Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ludzie na ziemi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
64 odpowiedzi w tym temacie

#21 NeoKiller

NeoKiller

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 05.03.2005 - |10:44|

ps. znaczyłoby to że Atlantyda na nas czekała co jest oczywiste w takim wypadku. I tak na marginesie to moja teoria tłumaczyłaby dlaczego ludzie zawsze wygrywają i znajdują odpowiedzi tam gdzie potężniejsze i starsze rasy nie były w stanie nic wskurać... :)
  • 0

#22 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 20.11.2005 - |20:38|

(...)Od tamtej pory, czyli 1-2 miliardy lat temu, nie ma niespodziewanych skoków w ewolucji, wszystko wynika z poprzedniego, przyczyna ma swój skutek. Wtedy, mogliby Pradawni wpłynąć na losy tworzących się ras, ale w wynikałoby w tego, że już ponad miliard lat temu Pradawni byli straaaaaaasznie zaawansowani technologicznie, wtedy, dla czego siksowate rasy, w rodzaju Wraith, dały radę Pradawnym?


Powoływanie się w ten sposób na teorię ewolucji jest błędne. Zauwazcie, że np. na akademii medycznej wpaja się studentom teorię ewolucji i genetykę, które wzajemnie się wykluczają. Teoria ewolucji to nic więcej jak marzenie Darwina o sławie. Natomiast genetyka to nauka jak najbardziej udana. Oto dlaczego: Darwin twierdził, że wszystkie formy życia samorzutnie przystosowywały się do zmian tworząc udoskonalonych potomków. Nie rozumiem tylko dlaczego do tej pory natura popełniła tak niewiele pomyłek, bo z genetyki wynika, że wszelkie zmiany zachodzą losowo i nie ma na nie zbyt wielkiego wpływu środowisko. Tym bardziej, że gdyby założyć, że człowiek miałby się nagle zmienić na czas trwania epoki lodowcowej, to niezwykle małe prawdopodobieństwo zajścia zmian i utrzymania nowej rasy przy życiu w nowych warunkach wybiłoby nas do nogi. Wchodzi tu pojęcie mutacji, lecz prawdopodobieństwo zajścia mutacji jest niewielkie a co tu mówić o przekazaniu zmutowanego genu dalej. Mało tego, musiałby się znaleźć drugi osobnik, albo i lepiej kilku w pobliżu o stosunkowo równym rozkładzie płci, którzy byliby JEDNAKOWO zmutowani. Teoria Darwina to wierutna bzdura. Trzyma się ona kupy do momentu gdy życie wychodzi z wody, bo tam zmiany zachodziły rzeczywiście bardzo wolno, całe miliardy lat, lecz rozwój życia lądowego jest podejrzanie szybki. Wg mnie manipulacje z zewnątrz byłyby konieczne. Weźmy na tpetę ogromne zwierzęta. Pierwsze były dinozaury - wyginęły z niewyjaśnionych przyczyn. Wyginęły też ogromne ptaki i ssaki żyjące po zlodowaceniu. Często były to gatunki, które były na szczycie łancucha pokarmowego, nic im nie mogło zagrozić. Ostatnie Megassaki wyginęły kilkanaście tysięcy lat temu. Na ich miejsce od razu weszły nowe, mniejsze i prawie niczym oprócz rozmiarów nie różniace się ssaki współczesne. I wg ciebie nie ma skoków ewolucyjnych? Skoro ewolucja jest tak uznawana i działa tak dobrze, to dlaczego nie widzimy jej działania na własne oczy, dziś w końcówce epoki lodowcowej, gdzie niedługo dojdzie do tego, żę potrzebne nam będą płetwy i gdzie będzie ewolucja pytam? A no właśnie, koniec epoki lodowcowej. Wg Majów bogowie mają przybyć w grudniu 2012 i uważam, że jest to okres w sam raz, bo nowy klimat wymaga zmian;)
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#23 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 23.11.2005 - |11:06|

