Plusy
Budzące się wnętrze Destiny przed momentem przyjęcia pierwszych pasażerów od czasu zbudowania przez Pradawnych wypadło fajnie.
Gościnny występ RDA, Sam, Waltera i Daniela. Ogólnie jestem mile zaskoczony z sposobu pojawienia się Daniela w tym serialu. Akurat czegoś takiego się nie spodziewałem.
Rush, który kombinuje, knuje i cały czas robi to co On uważa za słuszne. Sprawa z kamyczkami, wrotami, systemem podtrzymywania życia. To chyba pierwsza główna postać z kręgu naukowców w SG, która nie brata się z wojskowymi.
Eli też wypada naprawdę fajnie. Motyw z komórką niezły. Zapowiada się też pierwszą i chyba jedyną osobą, która będzie skora do żartów i głupich tekstów.
Young, którego chyba coś łączy z TJ w dodatku, wie że nie może ani zaufać Rushowi, ale też rozumie iż musi dowiedzieć się na co stać poszczególne osoby, znajdujace się na Destiny.
Scott oprócz idiotycznej dla mnie akcji z seksem w "pomieszceniu gospodarczym", wyrabia się w kolejnych minutach pilota. Szkoda tylko iż mam przeczucie, że twórcy chcą z niego zrobić jednak bawidamka :/
Trudno mi skategoryzować postać Chloe. Jakby nie było widać, że sytuacja ją przerasta. Liczę że postara się zaleźć za skórę Rushowi.
TJ, która nie dość, że jest tylko medykiem, to chciała zrezygnować z jakiegoś powodu z udziału w misji.
Gigantyczny plus za pomysł z odliczaniem zegara. Nie dość, że statek jest dziurawy jak ser szwajcarski i na razie zapowiada się dla nich jako latająca trumna, to w dodatku to on za nich decyduje kiedy i z jaką planetą się połączą, bo nie kupuje tego, że to jest jego odpowiedź na informacje o problemach załogi od doktorka.
Minusy
Postać Greera i pani z IOA. Sierżant zapowiada się na postać w stylu sierżanta ochrony z SGA, co wcale mu dobrze nie wróży. Oprócz tego wnętrza jednak troche przesadnie wyglądają staromodnie, no i chłodzenie wrót (mam nadzieję że to oto chodzi) wypada naprawdę kiczowato. Troche za bardzo widoczne są też nawiązania do BSG, liczę że w kolejnych odcinkach twórcy rozwiną swój własny styl opowiadania fabuły.
Podsumowując warto było czekać na kolejny serial z świata Stargate. Z obsady najlepiej prezentuje się jak na razie Rush, Eli, TJ i Young reszta na razie albo już mnie wkurzyła, albo za mało ich pokazano. Uważam też, że nie trzeba głównego obcego wroga. Teraz ich przeciwnikiem jest stan statku oraz oni sami: ich wzajemna do siebie niecheć, brak zaufania, paranoja z powodu sytuacji w jakiej się znaleźli. Kiedyś rzecz jasna obca wrogo nastawiona rasa musi się pojawić. Mam jednak nadzieję, że dojdzie do tego dopiero w połowie sezonu, w postaci pogłosek, pewnych znaków czy śladów. Natomiast twarzą w twarz powinni się spotkać dopiero w ostatnim odcinku sezonu. Czekam na kolejny odcinek.
8,5/10

Logowanie »
Rejestracja












