nie lubię pisać swoich dyrdymał, ale nie mogę jednej rzeczy zdzierżyć.
Donnie to film DOBRY a Efekt Motyla z Szamponem Kuczerem BARDZO DOBRY??? pfffff
o ile narracja drugiego filmu podąża cały czas jak po torach koeljowych a aktor grający głównego bohatera jest naturalny jak ludzie w reklamach, tak próba wyjasnienia sensu ukrytego w Donniem jest bardzo skomplikowana. "Efekt motyla" jest typowym amerykańskim pseudointelektualnym bełkotem. sama teoria Efektu motyla - opisująca chaos zjawisk atmosferycznych, że pozwolę sobie dodać - rozciągnięta tutaj została na poziom pseudoegzystencjalna i ociera się prawie o metafizykę podróży w czasie. w Donniem nic nie jest aż tak proste. reż i scenarzysta ( w jednej osobie) naprawdę przemyśleli co chcą/chce powiedzieć. dowodem na wyższość Donniego jest chociażby to że jest tak wiele jego interpretacji, podczas gdy Efekt ogląda się po prostu dla oglądania.
oczywiście wypowiadam swoją opinię, ale nie zgodzę się nigdy że Donnie, który nota bene powstał sporo przed Efektem motyla tyle, że nie został zauważony w pierwszym momencie, jest filmem gorszym od tego drugiego.
A propos wersji reżyserskiej - słyszałem dużo opinii o tym, ze film straciłw niej swój klimat - a bo ja wiem???
pozdrawiam
Donnie Darko (2001)
Rozpoczęty przez
HENTAI
, 31.03.2004 - |18:09|
24 odpowiedzi w tym temacie
#21
Napisano 26.08.2006 - |18:57|
#22
Napisano 06.10.2006 - |03:16|
Jedno trzeba przyznać, że twórcom udało się zdrowo namieszać tą produkcją.
Mam się za człowieka inteligentnego, sporo w życiu oglądałem, wydaje mi się rozumiem język kinowy, ale sam nie wiem co o tym filmie sądzić. Ale mega bzdet albo faktycznie genialne dzieło.
Obejrzałem wersję reżyserską kilka dni temu, jako jedyną zresztą. Po seansie nocnym )100% cisza i idealne warunki + 2 drinki) na domowym projektorze poczytałem sporo w necie o filmie. Przeczytałem w tym artykuł kompletnie i szczegółowo porównujący wersję kinową i reżyserską.
I nadal nic nie wiem.
Chwilami film mi się dłużył i chwilami wciągał.
Po paru głębszych rozmyślaniach o tym co widziałem dochodzę do wniosku, że ten film jest niewątpliwie ciekawostką i czymś niezwykłym. Dalej to sprawa szalenie subiektywna.
Osobiście mimo wszystko skłaniam się do poglądu, że film jest słaby i nieudany. A z jego słabości i niedoróbek uczyniono cnotę. Choć rozumiem fascynację zawiłości i zagmatwania fabuły to moim zdaniem scenariusz musi czy też powinien choćby dawać szansę na jakąś interpretację. Wg mnie to jest niemożliwe, a 2 czy 3 szkoły wyjaśnienia tego co oglądaliśmy są de facto równorzędne i właśnie nic z tego nie wynika. Na domiar złego wydaje się, że reżyser w wersji directors cut doszedł do wniosku, że skoro jak się okazało, że ta właśnie niewytłumaczalność jest atutem tego uważanego za kultowy filmu to postanowił iść tym tropem,. Directors cut zamiast coś wyjaśnić i pozwolić na zrozumienie całości po prostu film udziwnia, wydłuża i absolutnie nadal nie pozwala pojąć o co własciwie biega.
Całość może być dlka wielu męcząca choć ja sam obejrzałem film z zainteresowaniem minus kilka chwil, gdy lekko przysypiałem.
Ciekawe jest to, że pierwsze wrażenia były dość pozytywne, ale im dłużej o tym filmie myślę tym bardziej mam negatywne konkluzje.
No to jest takie frapujące nie wiadomo co czyli Donnie Darko - heh.
Mam się za człowieka inteligentnego, sporo w życiu oglądałem, wydaje mi się rozumiem język kinowy, ale sam nie wiem co o tym filmie sądzić. Ale mega bzdet albo faktycznie genialne dzieło.
Obejrzałem wersję reżyserską kilka dni temu, jako jedyną zresztą. Po seansie nocnym )100% cisza i idealne warunki + 2 drinki) na domowym projektorze poczytałem sporo w necie o filmie. Przeczytałem w tym artykuł kompletnie i szczegółowo porównujący wersję kinową i reżyserską.
I nadal nic nie wiem.
Chwilami film mi się dłużył i chwilami wciągał.
Po paru głębszych rozmyślaniach o tym co widziałem dochodzę do wniosku, że ten film jest niewątpliwie ciekawostką i czymś niezwykłym. Dalej to sprawa szalenie subiektywna.