Powoływanie się w ten sposób na teorię ewolucji jest błędne. Zauwazcie, że np. na akademii medycznej wpaja się studentom teorię ewolucji i genetykę, które wzajemnie się wykluczają. Teoria ewolucji to nic więcej jak marzenie Darwina o sławie. Natomiast genetyka to nauka jak najbardziej udana. Oto dlaczego: Darwin twierdził, że wszystkie formy życia samorzutnie przystosowywały się do zmian tworząc udoskonalonych potomków. Nie rozumiem tylko dlaczego do tej pory natura popełniła tak niewiele pomyłek, bo z genetyki wynika, że wszelkie zmiany zachodzą losowo i nie ma na nie zbyt wielkiego wpływu środowisko. Tym bardziej, że gdyby założyć, że człowiek miałby się nagle zmienić na czas trwania epoki lodowcowej, to niezwykle małe prawdopodobieństwo zajścia zmian i utrzymania nowej rasy przy życiu w nowych warunkach wybiłoby nas do nogi. Wchodzi tu pojęcie mutacji, lecz prawdopodobieństwo zajścia mutacji jest niewielkie a co tu mówić o przekazaniu zmutowanego genu dalej. Mało tego, musiałby się znaleźć drugi osobnik, albo i lepiej kilku w pobliżu o stosunkowo równym rozkładzie płci, którzy byliby JEDNAKOWO zmutowani

1)te teorię nie są sprzeczne; środowisko wybiera tylko te mutacje, które pomagają lepiej organizmowi się przystosować; dlatego ewolucja trwała tak bardzo długo;
2) nie jestem specjalistą ale faza wodną była tak długa bo wtedy ewolucja wytworzyła parę rzeczy podstawowych i najtrudniejszych reszta później może zachodzić szybciej; jest to komórka, potem przejście do wielokomórkowców co jeśli mnie moja wiedza z liceum nie zawodzi trwało ok. 2 mld lat, no i nić DNA;
nie można zapomnieć również o początkach życia biolodzy nie wiedzą czy zaczeło się ono z jakiejś formy RNA czy może jakiejś formy białek(szczególnych białek takich jak w chorobie "szalonych krów") to też musiało trwać długo; a więc faza morska trwała tak długo bo wtedy natura zrobiła to co najtrudniejsze;
3) jeżeli mutacja nastąpiła w niewielu genach osobnik zmutowany może mieć płodne potomstwo z osobą ze swego gatunku niezmutowaną(można mieć potomstwo nawet z osobnikiem innego gatunku, chociaż w tym przypadku bezpłodnym np.muł krzyżówka jeśli się nie mylę konia z osłem);
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#24 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 23.11.2005 - |12:06|

1)te teorię nie są sprzeczne; środowisko wybiera tylko te mutacje, które pomagają lepiej organizmowi się przystosować; dlatego ewolucja trwała tak bardzo długo;
2) nie jestem specjalistą ale faza wodną była tak długa bo wtedy ewolucja wytworzyła parę rzeczy podstawowych i najtrudniejszych reszta później może zachodzić szybciej; jest to komórka, potem przejście do wielokomórkowców co jeśli mnie moja wiedza z liceum nie zawodzi trwało ok. 2 mld lat, no i nić DNA;
nie można zapomnieć również o początkach życia biolodzy nie wiedzą czy zaczeło się ono z jakiejś formy RNA czy może jakiejś formy białek(szczególnych białek takich jak w chorobie "szalonych krów") to też musiało trwać długo; a więc faza morska trwała tak długo bo wtedy natura zrobiła to co najtrudniejsze;
3) jeżeli mutacja nastąpiła w niewielu genach osobnik zmutowany może mieć płodne potomstwo z osobą ze swego gatunku niezmutowaną(można mieć potomstwo nawet z osobnikiem innego gatunku, chociaż w tym przypadku bezpłodnym np.muł krzyżówka jeśli się nie mylę konia z osłem);

1. Powiedz mi w jaki sposób natura selekcjonuje mutacje? Mutacje są wynikiem przypadku o bardzo niskim prawdopodobienstwie, jeszcze mniejsze jest prawdopodobieństwo mutacji porządanej i jeszcze mniejsze jest prawdopodobieństwo stworzenia całej linii genetycznej posiadającej ten gen. Zależnie od gatunku liczba hromosomów jest wyższa, lub niższa i od tego zalezy owo prawdopodobieństwo.
2. Generalnie trudno powiedzieć, co jest trudniejsze. W wodzie musiały powstac pierwsze komórki, ale na lądzie życie ma mniejszą ochronę przed Słońcem. Prawdą jest, ze to życie morskie przystosowało naszą planetę do życia na lądzie, ale czy to wam czegoś nie przypomina? Mam na myśli plany przyswojenia sobie Marsa przez NASA za pomoca sinic. Bogowie mogli zrobić to samo co my planujemy z Marsem.
3. Z tego co sie słyszy np. na lekcjach biologii, jedyną w miarę powszechną mutacją u człowieka jest bliźniaczy płód i kilka chorób genetycznych. Weźmy np. porgerię (chyba tak to sie pisze), to jest najwyżej 1 przypadek na kilkaset milionów. Mukowiscydoza jest już bardziej prawdopodobna. Ale czy ktoś słyszał o pozytywnych mutacjach? No ja raz, dziewczyna w rosji ma bardzo poszerzone spektrum widzenia, aż do promieni X, ale nic poza tym.

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 23.11.2005 - |12:11|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#25 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 23.11.2005 - |17:59|

No cóz. Genetyka jakby nie patrzył jest jakims elementem ewolucji (fragmentem technicznym :) )Ewolucja w ogólnych założeniach zakłada przechodzenie z jednej formy w drugą w wyniku przystosowania się do środowiska. Zaś geny są niczym innym, jak tylko nośnikiem i kodem tych zmian, więc nie można mówić o przeciwnościach. trudno jest określić czas przemian, bo one trwajądłużej niż życie pojedyńczego człowieka. Ale trwają. Czasami wyginięcie jednych gatunków daje możliwość rozwoju innym. Podobnie było i z człowiekiem. Homo sapiens rozwinął się wtedy, gdy zniknęły inne formy humaidalne. Brak wrogów, konkurencji, środowisko, i td wpływa na takie zmiany. Ale żeby się utrwałiły potrzeba czasu.
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#26 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 23.11.2005 - |18:11|

No cóz. Genetyka jakby nie patrzył jest jakims elementem ewolucji (fragmentem technicznym :) )Ewolucja w ogólnych założeniach zakłada przechodzenie z jednej formy w drugą w wyniku przystosowania się do środowiska. Zaś geny są niczym innym, jak tylko nośnikiem i kodem tych zmian, więc nie można mówić o przeciwnościach. trudno jest określić czas przemian, bo one trwajądłużej niż życie pojedyńczego człowieka. Ale trwają. Czasami wyginięcie jednych gatunków daje możliwość rozwoju innym. Podobnie było i z człowiekiem. Homo sapiens rozwinął się wtedy, gdy zniknęły inne formy humaidalne. Brak wrogów, konkurencji, środowisko, i td wpływa na takie zmiany. Ale żeby się utrwałiły potrzeba czasu.

Pisząc, że genetyka i teoria ewolucji się wykluczają miałem na myśli, że coś tak mało prawdopodobnego jak LOSOWA!!! mutacja całkowicie zaprzecza teorii, która mówi, że zmiany nie są losowe. Poza tym nie rozumiem przyjmowania za pewne twierdzenia, którego nie da sie udowodnić.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#27 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 25.11.2005 - |17:06|

1. Powiedz mi w jaki sposób natura selekcjonuje mutacje? Mutacje są wynikiem przypadku o bardzo niskim prawdopodobienstwie, jeszcze mniejsze jest prawdopodobieństwo mutacji porządanej i jeszcze mniejsze jest prawdopodobieństwo stworzenia całej linii genetycznej posiadającej ten gen. Zależnie od gatunku liczba hromosomów jest wyższa, lub niższa i od tego zalezy owo prawdopodobieństwo.
2. Generalnie trudno powiedzieć, co jest trudniejsze. W wodzie musiały powstac pierwsze komórki, ale na lądzie życie ma mniejszą ochronę przed Słońcem. Prawdą jest, ze to życie morskie przystosowało naszą planetę do życia na lądzie, ale czy to wam czegoś nie przypomina? Mam na myśli plany przyswojenia sobie Marsa przez NASA za pomoca sinic. Bogowie mogli zrobić to samo co my planujemy z Marsem.
3. Z tego co sie słyszy np. na lekcjach biologii, jedyną w miarę powszechną mutacją u człowieka jest bliźniaczy płód i kilka chorób genetycznych. Weźmy np. porgerię (chyba tak to sie pisze), to jest najwyżej 1 przypadek na kilkaset milionów. Mukowiscydoza jest już bardziej prawdopodobna. Ale czy ktoś słyszał o pozytywnych mutacjach? No ja raz, dziewczyna w rosji ma bardzo poszerzone spektrum widzenia, aż do promieni X, ale nic poza tym.

