Odcinek 181 - S09E07 - Ex Deus Machina
#21
Napisano 29.08.2005 - |06:21|
Odcinek trzymający w napięciu, mimo że bez głównego udziału wrót, ale i tak doszukałem się pewnych niedoróbek:
- Nie wiem jak wy, ale wydaje mi się, że Baal powinien odczuć skutki braku sarkofagu.
- Statek Geraka powinien być wykryty. Lata sobie nad ziemią i nikt nic nie widział i nikt nic nie słyszał.
- Przenoszenie budynku. j/w nikt nie widział, nikt nie słyszał, a dodatkowo przecież budynek jest przyczepiony.
- [SPOILER]Asgardzki transporter podobnież ma zabezpieczenie, które powoduje, że się nie przesyła broni. A budynek BYŁ bronią.[SPOILER]
Ale odcinek, tak jak mówiłem na początku, trzymał w napięciu. Tylko nie rozumiem czemy było tyle Baali. Bo co on się klonował, i jak to zrobił w ciągu 6 (9?) miesięcy?
#22
Napisano 29.08.2005 - |11:25|
Przenoszenie budynku. j/w nikt nie widział, nikt nie słyszał, a dodatkowo przecież budynek jest przyczepiony.
Przecież oni go nie wyrwali z fundamentów i nie unieśli na orbite jakimś rodzajem wiązki tylko zdematerializowali od określonego miejsca. Z odległości 5 przecznic widać było co najwyżej błysk i tyle. Inna sprawa to energia potrzebna do takiej operacji. Jednak nie wiem na jakiej zasadzie działa wiązka(promień teleportacyjny) Azgardu więc nie wnikam.
Użytkownik haldeman edytował ten post 29.08.2005 - |11:26|
#23
Napisano 29.08.2005 - |13:09|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#24
Napisano 29.08.2005 - |15:15|
skoro nie wiadomo bylo ze on sobie wyladowal i siedzi na ziemii, to goauld powoli mogli sobie ladowac na ziemi, maskujac sie i bardziej nabruzdzic niz Baal.. Ze tez scenarzysci nie wpadki na to pare sezonow temu :-)
#25
Napisano 29.08.2005 - |16:13|
powstalo SG1 , widzialem 4 Bali
odcinek z Humorem no normalnie super......
#26
Napisano 29.08.2005 - |17:32|
Odcinek jest nawiązaniem do przeszłości Stargate dzięki wprowadzeniu w obieg ponownie Goa’uld’ów i zjednoczenia niemal w całości starego SG-1. Kontynuuje wątek ziemskiej organizacji „Trust”, która to została powiązana teraz z Baal’em. Jednak te wątki zostały głównie rozwinięte dla kontynuowanie jednego z najnowszych - relacji pomiędzy nowo powstałym Narodem Jaffa z Gerakiem na czele, a Ziemią.
Deus Ex Machina! (+)
Sam tytuł według słownika oznacza w pierwszej wersji braną boga który stąpił z nieba. Niewątpliwie pasuje jako że mamy tutaj fałszywego boga – Baal’a który postawił stopę na Ziemi. Jednak drugie znaczenie wyjaśniające słowo jako łatwe i sztuczne rozwiązanie splątanej intrygi przez wprowadzenie nowej osoby i okoliczności bardziej pasuje. Ogólnie wydaje się że określając odcinek tym mianem wytkamy jego wady. Jednak dla mnie w tym przypadku zaskakujące wprowadzenie na koniec klonów (właśnie to jest ta nowa okoliczność) była wielkim zaskoczeniem, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, tym bardziej że nie było to sztuczne rozwiązanie, a przemyślany zabieg! W życiu się nie domyślałem że fakt że ekipa SG-1 i NID widziała jednocześnie Baal’a przed hotelem i udzielającego wywiadu może mieć rozwiązanie w klonowaniu. Bardziej myślałem o jakimś przebierańcu, złym rozpoznaniu, podstawionej kasecie w stacji. Odcinek miał swoje zaskakujące momenty. Scena sprzed intra początkowo wydawała się typową ucieczką nieokreślonej osoby na jednej z planet w kierunku wrót, a tutaj nagle samochód potrąca Jaffa! Gdyby nie element zaskoczenia i nadanie scenie tonu tajemniczości sytuacja byłaby śmieszna. Potencjalny komizm takich sytuacji został późnie wykorzystany gdy do siedzącego gościa w biurze po godzinach pracy wkracza banda uzbrojonych Jaffa wyskakujących z tekstem „Gdzie jest fałszywy bóg Baal”!
Roman G. (+)
W środku naszej kampanii wyborczej i Stargate serwuje nam tematy polityczne na arenie międzyplanetarnej. Wszystko zaczęło się od odcinka „Threads” czyli od pierwszego momentu powstania Wolnego Narodu Jaffa i ich zdolność popadania w konflikt eskaluje coraz bardziej w znacznej zasłudze dzięki nachalnej i samozwańczej postawie Geraka. W błędność jego stanowiska za bardzo wgłębiać się nie będę bo w odcinku jasno tę sprawę wyjaśnia po każdym incydencie Teal’c. Gerak idzie po trupach do swojego celu którym wyraźnie nie jest tylko dbanie o dobro swoich braci, a o umocnienie swojego stanowiska poprzez spektakularne złapanie Baal’a i jego egzekucje, który to cel chce osiągnąć nawet ceną dobrych stosunków z Ziemią wdzierając się na nasze terytorium i porywając nam ludzi (fakt faktem gościu był Goa’uld’em, jednak nosiciel i tak zapewne zginął!). On ma niemal za nic rolę Teal’ca jaką odegrał w uzyskaniu wolności przez Jaffa, a tym bardziej roli Tauri. W odcinku mocno się wgłębiony w swoiste relacje pomiędzy sprzymierzeńcami i metodami uprawiania polityki przez niektórych dowódców. Poruszano i przedstawiono wiele problemów i zagrywek. Ponownie pokazano że „prawda nie zawsze przynosi pozytywne skutki”.
Baal ziemniaczany.
Sporym zaskoczeniem musiało być też dla tych co nie czytali informacji o odcinku wcześniej pojawienie się Baal’a i to na Ziemi. Ostatnio jak się z nim widzieliśmy to pomógł on nam pokonać replikatorów i po okrążeniu go przez Jaffa w wielkim stylu uciekł. Z tego co pamiętam mieliśmy dwa inne motywy chcących rezydować bądź rezydujących na Ziemi Goa’uld’ów. Baal różni się od tamtych wypadków, że ani nie jest on bliski śmierci, ani nie organizuje jakiegoś wielkiego kultu. Po tym odcinku naprawdę odnoszę wrażenie że chce on spokoju i będzie chciał rozkręcić własny biznes. Nie gada on z akcentem Goa’uld’ów, nie wywyższa się za bardzo jak na słownikowo normalnego szefa przystało. Śmieszne wydają się sceny w odcinku gdy na koniec Baal’a widzimy w nietypowych sytuacjach wcinającego jakieś chińskie danie, serwującego drinki i oglądającego telewizję. Baal swoją złą naturę chyba dostosowuje do warunków kapitalistycznych, co więcej jak mówi w granicach amerykańskiego prawa. Ta pierwsza wypowiedź którą skierował do Ziemian naprawdę ładnie brzmiała do czasu gdy wspomniał o bombie. Cóż Baal jako postać darze sympatią. Nigdy go nie postrzegałem jako jakiegoś wielkiego przerażającego wroga, ale gościa z którym chciałbym by SG-1 miało kolejne konflikty i je rozwiązywało.
SG-1 w komplecie (+)
Drużyna powróciła niemal na swoje nogi. Naprawdę bardzo miły moment był po odprawie kiedy Cameron przykleja/wręcza plakietki SG-1 trzem oryginalnym członkom zespołu z którymi chciał od początku współpracować. Ciekawa jest sytuacja że to najwyraźniej Mitchell dowodzi formalnie SG-1. W każdym razie dobrze widzieć SG-1 razem.
Mitchel, Jack... (-)
Może się czepiam jednego tekstu, ale akurat on mi wpadł w słuch jako czysty O’Neill’izm (poszerzam słownik języka polskiego). Tekst Mitchela o Baal’u że „ze wszystkich miejsc musiał wybrać naszą planetę” tak jakoś perfidnie wydaje mi się kalką tekstów Jack’a. Naprawdę można wymyślić bardziej wyważone i inne teksty od tych O’Neill’a. Jest to możliwe co pokazano w tym odcinku w tekście o Jaffa rezydujących w barach czy też nagłe wymowne ucichnięcie na Dakarze gdy Teal’c powiedział Mitchellowi że nie może zwracać się do Rady i potem pokazywał Gerakowi bez słów zdjęcie. Mam nadzieje że Cameron nie zacznie wkrótce mówić „For Crying Out Loud”, bo wtedy ja mu będę tymi słowami wtórował!
Dziwne rzeczy się dzieją (-), różne komentarze
Pamiętacie podróż w Chimerze Jacka i Sam gdzieś z piętra X na piętro 28 (X było postaci x5, czyli 05, 15 lub 25, przypuszczalnie to ostatnie jako że jest tam szatnia według planu...). Tutaj podróż z 3 piętra na 28 Daniela z generałem zajęła 6 sekund!
Zapędu Jaffa do akcji typowych dla komandosów jeszcze można strawić, ale motyw gdy statek leci w kierunku budynku w samo południe zupełnie nie zamaskowany można tylko wytłumaczyć tym że reżyser chciał po prostu by to fajnie wyglądało na ekranie, a nie żeby było realne.
NID lepiej też niech popracuje nad samochodami szpiegowskimi. Nie oznakowany szary duży samochód zaparkowany przed hotelem, co to może być dostawca pizzy?
Sprawa Piotrusia! „Tak jakby”? Ech ci o których myślę to prędzej umrą niż zrobią to o czym myślę, ale ascendują i będa mogli tak rozważać w nieskończoność
Walter to najbardziej doświadczony gość w SGC rozdysponował wszystkie służby, ewakuował budynek i generałowi przyniósł dużą plazmę by mógł przyjrzeć się Baal’owi.
Jakże kocham teorie spiskowe... tylko żeby nikt nie zaczął myśleć że samolot zanim doleciał do Pentagonu został przeniesiony przez Prometeusza.
Na koniec ciekawe co z „Kinsey’em-Goa’uld’em”. Ten odcinek był idealną okazją na jego powrót, a szkoda że tego nie zrobili.
Miło było: 8/10
Przyjemny normalny odcinek na wysokim poziomie. Cieszy dla wyjadacza to że tak ładnie podkreślono motyw drużyny SG-1 znowu razem.. Cieszą dobre zaskakujące momenty, powrót Bala, emocjonuje polityka Geraka i jego intrygi jedna za drugą. 8/10! I ogólnie od piątego odcinka jest bardzo dobrze
Taaaa, kolejny sezon spekulacji... echSam zerwała z Petem, ale nie jest wolna, ciekawe kto ją zajmuje
kwiatek przyznaj się że to Ty!
Nie? A wątek Narodu Jaffa? Wątek Baal’a? Wątek Ori stoi w miejscu... ale to już taki serial że nigdy nie idą jakimś ciągiem, tak było, tak jest i chyba tak będzie.dcinek nie posów akcji do przodu
ROTFLTeleport budynku... może jeszcze mur chiński teleportują i powiedzą. że instalacja gazowa była nieszczelna
Jaffa mieli swoich ludzi w szeregach Baal i mogą to wiedzieć! Z tego co wiem żaden Ziemianin nie był przybocznym, ani nie należał do otoczenia Baal’a. Dodatkowo Ziemianie szybko namierzyli Baal’a po tym jak tylko dowiedzieli się że on tu jest.Druga sprawa wszyscy wkolo wiedza gdzie jest Baal tylko na Ziemi nikt nie wie!!!
Nie wiem czemu to spoiler skoro taki fakt może wyciągnąć z odcinka chociażby Thor’s Chariot z drugiego sezonu. Po drugie pewnie zależy od ustawieniach w panelu sterowania, a panelem sterowania zarządzają Ziemianie.Asgardzki transporter podobnież ma zabezpieczenie, które powoduje, że się nie przesyła broni. A budynek BYŁ bronią
Użytkownik SGTokar edytował ten post 29.08.2005 - |17:36|
#27
Napisano 29.08.2005 - |17:52|
nie jest to moja specjalność, ale czy nie jest to wzięte z teatru greckiego?; tam mieli maszynkę, która transportowała gości grających bogów stad deus ex machina;Sam tytuł według słownika oznacza w pierwszej wersji braną boga który stąpił z nieba.
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#28
Napisano 29.08.2005 - |17:55|
deus ex machina dosł 'bóg z (teatralnej)maszyny' (tj. przybyły z góry z nieba); nieoczekiwany wybawiciel; zbyt łatwe, sztuczne a. nieuzasadione rozwiązanie splątanej intrygi (w sztuce teatr. a. powieści) przez nagłe, niespodziane wprowadzenie nowej osoby a. okoliczności
- łac. z gr. theos ek mechanes
Użytkownik SGTokar edytował ten post 29.08.2005 - |17:56|
#29
Napisano 29.08.2005 - |18:10|
#30
Napisano 30.08.2005 - |01:02|
Cieszy mnie ze jest jeszcze jakis watek oprocz Ori, a Baal na Ziemi brzmi naprawde mocno
Ciekawi mnie jeszcze z kim spotyka się Carter, czyzby wielka niespodzianka ze strony scenarzystow? Polaczenie O'neilla i carter byloby naprawde dobrym pomyslem
Pozatym nie ma sie do czego przyczepic, odcinek naprawde udany. Troche moze dziwic ze tak po prostu teleportowali budynek, ale jesli okolica byla ewakuowana to rzeczywiscie ludzie mogli widziec tylko blysk i po klopocie. Zreszta kto by uwierzyl ze wiezowiec tak po poprostu zniknal?
#31
Napisano 31.08.2005 - |22:34|
Niesamowity odcinek !! Daje 10
Na poczatku myslalem ze będzie nudno ,no bo znowu na Ziemi wszystko,jednak po chwili zdałem sobie sprawe ze dawno nic nie dzialo się na Ziemi i może być ciekawie ,wszak ostatnio tylko było o Ori i przydała by się jakas malutka przerwa
Ogolnie odcinek genialny,wszystko mi się podobało

NIE dla Spoilerów !!!!
