Znowu jestem na bieżąco i napiszę kilka zdań. Nie dziwię się, że na forum mało jest wpisów o Arrow.
Prawie rok temu pisałam o odcinku 1x05. Po 1x06 poddałam się i rzuciłam serial. Nawet pozytywne nastawienie nie pomogło. Dopiero po zakończeniu sezonu i przeczytaniu pozytywnych opinii w necie (o dziwo były takie) dałam Arrow drugą szansę. Cudem dotrwałam do odcinka, w którym nastąpił przełom na wyspie (chyba 1x13 albo 14) i potem było trochę lepiej. Wyspa, Merlyn senior, Moira i Felicity w miarę równoważyły wady. W czasie przerwy letniej nawet mi odrobinkę brakowało serialu.
2x02
Niestety w nowym sezonie opinia sprzed roku jest dalej aktualna.
Nadal najciekawszy dla mnie jest wątek wyspy z przeszłości. Właściwie nie przeszkadzałoby mi, gdyby serial był tylko o wydarzeniach na wyspie. Mimo oczywistych głupot. Na przykład: niech już Oliver i Shado kleją się do siebie, skoro muszą, ale mogliby się chociaż schować, szczególnie krótko po tym, jak ją zaskoczyli i złapali. "Nie jesteśmy sami na wyspie" ---> chodźmy się poopalać nad wodą. No ludzie... I tak dalej.
Ze złoczyńcami tygodnia nie wiążę wielkich nadziei, ale wątek Summer Glau ma jakiś potencjał. Ona (jej szef) i Oliver mają po 50% udziałów i sprzeczne wizje przyszłości firmy. Po co chcieli przejąć firmę Queena, oto jest pytanie. Jeśli to wątek z komiksu - nie piszcie odpowiedzi.
Potrzeba kogoś, kto zastąpi Merlyna.
Ten polityk Blood też dość ciekawy.
Dig i Felicity dają radę. Liczę na powrót Moiry. Dobrze, że nie zapomnieli o Walterze. Thea jest jakby fajniejsza niż w poprzednim sezonie, za to Roy ciągle wnerwia. Nie lubię dzieciaka.
Laurel zasługuje na osobny akapit
Bez niej serial byłby o wiele lepszy. Koszmarnie prowadzona postać z tragicznymi tekstami, bez odrobiny rozumu i charakteru, wkurzająca jak nikt inny, całkowicie zbędna i beznadziejnie zagrana. Dziękujemy za cliffhanger w 2x02, a teraz prosimy o jakiegoś snajpera, bombę w samochodzie albo cokolwiek, co spowoduje jej śmierć. Ktoś głosuje przeciw?
Nad fabułą serialu i konkretnymi scenami nie będę się znęcać, bo raczej nie ma sensu. Za dużo tego i mi się nie chce. Trzeba przyjąć, że wszystko jest możliwe i lepiej nie zwracać uwagi na logikę i prawdopodobieństwo, albo darować sobie oglądanie.