Skocz do zawartości

Zdjęcie

SG-1 a podroz w czasie na koniec 8 sezonu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#21 Karel

Karel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 188 postów

Napisano 01.12.2005 - |11:26|

Przeczytalem posty,


I znowu glowa mnie rozbolala....
  • 0
„Jak każde dzieło i człowiek jest częścią całości, którą nazywamy Wszechświatem i jest tylko na zewnątrz ograniczany czasem i przestrzenią. Przeżywa sam siebie, jakby był oddzielony od pozostałych, ale jest to tylko pewien rodzaj optycznej iluzji powszechnej świadomości.“
Albert Einstein

#22 Kalina

Kalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 04.12.2005 - |06:19|

To może rozpatrując co jest kiedy i w ilu sztukach wytłumaczycie mi, jak to się stało, że 2 Weir mogły spokojnie istnieć w jednym świecie, a dwie Carter to już nie, bo się rozrywała na cząsteczki??!!
albo przechodząc przez lustro Carter się rozrywała, a Jackson kilka odcinków wcześniej nie odczuwał żadnych dolegliwości zmiany ŚR??
Jedno trzeba przyznać Amerykańcom, nie są w stanie trzymać się jednej wersji zdarzeń. :D
  • 0

#23 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 04.12.2005 - |09:56|

Jackson przeszedł przez lustro i dość szybko wrócił z wiadomych powodów, Carter chciała zostac na stałe, bo nie miała się gdzie podziać. A proces rozpadu był stopniowy.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#24 Lord Yu

Lord Yu

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 29 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 04.12.2005 - |13:31|

To może rozpatrując co jest kiedy i w ilu sztukach wytłumaczycie mi, jak to się stało, że 2 Weir mogły spokojnie istnieć w jednym świecie, a dwie Carter to już nie, bo się rozrywała na cząsteczki??!!
albo przechodząc przez lustro Carter się rozrywała, a Jackson kilka odcinków wcześniej nie odczuwał żadnych dolegliwości zmiany ŚR??


1. Rozrywanie jest skutkiem istnienia dwóch kopii tej samej materii w jednym ŚR, z czego rozpadowi ulega jedynie materia "obca", czyli ta, która przybyła z innego ŚR.

2. W kwestii dwóch Weir - możemy uznać, że zamrożenie jednej z nich nie przeszkadzało we współistnieniu, kłopoty zaczęłyby się po rozmrożeniu, ale nie zdążyło do nich dojść, bo stara Weir umarła. To jest jedno wyjaśnienie, teraz drugie - proces rozrywania następuje tylko wtedy, gdy spotkają się dwie materie o tym samym wieku, czytaj: istniejące wspólnie w tym samym momencie czasoprzestrzeni. Jeśli jedna była znacznie starsza, mogło to przejść.

3. Daniel - nie rozrywał się, ponieważ był martwy - w ŚR do którego przeszedł nie pracował w SG-1 i siedział w Egipcie, który był wtedy zniszczony. Tamtejszy Daniel najprawdopodobnie zginął, czyli nie było dwóch Danielów i rozrywanie nie miało powodu zaistnieć.
  • 0
Star Wars Mastermind

"SW fans are among the most negative, doom-saying whiners I've ever encountered. Count on SW fans to take one statement and turn it into either a lie or a proclamation of disaster"
-- Randy Stradley

#25 quisatz

quisatz

    Kapral

  • Użytkownik
  • 245 postów
  • MiastoPiotrkow

Napisano 26.04.2006 - |20:03|

Bardzo mnie zdziwilo w tym odcinku ze Carter sie zgodzila na takie cos. Samo pojawienie sie stadku na orbicie Ziemi juz wywolalo mikro zmiany ktore zmienily przyszlosc proporcjionalnie do czasu.
Ta misja byla z miejsca zalozona na kleske a zakonczenie odcinka bylo paradoksem.
  • 0

A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.


#26 Tom_Logan

Tom_Logan

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 2 005 postów
  • MiastoGdynia

Napisano 27.04.2006 - |13:26|

Interesująca lektura. Wszystko zagmatwało mi się jeszcze bardziej. Ale nie wydaje mi sie że skok w czasie odbywa sie do świata równoległego. Oznaczałoby to że w 1969 młody Hammond spotkał inne SG-1, które zmieniło przyszłość tego 'standardowego', któe otrzymało karteczkę od Hammonda?? To trochę niedorzeczne, w takim wypadku pętle czasowe byłyby tworzone przez członków alternatywnego SG-1.
Mnie też już zaczyna od tego głowa boleć.

Mam swoją teorię na temat podróży w czasie w SG, ale nie przedstawię jej bo wszystko jeszcze bardziej się zakręci i wogóle nie będzie wiadomo o co chodzi. :>

Poza tym jestem zdania że scenarzyści troche się pogubili z tymi skokami w czasie.

EDIT
Zapomniałem o lustrach. Tu zgodzę się z waszą teorią. Również co do Dr Weir.

Użytkownik Tom_Logan edytował ten post 27.04.2006 - |13:28|

  • 0
don't try

#27 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 05.02.2007 - |01:24|

mnie zastanawia jedno.
powiedzmy, że czas to linia, po której można przeskakiwac - cofać się w czasie i przeskakiwać do przodu.
powiedzmy, że cofam się po tej linii i zabijam swojego dziadka. nie ma mojego dziadka - ja się nie rodzę. ja się nie rodzę - nie cofam się wczasie i nie zabijam dziadka. nie zabijam dziadka - rodzę się. czyli wszystko wraca do stanu poprzedniego
i teraz zagadka odcinków "Moebius" - SG-1 się cofnęło, zabrało ZPM, schowało go, dożyło (lepiej lub gorzej) swoich dni w starożytnym Egipcie. Nastepnie mamy końcową scenę, w której mają zkitrowane ZPM i Carter mówi do O'Neilla, że nie muszą nic robić, bo to jest zrobione. I tu jest zagwozdka - jeżeli się nie cofną po linii czasu i nie ukradną ZPM (tak jak to zrobili we wcześniejszej "pętli") to jak ono znajdzie się w tym czasie?
wiem że to trochę pokręcone... ale moze ktoś mnie zrozumie i ewentualnie wytłumaczy, jak bardzo się mylę:)
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#28 Zetnktel

Zetnktel

    Starszy chorąży

  • Użytkownik
  • 1 591 postów
  • MiastoLublin

Napisano 05.02.2007 - |17:34|

Normalnie:) Cofnęli się w czasie ukryli ZPM.. i umarli tam w Egipcie, i to ZPM sobie tam leżało prez te 5000lat i odkryli je i mają. Nie widze tutaj problemu :)


...nie cofam się wczasie i nie zabijam dziadka. nie zabijam dziadka - rodzę się. czyli wszystko wraca


Jakim cudem? :/ :) nie ma tak :P

Użytkownik Zetnktel edytował ten post 05.02.2007 - |17:38|

  • 0

#29 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 05.02.2007 - |19:45|

w ogole nie ma :D
paradoks podrozy w czasie jest nie-do-rozwiazania, trzebaby zalozyc istnienie swiatow rownoleglych, podroz w czasie bylaby jednoczesnie podroza do swiata rownoleglego - no bo jesli cofniesz sie o 5 lat i spotkasz sama siebie?? czy 5 lat temu spotkalas sama siebie?? nie. wiec to nie moze sie wydarzyc w naszym swiecie

to jest wlasnie piekne w SF, ze mozna sobie "gdybac" i wymyslac podroze w czasie, zabijac dziadkow i zakociwac sie w krolu angielskim, ale w rzeczywistosci , moim skromnym zdaniem, nie ma co roztrzasac tej sprawy.
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#30 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 05.02.2007 - |20:45|

Normalnie:) Cofnęli się w czasie ukryli ZPM.. i umarli tam w Egipcie, i to ZPM sobie tam leżało prez te 5000lat i odkryli je i mają. Nie widze tutaj problemu :)


no ale jeśli teraz (czyli w roku 2004) się nie cofną (do 3000 pne) i tego wszystkiego nie zrobią, to nie będzie zkitrowanego ZPM :/
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#31 Zetnktel

Zetnktel

    Starszy chorąży

  • Użytkownik
  • 1 591 postów
  • MiastoLublin

Napisano 06.02.2007 - |00:21|

no ale jeśli teraz (czyli w roku 2004) się nie cofną (do 3000 pne) i tego wszystkiego nie zrobią, to nie będzie zkitrowanego ZPM :/



Ale o to chodzi, że nie muszą tego robić :) Zresztą sama Samantha tak powiedziała w ost odc 8 sezonu.
  • 0

#32 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 06.02.2007 - |00:44|

i właśnie o to chodzi, że to nie chodzi.
w sumie rozwiązuje to teoria rzeczywistości rónoległych, ale mi to się nie widzi - ktoś wcześniej napisał, bodajże elam, że gdyby się cofnąć o 5 lat i spotkac siebie, to byłby to świat rónoległy, bo przecież czy 5 lat temu widzeliśmy siebie z przyszłości? nie. ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę odcinek "1969" to Hammond miał wspomnienia ze spotkania z SG-1 właśnie z roku 1969, czyli nie była to rzeczywistość równoległa, tylko ta jedna linia czasu.
czuję się jak pies, który próbuje schwytać własny ogon teraz:/ można mówić, że w "1969" było inaczej a w "moebiusie" inaczej, ale dla mnie to scenariuszowa czkawka :/
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#33 Zetnktel

Zetnktel

    Starszy chorąży

  • Użytkownik
  • 1 591 postów
  • MiastoLublin

Napisano 06.02.2007 - |09:36|

...gdyby się cofnąć o 5 lat i spotkac siebie, to byłby to świat rónoległy, bo przecież czy 5 lat temu widzeliśmy siebie z przyszłości? nie


Wlasnie o to chodzi ze niema czegos takiego. No to dobrze że niewidzielismy siebie z przyszlosci, bo jeszcze tego nie zrobilismy. To jakim cudem. Dopiero jak się cofam i spotykam siebie to zmienia się linia czasu i ten gościu z przeszłości z którym się spotkalismy juz nas widzial. I z jego pinktu widzenia już to robił. Powiem że to troche pogmatwane.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych