Skocz do zawartości

Zdjęcie

Teoria Kwantowa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
52 odpowiedzi w tym temacie

#21 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 08.05.2006 - |21:12|

Komputery kwantowe, wpływanie na przyszłość za pomocą magnesów, teoria nieoznaczoności. Jak na mój gust brakuje tylko kopytka i grochu z kapustą.


Pan sobie życzy z omastą i skwarkami czy bez? :)

Po krótce:
Teoria nieoznaczoności dotyczy zjawisk w mikroskali. Przewidywanie przyszłości wymaga m.in. rozwiązań z zakresu matematyki chaosu.


Tak, ale nie oznacza to, że takie zadanie jest nierozwiązywalne.
Nie bądźmy tacy zapatrzeni w siebie - to, że czegoś nie potrafimy, nie oznacza, że się "nie da" :)
Kim my jesteśmy - nędzne i głupie istoty doprowadzające swoją planetę do ruiny - żeby mówić co jest możliwe a co nie?
  • 0

#22 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 08.05.2006 - |21:42|

Pan sobie życzy z omastą i skwarkami czy bez? smile.gif

może raczej z kwarkami :)

Tak, ale nie oznacza to, że takie zadanie jest nierozwiązywalne.

Jak na razie niestety tak.

Kim my jesteśmy - nędzne i głupie istoty doprowadzające swoją planetę do ruiny - żeby mówić co jest możliwe a co nie?

Jesteśmy jedynymi znanymi istotami zdolnymi to określania co jest możliwe, a co nie, jak dla mnie to wystarczy :)
  • 0

#23 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 08.05.2006 - |21:52|

Jesteśmy jedynymi znanymi istotami zdolnymi to określania co jest możliwe, a co nie, jak dla mnie to wystarczy :)


Tak jak napisałeś - "jedynymi znanymi istotami" - znamy tylko homo sapiens i Ziemię [nawet nie jesteśmy w stanie zbadać głupiego Księżyca!] i nic poza tym i się straszliwie mądrzymy - ach i och - jacy to my nie jesteśmy genialni!
Dla mnie to nie wystarczy.
  • 0

#24 Quentin

Quentin

    Starszy plutonowy

  • Email
  • 581 postów
  • MiastoKrzesło przed kompem

Napisano 08.05.2006 - |21:58|

Ja zaledwie dwa słowa, góra trzy.

Ludzie! To jest:
1. amerykański
2. serial
3. telewizyjny.

Wyobrażacie sobie końcówkę ostatniego odcinka czwartego, ostatniego sezonu?


Z ROZJAŚNIENIA

PLENER. WYSPA, ?. DZIEŃ

JACK i SZEF SZEFÓW mierzą się nawzajem wzrokiem. Dookoła dziesiątki trupów wśród nich można dostrzec DR CANDLE'A w zakrwawionym fartuchu, SAYIDA trzymającego w martwej dłoni radiostację, KATE w podartej bluzce odsłaniającej blade ciało bez życia, oraz wiele innych znajomych postaci. JACK mierzy do SZEFA SZEFÓW z kałacha. SZEF SZEFÓW z ironicznym uśmieszkiem spogląda na JACKA trzymając dłonie w kieszeni.

SZEF SZEFÓW
Nareszcie sami.

JACK
Ani drgnij! Ruszysz choć małym palcem i już po tobie!!

SZEF SZEFÓW
Jack Sheppard. Naiwny jak zawsze.

SZEF SZEFÓW podnosi ręce w kierunku Jacka. Pojawiają się wyładowania elektryczne i nagle broń JACKA zostaje wyrwana z jego dłoni. Razem z dłonią. JACK wrzeszczy.

SZEF SZEFÓW (diabolicznie)
HAHAHAHA!

JACK
Ale dlaczego? Dlaczego to wszystko?

SZEF SZEFÓW
Za chwilę umrzesz więc mogę ci w końcu zdradzić wielką tajemnicę.

(tadam, tadam)

SZEF SZEFÓW (kontynuuje)
W latach osiemdziesiątych udało nam się zbudować komputer kwantowy i mogliśmy przewidywać przyszłość dzięki możliwości wpływania na cząsteczki. Niestety jeden z nas wprowadził do komputera wirus zmieniający rzeczywistość za pomocą ciągu liczbowego i wszystko się spie... no popsuło się. No i to wszystko.

Ponad minuta zupełnej ciszy. Słychać tylko przyspieszone bicie dwóch serc.

JACK (przerywając ciszę)
He?

SZEF SZEFÓW
Spodziewałeś się hiszpańskiej inkwizycji?

JACK
Ale co z zasadą nieoznaczoności Heinsenberga, stałą Plancka, demonem Laplace'a? Co z paradygmatem fizyki kwantowej? CO Z EINSTEINEM??!!??!!

SZEF SZEFÓW (wskazując truchło CANDLE'A)
Spójrz tam. Widzisz? To była ostatnia osoba, która to wszystko obejmowała rozumem. A teraz... teraz nie żyje!

(tadam, tadam)

SZEF SZEFÓW
A TERAZ GIŃ!!


WNĘTRZE. HATCH. DZIEŃ

Na łóżku odziedziczonym po DESMONDZIE leżą JACK I KATE. Kate okryta jest po szyję prześcieradłem, natomiast JACK ma nagi cały tors aż do linii majtek. KATE jest rozmarzona, a JACK zamyślony, nieobecny.

KATE
Dobrze ci było?

JACK nie reaguje.

KATE (kontynuuje)
Hej, kotku! Dobrze ci było?

JACK (wyrwany z zamyślenia)
Co? Tak, już patrzę. Nie, jeszcze sześć minut do wstukania liczb.

KATE
Ty mnie w ogóle nie słuchasz!!

JACK
Przepraszam. Zamyśliłem się.

KATE
Myślałeś o czymś miłym? Może o mnie?

JACK
Zapamiętaj to co teraz powiem. To bardzo ważne. Przysięgam na wszystko co dla mnie najświętsze i najważniejsze! Moje kości nie zaznają spokoju dopóki nie zrozumiem o co w tym wszystkim chodzi! Nie umrę dopóki nie dowiem się wszystkiego i wszystkiego nie zrozumiem!!

(tadam, tadam)


PLENER. WYSPA, ?. DZIEŃ

SZEF SZEFÓW
A TERAZ GIŃ!!

SZEF SZEFÓW wyciąga dłonie w kierunku JACKA. Znów pojawiają się wyładowania elektryczne. Ciało JACKA zaczyna trząść się niczym galareta. JACK wije się z bólu.

[Napis: DZIESIĘĆ MINUT PÓŹNIEJ]

SZEF SZEFÓW opuszcza dłonie. jest wycieńczony. Opada na kolana.

SZEF SZEFÓW
Jak to możliwe?!

JACK podnosi się z ziemi, otrzepuje spodnie z błota, spogląda na SZEFA SZEFÓW i diabolicznie się śmieje.

(tadam, tadam)

ZACIEMNIENIE


No i tak, wyszło mi więcej niż dwa słowa. A co gorsza choć pisałem to po to żeby zreasumować na końcu, że nie może być takiego zakończenia, bo 95% widzów i twórców nie wie co to jest zasada nieoznaczoności Heinsenberga, stała Plancka, demon Laplace'a i paradygmat fizyki kwantowej (za dużo wielosylabowych słów jak na zakończenie _amerykańskiego serialu telewizyjnego_), to teraz nie będzie takiej konkluzji, bo mi się spodobało to moje zakończenie i niech se będzie, nie mam obiekcji :)
  • 0
Bezpłciowa sygnatura zgodna z regulaminem.

#25 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 08.05.2006 - |22:04|

Ale Quentin... to... to tylko taka niewinna teoryjka... nie bij! :)

Nie musi być o tych wszystkich dziwadłach.
Wystarczy, że wyjaśnieniem będzie "badanie przyszłości", albo "wpływanie na przyszłość" albo jakiś inny dziadu.
Nie musi być o Einsteinie, Plancku, Heisenbergu. Może być o Hamburgerze, ale nie o Hisenbergu...

Użytkownik gietek edytował ten post 08.05.2006 - |22:06|

  • 0

#26 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 09.05.2006 - |08:08|

No dobra, a dlaczego nikt nie bierze pod uwagę takiego zakończenia:

Szeroki plan. Na horyzoncie widać helikoptery US Army.

Helikoptery wiszą nad plażą. Po linach zsuwają się komandosi. Na plaży okopani rozbitkowie wystrzeliwują własnie swoje ostatnie naboje przeciwko Innym.

Swan. Jack rozmawia z Dowodzącym

JACK: Jak się o nas dowiedzieliście?

FLASHBACK: Na lotnisku p. Cortez czeka na Ane-Lucie. Po chwili ogłaszają, że samolot zaginął. Łzy.

P. CORTEZ: To niemożliwe, to niemożliwe. Ana zawsze dotrzymuje obietnic

Po kilku miesiącach. W trakcie przeszukania jednego z mieszkań p. Cortez znajduje dokument z logo Dharma i nazwiskiem jej córki.

(...) [kilka scen jak p. Cortez śledzi działalność Dharmy, Alwara Hanso i odkrywa znaczenie liczb - pozycja wyspy

KONIEC FLASHBACKA

Swan. Do bunkra wchodzi p. Cortez

P. CORTEZ: Gdzie jest moja córka?
JACK: Przykro mi. Niestety zmarła w wyniku odniesionych ran. Robiłem co mogłem, ale w tych warunkach... (Łzy)

FLASHFORTH (?)
Sala sądowa. Prokurator czyta zarzuty Alwarowi Hanso. Możliwe flashbacki. W pewnej chwili wstaje p. Cortez. Wyciąga broń i strzela do Hanso. Zaciemnienie.

KONIEC
  • 0

#27 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 09.05.2006 - |09:03|

No dobra, a dlaczego nikt nie bierze pod uwagę takiego zakończenia:

(...)

KONIEC


Bardzo fajne zakończenie, tylko że niczego nie wyjaśnia :)
Apropos, czemu sądzisz, że nikt nie bierze takiego zakończenia pod uwagę? :)

P.S. Tym samym zostałem Kokosem... tfu.... tfu... Starszym Szeregowym chciałem rzec :)

Użytkownik gietek edytował ten post 09.05.2006 - |09:04|

  • 0

#28 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 09.05.2006 - |09:15|

No dobra, a dlaczego nikt nie bierze pod uwagę takiego zakończenia:

Ja takiego zakończenia nie brałem pod uwage i powiem że byłbym cholernie zaskoczony gdyby Lost sie tak zakończył :]

Bardzo fajne zakończenie, tylko że niczego nie wyjaśnia :)
Apropos, czemu sądzisz, że nikt nie bierze takiego zakończenia pod uwagę? :)

P.S. Tym samym zostałem Kokosem... tfu.... tfu... Starszym Szeregowym chciałem rzec :)

gratulacje za Kokosa ;)
  • 0

#29 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 09.05.2006 - |09:40|

No dobra, a dlaczego nikt nie bierze pod uwagę takiego zakończenia:

Szeroki plan. Na horyzoncie widać helikoptery US Army.

Helikoptery wiszą nad plażą. Po linach zsuwają się komandosi. Na plaży okopani rozbitkowie wystrzeliwują własnie swoje ostatnie naboje przeciwko Innym.

Jest to jakaś alternatywka, ale nie mogę sobie jakoś wyobrazić tych helikoptrów wiszących z komandosami na linach. Nie zapominaj o wielkim magnesie.
Zupełnie nie pasuje mi zakończenie zbrojne z udziałem wojska. :)

Również nie jest oczywistą sprawą zakończenie (ze względu na grupę docelową odbiorców reklam), w którym będziemy bombardowani kwantami, kwarkami, skwarkami, nieoznaczonością i inne takie, ale nie powtórzę bo mi się mylą nazwy i nie chcę przez przypadek stworzyć jakiejś nowej. :)

Użytkownik Arwen edytował ten post 09.05.2006 - |09:42|

  • 0

#30 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 09.05.2006 - |10:09|

Jest to jakaś alternatywka, ale nie mogę sobie jakoś wyobrazić tych helikoptrów wiszących z komandosami na linach. Nie zapominaj o wielkim magnesie.

Magnesy nie chwytają helikopterów!!!
Pierwszy elektromagnes powstał prawie 200 lat temu. Jakoś nie słyszałem, żeby je stosowano do obrony przeciwlotniczej. Może dlatego, że siła magnesu jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości. Czyli jeśli mamy magnes zdolny ściągnąć samolot odległy od niego o metr, to potrzebujemy 100 razy silniejszy, jeśli chcemy zrobić to samo z odległości 10 metrów.
Mam nadzieję, że ten obrazowy przykład spowoduje, że zakończymy ciągle powtarzającą się dyskusję nad ściąganiem samolotów magnesami.
  • 0

#31 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 09.05.2006 - |10:27|

Magnesy nie chwytają helikopterów!!!
Pierwszy elektromagnes powstał prawie 200 lat temu. Jakoś nie słyszałem, żeby je stosowano do obrony przeciwlotniczej. Może dlatego, że siła magnesu jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości. Czyli jeśli mamy magnes zdolny ściągnąć samolot odległy od niego o metr, to potrzebujemy 100 razy silniejszy, jeśli chcemy zrobić to samo z odległości 10 metrów.
Mam nadzieję, że ten obrazowy przykład spowoduje, że zakończymy ciągle powtarzającą się dyskusję nad ściąganiem samolotów magnesami.


Święta racja. Jeżeli już chcemy myśleć o magnesach to polecam "Niezwyciężonego" Lema.
Tam jest i magnetyczność i jest CZARNY DYM :)
Załóżmy, że nasz Smokey ma takie same właściwości - wtedy ok, może zakłócać urządzenia elektroniczne (w przypadku wyżej wspomnianej powieści, dym wytwarzał poważniejsze szkody... o wiele poważniejsze! :))

Jeśli już chcieliby ściągać samoloty na ziemię, musieliby zmieniać gęstość powietrza wokól samolotu, tak żeby ten nie mógł korzystać z siły nośnej, dzięki której może latać. A ponieważ dzisiaj możliwe jest jako takie sterowanie pogodą (HAARP) to nie widzę w tym nic nazdwyczajnego.

Ja bym jednak powrócił do teorii kwantowej i "obliczania przyszłości". Uważam, że teoria nie jest żadna kosmiczna. Widz nie musi znać szczegółów. Np w filmie "Kontakt" była jakaś maszyneria, która coś tam robiła. Nie było powiedziane jak została skonstruowana i z jakich praw korzystała. Po prostu Jodie Foster wsiadła w kapsułę, wleciała w wirujące obręcze i bach! Przeniosła się w inny wymiar. Dozrozumienia tego nie trzeba być Einsteinem. Wystarczy być amerykańską gospodynią :)

Co więcej, teoria kwantowa jest wg mnie bardziej prawdopodobna niż teoria mistyczna [sorry Arwen :)] i jeśli miałbym się czegoś modręgo po tym serialu spodziewać, to stawiałbym na kwanty i manipulację prawdopodobieństwem zdarzeń niźli na demony i modlitwę 4 8 15 16 23 42 :)
  • 0

#32 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 09.05.2006 - |11:01|

Ja bym jednak powrócił do teorii kwantowej i "obliczania przyszłości". Uważam, że teoria nie jest żadna kosmiczna. Widz nie musi znać szczegółów. Np w filmie "Kontakt" była jakaś maszyneria, która coś tam robiła. Nie było powiedziane jak została skonstruowana i z jakich praw korzystała. Po prostu Jodie Foster wsiadła w kapsułę, wleciała w wirujące obręcze i bach! Przeniosła się w inny wymiar. Dozrozumienia tego nie trzeba być Einsteinem. Wystarczy być amerykańską gospodynią

Jeśli teoria kwantowa Dwighta mówiłaby, że istnieje kryształowa kula (nazwijmy tak ten wynalazek), w której widać przyszłość, to nie widzę przeszkód. Jeśli Dharma używałaby generatora zmian rzeczywistości - proszę bardzo. To jest SF. Ale jeśli ktoś chce używać latarki do skoków nadrzestrzennych, to mój rozum się buntuje.
  • 0

#33 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 09.05.2006 - |11:16|

Jeśli teoria kwantowa Dwighta mówiłaby, że istnieje kryształowa kula (nazwijmy tak ten wynalazek), w której widać przyszłość, to nie widzę przeszkód. Jeśli Dharma używałaby generatora zmian rzeczywistości - proszę bardzo. To jest SF. Ale jeśli ktoś chce używać latarki do skoków nadrzestrzennych, to mój rozum się buntuje.


Ale jeżeli do tego celu ktoś użyje dziwnej maszyny, która nie wiadomo co tak naprawdę robi [wiadomo tylko, że potrafi to co potrafi], to chyba już nie jest tak źle?
Z tym komputerem kwantowym się nie zgadzam, ale z samym zamysłem, jak najbardziej.
  • 0

#34 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 09.05.2006 - |11:32|

Ale jeżeli do tego celu ktoś użyje dziwnej maszyny, która nie wiadomo co tak naprawdę robi [wiadomo tylko, że potrafi to co potrafi], to chyba już nie jest tak źle?
Z tym komputerem kwantowym się nie zgadzam, ale z samym zamysłem, jak najbardziej.

w konwencji SF wszystko jest możliwe, komputer kwantowy przewidujący przyszłość też. Tyle że ja wymagam od Lost czegoś więcej niż samych pomysłow, chciałbym aby przynajmniej częściowo były oparte o obowiązujące prawa fizyki, albo rażąco ich nie łamały.
  • 0

#35 Arwen

Arwen

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 325 postów

Napisano 09.05.2006 - |11:52|

Może dlatego, że siła magnesu jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości.

Mów do mnie jeszcze. :)

Mam nadzieję, że ten obrazowy przykład spowoduje, że zakończymy ciągle powtarzającą się dyskusję nad ściąganiem samolotów magnesami.

Jes ser!
Praktycznie rzecz biorąc nigdy nie byłam zwolenniczką tej teorii. Była ciekawa, jednak nie mogłam sobie wyobrazić elektromagnesu ściągającego samoloty. Pasują mi bardziej centra mocy i trójkąt bermudzki. :)

Np w filmie "Kontakt" była jakaś maszyneria, która coś tam robiła. Nie było powiedziane jak została skonstruowana i z jakich praw korzystała. Po prostu Jodie Foster wsiadła w kapsułę, wleciała w wirujące obręcze i bach! Przeniosła się w inny wymiar. Dozrozumienia tego nie trzeba być Einsteinem. Wystarczy być amerykańską gospodynią :)

Co więcej, teoria kwantowa jest wg mnie bardziej prawdopodobna niż teoria mistyczna [sorry Arwen :)] i jeśli miałbym się czegoś modręgo po tym serialu spodziewać, to stawiałbym na kwanty i manipulację prawdopodobieństwem zdarzeń niźli na demony i modlitwę 4 8 15 16 23 42 :)

Ok, jeśli wyjaśnią to w tak prosty sposób jak w Kontakcie, to do mnie również trafi. :)
A nie można połączyć teorii kwantowej z mistyczną? Na zasadzie - mistyczne jest to co zostało wyprodukowane przez kwanty, czy jak tam to nazywacie? ;)

w konwencji SF wszystko jest możliwe, komputer kwantowy przewidujący przyszłość też. Tyle że ja wymagam od Lost czegoś więcej niż samych pomysłow, chciałbym aby przynajmniej częściowo były oparte o obowiązujące prawa fizyki, albo rażąco ich nie łamały.

Olorinie, pogromco Balrogów,
myślę, że też tak się stanie. Niewątpliwie mamy do czynienia z eksperymentem, a te działają zgodnie z prawami fizyki, jeżeli dotyczą jej zakresu. Jednakże eksperyment nie kończy się na samej fizyce. Jak wytłumaczyć pozostałe?
  • 0

#36 gietek

gietek

    Kapral

  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 09.05.2006 - |12:09|

Ok, jeśli wyjaśnią to w tak prosty sposób jak w Kontakcie, to do mnie również trafi. :)
A nie można połączyć teorii kwantowej z mistyczną? Na zasadzie - mistyczne jest to co zostało wyprodukowane przez kwanty, czy jak tam to nazywacie? ;)


Aby wprowadzić do teorii mistycyzm/magię/religię potrzeba dodatkowego wymiaru. Gdzieś przecież nasza wiara / czary / cuda i zjawiska nadprzyrodzone muszą istnieć.
Już od dawna zastanawiano się nad istnieniem dodatkowego wymiaru - eteru.
Tu oczywiście nie chodzi o fale radiowe :)
Eter ma za zadanie być swego rodzaju nośnikiem energii np. dla telepatii albo telekinezy.

Przepowiadanie przyszłości przy użyciu kwantów, to poprostu badanie prawdopodobieństwa w zależności od istniejących warunków. Eter tu niepotrzebny.

Można oczywiście w teorii umieścić mistycyzm oraz fizykę kwantową, ale łączyć je... raczej nie ma to sensu.
  • 0

#37 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 09.05.2006 - |12:29|

Olorinie, pogromco Balrogów,
myślę, że też tak się stanie. Niewątpliwie mamy do czynienia z eksperymentem, a te działają zgodnie z prawami fizyki, jeżeli dotyczą jej zakresu. Jednakże eksperyment nie kończy się na samej fizyce. Jak wytłumaczyć pozostałe?

Sam chciałbym to wiedzieć :)
  • 0

#38 Silver

Silver

    Kapral

  • Użytkownik
  • 231 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 09.05.2006 - |12:30|

A ja uważam, ze połączenie teorii mistycznej oraz naukowej będzie najlepszym rozwiązaniem (tzn mi by sie najbardziej podobało). Przecież fizyka nie wyklucza istnienia jakiegoś absolutu, po prostu nie jest w stanie nic takiego wyjaśnić i w tym tkwi problem. Tak więc teoria taka jest dla mnie całkiem realna.
A tak wogóle to czytam te posty> Tutaj teoria nieoznaczoności, gdzie indziej teoria względności, jeszcze kto inny o magnetyzmie wspomni - dobrze że ktoś nie wspomni o transformacjach Lorentza, falach de Broglie'a, teorii wielkiego wybuchu i termodynamice. Ludzie nie przesadzajmy może z tym, przecież nie o to chodzi.
  • 0
Milcz - albo powiedz coś, co lepsze jest niż milczenie.
E. J. Walten

#39 olorin669

olorin669

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 09.05.2006 - |12:35|

A ja uważam, ze połączenie teorii mistycznej oraz naukowej będzie najlepszym rozwiązaniem (tzn mi by sie najbardziej podobało). Przecież fizyka nie wyklucza istnienia jakiegoś absolutu, po prostu nie jest w stanie nic takiego wyjaśnić i w tym tkwi problem.

A to dlatego że teorie opisujące te zjawiska są niekomplente, bądź ich w ogóle nie ma (co nie oznacza że ich wkrótce nie będzie).

A tak wogóle to czytam te posty> Tutaj teoria nieoznaczoności, gdzie indziej teoria względności, jeszcze kto inny o magnetyzmie wspomni - dobrze że ktoś nie wspomni o transformacjach Lorentza, falach de Broglie'a, teorii wielkiego wybuchu i termodynamice. Ludzie nie przesadzajmy może z tym, przecież nie o to chodzi.

to były odpowiedzi na teorie rzuconą przez Dwighta, nikt tu nie wierzy w to , ze twórcy pójdą w kierunku mechaniki kwatnowej, komputerów kwantowych itp.

Użytkownik olorin669 edytował ten post 09.05.2006 - |12:36|

  • 0

#40 maslot

maslot

    Starszy kapral

  • VIP
  • 343 postów

Napisano 09.05.2006 - |12:57|

Ludzie nie przesadzajmy może z tym, przecież nie o to chodzi.

No tak, pisanie czegoś więcej niż "Fajny odcinek 9/10" powinno być zabronione. Moderatorzy, zróbcie coś z tymi kwantami, bo to razi forumowiczów.

Już od dawna zastanawiano się nad istnieniem dodatkowego wymiaru - eteru.

gietek, picie po trzynastej jest oczywiście jak najbardziej wskazane, ale pisanie po wypiciu - już nie
eter - według poglądów przyjętych w XIX w. wypełniający wszechświat hipotetyczny ośrodek, w którym rozchodziły się fale elektromagnetyczne [PWN]. Stąd jest właśnie wyrażenie "na falach eteru"

Mów do mnie jeszcze.

Proszę bardzo. A życzysz sobie coś konkretnego, czy mam improwizować?

w konwencji SF wszystko jest możliwe, komputer kwantowy przewidujący przyszłość też. Tyle że ja wymagam od Lost czegoś więcej niż samych pomysłow, chciałbym aby przynajmniej częściowo były oparte o obowiązujące prawa fizyki, albo rażąco ich nie łamały.

Ale jeżeli do tego celu ktoś użyje dziwnej maszyny, która nie wiadomo co tak naprawdę robi [wiadomo tylko, że potrafi to co potrafi], to chyba już nie jest tak źle?
Z tym komputerem kwantowym się nie zgadzam, ale z samym zamysłem, jak najbardziej.

I niech mi ktoś powie, że nie umiem dobierać ludzi ;)
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych