Było dobrze, ale niktóre odcinki bardziej mnie zachwyciły :* .
Co mi się podobało?
Gra aktora, który wcielił się w synka Anubiska i... Daniel (nowość

). Ale Daniel nie za samą obecność (aha, Darth Paulo, nie okłamuj samej siebie!), tylko za poruszony w tym temat jego nieco mroczniejszej części duszy (trochę zajechało SW i Sithami - czemu nie?!). O przyjemności z zabijania... O tak... Może i Daniel często polega wyłącznie na negocjacjach i pokojowych rozwiązaniach, ale, jak mogliśmy zauważyć przez te kilka lat, ma bardzo porywczy charakter (i dlatego często ostro się kłócił z Jackiem

), a gdy wie, że taki pierworodny Anubisa jest niebezpieczny, nie zawacha się go zabić. Poza tym, ta piękna (choć może nieco naciągana) scena, gdy Mitchell strzela do prototypa (ciągle zapominam, jak on ma na imię!), on zatrzymuje jego pociski, a z drugiej strony wyskakuje Daniel i mierzy mu prosto w serce. A potem z zimną krwią dobija go serią strzałów, aż wreszcie go położy... O tak, może Daniel nie jest taki święty, na jakiego wygląda... (zawsze to wiedziałam!

)
A tak, zagadałam się na temat Danielka ( :* ), ale nie powiedziałam nic o naszym Khaleku (czy jak mu tam...). A co o nim? Bardzo dobra mimika i gra aktorska! Zagrał równie dobrze "niewiniątko" pragnące wrócić na swą ojczystą planetę, i przeżartego złem, Anubisem (

), chęcią morderstwa i zabijania (wspaniała rozmowa z Danielem! :clap: :clap: ) człowieka.
Tak, tak, odcinek dobry, ale były lepsze...

Razem daję 8.