To ja mam odcinek, a nawet dwa, o Baalu
UWAGA: STRASZNY HARLEQUIN

ostrzegam !
Trwa wojna ziemi i Lucjan.
Mloda dziewczyna Tauri, powiedzmy ze ma na imie Ela

dostaje sie do niewoli Lucjan. cierpi bardzo w tej niewoli, dopoki Baal jej nie odbije.
Zostawszy niewolnica Baala, poniewaz jako Tauri sprytna jest, szybko awansuje - zostaje jego lo'tar. Nie uwaza go za boga, ale imponuje on jej. No nie owijajmy w bawelne - Tauri laduje w jego lozku i zakochuje sie w nim.

Powiedzmy jeszcze, ze jest na tyle ladna i sympatyczna, ze i on ja lubi
Poniewaz Lucjanie i jemu zachodza za skore, proponuje przymierze ziemi, pakt o nieagresji. Ziemianie niby to sie zgadzaja, ale paskudny Mitchell za plecami wszystkich robi brzydka mine, ze jak juz wygramy, to poczestujemy Baala trutka na goauldy.
Nasza bohaterka, widzac zaangazowanie i dobra wole Baala, zaczyna sie ludzic, ze moze uda sie go sprowadzic na dobra droge. Slyszala, ze kilku goauldow przeszlo na strone Tok'ra, kiedy zrozumieli, ze nie moga bawic sie w bogow. Do Baala tez to juz dotarlo.
Oczywiscie, w miedzyczasie pojawia sie szpieg Tok'ra, ktory ma za zadanie jakos Baala unieszkodliwic, ale najpierw zdobyc jakas wazna informacje. Ela jakos odkrywa tego szpiega. Nie jest jednak pewna na 100%, wiec nic nikomu nie mowi, tylko go obserwuje.
Baal walczy z Lucjanami - w zamieszaniu bitewnym Tok'ra zostaje smiertelnie ranny. Ela jest w poblizu. Rozmawia z nim i zgadza sie zostac gospodarzem dla symbiota, pod warunkiem, ze ten przysiegnie jej w zaden sposob nie szkodzic Baalowi, tak dlugo, jak bedzie z nia.
Tok'ra ma na imie Tia. Szybko dochodzi do wniosku, obserwujac Baala, ze ten rzeczywiscie zmienil sie na lepsze i sama z siebie decyduje nie robic mu krzywdy. Tymczasem Baal moglby wyczuc w Eli goaulda - na szczescie ta zachodzi w ciaze (bedzie Harsesis

) wiec ma wytlumaczenie, a Tia "zasypia" na ten okres (tak jak goauld Sharee "spal" kiedy ona oczekiwala dziecka)
Ziemianie pokonuja Lucjan. Baal, ktory im pomaga, zostaje zdradzony - traci swojego hataka, w ostatnim momencie udaje mu sie ewakuowac. Niedobitki Lucjan, Tauri i wolni Jaffa beda go teraz szukac. Ela proponuje mu schronic sie na jakiejs zacofanej, idyllicznej planecie, gdzie nikt go nie zna. Tak tez robia. Zyja sobie szczesliwie, uczac kmiotkow np kowalstwa, pisma itd. Ela przyznaje sie Baalowi do noszenia symbiota Tok’ra. Ten zgadza sie poczekac, az tia sie obudzi i porozmawiac z nia, zanim zdecyduje o jej losie

W koncu ida na ugode. Zyja sobie we trojke szczesliwie ale nie dlugo. Znowu jakis niedobitek goauld chce podbic swiat, na ktorym sie schronili. Prymitywni ludzie nie potrafia sie obronic – wiec Ela-Tia i Baal decyduja sie im pomoc - niby maja poukrywane rozne fajne rzeczy w roznych tajnych bazach na roznych planetach, ale we dwojke niewiele moga zdzialac, biora wiec radio i nawiazuja kontakt z SGC, proszac o pomoc.
Tauri przybywaja i pokonuja najezdzcow. Tubylcy opowiadaja im o parze przybyszow zza gwiezdnych wrot, ktorzy juz odeszli gdzie indziej...
Czesc druga:
Historia sie powtarza. Rodzinka goauldow osiedla sie na inej planecie. Och, niech to bedzie np. planeta Noxow albo innej zaawansowanej rasy. Przyznaja sie Noxom, kim sa, a ci zgadzaja sie na ich pobyt. No i znowu, zyja sobie spokojnie, dopoki nie pojawi sie jakis nowy wrog dla Tauri, na tyle potezny, ze ziemianie rozpaczliwie poszukuja pomocy. A niech bedzie, ze Anubis jakos znowu sie pojawil w galaktyce. Tauri kontaktuja sie z Noxami i odkrywaja tam Baala. Troche niezreczna sytuacja, ale Tia oferuje Ziemi swoja pomoc w zamian za nietykalnosc Baala. Mowi, ze moze pomoc materialnie, bo ma ukryta od wiekow technologie itd. Tauri sie zgadzaja.
Tia stawia sie na wielka bitwe z kilkoma hatakami, z oslonami jak Anubis i potezna bronia. I przedstawia sie jako Tiamat, krolowa- matka bogow (w tym Anubisa

). Wszystkim opadaja szczeki.
Rozwalka totalna, Anubis zwycieza, jednak w ostatniej chwili Pradawni decyduja sie zaingerowac. Tlumacza to tym, ze gdyby pozwolili mu zwyciezyc, zniszczylby cala te galaktyke i ich rowniez. (moze jakos sprzymierzyl sie z Ori? )
Teraz Baal i Tiamat sa ostatnimi z waznych goauldow. Moze zostaly jeszcze gdzies jakies symbioty niedobitki u Jaffa, ale to juz praktycznie koniec tej rasy.
Decyduja sie odejsc na jakas planete i tam zyc spokojnie. Tiamat, bedac krolowa-matka, moze stworzyc nowe symbioty – ale beda one dobre, takie „tok’ra”.
Koniec
(takie rzeczy mi sie snia....

)
***Tiamat byla "matka bogow" smokiem rodzaju zenskiego w mitologii sumeryjskiej, ktora rozgniewala sie na swoje dzieci (niedobrzy bogowie, za bardzo rozrabiali, i w dodatku zabili jej meza, Apsu)
wg mitu Marduk zabil Tiamat.
(Jest odcinek o rosyjskiej ekipie, poszukujacej OKA TIAMAT w grobowcu Marduka. )
No ale co, jesli ktos ozywil ja w sarkofagu? Ukrywala sie przez tysiace lat, dolaczyla do Tok'ra pod zmienionym imieniem...