Ad 1. mutacje zachodzą w sposób całkowicie losowy; natura zaś pozwala przeżyć tylko tym osobnikom, którzy mają geny najlepiej przystosowujące je do środowiska; jeżeli mutacja doprowdzi do barwy szkarłatnej to taki osobnik nie przeżyje bo drapieżnik go łatwiej wypatrzy; z kolei jeśli mutacja sprawi, iż kolor futra będzie w barwy maskujące spowoduje to, że drapieżnik nie wypatrzy swojej ofiary; w ten sposób natura wybiera tylko te mutacje, które doprowadzają do większego przystosowania do środowiska; jest to oczywiście proces stricte probabilistyczny :P ; dlatego ewolucja jest procesem tak czasochłonnym; zmiany nie są przez kogoś zaprojektowane, ale ściśle losowe; ewolucjonizm i genetyka śpiewają tu zgodnym dueteml
Ad 2. cóż ich(bogów) plan musiał by być naprawdę długofalowy bo obejmujący pareset milionów lat; projekty NASA mówią o terraformingu Marsa najwyżej w czasie 1000 lat; tacy bogowie są strasznie nieefektywni i bardziej zasługują na miano niekompetentnych niż boskich :P ;
Ad 3. mutacje są powszechne, ale większość nie jest groźna; co do mukowiscydozy to oboje rodziców chorego dziecka muszą mieć specjalne mutacje; gdyby jedno z nich ich nie miało to wówczas dziecko byłoby doskonale zdrowe; sama mutacja nie jest ani pozytywna ani negatywna; jej wartość wyznacza pogorszenie/polepszenie przystosowania do środowiska; zabarwienie pejoratywne nadały jej media, w których zawsze słowo mutacja ma złowrogi wydźwięk(mam nadzieję, że puryści językowi mnie nie ukamieniują za tą amatorską analizę lingwistyczną);

Użytkownik inwe edytował ten post 25.11.2005 - |17:07|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#28 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 25.11.2005 - |18:25|

Ad 1. mutacje zachodzą w sposób całkowicie losowy; natura zaś pozwala przeżyć tylko tym osobnikom, którzy mają geny najlepiej przystosowujące je do środowiska; jeżeli mutacja doprowdzi do barwy szkarłatnej to taki osobnik nie przeżyje bo drapieżnik go łatwiej wypatrzy; z kolei jeśli mutacja sprawi, iż kolor futra będzie w barwy maskujące spowoduje to, że drapieżnik nie wypatrzy swojej ofiary; w ten sposób natura wybiera tylko te mutacje, które doprowadzają do większego przystosowania do środowiska; jest to oczywiście proces stricte probabilistyczny :P ; dlatego ewolucja jest procesem tak czasochłonnym; zmiany nie są przez kogoś zaprojektowane, ale ściśle losowe; ewolucjonizm i genetyka śpiewają tu zgodnym dueteml
Ad 2. cóż ich(bogów) plan musiał by być naprawdę długofalowy bo obejmujący pareset milionów lat; projekty NASA mówią o terraformingu Marsa najwyżej w czasie 1000 lat; tacy bogowie są strasznie nieefektywni i bardziej zasługują na miano niekompetentnych niż boskich :P ;
Ad 3. mutacje są powszechne, ale większość nie jest groźna; co do mukowiscydozy to oboje rodziców chorego dziecka muszą mieć specjalne mutacje; gdyby jedno z nich ich nie miało to wówczas dziecko byłoby doskonale zdrowe; sama mutacja nie jest ani pozytywna ani negatywna; jej wartość wyznacza pogorszenie/polepszenie przystosowania do środowiska; zabarwienie pejoratywne nadały jej media, w których zawsze słowo mutacja ma złowrogi wydźwięk(mam nadzieję, że puryści językowi mnie nie ukamieniują za tą amatorską analizę lingwistyczną);

