Książka jest świetna, lecz ma jeden motyw, który spowodował, żemusiałem ze śmiechu zaciskać pęcherz. Jak przeczytałem o wężu odpornym na lajtsejbra, który zesztywniał w formę włóczni to myślałem, że jedyne co zrobil Salvatore to dał pozwolenie na użycie jego nazwiska. Tak poza tym seria na prawdę fajna. Ile można z tym imperium sie tłuc?
No z imperium to się polubili więc był potrzebny nowy wróg , no i mamy. I ja sie nie smiałem czytając, a wręcz uznaje to za ekstra pomysł tego węża bo Jedi maja wkońcu kogoś z kim nie łatwo idzie im wygrać.
A ostanio czytałem Rozbitków z NIRAUAN, która jest chronologicznie po Widmie Przeszłości i Wizji Przyszłości (mam nadzieje że nie pomyliłem książek i kolejności, piszę z pracy i nie mam żadnej przy sobie

Logowanie »
Rejestracja








