Jak dla mnie jedną z głównych przyczyn słabej oglądalności seriali scifi w naszej rodzimej TV były godziny emisji.
Takie B5, owszem leciało na TVN aż 4 sezony ale w sobotę o 16, a nie oszukujmy sie 16 w sobotę to raczej nie jest odpowiedna pora na przyciągnięcie widza przed TV a już do serialu w szczególności.
Earth Final Confilct, to chyba był piatek, ale 1 w nocy więc nie oszukujmy się o tej poże mało osób będzie regularnie oglądać.
A treki jak leciały na Polsacie czy TVN - TVN TNG to puszczał o 17 a Polsat raz rano o 8 lub 9 buhahah albo tez o 17. Był okres że obie stacje puszczały o tej samej poże jedni TNG drudzy DS9, dobrze że TVN powtórki dawał w nocy to jakoś oba mogłem oglądać.
Jak leciał SG-1 w TVN to był poniedziałek podajże o 20 czy 21 i godzinka była ok.
U mnie w domu i mamuśka i ojciec z wielką niecierpliwością oczekiwali na serial, starszy to jak pracował dłużej to gnał jak najszyciej aby zdążyć. Na studiach byłem ździwiony pozytywnie, gdyz okazało się że spora liczba osób go też ogląda, a były to osoby które nie były jakimiś wielkimi fanatykami, ale mówiły że akurat ten serial jest super.
No a główny grzech naszych stacji to jeśli już emitowali jakiś serial to nigdy do końca, kompletnie nie rozumiem czemu nie wyemitowano 5 sezonu B5 - zostały tylko 22 odcinki, ale jak widać było to już za dużo.
I tak to jest, lecą seriale scifi w godzinach debilnych a potem stacje mówią że nie ma oglądaloności taki typ programu więc po co go puszczać.
No cóż to jest właśnie POLSKA.
Użytkownik Hakson edytował ten post 06.10.2005 - |23:55|