Osobiście mimo wszystko skłaniam się do poglądu, że film jest słaby i nieudany. A z jego słabości i niedoróbek uczyniono cnotę. Choć rozumiem fascynację zawiłości i zagmatwania fabuły to moim zdaniem scenariusz musi czy też powinien choćby dawać szansę na jakąś interpretację. Wg mnie to jest niemożliwe, a 2 czy 3 szkoły wyjaśnienia tego co oglądaliśmy są de facto równorzędne i właśnie nic z tego nie wynika. Na domiar złego wydaje się, że reżyser w wersji directors cut doszedł do wniosku, że skoro jak się okazało, że ta właśnie niewytłumaczalność jest atutem tego uważanego za kultowy filmu to postanowił iść tym tropem,. Directors cut zamiast coś wyjaśnić i pozwolić na zrozumienie całości po prostu film udziwnia, wydłuża i absolutnie nadal nie pozwala pojąć o co własciwie biega.
Całość może być dlka wielu męcząca choć ja sam obejrzałem film z zainteresowaniem minus kilka chwil, gdy lekko przysypiałem.
Ciekawe jest to, że pierwsze wrażenia były dość pozytywne, ale im dłużej o tym filmie myślę tym bardziej mam negatywne konkluzje.
No to jest takie frapujące nie wiadomo co czyli Donnie Darko - heh.
#23
Napisano 09.10.2006 - |11:07|
Directors cut zamiast coś wyjaśnić i pozwolić na zrozumienie całości po prostu film udziwnia, wydłuża i absolutnie nadal nie pozwala pojąć o co własciwie biega.
Możesz napisac jakie zmiany sa w wersji Directors cut ?
A co do samego filmu... to przezd seansem naczytalem sie, jaki to on nie rewelacyjny i wogole kultowy.
Obejrzalem i mialem mieszane uczucia. Ja go za rewelacje nie uwazam. Miejscami jest bardzo nurzacy i monotonny. Oczywiscie sa ciekawsze momenty, no ale bez przesady. Chyba w filmie nie powonno chodzic o to, ze nie wiadomo o co chodzi ? Ciekawe czy taki zabieg byl zamierzony, czy tez po prostu film zostal tak nieudolnie nakrecony i zmontowany, ze to "niewiadomo o co chodzi" - wyszlo samo
Film oczywiscie daje do myslenia - ale glownie dlatego, ze widz chce sobie to wszystko w glowie poukladac.
Podobnie zreszta jak w prezypadku chocby "12 małp", czy wspomnianego Efektu Motyla (widzial juz ktos 2 część ?).
PS. Ale ten królik to wygląda gorzej niż z Muppet Show
Użytkownik DanielP edytował ten post 09.10.2006 - |11:15|
#24
Napisano 29.05.2007 - |20:05|
Ten film pokaże jutro TVN7 
Szczerze mówiąc jestem w szoku. Film oficjalnie nie wydany w tym kraju i prawie nieznany emituje komercyjna stacja. :clap:
Oczywiście praktycznie bez zapowiedzi ale jednak
troszkę nie podoba mi się pora -22.50 (muszę wstawać o 5.30 do pracy ale niech to, raz pójdę niewyspana)
Szczerze mówiąc jestem w szoku. Film oficjalnie nie wydany w tym kraju i prawie nieznany emituje komercyjna stacja. :clap:
Oczywiście praktycznie bez zapowiedzi ale jednak
troszkę nie podoba mi się pora -22.50 (muszę wstawać o 5.30 do pracy ale niech to, raz pójdę niewyspana)
Biorę sobie w tej pętli wolne.
#25
Napisano 29.05.2007 - |21:23|
Ten film jest w mojej piątce best of the best więc to co piszę nie jest zbyt obiektywne.
W największym skrócie - nie można być zmęczonym żeby przez film przebrnąć (bo kima w trakcie jest wysoce prawdopodobne), jest b spokojny, senny - zresztą sny to b ważna część filmu, przepowiednie, teoria światów - chociaż trochę trzeba lubić fizykę - jak ktoś lubi takie klimaty to jest film dla niego, jeżeli stawia na dynamiczną akcję, super efekty specjalne to tu ich jest jak na lekarstwo.
Ogólnie film choć dość "młody" jest uznawany za kultowy, w internecie są elaboraty interpretujące film, ten film ma to "coś", trzeba obejrzeć i samemu ocenić, ja go polecam
Aha - no i muzyka, szczególnie piosenka Mad World
Wersja dluższa z paroma spoilerami:
To co powyżej napisałem to jest to co pamiętam z tego filmu który oglądałęm 1,5 roku temu, pamięć bywa zawodna, więc mogą być małe nieścisłości, ogólnie polecam jeszcze raz ten film, naprawdę warto
W największym skrócie - nie można być zmęczonym żeby przez film przebrnąć (bo kima w trakcie jest wysoce prawdopodobne), jest b spokojny, senny - zresztą sny to b ważna część filmu, przepowiednie, teoria światów - chociaż trochę trzeba lubić fizykę - jak ktoś lubi takie klimaty to jest film dla niego, jeżeli stawia na dynamiczną akcję, super efekty specjalne to tu ich jest jak na lekarstwo.
Ogólnie film choć dość "młody" jest uznawany za kultowy, w internecie są elaboraty interpretujące film, ten film ma to "coś", trzeba obejrzeć i samemu ocenić, ja go polecam
Aha - no i muzyka, szczególnie piosenka Mad World
Wersja dluższa z paroma spoilerami:
» Click to show Spoiler - click again to hide... «
To co powyżej napisałem to jest to co pamiętam z tego filmu który oglądałęm 1,5 roku temu, pamięć bywa zawodna, więc mogą być małe nieścisłości, ogólnie polecam jeszcze raz ten film, naprawdę warto
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