1. Ale dlaczego niektóre etapy ewolucji zachodziły tak szybko a inne musiały włóczyć się epokami? Niektóre ssaki (wyłączając ludzi) swój dzisiejszy kształt zawdzieczają prawdopodobnie kilku pokoleniom. Gdyby nie one, nie byłoby ich wogóle. Weźmy np. tygrysy szablozębne. Co mogło im przeszkodzić? Najprawdopodobniej były na szczycie łancucha pokarmowego w swym środowisku. I nagle znikają, by zastąpiły je inne tygrysy, mniejsze i z mniejszymi kłami. Czy to ma sens? Raczej nie wierzę w to, by takie zwierze znikneło tak od razu, tylko dlatego, że pojawiło sienowe.
2. Co innego jeśli czas nie odgrywa większej roli. Podróżując z prędkościami bliskimi "c", dla "bogów" utrata czasu zbliża sie do zera, podczas gdy my sie strasznie starzejemy. Oni mogli poczekać aż sinice stworza odpowiednią atmosferę. Nic ich nie nagliło. NASA to już inna bajka. Oni muszą kombinować, co by tu zrobić, zeby jakoś osiedlić część populacji na innej planecie i nie moga sobie tak olać upływu czasu, bo nie dysponują odpowiednia technologią zdolną do osiągnięcia w miarę szybko dużych prędkości.
3. Przeczysz próbie zaprzeczenia mojej tezy. I nie twierdzę, że mutacja ma złowrogi wydźwięk. Po prostu wiem, że proporcja mutacji szkodliwych do pożądanych ma zbyt wysoką wartość, by twierdzić, że są one zdolne do prowadzenia tak szybkiej ewolucji jak w ostatnich kilkudziesięciu tysiącach lat.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#29 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 25.11.2005 - |20:16|

Z tego co sie słyszy np. na lekcjach biologii, jedyną w miarę powszechną mutacją u człowieka jest bliźniaczy płód i kilka chorób genetycznych.


to chyba sie jednak nie słuchało na lekcjach biologii :]
każdy z nas może nosić w sobie pare mutacji i nawet o tym nie wiedzieć...
  • 0

#30 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.11.2005 - |00:10|

to chyba sie jednak nie słuchało na lekcjach biologii :]
każdy z nas może nosić w sobie pare mutacji i nawet o tym nie wiedzieć...

Rzeczywiście wszyscy mamy raka :D . Tak właśnie! Rak też jest mutacją i często wynika z innych mutacji. Niestety, jest to kolejny przykład na to, że większość mutacji jest niemilewidziana. Skąd zatem biora sie te porządane, tak niezwykle rzadkie i cudownie oddziaływujące na historię ewolucji?
Sorry ludzie, ale próba udowodnienia, że mutacje są w stanie zastąpić gatunek nowym, wywodzacym się z tej samej linii genetycznej w ciagu co najwyżej kilku tysięcy lat, Podczas gdy krokodyle na podobne skurczenie swych rozmiarów potrzebowały okresu wielokrotnie dłuższego.

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 26.11.2005 - |00:14|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#31 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.11.2005 - |13:07|

dlatego ze zmniejszenie rozmiaru krokodyla to efekt długotrwałego doboru naturalnego. natura preferowała mniejsze oosobiki ale mutant od razu powiedzmy dwukrotnie mniejszy od pozostałych osobników nie miał by szans przekazać swoich genów dalej... bo jak mialby zapłodnic samice kiedy ona jest fizjologicznie przystosowana do dwukrotnie większego partnera jesli mozna to tak nazwać :P

a te pozytywne mutacje zostały juz wspomniane

mutacje są w stanie zastąpić gatunek nowym, wywodzacym się z tej samej linii genetycznej w ciagu co najwyżej kilku tysięcy lat,


nie wiem czy w ciagu kilku tysięcy lat, to zalezy od dlugosci życia danego gatunku, szybkosci reprodukcji itp..
wszak nowe szczepy grypy pojawiają sie co chwile (choć wirus to nie do konca organizm żywy), ale to tylko przykład.
  • 0

#32 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.11.2005 - |13:29|

dlatego ze zmniejszenie rozmiaru krokodyla to efekt długotrwałego doboru naturalnego. natura preferowała mniejsze oosobiki ale mutant od razu powiedzmy dwukrotnie mniejszy od pozostałych osobników nie miał by szans przekazać swoich genów dalej... bo jak mialby zapłodnic samice kiedy ona jest fizjologicznie przystosowana do dwukrotnie większego partnera jesli mozna to tak nazwać :P

a te pozytywne mutacje zostały juz wspomniane
nie wiem czy w ciagu kilku tysięcy lat, to zalezy od dlugosci życia danego gatunku, szybkosci reprodukcji itp..
wszak nowe szczepy grypy pojawiają sie co chwile (choć wirus to nie do konca organizm żywy), ale to tylko przykład.

Toteż pytam się, dlaczego krokodyle potrzebowaly nawet milionów lat, podczas gdy tygrysom wystarczyło kilka tysięcy lat. Uwierz mi. Zniknięcie z naszej planety tygrysów szablozębnych to kwestia "chwili". Załóżmy, że ten krokodyl potrzebuje wiecej czasu bo żyje ze 4 razy dłuzej, ale cóż znaczy 4 razy, gdy potrzebowały na tą przemianę pewnie ze 4000 razy więcej czasu (liczby absolutnie szacunkowe, nie znam dokładnie zakresów podawanych przez naukowców zajmujących się tym). To wcale nie jest tak, ze tygrysy szablozębne współistniały wcześniej z dzisiejszymi tygrysami, więc nie przesadzam, gdy twierdzę, że to trwało najwyżej tysiace lat, bo tysiace lat dzielą nas od wyginięcia tych pierwszych. Czy na prawdę nie widzicie, że to jest dziwne, że to nie pasuje do tej bajki? ]
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#33 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.11.2005 - |13:40|

z tygrysami szablozębnymi sytuacja jest zupełnie inna. one byly wielkie i ocieżale i po prostu nie przetrwały epoki lodowcowej. koty żyjące równolegle do szablozębnych tyle że w cieplejszym klimacie wykorzystaly po prostu lukę po wyginięciu szbalozębnych. nie widze tu żadnej magii :]
  • 0

#34 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.11.2005 - |13:49|

z tygrysami szablozębnymi sytuacja jest zupełnie inna. one byly wielkie i ocieżale i po prostu nie przetrwały epoki lodowcowej. koty żyjące równolegle do szablozębnych tyle że w cieplejszym klimacie wykorzystaly po prostu lukę po wyginięciu szbalozębnych. nie widze tu żadnej magii :]

Czy ktoś mówi o magii? Manipulacje genetyczne to dla Ciebie magia?? Bosh, z kim ja gadam?
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#35 rtpk

rtpk

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 47 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.11.2005 - |15:52|

Będzie trochę nieskładnie, ale cóż:

1. Co do tępa doboru naturalnego to nie można patrzeć w ten sposób że krokodylom to zajęło tyle i tyle a tygrysom tyle, okoliczności i powody tych zmian są zupełnie inne. Nie jest też tak że obecnie nie obserwuje się zmian w gatunkach. Niedawno w Anglii ogłoszono wyniki dwudziestu lat obserwacji pewnego gatunku ćmy spod jednego z miasteczek WB. Jej naturalnym środowiskiem były lasy brzozowe, więc miały one ochronny biały kolor skrzydeł. W ciągu tych dwuch dekad powstało tam wiele zakładów przemysłowych i nastąpiła urbanizacja terenu - kolor skrzydeł tych ćem zmienił się na ciemnobrązowy. Nie słyszałem żeby w tym czasie lądowali tam "bogowie" i dokonywali manipulacji genetycznych :D Odbyło się to na zupełnie innej zasadzie i ty dochodzimy do punktu 2:

2. Nie wszystkie ćmy miały biały kolor skrzydeł - białe było ok 96% obecnie proporcje te się odwróciły. Mutacja jest skrajnym przypadkiem zmiany genotypu, podstawowym jest wymiana el. DNA podczas rozrodu i to właśnie ona odgrywa główną rolę w przystosowywaniu się do środowiska i zmianach kodu. Takie niewielki zdawałoby się zmiany mogą powodować duże zróżnicownie w populacji, i w efekcie stworzenie nowego gatunku z odizolowanej grupy. (nie trzeba szukać partnera z podobą mutacją :D), również ekspresja tak pozlepianych el może dać trochę inne skutki niż u rodziców. Tym bardziej że DNA nie jest programem komputerowym który musi być wykonywany ściśle od początku do końca każdej linijki. Sposób ekspresji i wygłuszania DNA nie jest do końca przez ludzi poznany. Np. W każdej komórce naszego ciała jest pełny DNA, ale komórki wątroby produkują inne białka niż neurony, nie wspominając już o tym że w jakiś sposób dokonują miedzy sobą specjalizacji. Do tego łańcuchy DNA pełne są "fałszywych" kawałków, które są np. wynikiem działalności wirusów. Podsumowując organizm ma możliwość wpływu na własne DNA, nie jest to oczywiście wpływ na tyle duży żeby kodować w nim np. trzecią rękę, ale jest on znaczący. Więc może pewne drobne zmianny nabyte w ciągu życie mogą znaleźć odzwierciedlenie w genach. Nie mam na myśli tej trzeciej ręki, ale już np poziom produkcji określonego chormonu w danym okresie życia, czy drobe zmiany co do wielkości masy mięśniowej mogyby być uwzględnione. Po wikach takich zmian populacja może przybrać zupełnie inny kształt niż wejściowa.

3. Nie jest to wcale czcze gadanie, obecnie wiele ośrodków naukowych prowadzi badania nad projektowaniem gentycznym - polega to na przypisaniu jednostkom określonych cech, i nakazaniu im krzyżowania się między sobą. Osobniki potomne potem poddawane są takiej samej procedurze. Po wykształceniu się każdego pokolenia program dokonuje analizy pod kątem kryteriów ustalonych na wstępie. Osbniki najsłabiej spełniające te kryteria są likwidowane, a w ich miejsce wstawia się najlepszych z poprzedniego pokolenia. Procedurę powtarza się aż do uzyskania zakładanego efektu. Pomimo że brzmi to na pierwszy rzut oka jak jakaś bzdura, to to jednak działa. Opatentowano już układ elektroniczny układ redukcji szumów który działa podobno lepiej niż te które wynaleźli ludzie, a jego praprzodkami były zaledwie tranzystor z kawałkiem drucika i kondensator połączony ze zwojnicą.
Sam widziałem autonomicznego mobilnego robota który był zarządzany przez program "napisany" taką właśnie drogą. Teoria ewolucji jest więc jak najbardziej możliwą, a co więcej sprawdza się praktyce.

Hipoteza że na rasie ludzkiej dokonano manipulacji genetycznej jest dość necąca ;) ale mamy pod ręką wiele może innych wytłumaczeń, które są jednak bardziej prawdopodobne. Naukowcy nie bez powodu uznali tę teorię za obowiązującą. Ale zawsze można pospekulować ;)

Użytkownik rtpk edytował ten post 27.11.2005 - |04:26|

  • 0

#36 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.11.2005 - |18:22|

Czy ktoś mówi o magii? Manipulacje genetyczne to dla Ciebie magia?? Bosh, z kim ja gadam?


radzę panować nad sobą i jeśli nie masz zamiaru prowadzić merytorycznej dyskusji to lepiej siedź cicho.
zadaleś pytanie, odpowiedziałem Ci zgodnie z moją wiedzą i obecnie panującymi teoriami.
  • 0

#37 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.11.2005 - |22:01|

Wybacz, ale mnie bardzo łatwo wyprowadzić z równowagi, a wtedy moje poczucie humoru robi się z minuty na minutę coraz bardziej niesmaczne.
Teraz merytorycznie :P :
Może powinienem od początku to jakoś inaczej napisać. Bo mi nie chodzi o to, że ewolucja nie istnieje wogóle, bo przecież wiemy, że mimo niezwykle niskiego prawdopodobieństwa wielka planetoida uderzyła dawno temu w Ziemię i zrobiła gnój. Ale chodzi mi o to, ze sa takie zmiany u niektórych gatunków, do których nie da się przyczepić etykietki ewolucji. Ostatnio na Galapagos odkryto szczątki człowieka, który potocznie został ochrzczony hobbitem, bo osiągał najwyżej 120 cm wzrostu. Z resztą wiekszość zwierząt na Galapagos to jakieś "cuda niewida". Oczywiście wszyscy naukowcy próbują na siłę wcisnąć w tą opowieść rozdział napisany przez Darwina, ale jak na razie nie znaleziono żadnych szczątków będących świadectwem procesu przejściowego miedzy większym Neandertalczykiem, który rzekomo miał wybudować tratwę i na ślepo przypłynąć na wyspy i tam w ciagu kilkudziesieciu pokoleń zmaleć do 120 cm. Aby to udowodnić zbudowano tratwę i przepłynięto odcinek, który ci ludzie rzekomo musieli przepłynąć, tyle że ci naukowcy wiedzieli gdzie należy płynąć i wiedzieli, że tam jest gdzieś ląd. Jakośnie chce mi sie wierzyć, że Neandertalczyk zaryzykował taką wyprawę. I to wszystko zostało udokumentowane filmowo przez National Geographic. Czy to nie śmieszne? Neandertalczyk nawet jeśli potrafił zbudować tratwę, to na pewno nie potrafił nawigować. Nie śmiem twierdzić, że obcy dali mu ster i kompas, ale śmiem twierdzić, że nie przybył on na Galapagos i nie ewoluował do żadnego "hobbita". Tym bardziej, że zaczyna się wiązać znalezisko z mitycznymi skrzatami i innymi małymi ludzikami w legendach całego świata, zatem prawdopodobnie Galapagos nie było jedynym miejscem ich zamieszkania.
Przykłąd motylka jest tylko dowodem na istnienie naturalnej ewolucji i wcale nie musiało to trwać 20 lat. Anglia industrializowała sie od XIX wieku a jako, że motylki reprodukują sie w tempie bardzo dużym to i ich ewolucja jest bardziej zauważalna.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#38 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 28.11.2005 - |17:29|

z tego co ja slyszalem a propo homo florensensis (czyli wspomnianego hobbita) to albo byli to własnie ludzie z nieznanych przyczyn o takim wzroscie albo na co ostatnio pojawiły się dowody mała populacja po prostu z jakąś genetyczną chorobą. moze to byc brak hormonu wzrostu czy cokolwiek innego hamującego wzrost. a taka mała populacja krzyżując sie między sobą doprowadziłaby do tego ze kazdy by był mały :]
poza tym nie znaleziono tych szczątków na Galapagos tylko na wyspie Flores.
  • 0

#39 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 28.11.2005 - |17:56|

z tego co ja slyszalem a propo homo florensensis (czyli wspomnianego hobbita) to albo byli to własnie ludzie z nieznanych przyczyn o takim wzroscie albo na co ostatnio pojawiły się dowody mała populacja po prostu z jakąś genetyczną chorobą. moze to byc brak hormonu wzrostu czy cokolwiek innego hamującego wzrost. a taka mała populacja krzyżując sie między sobą doprowadziłaby do tego ze kazdy by był mały :]
poza tym nie znaleziono tych szczątków na Galapagos tylko na wyspie Flores.

Wiem, że chorobę wykluczono ze względu na prawidłowe proporcje i wzrost kości, a tak przez Ciebie uwielbiana teoria ewolucji wykluczyłaby przecież osłabiony gatunek w ciagu co najwyżej kilku pokoleń, a tymczasem ostatnie relacje ze spotkań z tymi ludźmi są datowane najwyżej na kilkaset lat. Być może gdzieś są jeszcze ostatnie plemiona. A co do tych wysp, to moja pamięć jest dobra ale krótka. Za wszelkie tego typu błędy przepraszam.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#40 elbereth

elbereth

    Kapral

  • Email
  • 234 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 28.11.2005 - |18:30|

ewolucja nie "eliminuje" słabych gatunków dlatego że są słabe i basta tylko dlatego ze one same wymierają. ewolucja to nie jest tajemnicza siła która stwierdza ok ten gatunek przezyje ten nie. ewoulcja to jest proces. jeśli te ludki z wyspy Flores (bo znaleziono szczatki tylko na jednej wyspie) nie miały wrogów, nie miały konkurencji, jedzenia pod dostatkiem to wcale nie musiały wyginąć jako te słabsze. więcej - nawet mogly byc tymi lepiej dostosowanymi bo wiemy że natura w pewnych okolicznościach preferuje gatunki mniejsze rozmiarem. warunki te mogą być różne jednak dowodzi to faktu że mniejszy nie znaczy słabszy.

z moich informacji wynika że potwierdzono że ostatni przedstawiciele tego gatunku wymarli ok 12 tys lat temu a przekazom ustnym nie dawałbym az tak duzej wiary. chociaż kto to może wiedzieć :]

osobiscie nie uważam faktu istnienia homo florensiesis za jakis ewenement. wszak wiemy ze w dawnych czasach ziemie zamieszkiwaly różne gatunki Homo zanim nastąpiła dominacja Homo Sapiens. myśle że jest szansa że w różnych odosobnionych miejscach (jak własnie wyspa Flores) można będzie znaleźć różne nieznane dotąd gatunki człowieka.

swoją drogą na wyspie Flores znajduje się wiele gatunków reliktowych tudzież skarlałych odmian innych gatunków.

mówisz że nie znaleziono szczątków "ogniw łączących" homo erectusa od którego florensesis ma ponoć pochodzic i własnie florensesis ale warto zauważyć fakt że w ogóle znaleziono chyba 6 szkieletów w tym jedynie jeden jako tako zachowany - reszta w kiepskim stanie. na takiej podstawie cięzko wyciągać wnioski o braku tego ogniwa...
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych