NWO3:Atlantis
#41
Napisano 12.02.2005 - |00:07|
- Hmm... Co ja robię tuu? Co ja tutaj robię?.
- Przecież SG-1 mnie zabiło.
- Hmm... Z pradawnego języka to chyba było "Cogito ergo sum"
Wówczas Anubis i cała jego flota, puff... zniknęła...
Tymczasem Jack i Carter stanowiący w tej chwili, hmm... kłębek na podłodze...
#42
Napisano 12.02.2005 - |00:14|
Esa po raz kolejny udała sie do toalety. Zaniepokojna Saggi wysłała ja do ambulatorium. Młoda sanitariuszka dokonała serii badań, po czym z uśmiechem na twarzy oznajmiła:
- Gratuluję. Będzie pani mamusią. Pięcioraczki!
Gdy Esa się ocknęła, w głowie miała tylko jedno pytanie: KTO jest u licha ojcem?! Nie był to Ogi - nigdy nie romansował ze współpracownikami. Po krótkiej elimancji z przerażeniem doszła do wniosku, że ojcem może być tylko...
#43
Napisano 12.02.2005 - |14:39|
Gdy się ocknęła niebieski nieregularny sufit kryształów tok`ra zmienił się na metaliczny szary sufit Groma. Nad nią widniała otwarta szafka a koło niej porozwalane wpadnięte z niej szpargały, jeden z nich niebezpiecznie huśtał się na krawędzi jednaj zdążyła się podnieść zanim spadł. Po podniesieniu się z podłogi udała się na mostek by się dowiedzieć, co tak szarpnęło statkiem ze dostała drzwiami od szafki.
- Uf ... to tylko sen a ja już myślałam, że mnie na ziemi zostawili i jeszcze ta ciąża... dobrze ze to tylko sen - pomyślała
A na mostku....
Użytkownik EsaSol edytował ten post 12.02.2005 - |14:51|
#44
Napisano 12.02.2005 - |15:12|
Tymczasem w innej części Groma, Esa powracała do siebie po kolejnym omdleniu.
Leżała w windzie w która prowadziła na wyższy pokład z którego były już dwa kroki na mostek.
Osobą która ją znalazła półprzytomną i majaczącą na podłodze był Thomass, zaniósł ją do ambulatorium i położył na kozetce. Oczy Esy jeszcze przez pewien czas były nie obecne gdy nagle zerwwała się z krzykiem. Thomass tylko się uśmiechnął i zgasił papierosa na jakimś drogim urządzeniu.
- Oj, Esa, Esa.... Powinnaś się wkońcu zacząć oszczędząć, zwłaszcza w Twoim stanie... Nie moge cały czas robić za twojego anioła stróża... Wiem że bardzo chciałaś lecieć na tą misje ale czemu do cholery nie powiedziałaś mu prawdy przed wyruszeniem? Chłopak powinien wiedzieć...
Esa tylko przewracała oczami znając już te słowa na pamięć... Odruchowo szukała zata żeby wyłączyć tą kataryne od prawienia morałów... Niestety nie znalazła go...
Po wypowiedzeniu tego co miał Thomass udał się w swoją strone, jak zwykle olewając wszystko i wszystkich...
Tym czasem w głowie Esy rodził się morderczy plan....
Użytkownik Thomass edytował ten post 13.02.2005 - |12:57|
#45
Napisano 16.02.2005 - |23:57|
Zostawmy teraz Esę z jej problemi (i butelką "Wyborowej") i skupmy się na załodze "Groma". Jakież niebezpieczeństwa czychają na nich? Czy przyniosą pomoc Atlantis czy też nowe kłopoty? I przede wszystkim - czy zapas alkoholu jest dostatetyczny jak na taką podróż??? Tego i wielu innych rzeczy dowiemy się już w kolejnym poście :hyhy:
#46
Napisano 17.02.2005 - |17:15|
...i wziuuut wywiało do nadprzestrzeni i rozpyliło na kwarki wszystkie zapasy...
Ani grama alkoholu na statku...
[ogólny aplauz]
Użytkownik Promethe edytował ten post 17.02.2005 - |21:41|
#47
Napisano 17.02.2005 - |21:24|
#48
Napisano 17.02.2005 - |21:43|
(a Memlaya katowali za kolaboracje z Goa'uldami
...a następnie cieszyć się z mądrego postępku Lorda Gilgotaja, który dzięki swej przenikliwości umysłu zapobiegł rozpiciu się załogi...
#49
Napisano 17.02.2005 - |22:03|
Użytkownik Ogotai edytował ten post 17.02.2005 - |22:09|
#50
Napisano 17.02.2005 - |22:18|
...Tymczasem jego symbiont nie wytrzymał...
...wyskoczył z ciała Buc'Jana i wyjąc "białe replikatory widzę, białe replikatory" skoczył prosto w jądro reaktora Nakłada...
...reaktor rozpie... to znaczy zniszczył całego Alkesha...
Tymczasem na Gromie:
- Promethe, wykryliśmy wybuch za prawą burtą, co zrobić?
- Zbombardować szczątki dwoma bombami nakłada i dawać czadu do Pegaza...
#51
Napisano 17.02.2005 - |22:23|
- Majorze? - do kwatery Shepparda weszła dr Weir. Sheppard odłożył książkę i pomasował się po karku.
- Tak? - zapytał. Elizabeth zamknęła drzwi i przybliżyła się do niego.
- Chciałam powiedzieć, że...
#52
Napisano 17.02.2005 - |22:31|
...dopiero wówczas John zauważył, że Weir ubrana była tylko w półprzezroczysty ręcznik i cała była mokra (bo dopiero co wyszła z kąpieli)...
Użytkownik Promethe edytował ten post 17.02.2005 - |22:33|
#53
Napisano 17.02.2005 - |22:32|
Użytkownik Ogotai edytował ten post 17.02.2005 - |22:36|
#54
Napisano 17.02.2005 - |22:38|
- John? Tu ja Teyla....
...John momentalnie zrobił się taki malutki
#55
Napisano 17.02.2005 - |22:40|
- Majorze, nie przeszkadzam? - uśmiechnęła się Teyla i przymknęła drzwi.
- Nie, absolutnie...
- Bo ja właśnie chciałam...
#56
Napisano 17.02.2005 - |22:44|
...wówczas Sheppard zauważył, że Teyla też przed chwilą się kąpała...
...ale ona sama zaczęła odkrywać co nieukryte...
Nagle z szafy wypadła Weir, koło niej upadł zestaw "Małego wędkarza"
- Ze wszystkiego co mogłeś wziąć z Ziemi wziąłeś to? - krzyknęła
Teyla zreflektowała się kto leży na podłodze...
- John, ty też z Weir? - i szatańsko się uśmiechnęła
#57
Napisano 17.02.2005 - |22:47|
"Cholera" pomyślał major "od której tu zacząć... entliczek pentliczek, czerwony stoliczek...". I los padł na...
#58
Napisano 17.02.2005 - |22:49|
...TRZEMA?
#59
Napisano 17.02.2005 - |22:56|
W tym czasie na zupełnie innej płaszczyźnie egzystencji Oma Desala jarała szluga.
- No? Chcesz ascendować czy nie? - zaczęła zrzędzić nad głową jakiejś postaci - Jestemn umówiona za pięć minut w innej galaktyce, więc...
- CHCĘ - odpowiedział mroczny głos. Oma zaczęła machać rękami i nogami, coś tam wymamrotała i pojawiła się jasność.
- Możesz iść - powiedziała w końcu - Aha, i jeszcze ten, teges... posiłek jest gotowy bo świeca się zjarała... czy jakoś tak. No, idź!
Ascendowany posłusznie wkroczył w światło. Krótką chwilę przed przejściem obrócił się do Omy pokazując swoje oblicze. Był to... Buc'Jan!
- DZIĘKI OMA! - zaśmiał się i zniknąl.
Tymczasem...
#60
Napisano 17.02.2005 - |22:59|
...za piętnaście minut wychodzimy z nadprzestrzeni w pobliżu bazy Atlantis w Galaktyce Pegaza...
...proszę wszystkich o powrót do kajut, a dowódzctwo statku o powrót na mostek...
Tymczasem na Ziemi EsaSol montowała ZPM. Zaświeciło się na pomaranczowo. Zgodnie z rozkładem czasowym, za dwadzieścia minut miała nawiązać połączenie z bazą Atlantis... Grupa szturmowa była gotowa do wymarszu...
Buc'Jan przemierzał Wszechświat. Jego uwagę przykuła baza Atlantis i zbliżający się do niej w nadprzestrzeni Grom...
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja
Temat jest zamknięty