Piszesz Spoilery???? Od Dziś używaj :
[spoiler] Text [/spoiler]
#32
Napisano 02.09.2005 - |21:58|
- cudowne rozmnożenie Baala,. pomysł dość zaskakujący
- było lekkie napięcie,nerwówka
- Jaffa to kupa baranów, a lider to kretyn
- miła odmiana po Vali, Ori i takich tam podobnych kapłanów
Z przyjemnością sobie obejrzałam, ziewnęłam trochę na koniec,ale z ciekawością siedziałam przed ekranem. To nawet dodało smaczku...Tylko niech mi Jack'a wreszcie reaktywują, bo mi go brak,ech...
#33
Napisano 02.09.2005 - |22:05|
* ciesz się życiem - ale tak, by nigdy nikogo nie krzywdzić, by każdemu móc spojrzeć w twarz i nie pluć sobie w lustro z rana...
* szczęście, które dajesz wraca do ciebie w trójnasób
* wybaczaj i nie bój się prosić o wybaczenie
#34
Napisano 03.09.2005 - |05:42|
mnie tylko ciekawi dlaczego wczesniej goauld nie wpadli na podobny pomysl co Baal, czyli powolnego rozwijania sie na ziemi?
skoro nie wiadomo bylo ze on sobie wyladowal i siedzi na ziemii, to goauld powoli mogli sobie ladowac na ziemi, maskujac sie i bardziej nabruzdzic niz Baal.. Ze tez scenarzysci nie wpadki na to pare sezonow temu :-)
wpadli odcinek 3x02 Seth
http://www.scifi.com...302episode.html
POZDRAWIAM
a co do 9x07 to słaby scenariusz
tytuł brzmitak, dokładnie tekst ze słownika wyrazów obcych
deus ex machina dosł 'bóg z (teatralnej)maszyny' (tj. przybyły z góry z nieba); nieoczekiwany wybawiciel; zbyt łatwe, sztuczne a. nieuzasadione rozwiązanie splątanej intrygi (w sztuce teatr. a. powieści) przez nagłe, niespodziane wprowadzenie nowej osoby a. okoliczności
- łac. z gr. theos ek mechanes
EX DEUS MACHINA to po łacinie były sztuczny bóg
szyk ma znaczenie
POZDRAWIAM panią magister Czyżmę jeśli jeszcze żyje pewnie jest ze mnie dumna
a co do spóźnionych wrazen po premierze to cóż fani sie starzeją praca studia człowiek nie ma kiedy nawet jak juz sciagnie takie to życie parszywe eh
#35
Napisano 03.09.2005 - |23:39|
Wieki mnie tu nie było, czasem czytuje, nie piszę, ktoś może pamięta mnie jeszcze ze starego forum. Nie udzielam się bo nie czułem takiej potrzeby a i czasu brak. Jednak muszę komuś się wyżalić, a komu najlepiej, jak nie Wam-takim fanom SG jak Wy (i ja). Oglądam ten 9. sezon i płaczę rzewnymi łzami. Tak jak Atlantis w 2. sezonie moim zdaniem zdecydowanie się poprawił, tak SG1 sięga dna! Toż to się nijak kupy nie trzyma, a już te klony Baala to jawne przegięcie. To przez 8 sezonów nie wykorzytali klonowania do powiększenia swojej przewagi, teraz nagle baaach. Przez 8 sezonów praktycznie żaden najmniejszy statek wroga nie mógł przedrzeć się na Ziemię, teraz Jaffa latają sobie tu jak do cioci na herbatkę. Gdzie logika, gdzie szacunek dla widzów Ja chyba dam sobie spokój i wrócę do starych po raz n-ty.
Sorry, musiałem się wyżalić smile.gif
#36
Napisano 04.09.2005 - |08:57|
#37
Napisano 05.09.2005 - |10:16|
kilka wielkich plusów
transportery asgardu pokazały pazur ( ciekawe jak to zatuszują )
problemy z jaffa ( tymi nie przerobionymi na sok oczywiście )
baal i jego inowacyjność ( zaiste imponująca ciekawe czym nas jeszcze zaskoczy.... może stanie się pracownikiem rządu USA. Niekoniecznie dobrowolnym :police: )
no i nawiąznaia do wcześniejszych odcinków do tej pory miałem wrażenie że oglądam nowy serial
solidna 9 :clap:
#38
Napisano 05.09.2005 - |17:09|
#39
Napisano 10.09.2005 - |17:06|
#40
Napisano 12.09.2005 - |19:02|
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"
Gandalf - Drużyna Pierścienia
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja









