład mówiłby "nie".

Użytkownik Zarrow edytował ten post 22.11.2006 - |02:28|

  • 0

#56 Casper

Casper

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 52 postów
  • MiastoWrocek

Napisano 22.11.2006 - |11:06|

Jak dla mnie mogłoby być tak:

1. Nowa baza SGC, coś zmyślnego a nie ciągle wewnątrz tej góry.

2. Stara kadra SG-1 powinna oddalić się na zasłużoną emeryturę wraz z RDA (kocham ich ale już za długo ich oglądam)

3. Koniec z wątkami Gould'owymi albo chociaż ograniczenie do minimum, oni naprawdę nie są już tak ciekawi

4. Niech ktoś zabije tą Adrię, może i ładna dziewczyna ale poco ona jest?

5. Przydałby się jakiś wiatygodny wątek a nie stare odgrzewańce jak Rycerze Króla Artura i okrągłe stoły

6. gen. Landry OUT!! Hammonda nikt nie zamieni, a przydałby się ktoś młodszy (tak koło 40-tki nie 60-tki)

Narazie tyle wymyśliłem :) Choć najlepiej to bym widział nowy serial a ten pięknie zakończony.
  • 0

#57 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 22.11.2006 - |17:46|

Jest mały problem z tym generałem. Bo generałem nie zostaje sie koło 40-stki. Ty by było raczej dziwne, jeśli typek miałby 40 lat i byłby już generałem. To co sugerujesz to poniekąd "odmłodzenie SG', które mieliśmy okazję zaobserować w "200" :P
  • 0

#58 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 22.11.2006 - |19:52|

ja jestem tradycjonalistka :D i proponuje :

SG-1 :
1. Sam Carter
2. Mitchell
3. Teal'c (alien power :) )
4. Jonas Queen (antropologia/historia)

SG-2:
1. Daniel Jackson
2. Vala (kobieca intuicja :D )
3. Ba'al (alien power ) :D
4. Halley (chyba tak sie pisze nazwisko tej mlodej kadetki, madrzejszej od Carter :) (technika/ wojskowa)

na czele SGC - general O'Neill
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#59 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 22.11.2006 - |20:34|

Odnoszę Elam dziwne wrażenie, że coś cię ciągnie do Baal'a. Czy to kwestia jego urody, dwulicowości, czy tego cwaniackiego uśmieszku?

Też lubię Baal'a (choć nie w ten sposób ;-P), jednak jego przymierze z Ludźmi a wręcz stanie się dobrym i dołączenie do SGC to już normalne fajans-fikszyn.

Zakochany Baal = fujjj.

To twardziel nad twardziele, jest prawie jak Chuck Norris. On nie może się zakochać. Choć z drugiej strony odpowiednia kobieta może z każdego twardziela zrobić ciepłe kluchy.

Silent wspomniał o tym, że Wraith to hybrydy Pradawnych i Iratiusa. Kiedyś o tym pisałem jako mojej teorii i widzę, że nie jestem sam. Taki pomysł to jedna z możliwość rozwoju fabuły Atlantisa.

Tutaj mowa ma być o SG-1 ale fabuły obu seriali zazębiają się. Deliberując na temat pochodzenia Wraith trzeba zadać sobie pytanie. Skoro pochodzą od ludzi, bądź, co bądź prymitywnych, to skąd mieli dostęp do tak zaawansowanej technologii jaką obecnie dysponują? Pradawni w nagraniu na Atlatydzie mówią, że Wraith pojawili się nagle, a to przecież Pradawni siali życie w Pegazie. Nie mogli więc nie wiedzieć co się dzieje na ich podwórku i na pewno zauważyli by ewolucje Ludzi we Wraith. Wyjaśnienie jest takie, że Wraith to inna grupa Pradawnych, która niezależnie od tych "naszych" pojawiła się w Pegazie i tam zostali "zarażeni" Iratiusami. Potem poszli spać i obudzili się kiedy przybyła "nasza" grupa Pradawnych. Być może sami Wraith zapomnieli o swoim pochodzeniu a Pradawni nie zobaczyli w nich swojej rasy, bo zbytnio już się różnili od nich genetycznie.

I tu właśnie pojawia się pole do popisu na 11 sezon SG-1. W zasadzie wszystko co wiemy o Pradawnych wiemy dzięki grupie SG-1. Atlantis robi małe kroczki w odkrywaniu "prawdziwych" Pradawnych. Wielkie kroki mogłoby zrobić SG-1 z Danielem i może Jonasem do pary. Mogliby na przykład wytropić tajemnicę Wraith w naszej galaktyce lub nawet w galaktyce Pegaza.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 22.11.2006 - |21:25|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#60 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 22.11.2006 - |20:56|

Heh, zrobienie koherentnej wizji hisotrii pradawnych to wyzwanie nie lada i obfitowałoby w tyle zdarzeń tyleż ciekawych, co konfundujacych, że co durniejsi fani wogóle by się pogubili, "o szo chodzi". Wg. mnie mamy 3 główne pola, które trzeba wyjaśnić:
1. Należałoby rozwiązać kwestię, czy wszystkie rays humanoidalne przypadkiem nie pochodzą od Pradawnych
2. Ustalić podzziały Pradawnych
3. Wyjaśnić, dlaczego ich technologia przez 10 milionów lat prawie wogóle się nie zmieniła

Co do składów osobowych SG, to dwa duże "ale"
-Ale Jonas Quinn raczej ma swoją planetę na głowie. Chyba, że Kelowna zmajstrowałaby swój własny projekt eksploracji galaktyki przez Wrota... Ta możliwość wydaje mi się nie tyle interesująca co nawet ekscytująca (ojejku, podnieciłem się). Wyobraźcie sobie te możliwości, te interakcje, te kłopoty... Uwielbiam Ziemię ustawiac w roli "tych na górze" jak i "tych na dole". Bo tak-dla Kelowny my jesteśmy jak Tok'ra, a dla Tok'ra my jesteśmy jak dla nas Kelowna :P Do dzisiaj jedną z moich ulubionych scen jest ta, w której SG team przybywa do ojczyzny Quinna, zaatakowanej przez Anubisa i się okazuje, że SG ma już swoich ludzi na statku Anubisa.
-Ale Baal zakochany? Baal w SG? Bez przesady.

Poza tym chciałbym, aby w tym "nowym starym" SG jako jeden z tematów przewinęli się Furlingowie...ci prawdzziwi, a nie z "200" :P Ale ja bym to poprowadził inaczej, niż to scenarzyści mają w zwyczaju-wogóle bym Furlingów nie pokazał. Niech pozostaną zagadką.

Kolejną interesującą kwestią jest zagadka ludzi-tak w Pegazie jak i w naszej galaktyce. W Milky Way ponoć wszyscy pochodzą z Ziemi. Ale jeśli tak jest, to skąd ich tak pełno w Pegazie? A może ludzie pojawili się w różnych częściach naszej galktyki? Np, jako zdegenerowane formy Pradanwych, albo efekt ich eksperymentu?

Użytkownik Zarrow edytował ten post 22.11.2006 - |20:59|

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych