Skocz do zawartości

Zdjęcie

Odcinek 188 - S09E14 - Stronghold


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
53 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Oceniamy odcinek: (116 użytkowników oddało głos)

Oceniamy odcinek:

  1. 10 (3 głosów [3.19%])

    Procent z głosów: 3.19%

  2. 9.5 (9 głosów [9.57%])

    Procent z głosów: 9.57%

  3. 9 (7 głosów [7.45%])

    Procent z głosów: 7.45%

  4. 8.5 (16 głosów [17.02%])

    Procent z głosów: 17.02%

  5. 8 (12 głosów [12.77%])

    Procent z głosów: 12.77%

  6. 7.5 (12 głosów [12.77%])

    Procent z głosów: 12.77%

  7. 7 (19 głosów [20.21%])

    Procent z głosów: 20.21%

  8. 6.5 (3 głosów [3.19%])

    Procent z głosów: 3.19%

  9. 6 (3 głosów [3.19%])

    Procent z głosów: 3.19%

  10. 5.5 (3 głosów [3.19%])

    Procent z głosów: 3.19%

  11. 5 (3 głosów [3.19%])

    Procent z głosów: 3.19%

  12. 4.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  13. 4 (2 głosów [2.13%])

    Procent z głosów: 2.13%

  14. 3.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  15. 3 (1 głosów [1.06%])

    Procent z głosów: 1.06%

  16. 2.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  17. 2 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  18. 1.5 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  19. 1 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  20. 0.5 (1 głosów [1.06%])

    Procent z głosów: 1.06%

  21. 0 (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#41 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 14.02.2006 - |14:24|

Poza tym dlaczego niby nie powtórzono akcji ala ojciec Carter - tak jest dramatyczniej, inaczej,

Tok’Ra nie mają symbiontów na zbyciu? Wiemy że zostali oni od drugiego sezonu mocno przerzedzeni, a teraz to w sumie nawet nie wiemy co oni robią. Może znaleźli sobie jakąś planetę z piaszczystą plażą i pięknym morzem i Anise się opala.

rozbawiła mnie rozmowa o Stargate przez niezabezpieczony telefon w szpitalu, tak samo jak pozostawienie supertajnej technologii w szpitalu z kolesiem, który w trakcie jego używania pewnie nie wiedział co się dzieje na zewnątrz

Czy niezabezpieczony, bardzo możliwe że szpital jest w obrębie bazy na powierzchni. Szpital ten przetrzymywał już osobników z Nazji (2x02); Janet miała tu swoje biuro, przetrzymywana chorego Daniela (3x04), tu też psychiatra SGC – MacKenzie dyżuruje; dalej nie kojarzę gdzie się ten szpital jeszcze pojawił, ale na pewno gdzieś się pojawił! (próbowałem przejrzeć odcinki, ale ta ilość powoli mnie przeraża...)

Jak oni ze srodka miasta tak szybko jada do SGC?

Cheyenne Moutain znajduje się bardzo blisko SGC, góra 10 kilometrów.

Zauważyłem bład w jednej ze scen podczas ataku. Podczas nalotu Alkhesha (czy jak to sie tam pisze) wrota nie byly włączona, a ewidentnie powinny być. Ot taki mały szczegół.

Heh, a próbowali nakręcić wrota pod kątem prostym, ale im nie wyszło ;)



Wydawało się że w „Threads” wątek Jaffa zakończył się happy endem. Okazuje się że tak naprawdę go nigdy w pełni nie ma. W tym sezonie dużo odcinków poświęconych jest tematowi jak naród Jaffa po uzyskaniu wolności zmaga się z swoją tożsamością.

Demokracja dla całej Ziemi i Drogi Mlecznej
Nigdy nie przepadałem za wątkami narodu Jaffa. W tym sezonie ten temat został powiązany z problematyką polityczną i wyraźnie dało się poczuć w tym odcinku promocję amerykańskiej myśli demokratycznej. Odczułem widoczną aluzję do próby demokratyzowania muzułmanów. Wydaje mi się że Teal’c ze swoim poprzysięganiem zemsty w poprzednich odcinkach wpisuje się w taki wzorzec islamisty. Natomiast Bra’tac wstawia się o pomoc u amerykańskich sojuszników SG-1 by zapobiec zjawisku ekspansji wpływów religijnego ekstremisty w osobie Baal’a.

Baal i jego berety!
Równie wiele problemów jak Ori na razie przysparza nam Baal. Bardzo ciekawa intryga w której próbuje on ponownie przejąć kontrolę nad Jaffa. Dobra próba podporządkowania sobie rady Jaffa przez pranie mózgu (co ciekawe po raz pierwszy pokazano na Teal’cu ten proces). Co więcej zapędy imperialistyczne Baal są nawet w sferze logiki przez niego całkiem dobrze wyjaśnione. On chce nam pomóc pokonać Ori. Naród Jaffa jest jeszcze za słaby i potrzebuje silnego przywódcy by przeciwstawić się takiemu wrogowi. Z odpowiednim nastawianiem to nic tylko dobrowolnie się oddać nowemu silnemu władcy. Na dodatek króciutka wymiana zdań na temat fałszywości boskości była genialna. Władcy Systemu zapewnili Jaffa wiele przywilejów w postaci siły, długiego życia, witalności. Tekst że niektórzy uwierzyli we własną propagandę też był genialnie szczery! Na dodatek spostrzeganie właściwych faktów przez Baal’a jak ten że Teal’c tylko udaje i czeka na odpowiedni moment. Jednym zdaniem: powrót kolejnej „piłeczki” bardzo dobry.

Misja ratunkowa
Z drugiej strony SGC z Bra’tac’iem przeprowadzają śledztwo, a następnie wykonują misję ratunkową. Dwa różne podejścia Bra’tac’a do przyjaciół poddanych praniu mózgu. Pierwsze zaskakujące nerwowe przyciśnięcie gościa z Chulack. Następnie słowne przekonanie jednego z senatorów na Dakarze, który sam zrozumiał swoje położenie. Było miło śledzić etapy poszukiwań informacji. No i finał.... akcja militarna na jednej z planet, oczywiście momentami przypominały denne sceny akcji, jak Mitchell robiący za rambo (na upartego można powiedzieć że takie akcje są możliwe), albo jak ładnie rządkiem padają kolejni Jaffa, którzy nagle dostają drgawek. Z drugiej strony zawsze taka akcja dodaje jakiegoś takiego dreszczyku, a to gdy tak ładnie ekipy biegną w SGC do wrót, a to kolejne posunięcia taktyczne. Dobre było wykorzystanie przez Camerona zat’a w walce z tym Jaffa co go zahaczył. Takie nieczyste zagranie, ale przecież nie liczyło się wtedy zasady, a osiągnięcie celu. Sama odprawa z drużynami w pomieszczeniu wrót była piękna, Sam dowodzi, generał powiedział kilka ciepłych słówek.

Śmierć przyjaciela.
Drugi wątek w odcinku poświęcony śmierci przyjaciela Mitchell bardzo ładnie z grał się z samą końcówką, gdzie Mitchell rozwalał wszystkich będąc „w złym humorze”. Widać było jak Mitchell przeżywa że umiera jego przyjaciel, chcąc wynagrodzić mu swój sukces w programie SGC przebywając z nim do końca jak najdłużej się da i robiąc dla niego wszystko co w jego mocy. Przeniósł go do szpitala w Colorado Springs blisko bazy, a nawet uzyskał dla niego zgodę na użycie obcej technologii do przeglądania cudzych wspomnień. Na koniec jeszcze ładna pogadanka z Teal’ciem, gdzie Mitchell próbował się zdystansować od przyjaciół po stracie przyjaciela żywcem mówiąc jedne z ostatnich słów przyjaciela: „zrobiłbym to dla każdego, taka jest praca”. Po tym tekście jeszcze Cameron zagaduje Teal’ca pytając go o to jak się oparł praniu mózgu, na co ten odpowiada że wiedz o samym sobie jest najważniejsza.

Fakty i mity
Króciutki komentarzyk, pierwsza scena odcinka pokazująca Dakare wydaje mi się całkowitą kalką bodajże z odcinka „Threads”, bo ciągle ten sam cargo ship przewodzi jaką metolową długą rzez.

Podsumowanie
Odcinek jest nawet dobry, dwa wątki ładnie łączące się w całość. W tym jeden polegający na rozwiązaniu intrygi politycznej, a drugi poruszający problemy ludzi śmiertelnie chorych. Na koniec akcja wojskowa, ale jednak ten odcinek jest taki nośny. Powrót Baal’a, pojawienie się Bra’tac’a to plus, ale wątek Jaffa mimo nadania mu ciekawego charakteru nadal nie dla mnie. 7/10

Użytkownik SGTokar edytował ten post 14.02.2006 - |14:29|

Log65: Happy camper

#42 Grace

Grace

    Szeregowy

  • Email
  • 67 postów
  • MiastoOlsztyn

Napisano 16.03.2006 - |23:44|

Właśnie skończyłam oglądać i jak dla mnie to nuuuudy...
Cały ten wątek z Mitchelem i jego kolegą... Rozumiem, że chcieli pokazać trochę prywatnego życia pułkownika, powiedzieć coś więcej o nim, ale... to wszystko było takie nijakie. Mitchell nie był przekonujący w tej roli, dla mnie było to poprostu nudne. :/ Nie wspominając o tym, że wyjawił temu gościowi prawdę o Gwiezdnych Wrotach a na dokładkę zafundował niezłą zabawę z obcym urządzonkiem...
Do tego porywają Teal'ca, wiedzą że jest poddawany praniu mózgu, wiedzą że jest w niebespieczeństwie i potrzebuje natychmiastowej pomocy, zamiast gnać na odsiecz jak zawsze zajmują się innymi "ważnymi sprawami" :/ Jakoś mnie to strasznie raziło, zwłaszcza w scenie, gdy Carter przywiozła Mitchelowi te obce urządzenie i siedzieli sobie spokojnie na ławce rozmawiając, bo przecież mają jeszcze godzinę wolnego zanim wyruszą pomóc Teal'cowi :/
Ogólnie nie podobało mi się, nie wciągnęło, nie zainteresowało i wydało mi się takie sztuczne i przewidywalne - statek prawie odlatuje, Mitchell dobiega do pierścieni, niby łapią go Jaffa, ale wiadomo, że za chwilę wpadną Daniel i Sam, Teal'c udaje, że mu sprali mózg, niby jest taki chętny do zabicia swojego mistrza ale zwleka - tu czas na przekonywania Brataca - wpada Mitchell ( w ostatniej chwili i bez problemu sam rozwalając wszystkich po drodze) i szczęśliwe zakończenie :/
Ocena 5.
Jedyny plus za Baala, odmienił go ten pobyt na Ziemi, wyluzował się chłopak, już nie jest z niego taki sztywniak. Do tego zmienił styl ubierania :P
  • 0

#43 MacGyver

MacGyver

    Chorąży

  • VIP
  • 1 361 postów
  • MiastoWieliszew

Napisano 17.04.2006 - |18:06|

Baal nie żyje?No właśnie...nieśmiertelny niczym Apophis,ale to się okaże w następnych odcinkach :] Przecież miał jakichś sobowtórów.Teal'c,który już nie da się złapać na żadne sztuczki,hipnoze,czyinne tego typu bajery.Poza tym nic specjalnego,aczkolwiek ciekawsze od dwóch poprzednich.

Ocena:7,5
  • 0
" PAMIĘTAJCIE , STARGATE ISTNIEJE !!! KTO NIE WIERZY NIECH ZAJRZY W SWÓJ UMYSŁ "

#44 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 07.05.2006 - |22:03|

no, historia z Baaem ratuje ten odcinek.
ostatnio coraz czesciej odnosze wrazenie pt. "x ratuje ten odcinek", gdzie "x" nigdy nie jest Mitchelem... :angry:
jakos nie moge sie do goscia przekonac... czy ci scenarzysci specjalnie go kreuja na takiego bubka, czy ten typ tak ma? (nie wiem, bo farscape nie trawilam, rzucilam okiem na dwa odcinki i mnie odxwrocilo :) )
za to, jesli chodzi o postac Baala, widac, ze ktos sie postaral: chca, zebysmy go wszyscy polubili.

uwaga, to jest spisek rzadowy i zaploanowana indoktrynacja!!!
kiedy ogladacie film, pod obrazem ukazuja sie takie niewidoczne golym okiem literki:


BAAL jest jedynym bogiem...
BAAL jest jedynym bogiem...
BAAL jest jedynym bogiem...
BAAL jest jedynym bogiem...
BAAL jest jedynym bogiem...
BAAL jest jedynym bogiem...


:D :P :D

Użytkownik elam edytował ten post 07.05.2006 - |22:04|

  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#45 Halavar

Halavar

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 637 postów
  • MiastoŚląsk

Napisano 09.06.2006 - |23:45|

Odcinek bardzo przypadł mi do gustu, było wszystkiego po trochu, i akcji, i polityki, i gadaniny, i umierania, i emocji i starych znajowmych. Jak dla mnie rewelacja, ale jak patrzę na oceny czy wasze komentarze to widać marudzenie i brak zbieżnosci w ocenach.

Ocena: 9,5

PLUSY:

+ intrygi polityczne czyli to co lubię. Zauważyłem pewną analogię do Star Wars, a dokladniej do 2 pierwszych epizodów, gdzie również w obliczu wroga rada senatorów szuka silniejszego przywódcy, kwestionuje się demokrację, odrzuca głosy mniejszości i pragnie się rządów "silnej ręki". W sumie jak by nie patrzeć, to zbieżności możemy szukać w Europie w latach 20-tych i 30-tych. Podobał mi się ten główny wątek tego odcinka, widać, że scenarzyści nie zapominają o problemach młodego państwa Jaffa, bo niedobrze by się działo, gdyby ciągle byli tylko Ori.
+ w poprzednim odcinku mieliśmy dużo Sam, w tym zaś mamy dalszy ciąg serii "poznajcie Camerona, przecież z niego taki fajny facet, dużo przeszedł w zyciu". I know, I know dla części z was jest to właśnie minus, ale ja tam faceta lubię, sam jakoś nie wiem czemu, ale dobrze że jest. I na pewno wolę aby był on w serialu na stałe, niż dalej aby męczyli O'Neilla. Widać, Mitchell ma pewne problemy które aż proszą się o wyjaśnienie czy też naprawienie, w tym odcinku dano mu szanse uporania sie z nimi. Był przy swoim kumplu, powiedział mu Prawdę, pokazał fajną zabawkę i uzyskał rozgrzeszenie
+ akcja, akcja to jest to, czego już dawno nie było w takiej postaci w tym sezonie. Milo bylo zobaczyć mini-armię przed wrotami, przemowę a potem szybki najazd na planetę. Fajne również wsparcie Mistrza Bra'taca
+ powrót (który to już raz) mojego ulubionego wężyka Baala :hyhy: Lubiłem go zarówno jako boga i władcę systemu, czy jako biznesmena ziemskiego tak jak i lubię go tutaj jako człowieczka który dla słusznego celu (obrońca Drogi Mlecznej przeci Ori) zrobi wszystko. Ale jeszcze lepsze niż cała ta baalowata intryga to rozmowa Baal z Tealc'em w ktorej Baal zwyklym głosem mówi prawdę Tealcowi o tej całej zabawie w bogów itd. Szacunek dla gościa, ma odwagę by gadać tak otwarcie z jakby to niebyło sholva. Podoba mi się cały ten proces "uziemiania" Baala, zmiana jego stylu ubierania się, metod czy jezyka, koniec z tą śmieszną "boską retoryką"

MINUSY:

- jakoś tak nieładnie wyglądało zostawienie świeżej jeszcze super nowoczesnej zabawki obcej cywilizacji w szpitalu od tak sobie
  • 0
All Lies Lead To The Truth

W oczekiwaniu na BSG "Caprica"

#46 marka_ragnos

marka_ragnos

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 103 postów
  • MiastoLuboń

Napisano 20.08.2006 - |18:42|

Swietny odcinek.Na poczatku myslalem ze Ori piora mozgi w radzie Jaffa, a tu nagle Baal.Kto by pomyslal.Szybka akcja ratunkowa i znow SG-1 tryumfuje.Ciekawe czy jeszcze Baala zobaczymy.Oczywiscie dalem 10.
  • 0

#47 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 07.01.2007 - |18:36|

pf.. strzelanki w tym odcinku mają równą dozę prawdopodobieństwa co Rambo 2000:/ ogólnie scenariusz kupy ewidentnie się nie trzyma, lata to tu to tam i miota się w przedśmiertnych konwulsjach. chyba cały ten odcinek został napisany dla świetnej mowy Baala o pozorowanej boskości, bo nic innego dobrego w nim nie widziałam:/ motyw z kolegą Mitchella był.. w sumie nie wiem po co - mówicie tu o teleporcie odłamka i/lub tętniaka z mózgu, a to by przecie wystarczyło jakby choćby Carter przyszła z divajsem goa'uldów do leczenia i po krzyku. słabo:/

Użytkownik dr Danielle Jackson edytował ten post 07.01.2007 - |18:38|

  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#48 kefir

kefir

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 318 postów
  • Miastoz Łodzi

Napisano 13.05.2007 - |00:44|

No słabo, słabo. Te wszystkie akcje to już nawet na science fiction są za bardzo fiction. Poza tym, to już nie jest to SG-1 co w pierwszych ośmiu sezonach, więc nie ma co silić się na powrót do tamtych klimatów, bo to i tak nie wyjdzie.

6.
  • 0

#49 the_foe

the_foe

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Miastodolnośląskie

Napisano 09.06.2007 - |22:26|

Miło sie oglądalo, choc watek z umierajacym kumplem mnie znudzil. Baal ratuje epa. Daje 7,5
  • 0
..::THE_FOE::..
foe (małpa) cinet (kropa) pl

#50 Pawel

Pawel

    Starszy chorąży sztabowy

  • VIP
  • 2 048 postów
  • MiastoNysa

Napisano 02.07.2008 - |16:39|

Nie przypadł mi specjalnie do gustu motyw z przyjacielem Mitchela. Ale jakieś pośrednie nawiązanie do głównego wątku tego odcinka było. Jednak trochę się przy tym nudziłem. Co inne Baal, Teal'c i cała reszta. Tam się trochę działo i nawet ciekawie było.

Ocena: 7/10.

Użytkownik Pawel edytował ten post 02.07.2008 - |16:40|

  • 0
[ Sygnatura usunięta zgodnie z ACTA ]

#51 Altair

Altair

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 331 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 25.12.2008 - |03:39|

Cóż, wątek klonującego się Baala nie przypadł mi do gustu już w "Ex Deus Machina" i ten odcinek utwierdza mnie w przekonaniu, że miałem rację - mamy teraz Baalów jak mrówków, szkoda że jeszcze nie nauczą się replikować. Swoją drogą wiadomo jakie są Goa'uldy, każdy jeden żądny władzy i kontroli, w związku z tym należałoby wcześniej czy później oczekiwać wojny "rodzinnej" Baalów w tym również ze swoim pierwowzorem.
Wątek z kumplem Mitchella jakoś mnie nie wciągnął, w zasadzie nie wiadomo po co był. Nie wspominając już o tym, ze przy technologiach i znajomościach jakie obecnie ma SGC mogli się zdobyć na coś więcej niż urządzenie do transferu wspomnień - mogli np. uratować mu życie.
W zasadzie tylko ten motyw z tajemniczym zachowaniem członków rady był dość interesujący do pewnego momentu.

6/10

Użytkownik Altair edytował ten post 25.12.2008 - |03:39|

  • 0

#52 Tom_Logan

Tom_Logan

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 2 005 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 25.12.2008 - |12:29|

Do końca będę twierdził że z tym klonowaniem Baala to poroniony pomysł. Przeżyłbym jakby był góra jeden klon niech już sobie ma. W ten sposób chociaż nie wiem jak potoczyłaby się akcja zawsze mogą wrzucić jeszcze jednego i stwierdzić 'o jeszcze jeden się ostał'.

Fajna była akcja odbicia Teal'ca, chociaż do tej z Heroes jej daleko.
  • 0
don't try

#53 Altair

Altair

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 331 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 27.12.2008 - |19:29|

Dokładnie i głównie dlatego mi się ów pomysł zdecydowanie nie spodobał.
  • 0

#54 pinks

pinks

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 42 postów

Napisano 16.02.2009 - |16:13|

tyle gadania o umieraniu kumpla a czemu nie posłli go do Tokra? to już nie aktualne? coś przegapiłam? zamiast serwować mu interaktywny pokaz o Gwiezdnych Wrotach mogliby ruszyć tyłek i poszukać wyjścia? <_<

Użytkownik pinks edytował ten post 16.02.2009 - |16:14|

  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych